strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - SW Revenge of the Sith - Incredible Cross-sections nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Wszystko na to wskazuje, że w tym roku nie będzie nam dana radość podziwiania niektórych polskich wersji książek związanych z ROTS, jak miało to miejsce w przypadku poprzednich części. Jedną z takich książek są "Niesamowite przekroje" wydawnictwa DK. Cóż mogę wam poradzić? Zarób, poproś, wyżebraj i sprowadź z zagranicy. Nie będzie wydawca... itp. itd. Dlaczego? Bo to jest TA książka. Ci co mają poprzednie przekroje wiedzą czym to się je. Amerykańska wersja jest taka sama jak te polskie, nie licząc obwoluty papierowej na okładce. No i oczywiście basica... Ale kto powiedział, że miłość lekko przychodzi?

Wojna kieruje się swoimi prawami i nomen omen zawsze jest motorem postępu. Na przestrzeni trzech lat Wojen Klonów powstało bardzo wiele różnego rodzaju nowych maszyn do zabijania, rozwiązano wiele problemów, spotkano się z nowymi możliwościami, ale i ograniczeniami. Braki w dostawach zmusiły lokalne władze do stworzenia własnych rozwiązań, rozwoju przemysłu lokalnego w oparciu o własne surowce. Wojny Klonów są z pewnego punktu widzenia zbiorowiskiem różnorodnego sprzętu stworzonego przez różnorodne istoty na różnorodnych światach. W czasach Imperium już takiej różnorodności nie zaobserwujemy... Za rozrysowanie co ważniejszych dla EIII elementów jak zwykle zabrali się ludzie, dla których inżynieria nie jest li tylko kolejnym trudnym słowem do napisania. Widać to na każdym kroku... Systemy zasilania, chłodzenia, podtrzymania życia, paliwo (sic!)... Wszystko musi znaleźć swoje miejsce, aby projekt był wiarygodny nie tylko dla zwyczajnego zjadacza chleba. A oto najważniejsze pojazdy ROTS...

Star Destroyer Venator ze stoczni Kuat. I pierwsze co mnie uderzyło to, to, że Victory jest starszym modelem od Venatora (sic!), a w planach jest już klasa Imperator (znana nam później jako Imperial). Czyżby "supernowa" w Insiderze o Victory była prawdziwa? To czemu Victory nie jest tak popularny? To czemu później zarzucono Venatora? Z powodu jego wady, jaką była dziobowa śluza do hangarów? Tylko Maker wie... Co ciekawe w danych technicznych oprócz znanych nam już jednostek takich jak prędkości podświetlnej w "G" (a właściwie przyśpieszenia), pojawił się zasięg w latach świetlnych. Widać kolejny krok w kierunku "normalizacji" miar. Dodatkowo pojawia się schemat ówczesnej wieży turbolaserów DBY-827. Zasięg strzału 10 minut świetlnych... To dalej niż z Ziemi do Słońca... Imponujące. Jednakże niszczyciele to nie wszystko. Na ich pokładach jest miejsce na mniejsze jednostki...

ARC-170 fighter konstrukcji Incom-Subpro. Teraz już wiadomo, czemu ten ciężki, trzyosobowy myśliwiec dalekiego zasięgu tak przypomina późniejszego X-winga. A wszystko przez to, że w lekkich jednostkach zaczęto instalować coraz mocniejsze reaktory, aby dodać hipernapęd, aby zwiększyć siłę ognia, aby zwiększyć samowystarczalność, aby zasilić mocniejsze tarcze, aby... itd. A większa "elektrownia" to więcej ciepła i gdzieś te radiatory trzeba wcisnąć, stąd gdy zwiększona się pobór mocy w walce, rozkładają się "skrzydełka". Poza tym skrzydełka pozwalają na lepsze modelowanie polem tarcz, które to pole dodatkowo ułatwia loty naddźwiękowe w atmosferze (sic!). Tu mała dygresja. Nad czymś takim pracowali Rosjanie, a teraz pracują Amerykanie. Mały palnik plazmowy na dziobie skierowany do przodu znacznie zmniejsza opór fali uderzeniowej. Coś jakby podobny problem... Innymi produktami Incomu tych czasów są bombowce planetarne i floty (sic!) PTB-625 i NTB-630 oraz znany nam już Z-95. Tak, ale oprócz ciężkich myśliwców, klony używały lekkich Alpha-3 Nimbus "V-wingów" Kuata. Bez hipenapędu, z jednym pilotem i z dwoma podwójnymi działkami...

Jedi Interceptor, czyli Eta-2 Actis też Kuata. O! I teraz będzie ciekawe. Po pierwsze okrągłe znaki na myśliwcach Jedi to emblemat Bendu z Wojen Unifikacyjnych, czy też Zjednoczeniowych sprzed 25 tysięcy lat. A teraz lepsze. Jedi latali bez kombinezonów, co nie pozwalało na katapultowanie i dopingowało pilota do jak najlepszej walki. Z drugiej strony miało to motywować klony, których dowódcy nie lękali się śmierci. Skąd my to znamy? Pomijając oczywisty fakt, że myśliwiec był pozbawiony pewnych systemów, w tym hipernapędu, więc był lżejszy, a co za tym idzie bardziej dynamiczny. Zwracając dodatkowo uwagę na bardzo charakterystyczną sylwetkę kabiny, pozostał tylko krok ku...

Tri-fighter. I "niestety" zboczyliśmy do Separatystów. Sępy mało się sprawdzały, więc poproszono specjalistów od droideków, aby pomogli. Tak powstał Tri. Zwarta, zabójcza konstrukcja, z lepszą inteligencją. A w dodatku wyposażony w pociski rakietowe, nosicieli Buzz droidów. Jak one będą się nazywały po naszemu?

HMP Droid Gunship. Być może ujrzymy nad Coruscant tę ciężka platformę dla pocisków Bactoida, o owalnym kształcie, przeznaczoną do uderzeń naziemnych... Ale raczej nie, chyba zostaną wycięte. Z ciekawszych rzeczy na tej planszy są bomba burząca 600 razy silniejsza od zwykłej rakiety i zbiornik paliwa. Mówiłem wam już, że praktycznie na każdym kroku spotykamy paliwo? Okazuje się, że Separatyści mieli jakieś lepsze, wydajniejsze, ale za to radioaktywne. Praktycznie na co drugiej stronie spotykamy różne paliwa do pojazdów, przeważnie ciekłe z różnymi ciekawymi elementami, choć na Kashyyyku będzie paliwo stałe, po podgrzaniu ciekłe. Ech, ci inżynierowie...

Okręty Separatystów. To najobfitszy fragment. W dodatku rozkładany. Separatyści polegali na robotach. Bo tańsze, bo prostsze, bo można ich zrobić więcej, bo do przewożenia nie potrzeba choćby systemów podtrzymania życia, "żrą" energię i nie podnoszą ręki na pana. Ich okręty też takie są. Okręt długości kilometra ma co najwyżej dwie, trzy setki żywej załogi. Ale można takich zrobić kilka za jeden okręt Republiki. Jako przykłady podano fregatę typu Munificient Klanu Bankowego i lekki niszczyciel Recusant Gildii Komercyjnej. A po rozłożeniu stron ukazuje się ogromna "Niewidzialna Ręka" generała zGrywusa, czyli zmodyfikowana jednostka klasy Providance (głównie o hangary dla sił naziemnych) ze stoczni Quarenów na Pammant. Okręt jest duży, jak to okręt flagowy. Najciekawsze jednak jest to, że wiem, gdzie dojdzie do spotkania z Dooku i Palpatinem, a gdzie jest mostek i sam zGrywus. A są to bardzo odległe od siebie pomieszczenia. Drugą ciekawostką są wydarzenia ze służby okrętu o których nigdy nie słyszałem. Rozsianie ledorviańskiej zarazy mózgu w systemie Weemell, gdzie Separatyści testowali broń na klony, a wykończyli dodatkowo większość ludzi. Bombardowanie orbitalne Humbarine, legendarnego miasta założyciela Republiki. Oraz jakby dodatkowo incydent nadprzestrzenny z okrętem Republiki "Quaestor", którego katastrofa spowodowała spustoszenie Pammant. A skoro już "... Ręka" i Coruscant to dodatkowo dodano statek pożarniczy. Wiadomo dlaczego...

Dalej coraz mniej ciekawostek, a tylko plany, schematy, rysunki, opisy kolejnych pojazdów. Pozwolę sobie je tylko wymienić, choć prawie każdy ma poświęconą sobie stronę. Jugernaut Kuata i AT-RT, myśliwiec Utapaun P-38 i Unii Technicznej Mankvim-814 lekki myśliwiec przechwytujący, Kołowy "motorek" zGrywusa i jego myśliwiec, katamaran Wookieech i Swamp Speeder klonów, prom Theta Palpatina. Niech nie zwiedzie was "drewniana" konstrukcja katamaranu Wookieech, pod drewnem są takie cuda, że... A to zwykła łódka wędkarska.

Na koniec już pozostały pojazdy Yody... A tak, jeździł, tyle tylko, że kapsułami ratunkowymi i jedną z nich na pewno w filmie ujrzymy, druga prawdopodobnie padła ofiarą "nożyczek" Makera... A może i nie? Pierwsza to bardzo prosty pojazd Wookieech, którzy w ten sposób zabezpieczyli się przed inwazją droidów. Drugi to już bardziej zaawansowana konstrukcja z Polis Massa, którą Yoda uda się na wygnanie w sposób... Tak, tu jest opisany. Jak nie będzie tego w filmie to wam opowiem. Lecz jedno muszę wam już zdradzić dziś. Pamiętacie zaginioną planetę Obi-Wana? Po tym incydencie Yoda osobiście posprawdzał zapisy w bibliotece i odkrył w sumie 38 zaginionych planet. Cześć z nich była bogata w surowce, część zamieszkiwały istoty istotne dla Separatystów, część była strategicznie ważna z innych powodów, ale część miała jakiś związek z Ciemną Stroną Mocy. Taką to planetę wybrał Yoda, zwłaszcza, że ślady po niej zatarł już ktoś za niego.

To koniec książki, ale nie koniec wydawnictw DK przygotowanych na premierę EIII i możecie kolejnych opisów spodziewać się w najbliższym czasie, może nawet przed premierą. Jedną znacie ze skanów w internecie, czyli "Słownik obrazkowy", ale to nie wszystko...


Lorienjo [03.05.2005] SW Revenge of the Sith - Incredible Cross-sections - Curtis Saxton, Hans Jenssen, Richard Chasemore - DK - kwiecień 2005 r.

- twarda okładka, papierowa obwoluta,
- format prawie A3,
- 32 strony,
- ISBN: 0756611296,
- cena 19,99 USD.


Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016