strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #92 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
To już ostatni numer produkcji IDG Entertainment. Przyszedł czas rozstania. Nadchodzi Titan Magazines... I "świąteczny" numer 94... Czy mi żal...? Absolutnie nie. Patrząc z dzisiejszego punktu widzenia Insider w wersji Paizo Publishing był o wiele lepszy niż ten IDG. A jak będzie w przyszłości? Nie wiem, ale nie spodziewam się cudu. Co najwyżej powrócą opowiadania.

Przede mną... Indy. Niestety nie dane mi było trafić na okładkę z Vaderem. Takie to czasy... Odgrzewania, wymiatania, substytutów. Czy można jeszcze w SW znaleźć coś świeżego, coś od czego żywiej zabije serce (lub CPU)...? Absolutnie tak. To jeszcze nie koniec (patrz książki, komiksy, gry, powracająca RPG), a i w przeszłości da się odkryć jeszcze to co nieznane. Jedna z wiadomości z Comlinka kieruje nas ku "ukrytym" ścieżkom dźwiękowym na płycie gry SW Episode I: Racer. Mogę się założyć, że nie wszyscy je znają. A więc... otwarty umysł trzeba mieć i szukać, szukać, szukać...



Skywalking. Od razu powiem, że ostatni (ang. latest but not last) numer Insidera nie jest zbyt obfity. Ot końcówka... Nie można więc było oczekiwać od ekipy, że da z siebie więcej niż rutynę. I fakt, tak to tu jest. Widać to nawet po objętości działów, w tym i Skywalking. I jak zwykle od ostatnich trzech numerów prym tu wiedzie dział Refresher Reading, czyli 20 rzeczy których nie znacie, a których się nie spodziewacie po... Dziś świątynie Massasów. Ciekawe, czy ten dział przetrwa zmianę wydawcy? Dobre by to było... Jak każdy fan(atyk) dobrze wie, owe wszystkim znane świątynie zbudowane zostały na czwartym księżycu Yavina. Ów księżyc na cel bazy rebelianckiej zarekomendował główny zwiadowca Dr'uun Unnh po niepowodzeniach z Tynną, Akurią II i Boz Pity. Wielka świątynia "dziś" już nie istnieje, została zburzona przez Yuziów. Ale w czasach Rebelii, na ich szczytach jak bocianie gniazda znajdowały się posterunki obserwacyjne, mające wspomóc wadliwie działającą w otoczeniu powszechnego życia elektronikę. To kapral Osleo Prennert obserwował lądowanie Sokoła Milenium. Cóż, dostał tę rolę, bo pozostali dwaj jego współpracownicy mieli rodziny i dzieci, a on nie, więc gdyby spadł, to nie byłoby wielkiej straty. A spaść mógł, bo owe bocianie gniazdo zbudowane było z puszki na śmieci. I tacy wojacy pokonali Imperium? Pewnie dlatego, iż nie wiedzieli, że z takimi siłami i środkami nie da się tego zrobić. Czasem lepiej nie wiedzieć...



Jedi Library. Ciekawe jakie będą nowe działy w Insiderze...? Póki co pora wydać kilka kredytów na "ostatnią" książkę o kręceniu filmów sagi, a dotyczącą pierwszego filmu Star Wars, Epizodu IV, czy też Nowej Nadziei, zależy od punktu widzenia. "The Making of Star Wars" J.W. Rinzlera zamyka serię opowieści spoza ekranu. Tak, wcześniej taka książka nie powstała, choć myślano o niej. Teraz jak już wszystkie filmy nakręcono (czy aby na pewno?), to czas na remanenty. Książka trafia na półki w dwóch wydaniach. Są to "paperback" za 35 USD i hardcover za 75 USD... A co za te cztery dychy dostaniemy? "Plus little extra" 48 stron grafik, "storyboards", między innymi nieudany atak Luke'a na Gwiazdę Śmierci..., zgodnie z książką Lucasa..., to znaczy Alana Deana Fostera. Czy warto? Ja nie odpowiem. Lecz nie to jest istotne w tej publikacji. Rinzler postanowił opisać kręcenie filmu, tak jakby to było jeszcze przed premierą, z czasów gdy nikt, ale to absolutnie nikt nie spodziewał się sukcesu, a nawet w to nie wierzył. Pomocą w tym były zachowane wywiady Charlesa Lippincotta z głównymi aktorami i twórcami. To było wyjściem... A dalej... Maker pokazał oryginalny "Journal of the Whills"... Całe półtorej strony. Ralph McQuarrie wyciągnął starą kopertę ze szkicami Makera (jest w książce)... I cała masa materiału, którego do tej pory nie publikowano. Są nawet pomysły, aby "odświeżyć" książki o EV i EVI. Jednak kręcenie Star Wars nie było tylko zabawą, pracą, odkryciami... To była wojna z... brakiem wyobraźni decydentów. Dziś to może nie mieć znaczenia gdy filmy powstały, a wtedy wielokrotnie losy filmu wisiały na włosku, gdy ktoś mówił, że tego się nie da zrobić, za tamto nie zapłaci, a najlepiej by było przerwać kręcenie. Nikt w Star Wars, w wizję młodego twórcy nie wierzył... On chyba też nie.



Drawn by the Horse. Ciekawe, czy w nowym magazynie przestanę się nabijać z Niedomytej Kobyły? Na razie ona na to nie zasługuje, bo czy trwanie jest wystarczającym powodem do zachwytu? Mamy rok trzydziestki naszej poczciwej galaktyki... No fakt, przy trzeciej dziesiątce nie należy kobiecie mówić, ze jest poczciwa, a raczej... Spoko, wiem co mówić, ale nie tyczy się to komiksu w świecie SW. Spodziewałem się fajerwerków, a tu... Reprinty, w twardej okładce, historii "trudnych do zdobycia", "ulubionych", "ważnych dla SW", "punktów zwrotnych historii"... itd. itp. W dodatku za od circa 23 do 30 dolków. Fakt numer pierwszy jest za 17, ale reszta drze skórę aż wyje. Dlaczego? Ja tego nie wiem. Próbowałem przetłumaczyć sobie to objętością, ale nie wychodziło mi. A to jeszcze nie największy "hicior". Całość będzie wydana w trybie "print to order", czyli po swojsku na zamówienie i NIE BĘDZIE powszechnie dostępna, a tylko poprzez ograniczony krąg dystrybucji... To tyle jeśli chodzi o "trudne do zdobycia". Mimo to wymienię te wydawnictwa dla historii:

1. - marzec 2007 - 16,95$ - The Freedon Nadd Uprising,
2. - kwiecień 2007 - 29,95$ - Jedi vs. Sith,
3. - maj 2007 - 22,95$ - Darth Maul,
4. - czerwiec 2007 - 22,95$ - Jango Fett/Zam Wesell,
5. - lipiec 2007 - 29,95$ - Light and Dark (czyli Clone Wars vol. 5),
6. - sierpień 2007 - 29,95$ - Endgame (czyli Clone Wars vol. 9),
7. - wrzesień 2007 - 29,95$ - Darklighter,
8. - październik 2007 - 22,95$ - Splinter of the Mind's Eye (czyli nasze Spotkanie na Mimban),
9. - listopad 2007 - 22,95$ - Boba Fett: Death, Lies and Treachery,
10. - grudzień 2007 - 29,95$ - Crimson Empire,
11. - styczeń 2008 - 29,95$ - Union,
12. - luty 2008 - 29,95$ - Legacy (czyli nie wiadomo co).
Miałem jeszcze opisać zawartość właśnie wydanego Man With a Mission, ale zanim się do tego zabrałem wszyscy już wszystko wiedzą. Darujmy więc sobie tę stajnię Augiasza i idźmy dalej...



Jabba's Collection. I tu coś przykuło mą uwagę (ci co znają powiedzą: niemożliwe, bo nie lubię durnostojów). A co to? Skala 12"... Figurka? No nie do końca. To raczej "uzupełnienie" do takowych figurek (jakby co to mam ich pięć mimo, że nie lubię). Pierwsze to "Bubo Creature Pack", a w nim: oczywiście sam Bubo (kto nie wie co to, to marsz zaraz doczytać) i szczur womp, i rock wart, za jedyne 39,99$ tego lata. Zestaw Sideshow Exclusive będzie miał drugiego, innego szczura. Drugi zestaw to...DEJARICK Holochess Set z figurkami i też za 39,99$ latem. To musi być hicior! No i co? Niezłe. Może i sobie kupię...?



The In-Between Theory. Jest taki gość we Francji, fotograf, Cedric Delsaux. Ostatnio to on wygrywa tam konkursy fotograficzne. A co to ma wspólnego ze SW? A ma, w 2006 roku wygrał między innymi dzięki SW. Jego cykl fotografii przedstawiający przedmieścia Paryża zawiera postacie i elementy z naszego uniwersum... Tego się nie da opisać słowami, może Franki by dał radę, bo to gość po jego pieniądzach. Ja na pewno nie dam. Opiszę więc technikę. Aparat cyfrowy plus miejsce, plus figurki Attacusa lub lightsaber, plus Photoshop, plus pomysł i ciężka praca i... I mamy wygraną w kieszeni w konserwatywnym środowisku, które fanami SW nie jest. To warto zobaczyć... Aby nie obudzić się obserwowanym przez wielkiego... Imperatora i Gwardię.



The Toys That NEVER Were. Mimo, że to już koniec Insidera w obecnym wydaniu, to jednak niektóre materiały zachwycają..., zastanawiają... YeDDi skakała z radości (albo tak mi się wydaje), gdy zobaczyła ten artykuł, ale ja... Ja nie lubię kurzołapów..., których jeszcze "nie było". A tak... Nie wszystko co Kenner wymyślił zostało wypuszczone na rynek... Z różnych powodów.... A to niebezpieczne, a to wydali w innym kraju, a to nie wiadomo czemu... itd. itp. Dla zbieraczy to z pewnością hicior, a w dodatku jest jeszcze poradnik jak takie dziwa zbierać, aby nie umoczyć. Jednym słowem...



Technical Readout. Archeolodzy przed przeprowadzką do Titana zawadzili jeszcze o pobojowisko na Hoth, aby zbadać szczątki Rebel Snowspeederów... No tak... To miał być X-wing bez skrzydeł... Albo kokpit Y-winga... Albo... W sumie dobrze się stało jak się stało. A snowspeeder pojawił się już w drugim szkicu rozważań Makera od Journala Whillsów.

powiększ


Unknow Origins. Artykuł J.W.Rinzlera, a więc... wynik jego wykopalisk do książki (patrz: Jedi Library). Czyli, że wszystko już było... w umyśle Makera, zanim powstało... Głupota? Nie, chodzi o to, że nie wszystko co pomiędzy 1973 rokiem, a premierą SW w 1977 George wymyślił mogło się znaleźć w filmie. Bo materiału było za dużo, bo budżet był ograniczony, bo nie było odpowiednich efektów, bo... Bo pomysły się zmieniały jak w kalejdoskopie. A wszystko na przykładzie od Journal of the Whills do trzeciego szkicu scenariusza z 1975 roku i jaki to miało wpływ na EI do EIII, a nawet na EV i EVI. Artykuł jest "gęsty", więc nie podam przykładów, bo nie wiem co wybrać.



Pirates of the Borads. Odcinek drugi z sześciu prezentujący "storyboards" Joe Johnstona z 1975 do trzeciego szkicu scenariusza, czyli plansze ze scenami z przyszłego filmu. Tym razem przeżywamy po raz pierwszy publicznie atak Tie na piracki statek Hana z Leią i Wookieem na pokładzie. Atakuje wrogi pilot, przypominający Lorda Vadera z "fizjonomii", w czasie ucieczki z Alderaanu... Odcinek trzeci na Titanie. Chyba...



Ask the Master. Tym razem kilka faktów z historii... 150 lat przed EI miał miejsce Dark Jedi Conflict (Abel Pena Insider #72) i wtedy do uszu Jedi (Yody) doszły pogłoski o zasadzie dwóch Sithów. Powieść o Darth Banie toczy się od 3 lat przed Jedi vs. Sith do 1000 lat przed ANH. I fakt są w niej błędy, ale... Vaapad to miało być juyo, lecz w dzisiejszych czasach nikt tego już nie pamięta, a przecież to tylko inny drapieżnik z tej samej planety Sarapin. Mace Windu odtworzył stary styl mistrza Kas'ima jako vaapad i to jego "błąd". Więc o co chodzi?



Puzzle Planet. Ostatni artykuł o modelarzach i o Utapau. Oczywiście jak zwykle sporo fotografii, ale i na kilka ciekawostek znalazło się miejsce. Zbudowano dwa modele, jeden to zapadlisko w skali 1:2000 (6 na 2 metry) w którym zużyto 10 galonów (to nie pomyłka, a dwa wiadra) budynków o rozmiarach cal na półtora. Drugi to model miasta w skali 1:90 (5x8 metrów), który dało się przestawiać i zmieniać, stąd owe puzzle. Wspaniałe to były modele zawierające nawet własne oświetlenie w postaci setek lampek o rozmiarach od 1/16 do 1/32 cala. Jak San Francisco nocą. Aż trudno domyślić się, że to tylko model...



Scouting the Galaxy. Steve Sansweet zajął się "świętym gralem"... Czyli czymś, o czym każdy z nas marzy i oddałby za to ostatnią koszulę. Na swoim przykładzie pokazuje, że nie należy się tym chwalić bo kosztuje to bardzo, oj bardzo... Choć z drugiej strony czasem ktoś się znajdzie, kto pomoże... I np. na gwiazdkę będziesz miał choinkę ze szturmowcami... skoro tego pragniesz.



Star Wars International. Brazylia... Skoro wspomniano ją już przy okazji "nigdy nie wyprodukowanych" figurek Kennera (bo jedna tu się pojawiła, Vlix), to może i warto spojrzeć na ten dość egzotyczny dla nas rynek...? To patrzcie sobie, ja idę dalej.



Best of Hyperspace. I tu też na tą samą nutę grają... Nigdy nie wydane zestawy do zabawy z EV. Empire Micro... Tak to się nazywało, dawało się łączyć zestawy i było w skali 3 3/4". Świętymi gralami fan(atyków) stały się prototypy Hoth Bacta Chamber i Bespin Torture Chamber, zaś Dagobah nigdy nie opuściło deski kreślarskiej. Nie wiem, jak to może kogoś zainteresować... Półprodukt... Też coś. Ale za to galeria jak zwykle zachwyca... miejscami. Tym razem znowu grafikami do tej przyszłej gry co... wiadomo, o ile się pojawi.



Padawans Corner. Narysuj sobie zdziecinniałego Ackbara... I to wszysko.



Bantha Tracks. W całości poświecone sylwestrowej paradzie róż, gdzie międzynarodowe legiony szturmowców... i nie tylko. Piękne zdjęcia, piękna impreza, co tu więcej mówić. Tam trzeba było być.

Koniec ostatniego Insidera IDG. Szopę pominąłem, choć nie ominąłem. I co dalej? Niebawem się przekonamy, numery już zamówione. Wypadałoby podsumować pracę IDG Entertainment... Cóż... Dali nam trochę radości. Zdecydowanie mniej niż Paizo i to raczej ich wina. Moim zdaniem nie podołali zadaniu, zbyt wiele było nieciekawych koncepcji i materiałów zbyt powierzchownie traktujące SW, a przecież to gazeta dla fana(tyka). Nie żałuję więc porzucenia IDG, choć obawiam się nowego spojrzenia. Szkoda, można było lepiej. W drogę więc na Titana...

Lorienjo
[03.04.2007]
SW Insider #92 - IDG Entertainment - marzec/kwiecień 2007 r.
Artykuł na oficjalnej
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016