strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Nomi - Revan nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



"Savior, conqueror, hero, villain. You are all things, Revan, and yet you are nothing. In the end you belong to neither the light nor the darkness. You will forever stand alone."
okładka
Revan objawił się światu latem 2003 roku i oczywiście został legendą. Dlaczego? Historia życia tej postaci, zrodzona w umyśle Drew Karpyshyna i przedstawiona w grze komputerowej "Knights of the Old Republic", jest jedną z najlepszych w całej galaktyce "Gwiezdnych wojen". A może najlepszą? Rycerz Jedi o skomplikowanym charakterze, olbrzymiej pewności siebie, zdecydowany poświęcić wiele dla dobra wielu. Zbawca Republiki, który powraca by nieść zniszczenie. Osoba ogromnie charyzmatyczna, która swoją obecnością zmienia losy świata i odciska swoje piętno na ludziach, którzy znaleźli się w pobliżu. Postać niejednoznaczna, balansująca na pograniczu, epicka, tragiczna. Nic dziwnego, że Revan zawładnął wyobraźnią fanów.

Każdy z graczy miał oczywiście własnego Revana, mężczyznę lub kobietę, kroczącego mroczną lub jasną ścieżką. Moja Lady Revan balansuje na cienkiej krawędzi światłości i mroku, jest bezczelna, pyskata i niezależna, bezgranicznie lojalna wobec przyjaciół, nieufna wszelkim władzom i autorytetom, niechętna konieczności zakończenia życia swojego dawnego przyjaciela, może kogoś więcej niż przyjaciela... Przełomowy moment gry pozostawił mnie wstrząśniętą, z szeroko otwartymi oczami i bezsenną nocą. Chciwie wysłuchiwałam strzępów wspomnień i opowieści pojawiających się w drugiej części gry, oczekując wyjaśnienia losów mojej Revan.

Na to jednak trzeba było nieco poczekać. Po wielu latach Drew Karpyshyn przedstawia zakończenie opowieści. Ale czy można sprostać tak ogromnej legendzie, która żyła własnym życiem w sercach i wyobraźni fanów? Historii, która doczekała się setek zakończeń zaprezentowanych w twórczości miłośników "Rycerzy Starej Republiki" i "Gwiezdnych wojen"? Tak jak każdy z graczy zbudował swoją postać, każdy z nich ma inne oczekiwania i zastrzeżenia względem wersji oficjalnej. Ale czy ktoś obiecał, że będzie łatwo?

Co robią bohaterowie po zakończeniu epickiej walki ze złem? Żyją długo i szczęśliwie u boku uratowanych księżniczek? Długo i szczęśliwie dla kanonicznej wersji Revana, który ostatecznie okazał się białym, heteroseksualnym mężczyzną, nie trwało zbyt długo. Niechętny bohater czuje się niechciany i odrzucony, jak narzędzie wykorzystane i odłożone na ciemną półkę. Dla czynników oficjalnych stał się niewygodny - zrobił swoje, niech odejdzie, miast szerzyć herezje dotyczące natury i wykorzystania Mocy. Powracające wspomnienia i męczące wizje nie dają spać i cieszyć się życiem. Los znów pchnął go w drogę. Gdyż prawdziwy wróg czai się gdzieś w niezbadanych regionach kosmosu, a któż inny może go odnaleźć?

Nikt chyba nie ma już wątpliwości co do natury owego mglistego zagrożenia. W 2008 roku zaczęło być głośno o grze sieciowej "The Old Republic". Wraz z kampanią reklamową pojawiły się nowe wątki w historii uniwersum "Gwiezdnych wojen". Usłyszeliśmy o Imperium Sithów, tajemniczym Imperatorze i inwazji na Republikę. Książka Karpyshyna powstała jako łącznik między starymi i nowymi grami, starymi i nowymi opowieściami. A może jako reklama nowego bazująca na miłości do starego... W książce śledzimy dwa wątki: Revana i pewnego Sitha o imieniu Scourge... Tak, żarty z powodu tego miana pojawiają się w powieści nie raz. Początkowo obie historie rozwijają się niezależnie. Oczywiście spotkanie obu postaci jest nieodwołalne.

Historia Lorda Scourge'a, sama w sobie dość interesująca, jest świetną okazją do pokazania Imperium Sithów. Śledząc drogę bohatera, czytamy o strukturze Imperium, społeczeństwie, władzach i ich niekończących się wewnętrznych intrygach. Na pierwszy plan wysuwa się postać samego Imperatora, nieśmiertelnego władcy i mistrza Mocy. Po tej powieści nie będzie on już tajemniczą postacią zza kulis. Może trochę szkoda, najstraszniejszy jest potwór, którego nie widać. Doskonale wiedzą o tym twórcy thrillerów. I czy Darth Nihilus z drugiej części komputerowego KotORa nie był bardziej... poruszający? Tak czy inaczej, to właśnie Drew opowiedział mi najwięcej o Imperium i czasach związanych z grą sieciową, choć czytałam już pozostałe książki z nią związane.

okładka
I to nowy produkt ze świata odległej galaktyki jest bohaterem tej opowieści. Jeśli ktoś szukałby tu dokładnie opisanych i rozbudowanych losów ukochanych bohaterów starych gier, będzie zawiedziony. Z ekipy towarzyszącej nam na Gwiezdnej Kuźni większą rolę dostał tyko Canderous i astromech T3-M4. I Baśka, czyli Bastila, którą lubiłam najmniej z całej bandy. Niektórzy łaskawie zostają wspomniani, imię innych nie jest nawet wymienione. Z reprezentacji KotORa 2 pojawia się Wygnana Jedi, zyskująca oficjalne imię i postać. Kogo mnie brakowało najbardziej? Morderczego droida nazywającego wszystkich workami mięsa. Czekałam, czekałam, czy zza rogu ulicy wymarłego miasta nie dobiegnie "Drwiące stwierdzenie: życie w pokoju ci nie służy Panie?"

W pisanej z perspektywy TORa historii Revana bardzo, bardzo, bardzo nie podoba mi się wybielanie bohaterów, próby usprawiedliwiania ich czynów. Pomniejsza to rolę postaci, zrzuca ich z pozycji liderów, zaprzecza zasługom. Wolę Revana, który sam kształtuje swój los, sam dokonuje wyborów, sam przynosi destrukcję lub wyzwolenie. Sam. Z powodu własnej dumy, arogancji, błędów, mniej lub bardziej przemyślanych wyborów. Nie akceptuję tłumaczenia czynów najciekawszego z gwiezdnowojennych bohaterów zewnętrznym wpływem. Nie, on nie był zły, ktoś go namówił, złamał, przekonał... Wybaczcie mu, bo nie wiedział co czyni. Tyle, że ten zarzut nie może być skierowany w stronę autora książki. On starał się powiązać stare i nowe wątki w ramach wolności artysty związanego wymogami uniwersum i kontraktu. Zrobił, co mógł.

Ale czy kontrakt wymagał tak krótkiej opowieści? Czy to z powodu ograniczonego miejsca postaci są rysowane pobieżnie i powierzchownie? Canderous z klanu Ordo zdecydowanie zasłużył na więcej uwagi. Wygnana Jedi i jej historia, znana z gry, jest to ogrom komplikacji i niedomówień. Na kartach książki stali się płascy, niezbyt ciekawi, zbyt prości. A sam Revan... Jak na kogoś, kto nagle dowiaduje się, że był masowym mordercą i głównym czarnym charakterem, został wykorzystany i oszukany, do tego powoli odzyskuje strzępy dawnych wspomnień i osobowości, zbyt mało dzieje się w jego głowie. Za mało żalu, wyrzutów, niechęci, zagubienia, szaleństwa. Oczywiście trzy tomy opowieści o problemach psychicznych byłyby przesadą, ale czuć ogromny niedosyt. Bohater nie jest opisany źle, co to, to nie, pomysłu na jego losy również nie brakło, za to trochę go w tej historii... niewiele.

Najkrótsze podsumowanie: opowieść dobra, wykonanie średnie. Może winą są zbyt wysokie oczekiwania fanów KotORa, spodziewających się przeżyć, wzruszeń, wyborów i przełomów podobnych do tych, które towarzyszyły godzinom spędzonym przed monitorem. Może zawinił zbyt prosty sposób pisania Karpyshyna. U tego autora raczej trudno szukać niedomówień, zawiłości, wyrafinowania języka, dialogi są często proste jak.... To autor świetny dla początkujących czytelników powieści w oryginale. Mimo wszystko, na tle książek noszących logo "Gwiezdnych wojen", jest to książka bardzo dobra. Nie jest częścią cyklu, nie występują w niej znani do znudzenia bohaterowie, można szczerze przejąć się losem postaci wędrując wraz z nimi drogą prowadzącą do końca opowieści. Bo to przecież dla opowieści wciąż trwamy przy "Gwiezdnych wojnach".

Nomi
15.12.2011 r.

Artykuły: 1, 2. Star Wars: The Old Republic: Revan - Drew Karpyshyn - Del Rey Books - listopad 2011 r.

- twarda okładka z obwolutą,
- 320 stron,
- ISBN 0345511344,
- cena 27 USD,
- zawiera fragment powieści Jamesa Luceno "Darth Plagueis".


Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016