strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > The Force Unleashed PSP nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Star Wars: The Force Unleashed PSP

Dwa lata przed Nową nadzieją


Shaak Ti: "Biedny chłopcze, Sith zawsze zdradzi jeden drugiego..."

Po wielu miesiącach oczekiwania, nadszedł w końcu dzień, w którym Moc została uwolniona. Wszyscy byliby bardziej radośni, gdyby jeszcze LucasArts nie olało poczciwych "blaszaków", ale to już niestety problem głównie rodzimych graczy. Hasło "konsola do grania, komputer do pracowania" od wielu lat nie jest tylko pustym frazesem na zachodzie, co przejawia się w wynikach sprzedaży gier na poszczególne platformy sprzętowe...

Spotkaliśmy się tu jednak nie po to by użalać się, lecz by zapoznać się z wrażeniami z gry w The Force Unleashed w wersji na "kieszonkową" konsolkę PSP (Playstation Portable). Czy w ogóle warto sięgać po tę wersję, gdy LucasArts raczy nas peanami na temat nieziemskich technologii zawartych w silniku napędzającym wersje na tzw. konsole nowej generacji (PS3 i Xbox 360)? Otóż odpowiedź brzmi... zdecydowanie tak. Owszem, zapomnijcie o wypasie technologicznym, którego doświadczyć możecie na konsolach podłączonych do kosztujących wiele tysięcy telewizorów HD, ale esencja zabawy pozostała ta sama i gra z PSP spokojnie może konkurować z siostrzanymi wersjami grywalnością.

Wspomnianą esencją jest Moc niemal pozbawiona kontroli, uwolniona w pełnym tego słowa znaczeniu. Wcielając się w postać ucznia lorda Vadera dysponujemy od początku zabawy pokaźnym zestawem destrukcyjnych Mocy, których ilość, a także potencjał będziemy rozwijać w trakcie zabawy. I tak na starcie przeciwników możemy potraktować pulsacją, piorunami, pchnąć, unieść w powietrze i cisnąć na ścianę lub w przepaść, bądź też udusić. Dochodzące potem umiejętności w zasadzie stanowią rozwinięcie przed chwilą wymienionych, lecz nadal stanowią one niezłą atrakcję. Jest jeszcze miecz świetlny (trzymany przez bohatera tradycyjnie), którym możemy mierzyć się z atakującymi nas nieprzyjaciółmi, bądź też w dowolnym momencie w nich rzucać. Walczy się nim efektowne, lecz mniej efektywnie, stąd przez większość gry przebijamy się stosując raczej siłowe aspekty Mocy. Gra jest stosunkowo prosta i podczas zabawy rzadko kiedy martwimy się o spadający poziom życia, a raczej cieszymy się efektownym eliminowaniem kolejnych przeszkód. Zresztą TFU w wersji na PSP nie posiada nawet poziomów trudności, śmierć zaś powoduje jedynie, że tracimy pewną ilość punktów, które zdobywamy za zabicie przeciwnika i za które rozwijamy później umiejętności naszej postaci. Sterowanie również nie powinno nastręczać większych problemów. Wszystkie kombinacje dobrze rozplanowano po klawiszach, nie potrzeba większej gimnastyki, by panować nad postacią. Co prawda czasami kamera szwankuje, ale nie na tyle, by uprzykrzyć rozgrywkę. Nic tylko bezstresowo bawić się i poznawać wątek fabularny.

Linia fabularna, to chyba najciekawszy element całego przedsięwzięcia The Force Unleashed, które przez jego twórców szumnie nazwane zostało nowym rozdziałem sagi "Gwiezdne wojny". Jeśli wziąć pod uwagę rozmach historii i podniesione w niej kwestie, to z pewnością żaden szanujący się fan nie może pozostać na nią obojętny. Jest to opowieść o dziecku przygarniętym przez Dartha Vadera, które po latach służy mu jako uczeń i ma być ostrzem wymierzonym przeciwko Imperatorowi. Sęk w tym, że przeznaczenie zakpi sobie z wszystkich bohaterów, a działania ucznia przyczyniają się w istotny sposób do narodzin Sojuszu Rebelii. Szczegółów zdradzać nie będę i jeśli chcecie poznać całą historię, to możecie uczynić to za pośrednictwem nie tylko gry, ale i za pomocą książki lub komiksu. Siłą opowieści są jej bohaterowie, a tych jest niemało. Mamy kilka wykreowanych pod projekt TFU, ale i pojawia się wiele z tych, których mogliśmy poznać podczas seansów filmowych, albo przeczytać o nich z innych źródeł (pojawiają się m.in. Vader, Palpatine, Bail Organa i jego córka Leia, a także Shaak Ti, która przeżyła wydarzenia z "Zemsty Sithów"). Oprócz Starkillera (tak nazywany jest uczeń Vadera) prym w opowieści wiodą Juno Eclipse, Rahm Kota i Proxy. Pierwsza z postaci jest pilotką przydzieloną uczniowi przez Vadera. Wspólne podróże nie tylko kształcą, więc możecie się spodziewać czegoś więcej. Kota jest generałem Jedi, który nie podzielając entuzjazmu w stosunku do klonów, w trakcie Wojen klonów dowodził własnym oddziałem złożonym jedynie z ludzi, dzięki czemu uniknął czystki Rozkazu 66. Po latach ukrywania się, powraca by zgładzić Vadera. Proxy to droid z wbudowaną funkcją holograficzną, dzięki której może naśladować dowolną postać. Często wciela się w rycerzy Jedi i próbuje zrealizować swe priorytetowe zadanie - zabicie Starkillera. Biedak nie wie jednak, że jeśli uda mu się je wykonać, to jednocześnie straci przyjaciela. Wydarzenia, których jesteśmy świadkami w grze prowadzą przez wiele światów galaktyki. Jest więc lesisty Kashyyyk, złomowisko Raxus Prime, Nar-Shaddaa, Miasto w Chmurach, egzotyczna Felucia, Świątynia Jedi na Coruscant, a nawet... Gwiazda Śmierci.

Wersja PSP posiada kilka etapów, które zostały specjalnie przygotowane na potrzeby tej edycji (a także dla PS2 i Nintendo Wii), a które rozwijają historyjkę. I tak Uczeń Vadera trzykrotnie udaje się w odwiedziny Świątyni Jedi na Coruscant, gdzie przychodzi mu zmierzyć się w próbach z nieżyjącymi już lordami Sithów, a także ze swym ojcem. Ponadto dodano etap Cloud City, w którym bohater ma spotkać się z senatorem Garmem Bel-Iblisem. Nim to jednak nastąpi pojawiają się problemy w postaci m.in. mandaloriańskich piratów, a także upadłego gunganina bez oka. Informacje o wszystkich napotkanych w grze postaciach, lokacjach i sprzęcie można znaleźć w zawartej w grze bazie danych. Stanowi ona doskonałą encyklopedię całego The Force Unleashed i pozwala zapoznać się z historią m.in. Dartha Desoulusa i Darth Phobos.

Jeszcze małe "ale" do fabuły. Powstał mały zamot z imieniem głównego bohatera, gdyż niemieckie wydanie książki TFU nazywa go Jacob Nion, podczas gdy w pozostałych funkcjonuje jako Galen Marek (ojciec Kento Marek). Problem w tym, że w grze przedstawiono nazwisko jego ojca i brzmi ono... Kento Nion. Cóż, przyjdzie nam chyba poczekać oficjalne rozstrzygnięcia.

Jedynym mankamentem wątku fabularnego jest brak renderowanych scenek przerywnikowych i wszystkie "jadą" na silniku gry. Lekka porażka, na którą nie ma żadnego wytłumaczenia. Owszem, wersja PS3 generuje filmiki w czasie rzeczywistym, ale naprawdę nic nie stało na przeszkodzie, by w wersji PSP przedstawić je jako renderki. Dobrze chociaż, że wszystkie kwestie mówione pozostały niezmienione, a kilka nowych postaci uatrakcyjniło zabawę.

W trakcie zabawy w trybie fabularnym odnajdujemy holokrony (odblokowują grafiki koncepcyjne), kryształy do miecza świetlnego (zmieniają jedynie jego kolor) i nowe szaty. Po skończeniu właściwej gry (dwa zakończenia) dodatkową atrakcję stanowią unikalne tryby rozgrywki, w których wykorzystujemy pełen potencjał umiejętności zdobytych wcześniej w grze. W Force Duel toczymy pojedynki z coraz silniejszymi użytkownikami Mocy (później nawet występują w parach). Historical Mission, to oczywiście kilka historycznych pojedynków z filmowej sagi, w których słyszymy oryginalne kwestie mówione. Najciekawszym trybem jest Order 66, czyli kolejne etapy walki o przeżycie, w których mierzymy się z wojskami Imperium. Ukończenie tego ostatniego trybu odblokowuje kolejny o nazwie Force Out. Jest też tryb multiplayer (brak rozgrywki online), którego jeszcze nie miałem okazji przetestować.

Graficznie wersja na PSP prezentuje się przyzwoicie. Nie jest to oprawa na miarę rewelacyjnego God of War: Chains of Olympus, ale pomimo kilku wizualnych zgrzytów, stoi na niezłym poziomie. Lokacje są obszerne, kanoniczne i wypełnione sprzętami, którymi możemy miotać. Na plus wypadają wszystkie modele postaci, a także sprzęt i pojazdy, a jest ich naprawdę wiele. Przeciwników przewija się w grze cała masa. Samych imperialnych wojaków mamy w kilku odmianach (w tym wyposażonych w plecaki odrzutowe i miotacze ognia). Należy jeszcze wspomnieć, że w każdym etapie przychodzi mierzyć się z mniejszymi lub większymi bossami, których pod koniec walki pokonujemy w efektownych sekwencjach Quick Time Event, czyli wciskamy odpowiedni klawisz w trakcie wyświetlania scenki. Ponownie God of War jest niezaprzeczalnie górą, ale nie jest źle.

Ponadto całkiem dobrze radzi sobie program odpowiedzialny za fizykę w grze. Co prawda szturmowcy nie łapią się za rączki jak w wersjach na mocniejsze konsole, ale można nimi zamiatać korytarze, a i w miarę realistycznie poruszają się wszelkie skrzynki, głazy i inne elementy otoczenia, na których stosujemy Moc.

Na koniec jeszcze tylko kilka zdań o udźwiękowieniu, a te jak zawsze w grach LucasArts stoi na najwyższym poziomie. Tradycyjnie wykorzystano biblioteki dźwięków z filmu i muzyczne fragmenty ścieżki Johna Williamsa. Trudno też nie wspomnieć o skomponowanych specjalnie dla gry utworach autorstwa Marka Griskeya, a które pojawiają się w newralgicznych momentach fabuły. Są one idealnie wpasowane i wiernie oddają klimat "sagi Lucasa". Zresztą możecie sami ich odsłuchać tutaj, gdyż zostały udostępnione przez wydawcę gry.

TFU w wersji PSP wypadło nadzwyczaj pozytywnie. Obok doskonałego Lego Star Wars II jest to najlepsza gierka uniwersum "Gwiezdnych wojen" na tę konsolkę. Może to tylko w rozgrywce mało ambitny slasher, ale jeśli ktoś lubi taką niezobowiązującą do myślenia rozrywkę, to spokojnie może sięgnąć po ten tytuł.

Rafał "Rif" Frąckiewicz
[19. 09. 2008]

Oficjalna strona gry - http://www.lucasarts.com/games/theforceunleashed/

PS. Poniższy fragment ukazuje treningową misję, w której wcielamy się w Lorda Vadera podczas drugiej bitwy o Kashyyyk. Gracz jest trochę cienki, ale przynajmniej możecie zapoznać się z grą w akcji.



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016