strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - The Last of the Jedi #7: Secret Weapon nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
"I'm ready to learn."

Nowy rozdział historii Ferusa Olina i kompanii. Fakt, kompania ta rozrosła się już do takich rozmiarów, że potrzebny jest przewodnik po nich, który nota bene zajmuje kilka stron książki, nie zawierając za to zbyt wielu informacji. I to stąd siódmy tom poszukiwań Jedi jest grubszy. W dodatku gromadka krewnych i znajomych królika systematycznie rośnie i podejrzewam, że część z nich jest wcześniejszymi kreacjami autorki, a teraz powracającymi po wieloletnim tourne na kontynencie. Może jest ich i sporo, ale głębi w nich niewiele i szczerze powiedziawszy niektórzy mylą mi się, gdyż nie potrafię z nimi nawiązać żadnej więzi. Ot opowiastka... Choć nim przeczytacie ostatnią stronę, także kogoś ubędzie, tym razem już definitywnie. Nie zapominajmy także co jest głównym celem Ferusa, odnaleźć Jedi i to także nas tu czeka, wracamy na właściwe tory. Ale po kolei...

Zacznijmy od naszych "rozbitków" na Rosha, teraz pod dominacją Imperium i nowego gubernatora. Cóż, sprawa jest prosta, jak to w tego typu opowieściach, lecimy... Na asteroidę, aby pozbierać tych, których Trever pozbawił jedynego środka transportu, a dalej... oczywiście na Coruscant, bo to centrum galaktyki i najłatwiej się tam ukryć, zwłaszcza u Dexa. Oraz znowu... na Bellassę, wspomóc lokalnych bojowników kasą od bogatej Flame, co też nie powinno nikogo dziwić. Autorzy mają to do siebie, że lubią to co już stworzyli, nie chcą się z tym rozstawać i nie tolerują "obcych" pomysłów... Ale tutaj Jude ma wolną rękę, więc nie wysila specjalnie intelektu, a pisze po najmniejszej linii oporu, aby do przodu.

A co na to Ferus? Cóż, na krótkiej smyczy Vadera za łatwo się nie żyje. Ale bez przesady, swobody też ma wystarczająco i trafia... no oczywiście na Bellassę. Tym razem wszystkie drogi prowadzą właśnie tu. Akcja ustawiona, czas na kontekst. Po spacyfikowaniu niepokornej planety, cały system gospodarczy legł w gruzach, znaczy został zamknięty. Ludzie głodują... I teraz Imperium ich uratuje (skąd ja to znam?), zbuduje nowe, lepsze fabryki, gdzie sprowadzeni z całej galaktyki naukowcy, niektórzy nawet dobrowolnie, stworzą przemysł zaawansowanych technologii, które... A to zgadniecie, bo całość nadzoruje nie kto inny tylko Tarkin osobiście. No i Vader... I bohater Bellassy Ferus Olin wspierający Imperium w tym szczytnym celu... Nie martwcie się, mimo ciekawego chwytu, nie zostanie on rozbudowany nadmiernie, bo to nie tego typu literatura. To lekka, łatwa i przyjemna książeczka dla grzecznych dzieci do poduszki.

No właśnie, co planuje Imperium? Trochę... Oprócz modernizacji fabryk na Bellasie zbiera wszelkich naukowców. Jest tu projekt "Twilight"... I "wielka operacja" o skali rozkazu 66... I "Despayre" w Zewnętrznych Rubieżach, w systemie Horuz, gdzie oprócz kolonii karnej zaległy cienie. I to chyba wszystko jeżeli chodzi o tytuł tomu siódmego. Jak zwykle niby wiemy, ale niewiele się dowiadujemy. Ciekawe, czy autorka już to sobie wymyśliła?

Aby zdobyć więcej informacji Ferus wpada na genialny plan włamania z kradzieżą, w którym ma mu pomóc lokalna partyzantka (lub terroryści, zależy z której strony spojrzeć) o wdzięcznej nazwie "Jedenastka"... Ferusa? I pięknie jest, nawet lokalny strażnik służy pomocą "zdrajcy" ojczyzny lecz... Nie zapominajmy o Vaderze. Summa summarum jakiś efekt udało się uzyskać, ale wielkim kosztem. Co dalej...?

Z tym wszystkim co udało się załatwić przenosimy się... Gdzie? No oczywiście na Coruscant. A tam... kilka nowości. Nowy Jedi Ry-Gaul, który o dziwo znał Siri Tachi. Może i autorkę już wcześniej. Połączy on nas z pewnością w przyszłości z naukowcami. Ale i tak to nie jest najważniejsze w tej chwili, mimo tytułu serii. Choć... Jest taki projekt, aby dzieci czułe na Moc wykorzystać do pilotowania okrętów. Motorami tej akcji są Sano Sauro i nowy gubernator Roshy Bog Divian, a jednocześnie ojciec Luny Oddo. Przyszedł czas na dzieci i Imperialną Akademię Floty. Ale to w następnym odcinku, gdzie w kamasze pójdzie... Trever.

Ale to nie koniec. Autorka nie do końca pisze płasko jak deska. Tu i tam wpadnie jakiś smakołyk. Jest Dex i WA-7, co akurat może tylko droida interesuje... Pada informacja od kogo Dex kupił swą jadłodajnię. Powołano także nowego Wielkiego Inkwizytora o wdzięcznym imieniu Hydra. A także podano nam rozważania o tym, jak przyszli Jedi powinni zmienić sposób myślenia, tu akurat chodziło o przywiązanie. Jak na kilkadziesiąt stron dużym drukiem to całkiem niezły wynik. Ale tak bywa, gdy autor podejmuje nowe wyzwania. Dla Jude to ta pierwsza połówka... i Ferus jest już gotów na szkolenie u samego... Zobaczymy.

Lorienjo
[28.04.2007]
The Last of the Jedi #7: Secret Weapon - Jude Watson - Scholastic Inc. - kwiecień 2007 r.
- około roku po EIII.
-Artykuł na oficjalnej


Wydanie I:
- kwiecień 2007 r.,
- ISBN: 0439681405,
- miękka okładka,
- 150 stron,
- cena 5,99 USD.


Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016