strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #97 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

okładka
"Don't explain everything, let's keep some mystery to the universe."

Czasem wydaje mi się... Nie, właściwie to już stałe odczucie, że decydenci w Luca$iowie zapomnieli o tej podstawowej zasadzie w ciągłej pogoni za mamoną. Jeśli coś nie jest tajemnicze, nie zawiera żadnych zagadek, to dlaczego ma być interesujące? Przecież dlatego Mona Lisa przyciąga uwagę od wieków, że nadal nie wiemy, co kryje się za jej tajemniczym uśmiechem. A przecież to tylko jeden, "zwyczajny obrazek", a nie bardzo, bardzo odległa GALAKTYKA. Więc skąd to poczucie, że ciągle coś tracę?

Ale dość tych smutków, wyrwijmy co się da ze świątecznego (przecież to grudzień, a nie będziemy na tyle głupi, aby nie "obrażać" tych dla których to nie są Święta) i cieszmy się tym, czym jeszcze możemy. A możemy... Najwspanialszym Lordem Sithów Darth Vaderem. Tak, jakbyśmy się nie starali, a właściwie to redaktorzy się starali, to i tak wszystkie drogi bardzo, bardzo odległej prowadzą do Vadera. A miało być o trzydziestoleciu... No tak, ale to saga o nim. A rocznica? Dobrze, dobrze, będzie jeszcze co nieco o innych, o Luke'u i Lei, ale i najnowszym nabytku, czyli tajemniczym uczniu... Oczywiście Lorda Vadera.



Com-Scan. Tym razem nietypowo. Peter Vilmur porusza, chyba niechcąco, dość ciekawą kwestię dotyczącą... wiedzy. Przekonał się o tym, że dobrze zgłębiać interesujący go temat, gdy na e-Bay'u wypatrzył aukcję ze... szkicami postaci z "Gwiezdnych wojen" oczywiście. Szkiców było pięć, sprzedający mówił, że to prace Joe Johnstona, ale to nie było pewne, był jeden konkurent i... Coś dzwoniło Peterowi, żeby brać. I wziął, za ponad sto dolców. I... Okazało się, że to pięć z siedmiu zaginionych szkiców Howarda Chaykina, których reprodukcje znajdziecie oczywiście w "SW Vault". "Bo na rzeczy trzeba się znać."



Best of Strawars.com. Kto był na Celebration Europe (ja nie byłem), ten mógł wziąć udział w odtwarzaniu scen z trylogii, w prawdziwej scenografii, w prawdziwych kostiumach, z prawdziwą ekipą filmową. De facto mowa tu o dwóch scenografiach, tej z Dagobah i chyba ciekawszej z pokładem "Tantive IV", które dzięki firmie Weird & Wonderful Ltd. ujrzały światło dzienne jednego słońca ku uciesze gawiedzi. This is it! Bo czymże jeszcze można by przyciągnąć fanów na konwent...? A jak to zrobić? A to oprócz sił i środków znowu "niestety" potrzebna jest wiedza. A skąd ją czerpać? A chociażby z serii artykułów na Oficjalnej, znanej pod tytułem "Visual Guide". Tam dowiecie się nawet skąd pochodzi każdy nit, czy gwóźdź i jaką odegrał rolę.



oni
Luke & Leia (Brian J.Robb, Jonathan Wilkins i Brigid Cherry). Autorów dwóch odrębnych wywiadów więcej niż ich bohaterów. Cóż, trzeba zarabiać. Z jednej strony... Mark, nie Luke. Zwykły aktor, jakich w United Snakes of America na pęczki, teraz i wtedy. Sześć lat bujał się w zawodzie, zanim chwycił Makera za nogi i dostał rolę... okazało się życia. Chciał ją zagrać i ponoć wcale nie dlatego, że potrzebował zarobić. Po przeczytaniu scenariusza dojrzał w wizji Lucasa coś, czego żaden film s-f dotąd nie miał, a mianowicie ciepło i ludzkie podejście do świata, zamiast sterylnej, nie pojętej techniki. Fakt, to jest to. Faktem jest także, że to Han miał lepszą rolę, a Alec był gwiazdą. Ale któżby nie chciał pracować z takimi kolegami po fachu. A potem co? Lata głodu? Nie do końca. Mark do dziś buja się w zawodzie, zaliczył wielki sukces rolą Jokera, ale tylko jako jego głos w filmie animowanym i kto wie... co by jeszcze zrobił za odpowiednie pieniądze.

Zaś co do Carrie, a nie Lei, to także dla niej rola w trylogii Lucasa była tą chyba najważniejszą z pierwszych, o ile nie życiową. A chciała zagrać Hana Solo... Jednak to Han miał najlepszą rolę. A fryzury? A to dlatego, że nie udało jej się schudnąć o zalecane 5 kg (do czego kinematografia zmusza młodzież), więc nie protestowała... Ot i kolejna tajemnica odeszła w niepamięć. A najgorsze wspomnienie? To chyba najważniejsza scena, ta z hologramem. "Help me..." Nikt nie pomógł, ale po wielu trudach (naprawdę) w końcu udało się to nagrać.



tajemniczy przystojniak
"You are Darth Vader's secret apprentice."

You're Hired
(Brian J.Robb i Jonathan Wilkins). Pora na najnowsze dzieło SW, na spojrzenie w już nieodległą przyszłość. To wywiad z Hadenem Blackmanem i Samem Witwerem, autorem i głównym aktorem projektu "The Force Unleashed". Ktoś postanowił powtórzyć sukces "Shadows of the Empire" w nowym stylu, na większą skalę i z lepszym efektem. Czy się uda...? Może. W każdym razie, chyba po raz pierwszy, ale czego można się spodziewać, gdy zaangażowany jest sam George, produkcja gry przypomina raczej produkcję filmową, z aktorami, scenariuszem, grą aktorską, ruchem, mową, gestem... Wszystko dlatego, że nowy mechanizm gry pozwoli graczom na pełną interakcję ze środowiskiem, na coś czego dotąd nie było, na realistyczny obraz świata, na jaki technologię dzisiaj stać. To wręcz film, a nie jakaś gra i to z wieloma zakończeniami. Fakty są takie, że akcja mieć będzie miejsce pomiędzy EIII a EIV. Darth Vader wychowuje swego następcę w tajemnicy przed Imperatorem, który także momentami się pojawi. Młody chłopak, który nie miał dzieciństwa, wszystko co wie pochodzi od ojca duchowego, czyli mistrza Vadera (wypisz wymaluj Darth Maul), bez jakichkolwiek zasad moralnych narzucanych przez społeczeństwo, uczy się i odkrywa świat na nowo. A czymże staje się nawet największy wojownik w obliczu piękna nigdy nie widzianej... kobiety? Hmmm... Kolejny dzieciuch w ciele atlety?



i nie ma Porkinsa
Pirates of the Boards #5/6 (J.W. Rinzler). W dzisiejszym odcinku ilustrowanym szkicami Joe Johnstona do scenariusza "Gwiezdnych wojen" rozpoczynamy atak na szyb wentylacyjny "Gwiazdy Śmierci". Pierwotnie kolejność ataku miała wyglądać tak: czerwoni, niebiescy, Luke, ale z przyczyn technicznych ostatecznie było: złoci, czerwoni, Luke. Napięcie powoli narasta. "I've got problems here" i nie ma Porkinsa. "Lost Tiree... Lost Dutch..." i nie ma złotych, ale byli już blisko. "Negative. Negative." i nie mamy czerwonych, ale chociaż dowódca próbował trafić, choć z marnym rezultatem. I został Luke,... który tak jak w książce najpierw nie trafił, a dopiero z użyciem Mocy przy drugim nalocie dokończył dzieła. Fakt, w filmie to co nieco skrócono... I dobrze.



Lord Plasticgod
Art Vader (Bonie Burton). I znowu kto był na Celebration IV, albo Celebration Europe ten widział. Co ciekawe lepiej było być na CE, gdyż to tu na wystawie hełmów Vadera było ich o dwadzieścia więcej niż w USA. Kilkadziesiąt hełmów? Po co? Dov Kelemer był kuratorem tego artystycznego projektu. Wybrano wielu artystów różnych specjalności i poproszono o... stworzenie czegoś na bazie repliki 1:1 Master Replicas hełmu Lorda Vadera. Wiadomo, pierwsza tego typu operacja to musiał być Vader. Efekt? Oszałamiający. Tego nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć. Od KIA Vadera (znaczy czaszki w hełmie z Wietnamu), przez pilota wojskowego, czy Vadera Wolności, po dyskotekowego, pełnego diamentów, szkiełek, nitów Lorda Plasticgoda, czy Darth Finka, o klasycznym już dziś samuraju nie wspomnę. This is it! Łącznie 66 hełmów i 66 odmiennych wrażeń, a wszystko przez niego. Dopełnieniem artykułu jest relacja z lotu Vadera... Znaczy balonu, mongolfiery w kształcie oczywiście hełmu legendarnego już Sitha. Dwa lata pracy, trochę... pieniędzy, poprzez prototyp, do spełnienia marzeń. Wystarczyło tylko chcieć i wziąć się do roboty.


okładka
Jawa's Corner.

Books (Jason Fry). I znowu... Vader. Czyli książka Ryder Windhama "The Rise and Fall of Darth Vader" wydana przez Scholastic. Po opinię o niej zapraszam do naszej Czytelni, tu tylko nadmienię, a właściwie powtórzę za autorem, że książka ta jest doskonałym przewodnikiem po świecie SW dla początkujących. Przedstawia znane, mniej znane, ale i nie znane nam wydarzenia z całej sagi widziane oczami samego Lorda Sithów. To dobra książka mimo pewnych mankamentów. Kolejnym projektem SW Rydera jest kolejna książka, już wydana "Jedi vs. Sith: The Essential Guide to the Force", do której ilustracje stworzyli Chris Trevas i Tommy Lee Edwards. I jak zwykle w takich przypadkach autor zdradza marzenie o napisaniu powieści o mieszkańcach galaktyki nie używających Mocy. Właśnie, takie książki bardzo lubimy, jak i samego Hana Solo.



Comics (Daniel Wallace). Kończy się drugi rok istnienia serii KOTOR, a także rok podserii od "fear" do "suffering". "Knights of Suffering" to odcinki od 22 do 24. Autor John Jakcson Miller podsumowuje rok walki Zayna o oczyszczenie imienia, prowadzącej do długo oczekiwanej konfrontacji, rok nieoczekiwanej i jakże zaskakującej ofensywy Mandalorian, bezradności zbiurokratyzowanej Republiki (coś jak nasz rok 1940). Pojawi się Cassus Fett, przodek pewnej rodziny, a także poprzez postać Cartha Onasi powoli zbliżać zaczniemy się do czasów gry... Ale to na szczęście jeszcze długa droga. Poza tym w grudniu ukazała się ostatnia odsłona "Clone Wars Adventures", czyli numer 10, czyli wreszcie wyczekiwany koniec (przynajmniej przeze mnie).



Toys (Jeremy Beckett). Wiem, że nic nie przebije najnowszego "Lego Millenium Falcona", ale może warto przyjrzeć się nowemu modelowi "Lego AT-AT", który oprócz tego, że jest duży (38x32cm), składa się z 1137 klocków (pewnie kilku nie do zastąpienia), to jeszcze jest zmechanizowany i porusza się do przodu, do tyłu... i już. Nie, nie skręca. Ot, taka "prosta" zabawka za jedyne 130 USD. A czy szklanka może być zabawką i to ciekawą? Kotobukiya stwierdziła, że tak i... będzie o nich jeszcze dzisiaj.



tym razem nie o nich
Star Wars Q&A (Leland Y. "Keeper of the Holocron" Chee). Czy wiecie co stało się z wypłatą dla Hana Solo za transport dwóch osobników i dwóch droidów z Mos Eisley (Tatooine) na... No w końcu w nieco innym składzie na Yavin IV? Cóż... Jakby dobrze popatrzeć, to zagarnął ją Crimson Jack i nie trafiła do Jabby na spłatę długu. Stąd i późniejsze problemy Hana... Nadal nie wiadomo kto był pierwszym Jedi i pierwszym Sithem w galaktyce. Znamy za to już sześciu członków Eskadry Bravo dzielnie broniącej Naboo. Pozostało... też chyba sześciu do odkrycia. Natomiast wszystko co wiemy o Whillsach to, to, co było w pierwszej nowelizacji i scenariuszu ROTS. Więcej nie ma.



Scouting the Galaxy (Steve Sansweet). Co w tym roku Steve zebrał najlepszego? A zbiera wszystko, jakbyście nie wiedzieli, co tylko na drzewo nie ucieka i ma gdzieś tam znaczek SW. No więc Steve za największe rarytasy tegoroczne uznał... Wspomniane już szklanki w stylu Kiriko, tradycyjnej sztuce japońskich szklarzy, a ornamentami symbolizujące R2-D2, C-3PO i R4-P17 (właściwe droidy na właściwym miejscu). Pierwszą upolował na CIV, a dwie pozostałe na Comic-Conie. Nie ucieszy się jednak chyba z wiadomości, że po premierowej serii 350 sztuk z każdego rodzaju, Kotobukiya planuje dalszą produkcję. No tak... Co rzadkie to lepsze. A więc od szklanek lepszy z pewnością jest panel z 22 różnymi skalpami Ewoków. No bo ileż takowych może być? A czemu 22? Bo tyle różnych rodzajów futra stwierdzono u tych drapieżnych misiaczków. Steve to rzeczywiście myśliwy.



International (Gus Lopez). Meksyk gorący i jedna z największych, oprócz Japonii, grupa kolekcjonerska na świecie. Poza tym okazuje się, że towary meksykańskie należą także do jednych z najciekawszych dla zbieraczy. Produkcją figurek w Meksyku zajmuje się firma Lily Ledy i to ona w 1978 wypuściła unikalną serię postaci SW bazującą na komponentach tradycyjnych lalek, a nie maleństwach Kennera. Zresztą oprócz figurek wielkim powodzeniem cieszą się katalogi, jak i samo logo, które jest nieco inne z uwagi na ostro zakończone "W". Co jeszcze? A chociażby Boba, ale z oddzielaną rakietą i Jawa ze zdejmowanym kapturem, czyli lepsze niż te made in USA. Oczywiście są i gadżety konwentowe: koszulki, plakietki, medale, ale nie zapominajmy o czymś tak prozaicznym jak mydło, albo... Właśnie, rzecz u nas nie znana, bo to nie nasza kultura, czyli piniata w kształcie R2-D2, czy Darth Maula, albo... oczywiście, że Darth Vadera.



Set Piece (Chris Trevas). Dzisiaj będzie o hydraulikach. Znaczy bardzo dużo wody (7,5m sześciennego na minutę) wpompowane w hydrosystem, mogący nawilżać, skrapiać, moczyć, polewać, czy nawet zalewać wybrane obszary z pominięciem innych. Wiecie już o czym mówię? To platforma lądownicza na Kamino, gdzie Ben Burtt tym razem dzielnie wypełniał rolę reżysera drugiej ekipy w ATOC. A aktorzy? A byli tam jacyś? Może i byli, ale w niewielkim stopniu. Resztę załatwili kaskaderzy i komputery, czyli CG kaskaderzy. Obi-Wana tam jak na lekarstwo.

I to prawie już koniec ciekawostek spod znaku Lorda Vadera. Jeszcze tylko jak zwykle dzięki Cynthii Cummens możemy narysować sobie Maxa Rebo, w "Bantha Tracks" podziwiać jak przez trzydzieści lat "Gwiezdne wojny" wpływały artystycznie na fanów, a z "Comlinka" dowiemy się, że kolejną propozycją nazwania fanów SW na wzór "Trekies" jest "Smarter"... Hmmm...

[droid]
[22.12.2007]
SW Insider #97 - Titan Magazines - grudzień 2007 r.

Artykuł: 1
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016