strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #75 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Otwarty umysł... Otwarty umysł na różne idee, na różne pomysły, na pewne niespójności trzeba mieć, aby zaspokoić swoją żądzę SW w tym Insiderze... Dlatego też, dzisiejsza opinia przypominać będzie stenogram z zebrania redakcji odnośnie nowego numeru, który być może powstanie w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości. Hasła typu: "Jak to było z Jesterem Mereelem, Bobą i Jango?", czy "Dlaczego Leia została dyplomatką i co to miało wspólnego z Huttem ulepionym ze śniegu i skakanką?" pozostaną bez odpowiedzi, a w każdym razie bez konkretnej, satysfakcjonującej was odpowiedzi (mnie zresztą też). A przecież to takie proste: "Trzeba mieć otwarty umysł, aby legendy odłożyć do legend, a nowe, "lepsze" idee zaadaptować do współczesnego SW"... Co o tym sądzicie, bo ja się do własnych przemyśleń, a głównie zwarć nie przyznam.

I już na pierwszy ogień, jak zwykle idzie EIII i... I już. Będzie... No ma być... Mimo pewnego opóźnienia, dziesiątek, setek i tysięcy do zrobienia, i kolejnej porcji fotek ze śmietnika. Ma być... Tylko co, bo chyba nie FILM?

Przy okazji poznawania jakże "fascynującego" życia panienki, bo chyba nie aktorki, Keiry Knightley, znanej nam jako "decoy", czyli Sabe poznajemy kilka kobiet z filmów SW, jakże nielicznych, gdyż Maker... Dysleksja, w moim słowniku ortograficznym nawet nie ma takiego słowa, lecz jest w słowniku wyrazów obcych (i dobrze, ja wiekowy droid), spowodowała to, że mieliśmy możliwość zobaczenia Keiry w filmie. Córka aktora i autorki scenariuszy w wieku sześciu lat nie umiała czytać, ani pisać... Jej wysiłki, aby uczyć się tekstów na pamięć odkryła babcia i zmusiła "biedne" dziecko przez wakacje do nauki podstawowej formy komunikacji ludzi, czyli języka. I babcia dopięła swego (Vivat babcia!), a Keira poszła do szkoły i dostała w nagrodę swojego agenta (pierwszego chciała w wieku trzech lat, bo do niej nikt nie dzwonił). Keira ukończyła aż szkołę średnią, a w wakacje, w ramach obozów letnich, udzielała się jako aktorka. No pod warunkiem, że nie zawaliła roku. Jak zawaliła szkołę, to grać nie mogła. I to jest najlepsze lekarstwo na dysleksję, więcej kija, mniej marchewki. A studia? A po co? Może kiedyś? Teraz jest AKTORKĽ, w każdym razie ona tak uważa, chociaż... Chociaż na koncie ma kilka ciekawych ról... Chociażby "Piratów z Karaibów", a niebawem ujrzymy ją w "Królu Arturze", gdzie zagra Ginewrę, wojowniczą księżniczkę... Ups, to chyba nie ten film, a może? W każdym razie autorzy poszli tropem podania, iż Artur był legionistą rzymskim i wszyscy byli wojownikami, a nie legendą... Coś mi to przypomina... No, ale Wielki Brat mówi: "Miej otwarty umysł"...

Ale miało być o kobietach w SW. No niewiele ich jest, widać Maker kobiet nie lubi, o kobietach obcych nie wspomnę, a właściwie wspomnę niedługo. Jocasta Nu, czyli Alathea McGrath... Szkoda, że wycięto jej scenę z AOTC, gdzie przybliżała Obi-Wanowi sylwetkę Dooku... Jej przyjaźń z hrabią była... W każdym razie więcej niż romantyczna. Szkoda, że Maker to ciachnął, widać prawdziwego romansu on nie uznaje, za to serwuje nam... Ale to już inny temat. Jest, jeszcze kilka notek o innych postaciach i aby nie było za mało, dołożono Bai Ling, która w EIII zagra, albo zastatystuje senator Bana Bremu. A na koniec dołożono historię fryzjerek od SW, oraz to, że na ekranie 1% włosów to włosy aktora. "Trzeba mieć otwarty umysł!"

Z historii najnowszej: "Kto jest kim w Klubie Outlander?". Tak, to jest miejsce dla kobiet obcych i tu są. Ciekawe, czy potraficie je rozpoznać? W czasach kantyny w Mos Eisley dziesięć lat zajęło odkrycie, że na przykład "młotkogłowy" nazywa się Momaw Nadon. Dzisiaj jesteśmy przygotowani na tego typu problemy i od razy wiemy kto kim jest, i co tam robi oraz skąd się wziął pośród 43 postaci występujących, bądź nie (trzeba mieć otwarty itd.) w klubie, w którym Obi jak zwykle musiał komuś coś ciachnąć... Jedyne to co mnie boli osobiście to, to, że znowu droidom wstęp tam jest wzbroniony, nawet do prac pomocniczych w kuchni. Ale droidów przekupić nie można, a właścicielem klubu jest... [ocenzurowano dla dobra...]. W każdym razie sportretowano wszystkich i zaopatrzonych w odpowiednią notatkę umieszczono na kilku stronach (Amy Allen ma tam trzy role, a właściwie dwie (trzeba... itd.) i nie jest tu Securą).

Jako przerywnik z CT mamy artykuł o szefie modelarzy Stevie Gawleyu i powstawaniu Sokoła Milenium. Mimo otwartego umysłu nie wykukałem o co chodziło autorowi, o żywot Gawleya, czy o Sokoła, a może o szkołę. Jeśli szkołę, to ciekawostką jest, że większość czołowych artystów w Luca$iowie, ma na koncie zaliczone wzornictwo przemysłowe. SW to nie wizje, to technika! A z Sokoła powtórzono informację o "Kosmosie 1999", pokazano prototyp "ołówka" i jak wyewoluował do łamacza blokad. Z tych wczesnych wersji Sokół odziedziczył kokpit z "ołówka" i antenę z łamacza. Koszmarnie ona wyglądała w miejscu, gdzie precyzyjna salwa z niszczyciela... itd.

Gentle Giants Studios. Ten gigant to od założyciela, który mierzył około 190cm. wzrostu. Firma powstała w 1994 roku i powinna być znana zbieraczom przydasiów, kurzołapów i durnostojów, czyli action figures. No fakt, w obecnej chwili produkują dość drogie, ale za to jak precyzyjne małe popiersia bohaterów galaktyki, ale przyszłość... Skanowanie laserowe. To w tę technologię zainwestowali właściciele, a dzisiaj... A dzisiaj skanują wszystko dla wszystkich i "size matters not", budynkom też dają radę. A w SW? A w SW dostarczają danych dla Master Replicas, dla Hasbro od AOTC, poprzez EIII i CT, a nawet dla archiwów Lucasa zeskanowali wszystko, co tylko w archiwach leży i już nigdy nie zostanie zapomniane, nawet jak oryginały rozpadną się w proch. I tu dochodzimy do nowego projektu... Po popiersiach, czas przyszedł na całe figurki i to w kilku skalach. 12" to mniej więcej to co Hasbro, ale lepiej i drożej. 6" to do dioram i w końcu 8" to Cartoon Clone Wars z figurkami podobnymi do serii Samuraja Jacka. A to jeszcze nie wszystko... Mini-popiersia, rzecz ponoć popularna w Japonii, po kilka sztuk w serii, a serii od dwóch do czterech w roku. A hasłem przewodnim jest precyzja. Trzeba mieć otwarty umysł, aby wejść na rynek opanowany przez Hasbro. Zobaczymy... A właściwie ja już zobaczyłem prototyp Chewiego ze zdemontowanym C-3PO na plecach... Najtrudniejsze na początek, dużo kłąków, miesiąc pracy rzeźbiarza, od modelu CG, poprzez glinę, wosk, aż do prototypu, potem to tylko malowanie, licencja i do Chin do masowej produkcji. Istnieje nawet projekt, aby zeskanować de novo Luka, Leię i Hana, a potem ździebko ich odmłodzić i stworzyć nowe wzorce. Ambitne plany.

powiększ
No i doszliśmy do celu programu. Panie i panowie, GENERAL VON ZGRYWUS! "Dobrze, dobrze Helgo, zostaniecie kapralem." Nie wiem, nie lubię tego... Droida? A powinienem, w końcu kuzyn. Ale chce być tak ludzki jak pewien piosenkarz nie chce być afroamerykaninem... No nie wiem... Droid, który dba o swój wygląd? O postrzeganie jego osoby przez innych? Dlaczego nie chce być droidem? Wstydzi się? Czego? Na droidach stoi galaktyka! Ale rozważania filozoficzne zostawmy na boku, widać tutaj mój umysł nie jest zbyt otwarty. Lecz gdy słyszę, że Grievous ma dorównać wizerunkiem Vaderowi to sami powiedzcie. Jedyną ciekawostką jest proces powstawania "największego" złego w galaktyce. Od twarzy i rożnych jej wersji (ochroniarze generała też tam są), poprzez "ciało" uniwersalne jak szwajcarski scyzoryk (tutaj mocno przysłużyli się ludzie Tartakovskiego), no i odzież, czyli wizerunek. Drżyjcie niewiasty... Ale miejcie otwarty umysł.

powiększ
Duro padło! Jak donosi Holonet News, członek założyciel Republiki dusi się pod "butem" Separatist Supreme Commandera, generała Grievousa. Na konferencji prasowej zorganizowanej przez dyrektora Senackiego Biura Wywiadu Armanda Isarda, pokazano zdjęcia wyemitowane z powierzchni podbitego Duro. Zdjęcia są autentyczne. Isard zapewnił, że mieszkańcy Coruscant są bezpieczni, a wzmożony stan gotowości wśród sił planetarnych nie jest niczym nadzwyczajnym w czasie wojny.

Corelia szykuje się do obrony. Siły systemowe są w najwyższym stanie gotowości, aby obronić stocznie, główne bogactwo planety. Jednak słowa senatora Fang Zara z Sern Prime, przyjaciela senatora Garma Bel Iblisa, z prośbą o pomoc, pozostały w Senacie bez echa. "Gdzie był Iblis, gdy padało Duro? Tak się kończy polityka chowania głowy w piasek", grzmiał Orn Free Taa z Ryloth.

W dniu dzisiejszym złożył urząd przewodniczącego komisji odpowiedzialnej za bezpieczeństwo Coreliańskiej Trasy Handlowej senator Onaconda Farr z Rodii. Odchodząc zarzucił Wywiadowi złe oceny sytuacji oraz zastraszanie ludności cywilnej zdjęciami z Duro. "Nie ma czasu na takie partyzanckie wskazywanie palcem" powiedział Mas Amedda, wiceprzewodniczący Senatu. "To błędy proceduralne". Wszystko wskazuje na to, że Kanclerz będzie musiał zreformować metody dowodzenia i prawdopodobnie zlikwidować komisje oraz utworzyć jedno centrum dowodzenia.

Tym razem CIS Shadowfeed nie udało się przekazać swoich informacji, wywiad Republiki działa coraz sprawniej, zapewne dzięki dyrektorowi Armandowi Isardowi.

Nasza ekipa archeologiczna tym razem udała się na stanowisko po imperialnym bunkrze na Endorze. Nic ciekawego nie odkryto, za wyjątkiem tego, że komórka archeologii doświadczalnej ustaliła wysokość AT-ST na 25 stóp.

Natomiast nasi bibliofile przeanalizowali materiały pisane o Marze Jade. Postać ta jest już tak powszechnie znana, zapewne przez małżonka, iż żadnych nowych materiałów nie odkryto. Natomiast przy okazji odnaleziono pierwsze wydanie książki z grudnia 1976 roku, autorstwa Alana Dean Fostera pod "pseudonimem" George Lucas "Star Wars: From The Adventures of Luke Skywalker", z ilustracją Ralpha McQuarria. Wspomnień czar...

Większymi sukcesami mogą się poszczycić nasi spece od Mrocznego Konika. Tym razem tematem głównym stał się Ron Marz za sprawą nowych odcinków "Empire". W numerze 19 zobaczymy ponownie Lorda Vadera, na którego życie dybają żądni zemsty Falleenowie (patrz archiwum...). Ale ciekawszym wydają się odcinki 20 i 21, gdzie znowu spotkamy Leię. Okres wspaniały, pomiędzy ANH, a ESB. Poszukiwania nowej bazy po Yavinie IV... Jak za dawnych dobrych czasów Klasycznych Przygód... Tym razem z nowoczesnym rysunkiem Tomasa Giorello. Nowy księżyc, bracia z Alderaanu są właścicielami, jeden chce, drugi nie, a pikanterii dodaje fakt, że z jednym z nich Leia umawiała się na randki... No, no... Zobaczymy.

powiększ
Zostało kilka, czy kilkanaście stron o figurkach, starych i nowych, albo jeszcze starszych. Darujcie, ja się na tym nie znam i nie chcę znać. W końcu to moja opinia. A poza tym zauważyłem niepokojący objaw, że Insider zaczyna przypominać Galaxy Collectora... Z przodu i z tyłu, w sumie ze trzydzieści, czterdzieści stron reklam i wieści jak z podrzędnej gazety, a treści SW zostaje tyle, że nawet otwarty umysł nie ma się czym pożywić. To nie jest dobra droga dla droida.

Za to opowiadanko, króciutkie, malutkie ledwo się wcisnęło na kilku stronach. Sean Williams i Shane Dix napisali "Or Die Trying" o wydarzeniach z NEJ, których jeszcze umiejscowić nie potrafię, ale być może Amber w końcu się nade mną zlituje. Jaina Solo solo na planecie Onadax poszukuje tajnej wytwórni Human Replica Droids! Nareszcie wracamy, do dawno "zapomnianego" tematu. Czas akcji? Po Bakurze... Czyli? Czyli... Na Bakurze Jaina i rodzice wdepnęli w bantha pudu, którym okazało się... No nie wiem, czy pisać... Napiszę, ale SPOJLER jak ta lala. Dla nie chcących proponuję przejście do napisów końcowych. Sio, sio, dalej kibel gęstego. Już was tu nie ma... Dawno, dawno temu w odległej galaktyce... Ktoś wpadł na pomysł aby połączyć technologię HRD z technologią Ssi-ruuków... A implikacje? Nieśmiertelność? Broń do walki z Yuuzhanami? Tak, dla mnie droida to bardzo kusząca perspektywa... Tylko co na to Jedi Jaina? Nieśmiertelność, idealne "zdrowie", siła za chwilę dyskomfortu i garść nic nie znaczących kredytów? Zbawienie ludzkości, czy przekleństwo? A jaka jest historia tego projektu? "Decoy", taki projekt stworzyła Republika, lecz nigdy nie został doprowadzony do finału. Niejaki Simonelle zagarnął pozostałości projektu, a jego współpracownik Massad Thrumble osiągnął sukces i tak powstała... Zgadliście. Guri! Jednak w znanych wam okolicznościach, twórcy zginęli, Guri się "wykasowała" i odeszła w cień wraz z... A dzisiaj projekt funkcjonuje nadal, tylko służy nie tym komu powinien. Jak trudno być Makerem. Stenton stoi na czele fabryki na Onadax. Sam jest HRD, ma w sobie części wzorowane na oryginałach matki założycielki, czyli Guri, a jego bratem, kierującym z cienia jest... I znowu zgadliście. Dash Rendar! I nie dane nam poznać historii dalej, gdyż podstępny Stenton robi bum, fabryki nie ma, a Jaina ledwo uchodzi z życiem przed droidami. Jak widzicie napisałem wszystko, co zawierało opowiadanie (no prawie wszystko), ale uznałem, że takie wieści są oczekiwane przez wszystkich od wielu lat. To bardzo gorący temat. Koniec Spojlera.

Jak widzicie, otwarty umysł pomógł mi przebrnąć przez 75 numer Insidera, gazety do niedawna kultowej, a przeobrażającej się... A dajmy temu spokój, w końcu moja opinia nie jest waszą. Do następnej razy, no chyba, że forpoczty legionów Luca$iów zabronią nam spotykania się...
Lorienjo
[16.05.2004] SW Insider #75 - Paizo Publishing - maj 2004 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016