strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Nomi - Breakout Squad nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


okładka
Nie napisałam dotychczas ani słowa o książkach sygnowanych marką "Star Wars" pisanych z myślą o młodzieży. Opowieść Rydera Windhama o przygodach w okresie Wojen Klonów to mój debiut na tym polu. A że już zdecydowanie wypadłam poza nawias przedziału wiekowego tak zwanej "młodzieży"... Ale z drugiej strony, powieści z odległej galaktyki nigdy nie były i nie będą traktowane przez większość ludzkości czytającej cokolwiek jako literatura "poważna" i "wartościowa", więc nie ma chyba różnicy, czy to "młodzieżówka", czy też powieść "dorosła". Wszystkie książki są sobie równe niezależnie od objętości, przedziału wiekowego odbiorcy itd. Wszystko zależy od jakości wykonania.

Kolejny "pierwszy raz" związany z książką "Oddział Breakout" można zaliczyć do kwestii technicznych. Czytałam jednocześnie wydania angielskie i polskie, miałam więc okazję porównania odbioru w obu językach. Książki są króciutkie, można było pozwolić sobie na taką zabawę. Najciekawsze jest to, że tak niewielkiej objętości książka ma tak rozbudowany tytuł...

okładka
Ryder Windham to redaktor komiksów i pisarz z ponad sześćdziesięcioma książkami na koncie. Spod jego ręki wychodzą przewodniki, książki-gry, adaptacje filmów i powieści dla młodzieży, właściwie nieznane na polskim rynku. Dzięki popularności telewizyjnych "Wojen Klonów" mamy szansę poznać niewielki fragment jego pisarskiej twórczości, książki tworzące serię "Star Wars: The Clone Wars: Secret Missions". Dotychczas, i w USA i w Polsce, ukazały się dwie części, zapowiadana jest trzecia... Może dosyć tego wstępu, a co o samej książce?

"Breakout Squad", pierwsza część serii, powołuje do życia w odległej galaktyce nowych bohaterów. Pierwsze na scenę wstępują klony, w końcu o Wojnach Klonów tu mowa. Młodzi, jeśli można tak powiedzieć o klonach, żołnierze biorą udział w pierwszej prawdziwej akcji. Ujawniają się ich talenty, specjalizacje, indywidualne cechy, co zyskuje wyraz w nadawanych im imionach. Żołnierze patrzą na świat zdziwionym i zachwyconym wzrokiem dziecka, po raz pierwszy widzącego nieznane barwy i kształty. Dawno już nie było w "Gwiezdnych wojnach" takiego wizerunku klona. Przypomina się debiut Karen Traviss... Przypominają się pierwsze próby pisania o klonach w ogóle.

okładka
W książce młodzieżowej bohaterem nie może być jakiś "geriatryczny" trzydziestolatek. Klony mają więc za towarzysza młodego Jedi, padawana. Swoistą ciekawostkę - Chissa. Rzadko ich się spotyka na terytorium Republiki. Miałam wrażenie, że rasa ta jest wręcz Republikanom nieznana, ale... Również imię padawana, Nuru Kungurama, za żadne skarby świata nie chciało się w mojej głowie zintegrować z wizerunkiem Chissa i sposobem w jaki nadają imiona istotom z ich rasy. Zamiast niebieskoskórego, czerwonookiego chłopaka widziałam odzianego w kimono i hakama wojownika... Ale przecież Jedi są, w jakimś stopniu, samurajami, czyż nie? Moment przedstawienia Nuru czytelnikom niesie miłą dozę smutku i nostalgii. Jego mistrz, tak jak wielu innych, nie wrócił z Geonosis. Doświadczenie straty i chęć uniknięcia następnej, skłania padawana do ukrycia się na statku nowego mistrza, gdy ten wyrusza na misję. Misję, podczas której życie mistrza, żołnierzy i powodzenie całej wyprawy spocznie właśnie na barkach Nuru.

okładka
Próba przedstawienia fabuły powieści w kilku zdaniach nie wypadłaby zachęcająco, ot prościuteńka historyjka o młodzieńcu ratującym sytuację. Schematyczna i przewidywalna do bólu. Ale tu schemat, szkielet opowieści, wypełniony jest barwnymi, świeżymi, wesołymi szczegółami, co w sumie dało efekt wciągającej i pełnej humoru przygody. Dałam się po prostu wciągnąć, porwać kolejnym wydarzeniom, kibicowałam postaciom, śmiałam się z dowcipów. Takiej przyjemności z czytania już dawno nie przyniosła mi żadna z "dorosłych" powieści ze świata "Gwiezdnych wojen".

Polskie wydanie powieści bardo pozytywnie mnie zaskoczyło. Świetne pod względem technicznym, papier lepszy niż w wydaniu amerykańskim. Tłumaczenie prawie bez zarzutów. Prawie, bo niezmiernie irytowało mnie używanie wyrazu "kosmita". To określenie zupełnie nie pasuje do "Gwiezdnych wojen". W oryginale w tym miejscu pada imię bohatera lub jego rasa, więc po co "kosmita"? [Bo tłumacz... Bo korektor też musi zarobić? - droid]

Do powieści "Breakout Squad" pasuje wiele pozytywnych określeń. Wciągająca, pełna humoru, świeża. Nowi bohaterowie, napisane na nowo i dobrze przygody. Niech więc nikogo nie odstrasza młodzieżowa otoczka tej książki. Dobra zabawa gwarantowana.

Nomi
27.11.2010 r.

Artykuły: 1, 2, 3. Star Wars: The Clone Wars: Secret Missions: Book 1: Breakout Squad - Ryder Windham - Grosset & Dunlap - wrzesień 2009 r.

- miękka okładka,
- 160 stron,
- ISBN 0448450356,
- cena 6,99 USD.


Star Wars: The Clone Wars: Tajne misje: Oddział Breakout - Ryder Windham - tłumaczenie Michał Zacharzewski - Hachette - wrzesień 2010 r.

- miękka okładka,
- 144 strony,
- ISBN 978-83-7575-844-3,
- cena 19,90 zł.


Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016