strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Newsnasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Deprecated: Function eregi() is deprecated in /home/starwars/domains/starwars.pl/public_html/ico/pokaz.php on line 80
Ignorancja w praktyce
piątek · 28 maja 1999 · 23:40 · Franki

Przeczytałem ciekawą wypowiedź pana Marcina Drewsa na temat SW i tego jak jest traktowane przez tłumaczy i dziennikarzy. Wczoraj zabrałem się za czytanie ostatniej "Polityki". Jest tam artykuł "Techno-moc Jedi" pana Tomasz Zalewskiego. Korepondent z Waszyngtonu. Znany mi głównie jako korespondent polityczny pracujący dla "Wiadomości" z TVP1 oraz "Panoramy" z TVP2. Wydawałoby się solidny, dobry dziennikarz. A tu co? Już sam tytuł woła o pomstę do nieba, ale to dopiero początek zgrozy. Posłuchajcie paru cytatow:

1. Pierwszy akapit tekstu brzmi tak: "Premierę "Star Wars episode 1. - Phantom Menace" ("Gwiezdne Wojny epizod 1. - Widmowe zagrożenie"), pierwszego odcinka nowej trylogii z cyklu "Star Wars", poprzedziło wznowienie nieco odświeżonego oryginału z 1977 r., projekcja 30-minutowego trailera, czyli zajawki filmu, a wreszcie niezliczona liczba zapowiedzi w prasie, telewizji i Internecie." Koniec pierwszego cytatu. I co wy na to? Ja byłem w szoku jakieś 17 minut ze stoperem w ręku.
"Widmowe zagrożenie"?????? "nieco odświeżonego oryginału"??????? "30-minutowy trailer"????????? W jednym zdaniu tyle glupot??????

2. Kolejny rewelacyjny cytat: "[...] poznajemy w nim [...] młodego Obi Wan Kenobi, późniejszego mistrza sztuki Jedi, granego 27 lat temu przez Aleca Guinnessa." Koniec drugiego cytatu. Znów mnie zatkało na ładnych parę minut. "Młodego Obi Wan Kenobi" ????? Jak to się odmienia? Poza tym, czy odejmowanie jest takie trudne? 1999-1977=22, więc skąd on wziął 27 lat????

3. "Imponuje wizualne bogactwo futurystycznych pejzaży [...] galaktycznej metropolis Corusean, czyli stolicy Republiki i kolorowy przepych barokowo-klasycystycznej architektury królestwa Naboo, które dzielni rycerze Jedi ratują ze szponów demonicznych władców Federacji Handlu." Ciekawa nazwa "Corusean". Tylko co to jest?????? A te ostatnie słowa. Jakbym słyszał zapowiedź filmu klasy D (jak...).

4. "[...] księżniczka Lea [...]". No comments.

5. "Bohaterowie "Widmowego zagrożenia" są już tylko papierowymi figurami; tak świetny skądinąd aktor jak Llam Neeson prezentuje jedynie monotonnie posepną minę, jakby zdawał sobie sprawę, że nie pasuje do konwencji." Powala z nóg nieprawdaż? Nie dość że nie znamy poprawnego imienia aktora to jeszcze jesteśmy ekspertami od konwencji filmowych.

6. A teraz coś o poprzedniej trylogii: "Religijne motywy, po raz pierwszyo tak jawnie obecne w gatunku science fiction, zadecydowały o sukcesie filmu, sprawiły, że wokół "Gwiezdnych wojen" [proszę zwrócić uwagę na sposób pisania tytułu! - Franki] powstał swoisty kult, wyraźnie odpowiadający za podskórne tęskonoty za Absolutem." Tu mi już ręce opadły. Tego tekstu po prostu nie można skomentować.

Wolę więcej nie cytować, ale cały artykuł jest perełką wśród tego typu publikacji. Mam wrażenie, a w zasadzie pewność, że autor nie tylko nie wie o czym pisze, ale mało tego w ogóle nie widział Epizodu I i opisuje tylko wyrwane z kontekstu zdania i urywki innych publikacji.

Sił mi brak, żeby oprawić całość bardziej dosadnymi komentarzami, ale wydaje mi się, że te fragmenty oddają Wam obraz całości.

Życzę sobie i nam wszystkim żebyśmy nigdy więcej nie musieli zapoznawać się z taką ignorancją i zadufaniem, jakie zafundował mi autor tego artykułu.

Tomasz "Killer" Matusik

Cały tekst możecie przeczytać klikając na skan znajdujący się gdzieś w okolicy. Co powiem o artykule "Techno-moc Jedi"? Jedno proste słowo - SHIT! (posługuję się angielskim odpowiednikiem, gdyż czytają nas również osoby poniżej 18. lat). Zdaję sobie sprawę, że nie popisałem się elokwencją, ale po przeczytaniu takiej masy bzdur po prostu człowieka zakorkowuje. Nadmienie tylko, że mój kolega Kowi, który _nigdy nie odlądał trylogii_ czytając wypociny pana Zalewskiego rżał ze śmiechu. Niestety po dobrej zabawie przychodzi czas na chwilę gorzkiej refleksji...

Jeżeli nie szkoda Wam czasu możecie dać znać redakcji "Polityki" co sądzicie o jej tekście. Oto adres: polityka@polityka.com.pl

Podziękowania za trud współpracy należą się:
Tomaszowi Matusikowi, Marcinowi Radziunowi i Arturowi Witkowskiemu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016