strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #85 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Po raz kolejny spotykamy koniec sagi. Tym razem za sprawą wydania "Zemsty Sithów" na DVD. Teraz definitywnie saga jest kompletna. Ale to nie koniec Star Wars, przynajmniej dopóki choć jeden droid funkcjonuje. Mimo najgorszych obaw wasz szalony sprawozdawca zdobył (czyt: wszedł w posiadanie drogą kupna) najnowszy numer "ukochanego" magazynu. Cóż... Sztampowy to jest numer, ot kolejny dzień w bardzo, bardzo odległej galaktyce, bez jakiś spektakularnych wybuchów supernowych. Fakt, numer nieparzysty niesie opowiadanie Karen Traviss ("Republic Commando") o Lordzie Vaderze, ale ten "smakołyk" zostawmy sobie na osłodę po lekko nużącej lekturze czasopisma. A tak na marginesie, to wykupiłem prenumeratę Insidera u polskiego dystrybutora i mimo sporych kosztów to działa. Przynajmniej w przypadku pierwszego numeru.



Comlink. Nie jest jeszcze tak źle z fanami, potrafią zadawać pytania... Przynajmniej część z nich. I jeśli odcedzi się całą tę masę lukru, który przytłacza dział łączności z czytelnikami i niejednego zemdli, to na dnie pozostają ciekawe informacje. Nie, nie nakręcono sceny śmierci Quinlan Vosa, choć przymiarka była, ale tylko w postaci kostiumu, nie zaangażowano nawet aktora. Na wnioski poczekajmy do końca serii komiksów Republic. Tak, klony w "Zemście Sithów" różnią się wyglądem, gdyż są to klony z różnych "wylęgów", a więc w różnym wieku, w jakże krótkim żywocie motyla...



Skywalking. Dziś krótko. Chewbacca został obywatelem USA (po tylu latach wiernej służby), adm. Kendal Ozzel (Michael Sheard) definitywnie opuścił ludzki padół (cześć jego pamięci) i na DVD pojawił się drugi sezon "Wojen Klonów" (tak, wiem o tym nawet bardzo, przy pomocy półki).



Jedi Library. "SW: The Ultimate Visual Guide" Rydera Windhama. Chyba nikogo nie trzeba dziś zachęcać do kupna tej wspaniałej książki o ponad 1000 ilustracji prowadzącej nas poprzez świat "Gwiezdnych wojen" od filmów, poprzez EU i dalej... Ciekawszą wydaje się krótka historia życia i twórczości Rydera dla SW. Toż to instytucja nie człowiek. Od serii komiksów "Droids" dla Dark Horsa w 1992 roku, poprzez całą serię misji i przygód dla Scholastica, powrót do Dark Horsa w postaci "The Death of Captain Tarpalas" i biblii droidziej "Thank the Maker" (dzisiaj uznawanej już za kanon), po "The Comics Companion", która to pozycja być może w końcu pojawi się w lutym. Czyż potrzeba lepszej rekomendacji do postarania się o najnowsze dzieło Rydera Windhama? Zawsze jeszcze pozostaje opinia droida.



Drawn by the... Horse. Nowy rok, pierwszy w najnowszej historii SW niesie nową serię komiksów "Knights of the Old Republic". I nic dziwnego. Fani zawsze domagali się opowieści z najstarszej historii zakonu Jedi. "Redemption" Ulica Qel-Dromy ukazało się w 1998 roku, a to już kilka obiegów temu. Na szczęście pojawiły się gry "KOTOR" i "KOTOR II", które dostarczyły paliwa dla wątłego już płomyka pragnień. I to był strzał w dziesiątkę. Gdy przyszło więc do określenia nowych strategii wybór mógł być tylko jeden.

Osiem obiegów przed grą "KOTOR" (3956), trzynaście przed "KOTOR II" (3951), 3964 przed Yavinem, w środku mandaloriańskich wojen rusza opowieść o przyjaźni i przygodach protoplastów Obi-Wana, Yody, czy Luka. Jackson Miller i Brian Ching pokazują losy Zayna Carricka, Jedi z akademii Taris... Liczę, że niebawem ją ujrzę.



Technical Readout. Nasz wspaniały zespół archeologów ostatnio idzie na łatwiznę, odkopuje świeże stanowiska. Cóż, może mostek na "Niewidzialnej Ręce" na to zasługuje? A co tu można odkryć? Że technologia Neimodian i Quarrenów bazowała na drewnie? Że farba czyni cuda? Że szyby to tylko złudzenie optyczne? Za to wśród zielonego światła, "niebieskich" droidów pilotów, którym raczej nie wgrywano oprogramowania walki wręcz, pojawiał się Nosferatu bardzo, bardzo odległej galaktyki, czyli biały jak śmierć generał zGrywus. Czemu nie czarny? A bo twórca pochodził z dalekiego wschodu (Warren Fu).



The Saga is Now Complete. Pora na kolejną porcję amerykańskiego lukru. Pewnie zgadliście, że chodzi o wydanie Epizodu III na DVD. Wśród technicznego terroru autorzy nie pozwolą wam zapomnieć "ciężkiej pracy wielu ludzi", którzy stworzyli ten "najlepszy na świecie" cud medialny. Trzeba dużo gorącej herbaty by zmyć posmak ulepku. Wycięte sceny. Jest ich sześć. Większość obraca się wokół Delegacji 2000, o której dzisiaj jeszcze będzie mowa. Ale są i takie smaczki jak akcja na "Niewidzialnej ręce", która nie dosyć, ze wypadła z filmu, to jeszcze z opowieści i kanonu, czy też lądowanie na Dagobah, które "z bólem serca" Ricka McCallluma podzieliło los śmieci przed wejściem w nadprzestrzeń.

powiększ
Opowieści z "Zemsty Sithów". Od 30 czerwca 2003 roku, poprzez 55 dni zdjęciowych, do dokrętek w styczniu 2005 roku. Ot i cały proces kręcenia filmu, dość krótki dzięki olbrzymiej mobilizacji i doświadczeniu załogi. A efekt? Raczej efekty, których jest 2151, wspaniała bitwa w górnych warstwach atmosfery Coruscant (aby dymy i wybuchy nabrały "kolorytu"), animowani bohaterowie, 1083 animowane sceny, 90 minut ostatecznego dzieła to animacja. Po co więc aktorzy? Niepotrzebni, patrz Yoda i zGrywus.

Głosy. Nie, nie będzie o zakładzie psychiatrycznym, choć czasami miałem wątpliwości, im bardziej zagłębiałem się w trzewiach machiny produkcyjnej Lucasa. Ale wróćmy do spraw ważniejszych. Nie było sceny z głosem Qui-Gon Jinna. Padła dość wcześnie, bo była zbyt "marna" jak na potrzeby kolorowej ferii efektów specjalnych. Za to Yoda jest wspaniały i dużo lepszy niż w "Ataku klonów". W dodatku jako test najpierw zrobiono go na nowo do "Mrocznego widma". Teraz mamy Yodę takiego jakiego chcemy. Dla bardziej wrażliwych informacja, że nigdy, przenigdy Yoda z "Imperium kontratakuje" nie zostanie zmieniony, choć można to wykonać. Nie grozi wam więc zawał serca, ani napad szału.

Battlefront II. Na DVD jest także demo tej nowej gry Lucasiowa, fakt, na Xboxa tylko. Nowsza wersja opisuje początki 501 Legionu, o którym też jeszcze dzisiaj będzie. Zawiera 24 lokacje, czyli 17 nowych w stosunku do starej gry, a także możliwość walki w kosmosie, a nie tylko na ziemi. Raj dla grajka...



The Art of ROTS #3. To już ostatni odcinek, wszystko się kończy. Dzisiaj opis tego co się działo od stycznia do czerwca 2003 w dziale artystycznym, czyli tuż przed produkcją. Pomysły okrzepły, wizja Georga też, a więc można było przejść do szczegółów. Właśnie w USA wydano w miękkiej okładce książkę znaną nam i w polskim tłumaczeniu "Zemsta Sithów - Album". Nie byłoby w tym nic ciekawego, gdyby nie fakt, że ta wersja zawiera cały scenariusz Epizodu III. Ciągle się przekonuję, że nasi wydawcy mają się jeszcze czego uczyć. No tak, znowu odchodzę od tematu. Na stronach Insidera znowu możemy podziwiać koncepcje niewykorzystane w filmie. Czy pojawia się gdzieś w filmie ojciec Wedga Antillesa? Chyba nie... Za to Boba Fett "umarł" dla "Zemsty" 10 stycznia 2003 roku, gdy Lucas orzekł, iż szesnastolatek nie wystąpi, gdyż nie byłby w stanie zabić Maca Windu. Tak oto najlepszy szermierz Jedi został rzucony na pożarcie użytkownikom Mocy. Ale koncepcja pozostała i ma coś w sobie z "Ataku klonów", z areny...



Ask the Master. 22 marca 1976 roku bardzo, bardzo odległa galaktyka "zderzyła się" z naszą w punkcie "EXT/DAY scena # 26", Jawowie sprzedają droidy Larsom. Dlaczego R2-D2 się nie wygadał z tego co widział? Zacznijmy od C-3PO, droida protokolarnego o raczej marnych zabezpieczeniach rdzenia pamięci. Bail kazał go wykasować, a i bohaterowie Rebelii nie wtajemniczyli go w plan uwolnienia Hana od Jabby. Za to astromech jest droidem "bojowym", przechowującym w swoich bankach dane skoków nadprzestrzennych, a więc np. pozycje baz. Nic więc dziwnego, że zabezpieczenia ma typu wojskowego i na określone hasło jest w stanie zatrzymać pewne fakty dość "głęboko" o czym przekonał się Luke w "The Joiner King". Zresztą komu mógłby R2 cokolwiek opowiedzieć? Tej gadule C-3PO? A gdzie dochowanie tajemnicy? Róg Saesee Tiina zdążył odrosnąć od "Wojen klonów" do "Zemsty Sithów". Szybki był... Czerwoni "shock troopers" i niebieski 501 Legion, czyli dwa najbardziej zaufane oddziały Palpatina, były sklonowane i wychowane w tajnym ośrodku na Coruscant. A budowa "Gwiazdy Śmierci" według "The New Essential Chronology" trwała bardzo długo, aż do ANH, w przeciwieństwie do drugiej. Cóż, problemy z prototypem, budowa MAW i modelu, kiedy to budowę wstrzymano, sabotaże, ukrywanie projektu itp. "Prawie całe dwie dekady" minęły nim stacja osiągnęła gotowość bojową.



Who's Who in the Delegation of 2000. "The only thing necessary to the triumph of evil is for good men to do nothing." - Edmund Burke. "Before the Rebel Alliance..." Mon Mothma i Bail Organa wpadli na pomysł petycji do Najwyższego Kanclerza Palpatina, aby ten w obliczu zdecydowanego przechylenia szali wojny na korzyść Republiki, zrzekł się władzy nadanej mu dekretami na czas wojenny, uchylił dekret o gubernatorach i przeszedł do rozmów z Separatystami po zawieszeniu broni. Był to jedyny legalny sposób, aby powrócić do ideałów Republiki i demokracji, z czym zgodziła się grupa około dwóch tysięcy senatorów, stąd i nazwa. Efekt znamy, kompletne zlekceważenie. Z drugiej strony w ten oto sposób oddano w ręce przyszłego Imperatora bardzo "pożyteczny" dokument, o czym przekonali się senatorowie bardzo szybko. Część z nich znamy, oto oni.
  • Padmé Amidala z Naboo. I wszystko jasne.
  • Bail Prestor Organa z Alderaanu (ten Prestor wziął się ze słuchowiska radiowego Briana Daleya), senator, wicekról i pierwszy minister, mąż królowej Brehy. Ostatnia wizyta i śmierć kanclerza Valoruma otworzyła mu oczy na prawdziwe cele Palpatina, lecz był zbyt uczciwy, aby działać nielegalnie. Otwarcie poparł Imperatora po dojściu tego do władzy, aby mieć środki i możliwości wspierania ruchu oporu. Spryciarz... Jak to polityk.
  • Mon Mothma z Chandrili, planety Jądra, z miasta portowego nad Morzem Srebrnym. Jej matka była gubernatorem, ojciec nosił tytuł "arbiter-general", cokolwiek to znaczyło. Była najmłodszym senatorem do czasów Lei Organy. Po powstaniu Imperium była głównym sygnatariuszem Traktatu Koreliańskiego wraz z Bailem Organą i Garmem Bel Iblisem. Wiele obiegów później przewodniczyła Nowej Republice. Zmarła we śnie w okresie po ustąpieniu ze stanowiska i wycofaniu się z życia politycznego.
  • Fang Zar, senator sektora Serm w Koloniach, przyjaciel Garma Bel Iblisa, po EIII aresztowany, zwolniony, ukrył się na Alderaanie. Ukochana jego planeta Ghorman stała się areną pokazowej akcji Wilhuffa Tarkina, tej z siadaniem okrętem na demonstrantach.
  • Giddean Danu z Kuat. Łatwo rozpoznawalny dzięki swemu turbanowi. Dwukrotnie próbowano go usunąć ze stanowiska, gdyż na Kuat uważano, że niezbyt dobrze służył interesom planety. Kolejny uczciwy...
  • Terr Taneel z Neelan z sektora Senex w światach Środka. Pracowała w komitecie Lojalistów Palpatina. Jak widać praca dla Kanclerza nie stępiła jej trzeźwego osądu sytuacji.
  • Chi Eakway, Twilekianka z Wroona, bliska przyjaciółka i współpracowniczka Terr Taneel. Rozpoznawalna dzięki pelerynie, empatii i kto wie, czy jej sukcesy dyplomatyczne nie bazowały także na korzystaniu z Mocy.
  • Bana Breemu, śliczna brunetka w fioletowej sukni z sektora Humbarine (Bai Ling).
  • Malé-Dee z Uthoru. To ten senator z czerwonym irokezem na głowie.
  • Nee Alavar z Lorrd w sektorze Kanz. Bliska przyjaciółka Malé-Dee.
  • Sweit Concorkill, wysoki Vurk, jak Jedi Coleman Trebor zabity przez Jango Fetta na arenie Geonosis (w "SW: ROTS Visual Dictionary" są błędne podpisy pod ilustracjami, to już nie pierwsze).
  • Meena Tills, Mon Calamari i Tundra Dowmeia, Quarren muszą być opisywani razem, od czasu zawarcia pokoju na Mon Calamari i przyznania prawa do dwóch senatorów z tej planety. Byli jednymi z pierwszych aresztowanych przez Palpataina (63 senatorów).
  • Ivor Drahe z Kesto Minor (to ukłon w stronę SW Adventure Journal). Aresztowana w drugiej fali.
  • Streamdrinker z Tynny, znany z "Zemsty Hana Solo" Briana Daleya z 1979 roku. Aresztowany.
  • Grebleips z Brodo Asogi, czyli E.T. i ukłon w stronę spielberG-a. Aresztowany.
  • Garm Bel Iblis z Korelii. Pojawił się po raz pierwszy w 1992 roku w "Dark Force Rising" T. Zahna.
  • Shea Sadashaassa z Hardessy (planeta z komiksu Marvela #88, tego z Lumiyą).
  • Tanner Cadaman z Fenixa, aresztowany w drugiej grupie.

    To wszyscy wymienieni senatorowie, a gdzie im do dwóch tysięcy? Wszystko przed nami, o wielu z powyższych dowiedzieliśmy się z ostatnich wiadomości Holonetu Republiki (Insider #84).



    Scouting the Galaxy. Znacie problem: otwierać, czy nie otwierać? Widać, że ten dylemat zaczyna zakrawać już o absurd. Pewien... fan, zadał ciekawe pytanie. Czy otworzenie kartonowego pudełka, w którym Master Replicas wysłała mu zamówioną kolekcję różności, obniża wartość kolekcji? A skąd "inteligencie" wiesz, że w środku nie leżą cegły? Głupi ci Amerykanie... Ja to muszę pomacać. Optyka nie zastąpi dotyku i mówcie co chcecie. Srebrna figurka! No, pomalowana. Wiecie ile ich było? Pierwszym naturalnie był Darth Vader z Toy Fair w 2002 roku, taki bardziej ciemno srebrny (gunmetal). Potem był olśniewająco srebrny R2-D2 dla Toys'R'Us też w 2002. Następnie w 2003 Boba Fett na konwencie oficjalnego Fan Klubu, w 2004 Clone Trooper znowu dla Toys'R'Us i Sandtrooper dla Fan Klubu. Ostatnio KB Toys zaoferowało srebrnego Vadera i póki co krąg się zamknął, chociaż... Natomiast Padmé Amidala nie sprzedaje się, więc i nie za wiele rzeczy jest do kolekcjonowania. Ale chcący znajdzie coś, jak chociażby seria kosmetyków YvesSaintLaurant.



    Long Ago, Far Away: Galaxy Fashion. Znowu Trisha Biggar i jej nudna kolekcja do "Gwiezdnych wojen". Czy niczym innym jak tylko efektami, technologią cyfrową i ciuchami w jeden krój zapisały się prequele w historii kina? Okazją do przypomnienia ciężkich tog, wielkich kołnierzy i "efektownych" nakryć głowy stała się wystawa w Los Angeles "Dressing a Galaxy: The Costumes of Star Wars" oraz książka pod tym samym tytułem, w tym wersja kolekcjonerska z próbkami materiałów, DVD i klamerką od pasa Wookieego. Gdy tak patrzę na te wszystkie okrycia, to procesor żywiej mi cyka li tylko przy projektach Johna Molo z 1976, gdy miał kilka dolców i mało czasu, a stworzył arcydzieło nagrodzone Oscarem. Dziś, gdy pani Trisha ma do wyboru cały świat spodziewałbyś się cudów, lecz widać wyobraźnia jej, ani projektantom, ani tym bardziej Georgowi nie posłużyła. Co z tego, że ma się różne tkaniny, gdy tworzy się tłuki na jednym kopycie. Fakt, "letnie" stroje Padmé były cudowne, ale czemu tylko jej? Przecież w filmie wystąpiło więcej kobiet? Chyba, że George chciał je ukryć? Ale wróćmy do wystawy. Ponad sto kostiumów ze wszystkich sześciu filmów, oczywiście większość z NT, bo to były czasy mody, "wyrzuconej za okno" w czasach Imperium... W to akurat nie wierzę, gdyż świat tak nie działa, a armia, partyzanci, czy też terroryści oraz wieśniak nie stanowią miarodajnej próbki. A pamiętacie doradców Palpatina? W sumie pani Trisha z zespołem stworzyła ponad 1300 kostiumów (niektóre w wielu kopiach). Szkoda tylko, że skupiono się na materiale (sławna już "woda" z tiulu na pogrzebie Padmé), a nie na formie.



    Posters of Episode V. To kolejny odcinek rozważań o sztuce tworzenia plakatu do "Gwiezdnych wojen". Do pierwszego filmu zgromadzono mnóstwo koncepcji na plakat od wielu artystów. W drugim filmie postawiono na sprawdzone wzorce i powtórzenie sukcesu plakatu Toma Junga, czyli typu "A". A był to błąd... Powstało niewiele prac, z których można było wybierać. Stąd i plakatów mało. Pierwszy to "Empire '79 Advance" fotografa (sic!) Boba Peaka jr. Vader powrócił w postaci maski na tle gwiazd i zapowiadał kolejny film. "Gone with the Wind style "A"" Rogera Kastela. A to już film i najwspanialsza para Han i Leia w czułym uścisku. Fakt, Luke na tautaunie też tam jest i cień Vadera, i droidy, i Chewbacca... Pełny romans, choć z lekko wychłodzonymi barwami w stosunku do pierwotnej koncepcji. Ale, ale... Kogoś tu brak. Tak, Landa Calrissiana. Jakie niedopatrzenie, którego naprawy domagał się agent aktora. Stąd pewnie bardzo szybko stworzono plakat typ "B" i Tom Jung powrócił na scenę, choć w dość kiepskim wykonaniu, nie był to tej samej klasy plakat co poprzednio. I właściwie to wszystko. Jeszcze tylko dla Japończyków Noriyoshi Ohrai stworzył kilka prac i okładek, z których korzystali także Australijczycy (widać, że znali się na sztuce) oraz niewykorzystane koncepcje Thomasa Chantrella, Franka Franzetty, Borisa Vallejo, czy Sanjuliána, zapełniające bary szybkiej obsługi gadżetami.



    Jabba's Collection. "Unleashed Battle Packs"! Siedmiocalowe figurki serii "Unleashed" cieszyły się ogromnym powodzeniem z uwagi na jakość wykonania, szczegóły, atrakcyjną formę i piękne malowanie. Tak więc spodziewane jest duże powodzenie nowej serii, tym razem dwucalowych, ale za to pakowanych po cztery. W pierwszej grupie mamy zestawy: "Commanders" (Obi, zGrywus, Cody, droid serii IG-100), "Clone Trooper Attack Batallion" (oczywiście cztery klony) i "Battle Droids" (Destroyer, Super i dwa zwykłe droidy bojowe). Na wiosnę będą trzy następne: "Kashyyyk and Felucia Heroes" (Yoda, Aayla, Tarfful i Chewbacca), "Wookiee Warriors" (wreszcie coś większego i to cztery razy) i "Aayal Secura 327 Star Corps." (cztery klony zwiadowcy w kamuflażu). Jedynym mankamentem tej kolekcji mogą być te dwa cale.



    Best of Hyperspace. I już od samego początka autor broni Lucasa. Przed czym? Przed oskarżeniem o chaos produkcji oraz marnotrawstwo sił i środków. Tak, chodzi o wyciętą scenę (raczej wyrzuconą do śmietnika) ze zbiornikiem paliwa (właściwie wody), a na dokładkę śmierć Shaak Ti. Ja wiem, "Lucas jest jak kucharz, który lubi mieć z czego tworzyć swe potrawy", trochę z tego, trochę z tamtego i sklecimy cudo, a jak czego braknie to się dokręci. Ok, rozumiem, ale nie w przypadku budowania specjalnego, dużego zbiornika na wodę z aparatem do tworzenia fal, podziemnymi przejściami, zaangażowaniem nurków, ryzykowaniem zdrowiem aktorów i masą wydanej kasy... Cóż, nie lubię wyrzucać pieniędzy w błoto. Za to dalej dokładnie można prześledzić jak zmieniała się bitwa kosmiczna nad Coruscant. Chaos, jeden wielki chaos, a właściwie brak przemyślenia koncepcji przed pracą. Dla mnie George nie zdążył i poszedł na żywioł. To nie droidzia metoda. Znacie Matthew Wooda? To szef od montażu dźwięku, w jakiś tam sposób i Bena Burtta, a także aktor kilku epizodycznych ról trylogii, a przede wszystkim głos zGrywusa. A czemu nie Gary Oldman? A bo kolega podpuścił Wooda, który próbkę swego głosu wysłał anonimowo i George wybrał właśnie tę. Grunt to mieć dobrych kolegów. A potem oprócz filmu trzeba było udzielać się także w grach. Webstrips. Czyli opowieści komiksowe publikowane w odcinkach. Fakt, kilka znamy, były to stare opowieści. Ale potem pojawiła się "Reversal of Fortune" i obecnie jest kontynuowana jako "Evasive Action: Recruitment", czyli wkrótce po ROTS Vader, Palpatine i młody inkwizytor "na stażu" Tremayne polują na trójkę Jedi, którzy uniknęli Rozkazu 66. To chyba jeden z niewielu powodów dla których mógłbym opłacić abonament na Hyperspace (bo Insider Europejczykowi się nie należy). Jeszcze tylko galeria, a w niej droid EG-9, jeden z pierwszych widzianych w NT i już przechodzimy do ostatniego działu...



    Bantha Tracks. Dziś niewiele ciekawostek. Reynalyn Camoras i jej czapeczki w kształcie kopułki R2-D2. To już całkiem poważne przedsięwzięcie. Akcje dobroczynne, licytacje na szczytny cel, a czapeczka powstaje w ciągu dwóch filmów DVD. Będą niebawem nowe wzory (patrz: pięciopaki droidów z Hasbro). Mike powinien je widzieć... Matthew Wood powraca, tym razem w postaci pięciolatka przed Disneylandem, a Obi-Wan obejmuje prowadzenie w popularności bohaterów gwiezdnej sagi. Dotychczasowy niekwestionowany lider Han Solo spada na pozycję czwartą. Może już pora wycofać się z czynnego uprawiania sportu panie Solo? Lata już nie te...



    Star Wars Shopa. Jest.



    Two-Edged Sword, czyli na koniec najlepsze, opowiadanie Karen Traviss, mojej ulubionej gadułki w ostatnich czasach. "Miecz obosieczny - miecz mający ostrze z obu stron głowni; rzecz, która może mieć dwojaki skutek, pożądany i niepożądany." Tyle przypomnienia i przejdźmy do kontynuacji poszukiwań Vadera nowych źródeł klonów dla armii oraz losów porucznika Erva Lekaufa. Rok po zamachu na Mrocznego Lorda zakłady Arkanian Micro przygotowały dwa "zestawy" po sześć klonów. Jeden z próbki zamachowca, Ręki Imperatora Sa Cuisa, drugi pochodzący od Lekaufa. Na Yinchorr, w Środkowych Rubieżach, w Imperialnym Centrum treningowym odbywają się ostatnie testy "nowych". Obecny jest sam Imperator. Z jednej strony Mroczni Jedi z szybkim refleksem i używający Mocy (sic!), z drugiej "zwykli" ludzie. Wynik jest przewidywalny, mimo to Vader nie rezygnuje z "braci" Lekaufa mimo zastrzeżeń Palpatina. Także trener Mrocznych Jedi Ręka Sheyvan nie wygląda na zachwyconego. Ale najważniejszym tematem opowiadania są różne metody podejścia do wyboru materiału na klony i różnych metod szkolenia, oczywiście Vader vs. Imperator. Zapada decyzja włączenia "nowych" do 501 Legionu, aby wypróbować je w praktyce. Szkolenie Mrocznych poprowadzi dalej Imperator, tych od Lekaufa Vader. Załadunek na prom klasy Lambda ST 321 i w drogę na Coruscant. I tak już sporo smaczków przygotowała dla fanów Karen, ale to nie koniec. Lojalność. To drugi element układanki. Vader chciałby, aby klony były lojalne w stosunku do Imperium i Imperatora, tak jak te z Kamino w stosunku do Republiki. Zresztą większość sił szturmowców to nadal klony z Kamino. Vader wolałby ludzi, Palpatine liczy na kolejne Ręki. W końcu Sa Cuis okazał się lojalny do końca... Rozważania dwóch najpotężniejszych ludzi w Imperium przerywa alarm... Co się wydarzyło? Jak używać miotacza ognia? Czy to nie pierwszy raz użyto tej broni w SW? Na pewno jeden z niewielu. Na które klony postawią Vader i Palpatine, aby stworzyć nowy batalion i dlaczego? Czy Lekauf przeżyje i dlaczego stanął w obronie...? I w końcu, co Vader ma za złe Obi-Wanowi? Bardzo ciekawe opowiadanie, zresztą póki co jak każda produkcja Karen. Już nie mogę się doczekać "000", zresztą jak i kolejnego Insidera, bo będę go miał. Do następnej razy.


    Artykuł na oficjalnej

  • Lorienjo
    [08.01.2006]
    SW Insider #85 - IDG Entertainment - styczeń/luty 2006 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




    Figurki Star Wars


    This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
    Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
    Website content (C) ICO Squad, 2001-2016