strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars: Last of The Jedi #8: Against The Empire nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Przeciwko Imperium, na wszystkich możliwych frontach. To temat tomu ósmego o ostatnich Jedi Republiki. Teraz to już wiem to z całą pewnością, że chodzi o wszystkich Jedi, a nie tylko Ferusa Olina, a to za sprawą coraz grubszego "przewodnika" po postaciach na początku książki. Fakt, bez niego byłoby krucho, gdyż co niektóre twory Jude pojawiają się li tylko w jednym akapicie książki, nawet nie rozdziału (tu np. Dex, który ciągle żyje). Ale to taki urok serii dla młodego czytelnika, nie można za mocno zgłębiać, bo malec ucieknie. Stąd i rozdziały króciutkie, ale akcja... Tym razem płynie wartko, tak, że dla mnie książka to był tylko jeden wieczór. Miły wieczór.

A coś oprócz akcji? I to się trafia. Na przykładzie Trevera, który wstąpił do pierwszej Imperialnej Akademii Floty na Coruscant, aby ratować Lune'a (dobrze, że jest ten przewodnik), widzimy jak taka akademia wyglądała. Że nie kładziono specjalnego nacisku na wiedzę akademicką, że liczyły się głównie refleks i umiejętność pilotażu, że za ochroniarzy robiły "stare" droidy B-1, że bardzo to przypomina szkołę angielską, że na potrzeby szkoły zarekwirowano szpital (ach, ta demokratyczna propaganda), że nie było okien etc. etc. Fakt, powiecie, że to mocno naciągane. Fakt, zgodzę się z tym, ale nie mamy innych źródeł póki co.

Trevera mamy z głowy, wróćmy na Bellasę. Po ostatnich dramatycznych wydarzeniach "Jedenastka" (lokalna organizacja terrorystyczna) próbuje się jakoś pozbierać. Mimo odcięcia głowy (Roan), reszta z pomocą Ferusa postanawia odbić uwięzioną panią doktor Antin (znowu przewodnik). Na pomoc z Coruscant przybywają Jedi Ry-Gaul i Solace (patrz poprzednie tomy... i przewodnik) oraz Clive Flax (źródło to samo). I akcja przy wielkim współudziale mieszkańców miasta, tak chętnie kooperujących (znowu propaganda socjalistyczna) musi się udać,... Zwłaszcza, że Vadera nie ma w mieście, a... siedzi w górach.

Gdzie buduje nowy garnizon, do wykurzenia oddziałów terrorystycznych właśnie z owych gór (jak w Afganistanie). Dygresja: biedne amerykańskie dzieci indoktrynowane w państwowych ośrodkach zwanych szkołami, zaopatrywanych przez Scholastic w podręczniki i materiały "naukowe". Jednostronnie "naukowe". Ale to jeszcze nie wszystko. Powraca stara znajoma autorki Jenna Zan Arbor, handlarka bronią i nie tylko, która tym razem zajmie się badaniami nad... kasowaniem pamięci przy pomocy medykamentów. A zlecenie "wystawił" Vader, gdyż jak zwykle spać nie może. Do prac potrzebni są naukowcy, miejsce i obiekty doświadczalne.

Naukowcy? Mamy takich, albo ich zaraz wprowadzimy. Raz znajoma Clive'a i Ferusa z poprzednich historii Linna Naltree. Ale to słaby kontakt. Za to Malory, kuzynka Roana, wprowadzona na jego stypie, która tu trwa długie tygodnie będzie w sam raz, zwłaszcza, że jest medykiem, który nie chce pracować dla Imperium, ale dla Ferusa zrobi wszystko.

Miejsce? A to wspaniała ciekawostka. Powraca Imperialne Centrum Chirurgicznych Rekonstrukcji (w skrócie EmPal). Znacie je? No pewnie (jak nie z książki o lokacjach SW to "od biedy" z filmu), ale jeszcze musi je poznać sam Ferus, który w poszukiwaniu początków Vadera trafia...

Nie, nie, jeszcze nie. Po kolei. W tomie poprzednim Ferus skończył prawie jako kolejna ofiara Vadera i więzień, ale... wyratował go z opresji sam Palpatine. Za to Olin dobrowolnie wstąpił do "akademii" Imperatora i stał się jego uczniem. A gdzie: "strzeż się potęgi CSM"? Gdzieś tu jest i jeszcze powróci. Na dodatek nasz jeden z ostatnich Jedi dostaje nową pracę, ma wyszukać pozostałości po Rozkazie 66, czyli wszystkich czułych na Moc jacy jeszcze pozostali w galaktyce. Co za niespodzianka! A co na to Vader? Nic.

Tak oto nasz bohater, a może antybohater, wraca oficjalnie na Coruscant i do pomocy dostaję panią inkwizytor Hydrę, która nawet mu się podoba (czyżby to była pewna Umbaranka?). Zresztą lekcja pierwsza Imperatora na temat "Anger" ("Anger leeds to hate,...") także... Zwłaszcza potęga, która pozwala mu zniszczyć więcej, niż przez całe "ułomne" studiowanie w Świątyni Jedi. Znaczy co? Koniec z Jedi? Hmmm...

Spokojnie, pani Jude (oficjalne źródło propagandowe Scholastica, ale chyba po raz ostatni) czuwa. Dzięki znajomej w EmPal nasz agent (agenci nie są z założenia źli, zwłaszcza dla strony, dla której pracują) bada historie chorobowe z końca Wojen Klonów i trafia na opowieść o duchu... Jakiś tajemniczy krzyk z nikąd, od którego nawet ktoś ogłuchł. A to skłania go do przejrzenia schematów budynku...

Tym czasem, po bardzo burzliwych wypadkach w szkole, na scenę oprócz Trevera i Lune'a powracają Sano Sauro i Bog Divian, ojciec Lune'a (nie znajdziecie ich w przewodniku, tak jak pewnych faktów w sondażach publicznych, bo są zakazane, wiadomo, cenzura wiecznie żywa). A tatuś chcąc się przypodobać Vaderowi, na ochotnika do tajemniczego eksperymentu zgłasza własnego syna. W ten oto sposób rozwiązaliśmy problem obiektów doświadczalnych.

I tak powoli wszyscy zmierzają do jednego kulminacyjnego punktu, którym jest medyczne centrum Sithów, które znamy z ostatniego filmu... I tu akcja nas nie zawodzi, dzieje się dużo i na temat. Będą podejmowane bardzo trudne decyzje, zwłaszcza dla istot na rozdrożu, a dzięki temu "menażeria" autorki ciągle się powiększa.

Efekt? Jak zwykle optymistyczny. Czas na zawiązanie wątków do kolejnych tomów. Pamiętacie Flame? To ta istota z Acherin, która próbuje zorganizować organizacje terrorystyczne z różnych planet w jedną silną rebelię o nazwie "Moonstrike". Optymistyczne? Okazuje się, że nie dla wszystkich. Clive coś podejrzewa, a poszukiwania źródeł (dawno już utraconych) pochodzenia i zasobności tajemniczej Flame, stawiają kolejne znaki zapytania, zamiast rozwiewać wątpliwości. Cóż... Zobaczymy. Zaś na koniec cytat...

"You will go to Alderaan system. You will..."

A od kogo to? To ci "niespodzianka"... Ferus "zadzwonił" do... Obi-Wana. Na Tatooine? Na pustynię? Przecież tam komórki nie mają zasięgu. Ale nie u Jude. Zostawmy jednak sprawy techniczne, może to jakieś Jedi hokus-pokus i wróćmy do tego, dlaczego Ferus niepokoi "wykopalisko w ukryciu". Sprawa jest jasna, nowy przydział Olina. Będzie można uratować kolejnych Jedi. Ma nawet kilka sugestii, lecz wzmianka o dziwnym dziecku z Alderaanu... Sami już wiecie, jaki bilet wykupi nasz ostatni Jedi na podróż do tomu dziewiątego, który... Chyba powstanie na początku przyszłego roku, gdyż wydaje się, że tym razem Scholastic jednak zmienia autora. Czemu? A któż to wie.

W sumie jak dla mnie dobrze. Wartka akcja (oprócz formy) prowadzi nas od wydarzenia do wydarzenia i nie daje chwili odpoczynku (choć wcale się nie uskarżałem, tylko czytałem od deski do deski), a tego przecież oczekujemy od opowieści przygodowej. Szkoda tylko, że nie zostało to opracowane jako powieść dla starszego czytelnika bo wtedy... Mogłyby być dłużyzny? Kto wie, może nie. Wszystko zależy od talentu autora.
[droid]
[30.09.2007]

Artykuł: 1

SW Last of The Jedi Against The Empire - Jude Watson - Scholastic Inc. - wrzesień 2007 r.
- około roku po EIII.

Wydanie I:
- wrzesień 2007 r.,
- ISBN: 978-0439681413,
- miękka okładka,
- 146 stron,
- cena 5,99 USD.

Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016