strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #96 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
"It's up to the Empire's finest to keep the peace and maintain control."

Imperium! To brzmi dumnie. I brzmiało tak dla miliardów istnień w galaktyce rządzonej przez Palpatine'a. Najnowszy numer Insidera poświęcony jest im. Nie Imperatorowi, nie użytkownikom Mrocznej Strony Mocy, nie politykom, ale właśnie istotom, dzięki którym cała ta machina funkcjonowała. Nie będzie tu Tarkina, ani Vadera, za to będą zwykli żołnierze i oficerowie, obywatele Imperium, ale także, co może zdziwić niejednego, oprócz humanoidów obcy. Oczywiście to nie wszystko, bo ten temat nigdy właściwie nie był zgłębiony, a moim zdaniem zasługuje na to. Przez ponad dwie dekady ludzie żyli w Imperium. Rodzili się, umierali, pracowali... Kim byli? Niestety szczupłość miejsca (84 strony razem z okładką) nie pozwoliła na szerszy zakres opracowania, a szkoda. Na dokładkę przedstawiciele Imperium w naszej galaktyce, czyli 501-szy Legion Szturmowy i wszystko to, o co chcielibyście zapytać.




Com-Scan. Powraca, mam nadzieję, że na stałe, wywiad z Rickiem "Wiecznym Optymistą" McCallumem, pod jakże znaczącym tytułem "The Future of the Force". Brakuje mi go, choć go nie cierpię (cały czas mowa o Ricku). Ale czy istniało by światło bez mroku? Dziś kilka informacji, z których większość już znamy (potęga internetu), o serialu fabularnym. Wiemy, że przesłuchują na okoliczność ponad 200 scenarzystów z całego świata. Spoko, spoko... wybiorą pięciu, może sześciu. A więc całość będzie jako tako spójna, jak pewnie "Legacy of the Force", a w najgorszym wypadku "New Jedi Order". Filmowanie rozpocznie się gdzieś... w 2009 roku (może dożyję, o premierze nawet nie myślę). Pewnie w Australii (no chyba, że inflacja). Ile sezonów? Ile będziecie chcieli oglądać. A gdzie oglądać? Kto wie, czy nie będzie to płatny "download"?

Saga w 3D? A czemu nie. Wszystko już jest gotowe do podjęcia konwersji. Zebrano silną grupę pod wezwaniem: Peter Jackson, Jim Cameron, Robert Rodriquez, Bob Zemeckis i George Lucas. Po co? No cóż... To ma być przedsięwzięcie dochodowe, a więc, aby ktoś chciał wyświetlić film 3D (inwestycje), to musi mieć gwarancje bogatej filmoteki, bo jedna opowieść to za mało. Niestety Rick uważa, że póki co 3D nie ma przyszłości. Skonwertuje się kilka kasowych filmów i musi to wystarczyć. Nie będzie się konwertować całej historii kinematografii ludzkiej, bo... to nie zadziała. Niektóre filmy muszą być nieme, inne czarno-białe, a jeszcze inne dwuwymiarowe. Poza tym, koszty się nie zwrócą. Ot i wsio.

A na zakończenie luźna uwaga o fanach starej i nowej trylogii. W 1992 roku, gdy Maker wspomniał o prequelach, od razu zorientowano się, że starzy fani mogą stanąć okoniem. Prequele były dla nowych fanów (czytaj młodych), którzy bardzo dobrze odebrali (nieco później) starą trylogię drugiej edycji. I rzeczywiście, mimo dużych dochodów na które specjalnie nie liczono, dopiero EIII jako tako pogodził tych starych i nowych amatorów SW. Wiem, że nie wszystkich, cóż...


Że "Star Wars party Goes Worldwide" wiemy dzięki gorzowskiemu fanklubowi. Już nie tylko "Celebration", czy "ComicCon", ale i "Celebration Europe", i oczywiście "Dagobah". U nas w Polsce po raz pierwszy pojawili się aktorzy gwiezdnej sagi. Było ich dwóch. Przeżyliśmy cudowne chwile. A co dalej? Wskażę kierunek na przykładzie "Celebration Europe", który odbył się w Londynie w dniach od 13 do 15 lipca bieżącego roku. A oto drogowskaz: Mark Hamill, Billy Dee Williams, Warwick Davis, John Molo, Steve Sansweet, Jerome Blake, Ian McDiarmid, Jeremy Bulloch, Daniel Logan, Anthony Daniels i Rick MacCallum, a wszyscy w trzy dni. Kto chwyci byka za rogi? Jest tam który?



Best of Strawars.com. Jeśli pamiętacie z internetu pewien odnaleziony landspeeder o wdzięcznej nazwie "Coke One", to z pewnością zainteresuje was jego pełna historia, oraz informacja, że niedługo ponownie będzie można go kupić na aukcji. Cóż, za pierwszym razem nikt nie był nim zainteresowany, mimo, że jest po renowacji i jeździ. A gdzie on jest, kto go ma, to zapraszam do artykułu: "Found: One Landspeeder, But Is It the Real Thing?"

Ale najciekawszy w tym dziale jest artykuł o budowie astrobota. I wcale nie takiego zwykłego. "Creating R2-S2". Na pierwszy rzut oka nie widać w tym nic niezwykłego do chwili, gdy przetłumaczymy: "R2-steam two". Tak, to jest "Steampunk R2-D2", czyli droid napędzany parą. Rewelacja! I nie tylko chodzi mi o wyjaśnienia autora tej kreacji I-Wei Hunga, ale... Animator. W dzisiejszych czasach to musi być człowiek, który pod ruchem kończyny, czy mechanizmu, widzi jego wewnętrzny szkielet, mięśnie, stawy, napędy, przeguby. Animator dziś to zarazem artysta, ale i technik. A jeśli dodamy do tego zafascynowanie urodą maszyn epoki wiktoriańskiej, to efekt... można sobie wyobrazić. Najtrudniejszy, jak zwykle, jest ten pierwszy raz. Autor zjadł na tym zęby, ale poznał podstawy funkcjonowania maszyn parowych. A potem następne wyzwanie, czyli maszyna ma przemieścić samą siebie. A potem ma funkcjonować w sposób ciągły. A potem, ma być... piękna oczywiście. Myślicie, że to proste? To kolejny powód, aby artykuł przestudiować bardzo dokładnie. Na każdy sukces przypada po kilka porażek. Tak, cały czas tak jest. Ile razy trzeba próbować, aby osiągnąć sukces? Sukces? Dziś zdobywa nagrody. Dziś maszyny kroczące nie mają dla niego żadnych tajemnic. Dziś zbudował R2-S2. Korpus dał droid interaktywny firmy Hasbro. I to kolejny powód dla którego I-Wei stał mi się bliski. Projekt leżał kilka miesięcy na półce, bo autor czekał, aż będzie mógł kupić uszkodzonego droida na e-Bay'u. Nie miał serca, aby psuć sprawną zabawkę. Oj, jak ja go rozumiem. Sam musiałem prosić kolegów, aby demontowali moje kreacje. Ale w końcu udało się. Droid z uszkodzoną elektroniką. A potem kilka zabiegów i... Droid ożył na nowo. "Thanks the Maker!"



The Imperials

"If you want to serve the Empire, crush the Rebellion, and rule the Galaxy!"


The Men Who Built the Empire - Scott Chernoff. To wywiad (i pewna notatka) z aktorami gwiezdnej sagi, którzy odegrali role wiernych sług Imperium. Sług? Raczej urzędników, a tu oficerów armii. Czy potraficie określić jakie role zagrali Kenneth Colley, Dawid Prowse, George Roubicek, Barrie Holland, Richard Le Parmentier, Julian Glover i Harry Fiedler, czyli "Darth, Ronnie and I"? Wywiad jak wywiad. Fakt, jest tu kilka ciekawostek. David mógł zagrać Conana, ale ubiegł go kolega po fachu. Choć ubiegł, to może akurat słowo nie na miejscu. Miał więcej szczęścia i tyle. Vader miał różne soczewki w hełmie. Od zwykłych matowych, poprzez bursztynowe, a kończąc na czarnych. Wszystko po to, aby oczu Davida nie było widać. A pamiętacie scenę w bunkrze na Endorze? Pamiętacie żołnierza wypadającego za barierkę razem z "prezentem" od Hana? To nie "stunt man" (kaskader), a "sound man", czyli dźwiękowiec, czyli Ben Burt. Asystent się pomylił...? I to tyle. A rozwiązanie zagadki brzmi: Piett, Vader, Praji, Renz, Motti, Veers i Grenwick. Znacie ich?



"Only unlimited power can bring peace."

Imperial Officers Field Guide - Jonathan Wilkins. Czyli wszystko to, o czym powinien wiedzieć obrońca Imperium. Czego tu nie ma? Sporo podstawowych danych o osobach i technice oraz porady. Tematami poradnika są: Imperator, mouse droid, zdrajcy Imperium, 74-Z speeder bike (niestety nie odporny na Ewoki), kotwiczka z elastyczną linką, co można przyrządzić do jedzenia z dianogi, czy dewbacka, AT-ST (także nie odporny na Ewoki), spacetrooper, AT-AT, Blastech E-11, lądownik Y-85 Titan, interogation droid (warsztaty z wykorzystania i użycia prowadzi sam Lord Vader), probe droid, Wielki Moff Tarkin i jego doktryna oraz Gwiazda Śmierci podzielona na 24 strefy, a każda z nich na sektory. Sektory są różnego przeznaczenia od ogólnego (tu znajdują się parki, centra handlowe, lokale rozrywkowe, centra rekreacyjne itp.), poprzez sektory dowodzenia, wojskowe, bezpieczeństwa, obsługowe i techniczne. Małe miasteczko. Jednym słowem jeśli masz jeszcze niezbyt wielkie pojęcie o armii Imperium, ten przewodnik jest dla ciebie.



"Humans first."


Strangers Among Us - Abel Pena, Rich Handley i Jonathan Wilkins. To nie jest prawdą, że Imperium odrzucało istoty niehumanoidalne na margines. Sprawny organizm potrafi wykorzystać wszystko, co tylko może być użyteczne. Dotyczy to także obcych. Najbliżsi doradcy Palpatine byli obcymi, najważniejszy admirał, najważniejsze zlecenia wykonywali właśnie obcy. W tym artykule znowu w sposób podstawowy zaprezentowano najważniejszych z nich. Są to Mas Amedda, Sly Moore, Kaminonianie, Geonosianie i oczywiście Thrawn.



The Empire's Finest - Dan Wallace i Abel Pena. Ten artykuł przybliża sylwetki najważniejszych dowódców armii Imperium. Nie ma tu Tarkina ani Jerjerooda, bo byli politykami (moff), ani Vadera, bo wiadomo. Skupiono się na żołnierzach. Są nimi: admirał C. Antonio Motti (co znaczy owo C. patrz Q&A), szef Moradmin Bast, Nahdomis Praji (fakt, powinno być dowódca, ale...), Daine Jir (znów commander, członek 501-szego legionu, który atakował "Tantive IV"), generał Cassio Tagge, kapitan Xamuel Lennox, admirał Kendal Ozzel, admirał Firmus Piett, kapitan Lorth Needa i generał Maximillian Veers. Tu znajdziecie krótkie notki biograficzne, niestety przeważnie kończą się śmiercią opisywanego.



"Everything you ever wanted to know about joining the Empire with the 501st Legion, but were afraid to ask!"


Inside the 501st - Kevin Christley (RC-1422). Dlaczego chciałbyś wstąpić do 501-szego? Odpowiedzi mogą być różnorakie. Dla hobby, bo lubisz pancerze i mundury, lubisz się przebierać, chcesz wzbudzić podziw otoczenia, innych fanów, chcesz przynależeć do wspólnoty podzielającej twe zainteresowania, być może aby wspomóc jakiś cel charytatywny, a być może chcesz być takim jak oni... Jeśli nie wiesz nadal jak wstąpić w szeregi 501-szego, to ten artykuł jest dla ciebie, pisany zresztą przez takiego samego fana jak ty czy ja, a który ma tę drogę już za sobą.

Legion powstał w 1997 roku, gdy dwóch gości: Albin Johnson i Tom Crews stwierdzili, że chcą mieć zbroje takie jak z filmu. I proszę. Po raz pierwszy pojawili się na premierach ESB i ROTJ SE. Ich pierwszym "etatem" było eskortowanie Chewbacci (Peter Mayhew) na pewnym małym konwencie... I tak to się zaczęło, a trwa do dziś. Legion rośnie i trafił do EU, dość kontrowersyjną akcją w EIII. Ale to historia, która tworzy się na co dzień, a nas interesuje tym razem co innego. Jak się zaciągnąć?!

I tu Chris opowiada o swych strojach. Pierwszym był oczywiście Vader (kto by nie chciał, a poza tym Chris jest bardzo wysoki, wyższy od Davida Prowse'a), potem był shadow trooper, a dalej Sith, Tusken Rider, Boba Fett, aż po obecną zbroję komandosa z Omega Squad. Powiecie fajnie, skąd to wziąć? No fakt, nie wszystko da się kupić. Część można i nawet należy wykonać samodzielnie. Ale nawet przy kupowanym stroju należy się liczyć ze sporymi wydatkami. Strój szturmowca to około 1000 dolarów, Vader lub Boba to 4000, a nikt tu jeszcze nie wliczył roboczogodzin poświęconych na montaż i udoskonalanie. Ok, kupiłem, zmontowałem i... nie zostałem członkiem. Czemu? Bo ów strój musi jeszcze zostać zaakceptowany komisyjnie. 501-szy stawia na profesjonalizm, a poprzeczka jest postawiona wysoko. Tym niemniej jeśli tylko gorąco pragniesz, to cel swój osiągniesz. Zwłaszcza, że nie jesteś sam. Pomogą ci w tym koledzy legioniści, którzy taki proces już przeszli. Któżby mógł być od nich lepszy? A poza tym nie musisz kupować stroju... Możesz go wykonać sam, ale to nieco trudniejsze. Chris opisuje jak z kolegami robili pancerz komandosa. Nie obyło się bez modelu 1:1 w glinie, wielu odlewów i mnóstwa pracy. Uwaga na blastery! W czasie po 11 września należy uważać, aby nie naruszyć lokalnych praw odnośnie publicznego pokazywania się z bronią. A nie wspomniałem jeszcze o warunkach granicznych poza kostiumem przystąpienia do Legionu. Musisz być pełnoletni. Nie ma opłat. Raz tylko w roku masz wziąć udział w imprezie organizowanej przez Legion. Oczywiście wszystko powyższe opisałem na podstawie artykułu i realiów w USA. Nie należę do 501-szego i po szczegóły funkcjonowania polskiego oddziału Legionu należy skierować się do jego członków. Czy warto? Głupie pytanie.


powiększ
Jawa's Corner.

"The ultimate power in the universe!"

Books - Jason Fry. I wszystko jasne. "Death Star" Michela Reevesa i Steve'a Perry'ego. Powiem krótko, bardzo chcę tę książkę przeczytać. Fakt, nie tak bardzo, aby skusić się na wydanie w twardej okładce, ale mimo wszystko. Autorzy zapewniają, że w swej pracy skupili się na zwykłych ludziach służących na pokładzie stacji (a w to mi graj). A więc znajdzie się miejsce dla pilota, architekta, artylerzysty, znanego doktora Uli Divini, bibliotekarza, barmana i chyba skazańca, jak dobrze przetłumaczyłem. Poza tym akcja będzie obejmować końcowe stadia budowy stacji, z uwagi na ograniczone miejsce w jednej książce. Cóż, zapowiada się nieźle.



Comics - Daniel Wallace. Imperium i jego żołnierze według Daniela wyglądają wspaniale na planszach komiksowych. Nic więc dziwnego, że komiksy takie cieszą się olbrzymim powodzeniem u czytelników. I aby nie zbłądzić w sporej już ilości tytułów, autor prowadzi nas po historii Imperium od "Betrayal" po Legacy. Jednym słowem praca przekrojowa.



Toys - Jeremy Beckett. W połowie grudnia Hasbro obdaruje nas sześcioma nowymi figurkami. Koniec wiadomości.




Star Wars Q&A - Leland Y. Chee (Keeper of the Holocron). Miałem wyjaśnić co znaczy C. u C. Antonia Motti'ego. W maju tego roku Maker zdradził w programie telewizyjnym, że to od Conan. Czy to żart? Może, ale już tak zostanie. Dobrze, że zdążono poprawić "Death Star" przed publikacją. Tam miało być... Zi. Jak nazywali się doradcy Imperatora z EVI? Na pewno oficjalnie to Janus Greejatus, Sim Aloo i Kren Blista-Vanee. Sate Pestage pojawia się dopiero w EU. W okresie EVI 1/3 szturmowców to klony z wzorca Jango. To też już teraz oficjalne. A na koniec errata, czyli czytelnik poprawia informację o plecakach odrzutowych Janga i Boby. Ha, spostrzegawczy fani też mogą się przysłużyć galaktyce.



Scouting the Galaxy - Steve Sansweet. Ciekawa sprawa. Czytelnik kupił dwie różne figurki szturmowca, a obie są od Kennera. Co o tym myśleć? Ano myśleć i to całkiem sporo. Rzeczywiście na zdjęciach figurki się różnią, nawet taki "lejek" figurkowy jak ja to wychwyci. A co na to Steve? Podrapał się tam i ówdzie, i odparł, że na osiem lat produkcji, w różnych fabrykach, z różnych form, to może akurat nie jest nic dziwnego. Bądź tu mądry i nie dosyć, że zbieraj, to jeszcze określaj z jakiej partii produkcyjnej masz figurkę. Uroki hobby...



International - Gus Lopez. Znowu artykuł przekrojowy i o Imperium. Bo Imperium najlepiej się zbiera! A zbierać można wiele. Chociażby nową replikę hełmu szturmowca z Master Replicas. Niestety, będzie ich tylko 2500 na cały świat i pewnie kosztować też będzie. Pozostali mogą sobie kupić imperialne czapeczki, T-shirty, tudzież inne cudeńka, jak chociażby lampki nocne. Tu już pojawiła się druga.



Set Piece - Chris Trevas. Dzisiaj zajmiemy się historią okrągłego stołu. Nie, nie tego naszego, ani nie króla Artura, chociaż akurat tu podobieństwo jest uderzające. Dwanaście krzeseł... w sali konferencyjnej "Gwiazdy Śmierci" i jesteśmy w domu. Jak obrady przebiegały też wiemy. Szkoda, że nie użyto holoprojektora na stole, jak nie do wyświetlenia mapy to chociażby do łączności z kimś tam w galaktyce, bo można było. John Barry zbudował fantastyczną salkę (choć ściany musiał rozjaśnić, aby stół i krzesła nie zlewały się z tłem). Każdy prezes by taką chciał mieć w firmie. A jakby pracownik się stawiał to zawijamy skorupki od orzecha laskowego w łupinkę od grejpfruta i... robimy pokaz mocy, aż kręgosłup trzeszczy. Jakby tego było mało, każdemu uczestnikowi konferencji wciskamy kit o cylindrze kodowym, a tak naprawdę każemy im nosić dozymetry. Ciekawe skąd to promieniowanie? Pewnie Tarkin i Vader coś o tym wiedzieli, gdyż już po raz drugi pracowali razem (pierwszy raz w horrorze w 1974 roku). Cóż, niezapomniany kawałek historii.



Padawan's Corner - Cynthia Cummens. Jak obiecywałem ostatnio dziś znowu Cynthia i... Imperator Palpatine. Chwyćmy więc za kredki.



Bantha Tracks. Kolejna porcja wspomnień z wakacji i konwentów, ślubów (a tak, i tort w kształcie R2-D2 też tam był) i imprez, w których udział wzięły całe rodziny, koty zresztą też (KT-421). SW dla każdego!

Koniec na dziś. Mógłbym ten akapit powtórzyć z Insidera 95, ale po co. Tam już raz napisałem o Comlinku i SW Shopie. Nic się nie zmieniło na lepsze. Ale za to ten numer z pewnością jest odrobinę lepszy od wszystkiego tego, co do tej pory zaserwował Titan. Fakt, powierzchowne to jest i dla mało wymagającego czytelnika, ale może skłoni kogoś do dalszych poszukiwań. Bo tylko prawdziwy fan potrafi wykukać coś do...

[droid]
[01.11.2007]
SW Insider #96 - Titan Magazines - pażdziernik/listopad 2007 r.

Artykuł: 1,2
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016