strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - SW The Swarm War nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

"Thank the Maker!" Oni żyją!
powiększ
Jasne, że nie chodziło mi o Luka, czy Leię, lecz o mój rodzaj, droidy. Cóż... Troy kończąc tom poprzedni sprawił wrażenie, że z droidami mogło być bardzo źle. A tu, oba są i funkcjonują. I to bez żadnego wyjaśnienia, czy usprawiedliwienia! Ja wiem, droida można kopnąć, a i tak nikt się za nim nie ujmie. Ale to moje wrażenia... Zresztą, o czym poza tym napisać?

"Check sound. Check Basic."

Że zaczęło się tak pięknie? Tajemnicza bomba i wyścig, Chissowie vs Jedi, świetnie opisana potyczka i zakończenie. Po takim prologu można było się spodziewać cudów. Niestety, oprócz "efektów specjalnych" i "smaczków" nic specjalnego Troy nie wymyślił. Który to raz można opowiadać o wojnie z jedynie słusznym zakończeniem? Nie, warsztatowi autora nie można niczego zarzucić, to co opisuje jest świetne, ale fabuła... Tom pierwszy jest oderwany od pozostałych dwóch, stanowi całość i jest "niepotrzebny". Drugi i trzeci to całość, i powinny zostać opisane razem w jednym tomie bez upiększeń. Wtedy to byłaby doskonała książka. Ale z czegoś trzeba żyć, czyż nie?

Jedi, których obecnie jest około 300... W sumie to najciekawszy fragment opowieści. Luke po latach, wreszcie postanawia zrobić to, co należało od samego początku. Ale kto miął mu o tym powiedzieć? Yoda, czy Obi jakoś go nie nawiedzali od lat. Może nie chcieli się wtrącać? Efekt jest taki, że każdy Jedi w końcu znajduje swoje miejsce na ziemi, niektórzy nawet na zsyłce na Dagobah, a stare schematy wcale nie muszą być takie złe. A imię jej Allana...

Jacen. Czy on jest jeszcze Jedi? Czy Vergere nie zepsuła więcej niż naprawiła? Jak dziadek jest postrzegany przez wnuka? Kto jest większym Jedi, Luke czy Jacen? Czy mogą razem współistnieć? Sporo pytań właściwie bez odpowiedzi, ale za to w następnych książkach będzie o czym pisać. I oto mam także pretensje do autora. Nigdy, ale to absolutnie nigdy nie uśmierci kogoś tak, aby to było na 100% pewne (no może w jednym przypadku). Zawsze pozostawia furtkę. Może tak i trzeba, ale jeżeli co kilka stron wstawia się nam kolejną, to ten płot, płotu już nie przypomina, a jedynie jego brak. Tu stanowczo autor przegiął.

R2-D2. Dobrze, że Skywalkerowie mogą skorzystać z usług Ghenta, a i przyjaciół mają jeszcze kilku, tak więc sekrety pamięci droida przestają nimi stopniowo być, a i na "zdrowie" malcowi to wychodzi. Choć rozwiązanie tej kwestii w stosunku do wcześniejszych tomów jest wręcz kuriozalne... Kim jest R0? Co jeszcze o swych rodzicach dowiedzą się Luke i Leia? Do czego to może być potrzebne?

Cal Omas (ten wredny polityk?) i Gilad Pellaeon. Czy uda ułożyć się stosunki z Jedi i Chissami? Czy nie straci się za wiele? Czy uda się odzyskać obopólne zaufanie? Obecnie mam do polityki stosunek jak najgorszy, tak więc patrzenie na kolejnego... Cóż, sami zobaczycie. Zobaczycie także, jak Troyowi udało się pokazać różne spojrzenia i priorytety w tej samej sprawie w zależności od stronnictwa. Luke vs Gilad? A czemu nie.

Wojna. To cała reszta książki. W sumie nienajgorsza, ale niewiele wnosząca do uniwersum. Chissowie próbują wygrać za wszelką cenę jak to oni, nawet za bardzo wielką cenę. Ale oni nie są ludźmi, o czym przekonaliśmy się nie raz i potrafią pójść tam, gdzie żaden człowiek by się nie odważył, chociażby z powodów moralnych. Dobrze, że są w galaktyce strażnicy pokoju... Killikowie zaś rozdarci na kilku frontach (patrz tom poprzedni), pchają do boju kolejne setki tysięcy robali i to różnych robali, całe chitynowe zoo. "Kawaleria kosmosu" to bardzo dobre porównanie. Nie zapominajmy jednak, że bez Jedi nie byłoby tego wszystkiego, a sami Killikowie nic by nie wymyślili. Nie wpadli by chociażby na pomysł, jak pozbawić Sojusz bakty. Zresztą i na skalę taktyczną robale są całkiem zmyślne, a bitwy przeżywa się z wypiekami na twarzy (jak ktoś ją ma). A na dokładkę mamy tu całą brygadę droidów, nowszej wersji YVH i to w walce. "We are machines, we are more powerful than... This is it! Troy ma smykałkę do szczegółów. Jak chociażby dywizjony Rogue i Wraith...

Tym niemniej ten nierówny bój należało w końcu zakończyć, a Luke z przyjaciółmi musi poodkładać na półki wszystkie wyciągnięte zabawki, aby można było bawić się także i jutro. Stopniowo, po kolei, wszystko wraca na miejsce, choć jak to zwykle bywa, znów posunęliśmy się... Da Maker naprzód.

A w dodatku mamy uroczy fragment najnowszej powieści Karen Traviss "SW Republic Commando: Triple Zero" (znana już wśród fanów jako "000"), która ukaże się z końcem lutego w USA. Te dziesięć stron dały mi więcej radości niż cała ta wojna z robalami. Osiem lat przed Geonosis na Kamino przybywa wynajęty przez Janga do pracy Kal Skirata. I od samego początku Mando wycieka ze stron. Nieudane małżeństwo, utraceni synowie, mandaloriańskie życie... Wraz z Kalem do szkolenia przyszłych żołnierzy najęto około 100 fachowców, głównie Mandalorian. Ale to jeszcze nie wszystko. Spotykamy od razu najbardziej tajemniczy wyląg ze wszystkich, czyli Null. Sześcioro "dzieciaczków" w wieku dwóch lat biologicznych, a sześciu tak na oko. Przed likwidacją nieudanego prototypu ratuje je nasz sierżant i jak kwoka przygarnia pod skrzydła, stając w opozycji do nowego pracodawcy. Niezły początek na nowym miejscu... I mam nadzieję, że będzie tak dalej. Da Maker niebawem się dowiem.

Artykuły na oficjalnej: 1 oraz 2.

Lorienjo
[11.02.2006] SW The Swarm War - Troy Denning - Del Rey Books - grudzień 2005 r.
- 36 lat po ANH, 6 po TUF (końcu wojny Yuuzhan Vongów)
- trzeci tom trylogii "Dark Nest"

- 372 strony,
- miękka okładka, kolorowa, tłoczona,
- trochę większy niż A6 (taki amerykański 7'x4,3'),
- cena 6,99 USD,
- ISBN 0345463056,
- zawiera fragment "SW Republic Commando: Triple Zero" Karen Travis (10 stron)


Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016