strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Chronicles nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Gdy na początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku grupa zapaleńców z kraju kwitnącej wiśni wpadła na pomysł, aby wszelką dokumentację graficzną świata Star Wars dostępną w archiwach Georga Lucasa zgromadzić w jednej książce powiedziano im, że są wariatami i do używania takiego wydawnictwa potrzebny byłby dźwig. Japończyk to twardy gość i potrafi, a dobrych pomysłów nigdy nie odrzuca. W roku 1992 roku zespół ludzi rozpoczął pracę po to, aby w trzy lata później, w 1995 roku, na rynku japońskim pojawiło się cudo... "Kroniki "Gwiezdnych wojen"", choć z pewnością nie były opisane alfabetem łacińskim. Ha! Można? Gdy tylko pomysł przykroi się do realiów, gdy "wszystko" zamieni się na dokumentację najważniejszych elementów filmów, to te "marne" 320 stron formatu A3 nie wydaje się aż tak straszne. Niestety... O książce dowiedzieli się amerykańscy fani... I co? Od razu rzucili się do kupowania. Amerykańskie dolary zaczęły przepływać pod nosem amerykańskich wydawnictw. Nie było wyjścia. W 1997 roku Chronicles Books wydało anglojęzyczną wersję "Kronik". This is it!
powiększ
A to było z dziewięć lat temu... Gdy droid droidem jeszcze nie był, co najwyżej Hanem Solo, czy też raczej Lukiem Skywalkerem. Musiało minąć jeszcze kilka lat, gdy już droid wiedział co to te "Kroniki" i pluł płynem hydraulicznym sobie w brodę, że pożałował zielonej stówki wtedy gdy mógł, a "marzenie" było już warte pięć stówek i to tylko z drugiego obiegu. Ale od czegóż są przyjaciele? Pewna YeDDi, pani na soli, dała cynk droidowi i proszę, za wcale nie wygórowaną cenę stałem się szczęśliwym fanem, który ją ma... Książkę, nie panią. Dziś znowu czasy są "łatwiejsze" i z pewnością każdy fanatyk, gdy tylko zechce, będzie mógł także stać się szczęśliwym posiadaczem. Tak, ale czego?

Pierwsze wrażenie to: Ale duża! Ale ciężka! Jak to się otwiera? Duża jest bo formatu prawie A3. Ciężka także bo jest to ładne kilka kilo. Otwiera? Książka mimo, że w twardych okładkach, to została wyposażona w opakowanie ochronne w postaci "pudełka". "Pudełko" jest ażurowe i książka po wśliźnięciu się do środka jest widoczna (te okienka po prawej stronie z ikonami)... Wydaje mi się, że były dwie wersje "opakowania". Moja to ta "niebieska" Gwiazda Śmierci. O ile dobrze wykonałem rozpoznanie, to japońska wersja, a z pewnością pierwsze amerykańskie wydanie z Virgin Books ma okładkę w kolorach piaskowych z dodatkowym ażurem w postaci... Skrzydła Tie? Gdy już uporamy się z wyciągnięciem książki to od razu jesteśmy straceni dla świata...
powiększ
Zdjęcia, ilustracje, szkice, plansze, schematy... Wszystko co dla oka tudzież optyki. Tekstu też trochę jest, opartego o dostępne wtedy źródła (RPG, słownik Slavicska wyd. II, książki, komiksy, filmy, te "inne" też), ale nie nastawiajcie się na słowo, to nie ta książka. Tu trzeba spojrzeć w "pysk" ISD II i nie przeżyć zawału serca albo zawieszenia procesora. Mimo wszystko układ książki jest oparty na "słowie", na chronologii "ówczesnej" bardzo, bardzo odległej galaktyki. Ówczesnej? Ano. Dziś książka ta trąci trochę myszką, zalatuje starą biblioteką, kurzem, pajęczyną... Jak wiele się zmieniło przez te kilka lat? Dziś wiemy dużo więcej, mamy za sobą więcej książek, więcej filmów. Zostawmy to jednak. Czas na porównania przyjdzie przy tych nowszych Kronikach, bo i takie zostały niedawno wydane...



The Saga's Concepts, czyli skąd to i dlaczego. Oczywiście bez mapy galaktyki i chronologii sprzed EIV się nie obyło. A dalej "Journal of the Whills"... Mało kto pewnie pamięta, że wstęp do nowelizacji był napisany właśnie z owej osławionej książki. Jak sami widzicie, dziś jest to trochę nieaktualne z uwagi na Qui-Gon Jinna, ale... Kto powiedział, że zakon Whillsów zakończył swą działalność przed końcem starej Republiki? A może działali dalej? A może właśnie to ta książka trafiła w końcu do rąk Georga Lucasa z Ziemi w układzie Sol? A może nie? Po części historycznej czas na technikę bez której nie ma Star Wars. Napędy, bronie, czujniki, czasy przelotu pomiędzy planetami... Czyli wszystko to, czego nie znamy z własnego podwórka, a co jest codziennością tam. Oczywiście bez trylogii Hana Solo i Landa Calrissiana obejść się nie mogło. Tak, chodzi o starą trylogię Briana Daleya i książki L. Neil Smitha. Wtedy to była cała wiedza na temat zdarzeń sprzed... I jeszcze tylko plansze porównawcze postaci, pojazdów, myśliwców, statków kosmicznych (Executor ma 8 kilometrów), aż po Death Star... Wspaniałe, wielkie rozkładówki. Tak, teraz, gdy wiemy kto, co i jak, można przejść do...


powiększ
Star Wars: A New Hope. Wiemy jak to się zaczęło. Imperium zbudowało największą stację bojową "ever". Rebelianci o tym się dowiedzieli, wykradli plany i schronili się na Toprawie. Księżniczka Leia w drodze na Tatooine po generała Kenobiego odebrała transmisję z danymi i... "It's a period of civil war..." Tyle fabuła, ale książka ta nie jest o niej. Zainteresowanych odsyłam do innych wydawnictw. Czas przybliżyć konstrukcję... książki też. Każde hasło to rys historyczny, czyli co to jest w uniwersum SW, seria szkiców, planów i zdjęć, od koncepcji, poprzez prototypy, aż do finalnych modeli i ujęć z nimi w filmie. Niektóre hasła są bardzo rozbudowane, niektóre mniej, ale każdy znajdzie tu coś dla siebie, zwłaszcza jeżeli szuka materiałów referencyjnych do innych prac. Malowanie? Konstrukcja? Ilość silników? Kolor i faktura tuniki, czy płaszcza? Kolor oczu bohaterki? To wszystko tu jest. Czasem tylko żałowałem, że nie ma "wszystkiego" co chciałbym zobaczyć, ale... Patrz syndrom "dźwigu". Do dnia dzisiejszego wydano i inne książki, tak więc np. "150" i jej stanowisko nie ma już dla mnie tajemnic. Za to wiem, jak była pomalowana w oryginale. Wspomniałem już o układzie chronologicznym Kronik. Poszczególne elementy pojawiają się w nich, tak jak pojawiają się na ekranie. A więc...

Rebel Blockade Runner - tu najlepiej widać zmiany od prototypu po wersję finalną, że miał to być "Sokół", że ołówek, że "Kosmos 1999", że antena, że... a na końcu "Tantive IV" z "młotkowatym" nosem. Imperial Star Destroyer - miał to być krążownik i przypominać okręt z II Wojny Światowej, a stał się wzorcową sceną kina. Tatooine - wtedy to były jeszcze ręcznie malowane plansze, duże plansze z całą masą szczegółów. C-3PO - pierwszy "żywy" element SW. R2-D2 - i pierwszy "nieożywiony" inteligentny bohater sagi. Escape Pod - ich środek podróży. Stormtrooper - dobrze, że zrezygnowano z aparatów oddechowych na plecach... Ale, ale, a gdzie jest załoga "Tantive IV"? Nie ma. Darth Vader - przez niego to wszystko, wtedy wpadł do "molten pit"..., dobrze, że mu "pysk" skrócili. Princess Leia Organa - sam urok i wdzięk... z blasterem w ślicznej rączce. Tatooine Desert - niby piach, a ile odcieni. Jawa - czy w 501 są przedstawiciele tej fantastycznej rasy? Sandcrawler - duża rzecz i cieszy. Droids in Sandrcrawler - jak zwykle potraktowane po macoszemu. Patrol Dewback - tych też potraktowano byle jak. Luke Skywalker - ostatnia nadzieja galaktyki, sądząc po "prototypach", miał wyglądać bardziej dziewczęco. A jak już Luke to i jego, znaczy wuja, domostwo. Skyhooper i Landspeeder - czyli bryki Luka. Sand People i Bantha - wyruszamy na przygodę życia. Obi-Wan Kenobi i Lightsabers - powiew większego świata. Cantina Aliens - ci, którzy wystąpili bądź nie w najlepszej knajpie SW, ze wszelkimi modyfikacjami, w tym Greedo na wysokich obcasach. Han Solo, Chewbacca i oczywiście Blaster Weapons. Mos Eisley - ostatni rzut oka na rodzinną okolicę oraz istoty ją zamieszkujące i... powiększ
Millenium Falcon, Quad Laser Cannon, Docking Bay 94, Seeker, Holomonsters (Dejarik Hologame) - czyli wszystko co związane z taksówką po galaktyce, te potwory od dejarika są paskudne. Death Star z superlaserem, hangarem, celami, szybem i śmietnikiem, a także... Grand Moff Willhuff Tarkin, Death Star Troopers, Interogator Droid, Mouse Droid i Dianoga - czyli mieszkańcy stacji bojowej. Alderaan - ich ofiara. Yavin, Massasi Temple, Rebel Base, Y-wing, X-wing, X-wing Pilot - czyli strona Rebelii. Tie Fighter z pilotem i maszyną Vadera. Death Star Surface z wiadomym szybem, działami i korytarzem. Decoration - i już... Rozdział kończy się chronologią i uwagami o powstaniu filmu, wyciętymi scenami oraz tym co działo się pomiędzy EIV i EV: przeprowadzka ILMu, komiksy, "Spotkanie na Mimban", "The SW Holiday Special". A jak już owo "special" to czas na najlepiej udokumentowaną postać sagi, Boba Fett osobiście. To jest jeden z momentów, gdy czuje się przesyt (chociażby od wersji niebieskiego pancerza), a chciałoby się, aby inne tematy pogłębić. Znowu syndrom "dźwigu"...



The Empire Strikes Back. W ciągu trzech lat rebelianci próbowali założyć nową bazę na Thili, Thierfonie, Ord Mantel i Daluuj, aż po pewnym "awaryjnym" lądowaniu, Luka i C-3PO na Hoth ratują Frija z ojcem. Luke zostaje dowódcą po śmierci Narry, zaś Vader obejmuje siły Imperium w spadku po Tarkinie oraz nowy okręt...

Imperial Star Destroyer II - kto mówi, że nie ma postępu? Imperial Probe Droid - i jego chwytaczki, o kapsule nadprzestrzennej nie wspominając. Hoth, Wampa Ice Creature, Tauntaun, Echo Base z jej wyposażeniem i personelem - witamy w raju. Super Star Destroyer Executor - nadciągają kłopoty, duuuuuuże kłopoty. Tie Fighter - nowe modele. Rebel Armored Snowspeeder, Rebel Transport, Ion Cannon, AT-AT i przechodzimy do Battle of Hoth ze snowtrooperami. Millenium Falcon - po ulepszeniu. The Asteroid Field - nowa scena dla "Sokoła". Dagobah, Pterodactyl (a tak), Swamp Creature - i dwóch nurków, Yoda - nowy świat, nowi mieszkańcy, nowa wiedza i mądrość. Tie Bomber - mocna rzecz. Space Slug - ślimaczek z różkami. Galactic Emperor - stara kobieta z oczami szympansa. Bounty Hunters, Slave I - ktoś musi pracować. Twin Pod Cloud Car, Bespin, Cloud City i mieszkańcy, Lando Carissian i Lobot - to już prawie koniec... Hana Solo. Rebel Medical Frigate - pięknie komponowałaby się na ścianie. Brief Separation - czyli zapowiedź rychłego powrotu. A dalej oczywiście chronologia powstania filmu, wycięte sceny i...



Return of the Jedi. The Second Death Star - czyli największe wyzwanie ekonomiczne Imperium. Imperial Shuttle - moim zdaniem najpiękniejszy statek kosmiczny z dość silnymi osłonami, jak na jednostkę tej wielkości. Jabba's Palace - czas odbić Hana, a jak pałac to i Worrt, Perimeter Droid - znany później jako Bomarr monk, Gamorrean Guard - śliczna świnka, Bib Fortuna, Jabba the Hutt - pan na włościach, Salacious Crumb - jego trefniś, tudzież inni mieszkańcy, a było ich całkiem sporo, w tym Enslaved Leia - w najpiękniejszym kostiumie sagi. Rancor - mieszkaniec "inaczej", tu także w walce ze smokiem. Sail Barge - jaki pan taki jacht. Skiff, Great Pit of Carkoon, Skiff Guards - czyli wycieczka po Tatooine i jej przewodnicy. The Emperor's Arrival - zmiana klimatu i przewodników, tu Royal Guard. Obi-Wan's Confession - tej sceny nie można było uniknąć. Mon Calamari Cruiser - czyli wszystko to co było potrzebne, aby wybrać się na Endor oraz "wycieczki" animator Admiral Ackbar. Speeder Bike, Scout Trooper, Wicket W. Warrick, Ewoks, Ewok Village - kolejne atrakcje, tym razem leśnego księżyca, ale z Leią w sukni z takim rozcięciem to i na koniec świata... Imperial Landing Platform, Emperor's Throne Room - nowy, lepszy Imperator. Into Hyperspace - atmosfera się zagęszcza. A-wing, B-wing, Ten Nunb - niestety nie wystąpił, bo B-wingi były wolniejsze. Tie Interceptor - bitwa wśród gwiazd. AT-ST, The Battle of Endor - i na ziemi, w tym zdjęcia rentgenowskie Vadera. Victory of the Rebel Alliance - i jakże wspaniały koniec, z jedynie prawdziwą sceną trójki przyjaciół sprzed lat. A dalej to co zwykle, czyli chronologia filmu, kilka uwag, wycięte sceny i koniec? Nie...


powiększ
The Saga Continues... W 1997 roku widać było, że saga ma się całkiem dobrze, a widoki na przyszłość są całkiem realne. Ale wcześniej? "The Ewok Adventure: Caravan of Courage" i "The Battle for Endor" - dwa filmy fabularne próbujące na fali SW coś wykazać... Chyba to, że planeta Endor istnieje, a Ewoki mieszkają na jej księżycu. Star Tours - inny aspekt rozrywki związany z wesołymi miasteczkami, ILM plus symulator i... New Saga in Novels - to trylogia Thrawna, a poza tym "Pakt na Bakurze" i "Ślub księżniczki Lei", nie wspominając serii sześciu książek Paula i Hollace Davids, od "Glove of Darth Vader" po "Prophets of the Dark Side". New Saga in Comics - Dark Empire i Tales of the Jedi. Całość kończy chronologia sagi Star Wars tak jak to wtedy wyglądało, bibliografia, indeks i...

powiększ
I z punktu widzenia dzisiejszego czytelnika strasznie ubogo. Tak, ale wtedy... Im dłużej spędzam czas w świecie "Gwiezdnych wojen" tym częściej nachodzi mnie refleksja, że Star Wars to odkrywanie dawnej, zaginionej cywilizacji. Co dziesięć lat temu było tajemnicą, dziś wiedzą o tym nawet dzieci, a horyzont zdarzeń dawno już został przesunięty o kolejne kilka, kilkadziesiąt, kilka tysięcy lat. Mimo to "Kroniki" są nadal niesamowitym źródłem wiedzy o okresie pierwszych trzech filmów sagi, co do tego nie ma wątpliwości, a każdy fan będzie dumny mogąc je zaprezentować na swej półce. Ja jestem.
Lorienjo
[03.05.2006]
Star Wars Chronicles - Deborah Fine i Aeon Inc. - Chronicle Books - wrzesień 1997 r.
- format prawie A3, duża rzecz,
- twarda okładka i "pudełko",
- 320 strony, indeks,
- kolor, ilustracje,
- papier kredowy,
- ISBN: 081181499X,
- cena - 150 USD.

Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016