strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #74 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Czym dla fana jest Insider? Pytanie banalne, ale nigdy przeze mnie tu niepostawione. Czym jest dla mnie? Z dotychczasowych opinii można by wysnuć wniosek, że kopalnią informacji... Można, gdyby opinie zawierały każdy aspekt czasopisma, a nie zawierają i to moja "wina". Jest sporo drobiazgów, o których nie pisuję, bo są drobiazgami. Ale bez nich atmosfera gazety byłaby inna.

Insider jest dla mnie tym, czym dla komputera sieć. To łącze z galaktyką bardzo, bardzo, choć dzięki niemu już nie tak odległą. Dzięki niemu czuję pulsujące jądro galaktyki, dzięki niemu wiem, że tam życie toczy się nadal, dzięki niemu uchyla się dla mnie holonetowy kanał nadprzestrzenny i widzę... Widzę, takich samych fanów jak my, widzę ich rodziny, ich śluby pod lightsaberami, ich swoopy przekraczające "light speed", ich domy, ich codzienne życie. Teraz wiem, że... Że poza moim malutkim SW istnieje nieskończone SW, o którym nie miałem pojęcia. Widzę także losy naszych bohaterów. Fakt zwichrowania czasoprzestrzenne rzucają obraz ich życia na naszą galaktykę, ale może dla kogoś okazuje się to ciekawe. Widzę także, że wśród tylu światów żądza wiedzy o SW nie wygasa. I tu dochodzimy do aspektu edukacyjnego...

Trochę rzadziej niż raz na miesiąc ukazuje się Insider. Dokładnie osiem numerów w roku. Najciekawsze jednak jest to, że ukazuje się w basicu. Co za wyzwanie dla zardzewiałego droida zgłębiać mowę jego bohaterów (oczywiście C-3PO, bo R2-D2 też basiciem nie operuje). This is it! Z czasów przed Insiderem tę rolę spełniał "White Dwarf" z zupełnie innego świata. Madame Jocasta Nu powiedziałaby wam, że ciągłe zgłębianie wiedzy o języku swoich przyjaciół, o wrogach nie wspomnę, może okazać się użyteczne w przyszłości. A Insider jest właśnie dla mnie takim narzędziem, pojawia się odpowiednio rzadko, jest odpowiednio zasobny, ale najważniejsze, że od deski do deski zawiera przeważnie interesujące mnie informacje, dzięki czemu "przebijanie się" na drugą stronę nie jest przykre, a wręcz pasjonujące. To dobre narzędzie...

Ale, ale... Ja tu gadu, gadu, a Insider numer 74 stygnie. Skoro, więc pozwoliłem sobie na wstępniak, to zahaczę o wstępniak Insidera, a przy okazji trącę jeszcze jeden aspekt miesięcznika. Humor. Betsy Mitchel, szefowa edytorów z Del Rey Books. To ona napisała wstępniak, chwaląc się tym, że w Oregonie istnieje łazienka jej imienia. Prima aprilis? Nie. Jeśli dodam wam, że w Oregonie mieszka Timothy Zahn i to jego dom, i jego łazienka sprawa wyda wam się pewnie już bliższa. Tak, to dzięki Betsy, Timothy napisał "Heir to the Empire", a co ciekawsze wybór padł na niego, gdy jeszcze "atrament na kontrakcie nie wysechł", w drodze były trzy książki i żadna nie była jeszcze wydana. Przypadek jak kamyczek poruszający lawinę, a efekt? Łazienka imieniem Betsy Mitchel, w domu kupionym za zarobek na trylogii.

Jeśli to was nie rozbawiło to powinniście obejrzeć kilka dowcipów rysunkowych porozrzucanych po stronach czasopisma. Małego Anakina z wystraszoną miną machającego palcami przed Yodą. "You don't need to see my homework...". I minę mistrza. "Much to learn the padawan still has...". Czy kłopoty kierowcy AT-AT pragnącego skorzystać z myjni samochodowej. Czy zawody w skoku do jamy Sarlaca. Czy radość Jabby przed stoiskiem z zakąskami i hasłem: "All you can eat! 15 credits!". Czy widok szturmowca wyciągającego z pralki swój pancerz cokolwiek skurczony. Ale najwspanialszym rysunkiem na całą stronę jest: "Dark Lord of the Riff" przedstawiający Darth Maula w świetle reflektorów z guitarstaffem. Takie smaczki znajduje się porozrzucane po kątach gazety, a gdyby jeszcze zgłębić reklamy?

O EIII najchętniej bym nic nie napisał, bo nic tu nie ma. I dobrze. Bo co tu pisać...? Że ekipa w kwietniu jedzie do Europy szykować dokrętki? Że Franka Oza przerabiają na wzorzec cyfrowy, aby nie był już potrzebny Yodzie? Czy może o tym, że EIII to dziś dziesiątki, setki do zrobienia, do poprawienia, do przemyślenia, do...? Maker wie co jeszcze? Fakt, on wie, ale Insider nie. Za to Rick McCallum lawiruje jak amerykański piskorz. "Czy EIII będzie bardziej filmem efektów jak AOTC, czy nastawi się na fabułę jak ESB?" A on co? "I to, i to." Jakoś mnie nie przekonał. Obrazków z artykułu nie wspomnę, bo wygrzebano je chyba ze śmietnika ILM.

"None shall pass." - Ganner Rhysode "Traitor". NJO to już historia. Nie dla nas, ale jednak... "100 łatwych lekcji" podsumowuje to czteroletnie przedsięwzięcie obejmujące 19 książek. Oprócz cudownych okładek z japońskich wydań, średnio dwie okładki na jeden nasz tom, opisano najciekawsze elementy serii, głównych Yuziów, "stare" postacie, które powróciły, tych, którzy polegli (tu jeden spojler, smutny spojler), najważniejsze i najboleśniejsze konfrontacje oraz ciekawostka, to co zostało odrzucone na etapie projektowym. Ja ze swojej strony dodam mniej znane elementy cyklu, klasy komiksu "Chewbacca", czy e-booków "Recovery" i "Ylesia", bo warto o nich pamiętać. A są to opowiadania:
"Red Sky, Blue Flame" Elaine Cunningham, o akademickich czasach Jaga Fela w SW Gamerze nr 7,
"The Apprentice" Elaine Cunningham ze SW Gamera nr 8, a rozwijający wątek Jainy z "Dark Journey",
"Emissary of the Void" Greg Keyes - SW Gamer 8 do 10 i SW Insider 62 do 64, o tajemniczym mistrzu Jedi Klin-Fa-Gi.
Oczywiście nie należy zapominać o "Rogue Planet" Grega Bear, w którym pojawia się Vergere, czy pojawieniu się Noma Anora w "Crimson Empire II".

Expanded Universe. Dzisiaj to morze bez dna, ale przed 1991 rokiem, przed Zahnem? Starsi czytelnicy nie mieli się z czego cieszyć. Oprócz nowelizacji filmów było tylko siedem książek. A.D.Fostera "Splinter of the Minds Eye" (nasze Mimban) z 1978 roku, pierwsza trylogia Hana Solo Briana Daleya (1979/80) i trylogia Landa L. Neila Smitha (1983). I to chyba wszystko... Za to dzieci... Świat książek dla dzieci był obfity i kolorowy. Dzisiaj Del Rey rozważa ponowne ich wydanie, mimo, że niespecjalnie pasują do głównego nurtu SW. Są to głownie książki o Ewokach (pamiętacie serial rysunkowy?), ale i o droidach, Wookiech i o "głównych" postaciach, w sumie trzynaście pozycji. Tym razem ich nie wymienię (bo to nie mój nurt), ale wspomnę fakt, że Chewie dostał swój medal od Lei już w 1979 roku, gdy się zasłużył dla Rebelii w książeczce "The Mystery of the Rebelious Robot", a ten w MTV to był drugi. Jako ciekawostkę podam wam dwa tytuły: The Droid Dylema (1979) i School Days (1984). Znajdują się one na liście kolekcjonerskiej Tomarta, ale... Nigdy nie istniały. W ten oto sposób Tomart chciał się zabezpieczyć przed bezczelnie rżnącymi jego pracę innymi wiodącymi wydawcami. Fakt, w ten sposób dołożył wiele pracy Luca$iom, muszącym odpowiadać na prośby o możliwość zakupy tych książek. Nie kopiujcie bezkrytycznie, na sprawie trzeba się znać.

Kamery cyfrowe, SONY HDC-F950 z obiektywami Fujinon. Zabrzmiało groźnie, choć artykuł o filmowaniu AOTC jest dość dziwny... Konkluzja jest taka, że nowa technologia pozwala kręcić to samo co wcześniej, ale szybciej... I tu wyskakuje lista co utracono i co to spowodowało. Lepsza głębia, więc... Modele muszą być większe i bardziej dokładne, bo stare zaczęły wyglądać sztucznie. Więcej ludzi, materiału, pieniędzy i czasu. Nowe kamery wymagają większej ilości światła. Większe reflektory, większa temperatura, aż scenografia zaczynała się topić, a kamery "śpiewać", więcej przestojów, więcej ludzi, pieniędzy i czasu. Jedna prędkość nagrywania 24p (odpowiednik 24 klatek na sekundę), tak więc stare metody trikowe np. motion control musiały zostać zmodyfikowane. Więcej ludzi, materiału, pieniędzy i czasu. Nie chce mi się dalej pisać... Ale Wielki Brat mówi: Jest szybciej i lepiej. Nie wierzę amerykańcom.

Echo Base. Najlepsza bitwa najdalszej galaktyki, bitwa, która pociągnęła za sobą stratę 600 poległych żołnierzy, 180 członków personelu bazy i 42 pilotów. Dzisiaj napiszę wam o trochę mniej znanych postaciach tego epizodu wojny, lub chociaż ich wymienię.
  • Generał Carlist Rieekan z Alderaanu - szef, znaczy dowódca ledwo ukończonej bazy.
  • Generał Pharl McQuarrie z Ralltiir - zastępca dowódcy, fakt w filmie go nie widać, ale za to w CCG jego postać przedstawił Ralph... Po bitwie wrócił na Ralltiir organizować ruch oporu i przyczynił się walnie do zdobycia planów DSII na Toprawie.
  • Major Bren Derlin - security & operations - to jego zasługą jest budowa bazy.
  • Komandor porucznik (commander, według mnie najlepsze tłumaczenie) Beryl Chiffonage - dowódca sił powietrznych T-47, jego zasługą jest Attack Patern Delta oraz użycie harpunów, chociaż dla znających EU nie do końca jest to prawdą, a wiąże się z pewnym żołnierzem Imperium pod rozkazami Veersa.
  • Komandor porucznik Tamizander Rey - dowódca lądowiska.
  • Major Toryn Farr - odpowiedzialna za łączność, znamy ją z epopei na pokładzie "Bright Hope", za co została odznaczona i awansowana, właśnie do stopnia "commander".
  • Kapitan Tigran Jamiro z Onderonu - odpowiedzialny za bezpieczeństwo, podlegał bezpośrednio Riekanowi, drugim jego przydziałem była ewakuacja. Spotykamy go później, gdy prowadzi siły lądowe do ataku przeciwko Yuuzhanom na Ylesii.
  • Porucznik Romas "Lock" Navander - koordynator ruchu powietrznego, w czasie ewakuacji w swoim Y-wingu eskortował transportowce, do chwili, aż w końcu został zestrzelony i dostał się do niewoli.
  • Kesin Ommis - jeden z artylerzystów, któremu dane było wsiąść do T-47 i to z Derekiem "Hobbie" Klivianem, został ranny.
  • Major Shawn Valdez - oficer ewakuacyjny, jeden z najlepszych, dzięki jego wysiłkowi udało się ewakuować 86% personelu bazy, ale po szczegóły kim był odsyłam do Insidera 34. Wiecie...
  • Starszy sierżant sztabowy (sergeant major) Trey Callum - jeden z najbardziej doświadczonych podoficerów liniowych pułkownika Firesta, to on potwierdził z pozycji 5T7 pojawienie się AT-AT, poległ, jak zresztą większość żołnierzy bezpośredniej obrony bazy.
  • Sierżant Reyé Hollis z Naboo (sic!) - jedyny podoficer z pięciu kompanii pułkownika Firesta, który przeżył bitwę, za to zasłużył się niemało, Medal Kenobiego i brązowa odznaka do wcześniej otrzymanego Krzyża Kalidoru oraz awans świadczą za niego. Jego ojciec Lutin służył w Naboo's Royal Security Force przed i w trakcie Wojen Klonów. To nie żart, każda postać została pokazana na zdjęciu z Hoth.
  • Porucznik Cal Alder - zwiadowca, koordynował ataki T-47 z najdalej wysuniętego posterunku. Znany jest bardziej z kampanii DarkStryder w sektorze Kathol, gdzie służył z legendarnym porucznikiem Judderem Page.
  • Kapral Vildar Blin z Corulagu - na rodzinnej planecie był oficerem bezpieczeństwa, ale zdrada brata wobec całej rodziny skierowała go ku Rebelii, zginął w czasie eksplozji AT-AT unieruchomionego przez Antillesa.
  • Kapral Corman Quien - kochał zwierzęta, odpowiedzialny za tauntauny jakże przydatne na Hoth, niestety w trakcie ataku na bazę spłoszone stado stratowało go wraz z czterema innymi żołnierzami.
  • Kapitan Wyron Serper - wywiad, służył nawet jakiś czas jako oficer czujników na pokładzie "Avengera", skąd mógł obserwować ruchy Death Squadronu, odwołany, gdyż dywizjon przebywał z dala od Hoth, gdyby wiedział... Zginął od ognia szturmowców w trakcie zdobywania bazy.
    I pozostali tylko moi kuzyni:
  • K-3PO - 20 obiegów służby, zdobył szerokie doświadczenie i stanowisko doradcy taktycznego dowódcy, jego oprogramowanie i banki pamięci zostały odzyskane z Hoth i stały się nieodłączną częścią M-3PO, tego M-3PO.
  • R-3PO - jedyny znany mi podwójny szpieg wśród droidów, pomalowany na czerwono miał się stać wtyczką w szeregach Rebelii, jednakowoż dzięki majorowi Palo Torshanowi stał się "wykrywaczem" szpiegów Imperium.
  • 2-1B - tego bohatera nie trzeba przypominać, główny chirurg bazy, służył kiedyś w Imperium Lordowi Cuvinovi na Firro, dzięki porucznikowi Tiree (Gold Leader, bohater spod Yavin) został Rebeliantem i miał zaszczyt naprawiać samego Luka Skywalkera.
  • FX-7 - pomocnik chirurga i wierny towarzysz 2-1B.
    Tyle miejsca poświęconego bohaterom Hoth? Uważam, że warto, aby ich czyny nie uległy zapomnieniu, gdyż dzięki nim Galaktyka jest taka jaką znamy.

    Jak donosi Republic Holonet News w Tipoca City na Kamino odbyła się pierwsza promocja nowych dowódców dla sił Republiki. Ich szkoleniem kierował zasłużony oficer, przyjaciel Jedi Obi-Wana Kenobiego, Alfa-17. Zaawansowane oprogramowanie i techniki szkolenia pozwoliły na stworzenie nowej jakości ARC oficerów, potrzebnych do prowadzenia walk wzdłuż Koreliańskiego Szlaku Handlowego, teatru wojny o zaostrzających się konfliktach. Jako ciekawostkę podano fakt, iż nowi dowódcy, mimo, że są klonami otrzymali imiona - przydomki, które okazały się niezwykle użyteczne tam, gdzie klony współdziałały z innymi istotami.

    Baron Orman Tagge, jeden z najmłodszych baronów w historii wielopokoleniowego rodu liderów, został w Unlos Tagge na Tepasi mianowany szefem Biura Analiz Wywiadu, którego celem będzie zlikwidowanie przepaści technologicznej pomiędzy siłami Republiki, a wspieranymi przez Unię Techniczną siłami separatystów.

    CIS Shadowfeed donosi o sukcesach Konfederatów w systemie Duro. Nasze przeważające siły zajęły Jyvus Space City. Bardzo szybko rozprawiono się z czterema platformami typu Golan, trzema okrętami klasy Acclamator - Anvil, Coronet i Bolide oraz dwoma Dreadnaughtami - Prominence i Atrisian Iron. Poddanie się miasta stało się czystą formalnością. Mimo przebywania jeszcze znacznych sił republikańskich w systemie (cztery Acclamatory, jeden Victory-class Destroyer i jeden Dreadnaught) nasze siły ruszyły do ataku na główna planetę. Dzięki pomocy Givinów udało się nam określić nowe szlaki nadprzestrzenne, ominąć pola minowe na Szlaku Koreliańskim i wysłać sejsmiczne trałowce EMP, które przetarły szlak bezpośrednio do planety. Na wysłanie przez obrońców dywizjonu Jedi Starfighterów i dwóch skrzydeł V-19, nasze siły odpowiedziały tri-droid fighterami i vulture starfighterami, które rozgromiły siły wroga. Pozostałe siły odcięły zaopatrzenia dla Duro od strony Kuat i Nubii. Upadek Duro przewidywany jest w ciągu najbliższych dni, a następnie nasze siły ruszą wyzwolić Korelię. Wzmogły się także działania wzdłuż Rimiańskiej Trasy Handlowej i na froncie Seswenna. Słuchajcie nas, nadajemy non-stop, aż do zwycięstwa.

    W dziale archeologicznym "geofizyczne" wykopki w hangarze na Geonosis, znanego nam z finału AOTC. Już przy wejściu na stanowisko wita nas jakże stary szyld: "Interstellar Charter Flights - Limited Seating". Większość materiału, który zgromadzono przybliża nam postać Hrabiego Dooku. Jak wiemy jego lightsabery miały przypominać antyczną broń, gdyż to on był mistrzem II formy. Natomiast zakonserwowany kadłub jego statku można oglądać dziś w studiach Foxa. Żagla nie ma, bo by się tam nie zmieścił ze swoją średnicą bliską mili (amerykańskiej).

    W dziale EU zaprezentowano najnowsze dzieło Timothyego Zahna "Survivor's Quest". Miałem już okazję napisać o tej pozycji przy okazji e-booka promującego książkę. Dodam tylko gwoli przypomnienia, że ten tom to tylko połowa opowieści, na resztę należy poczekać do "Outbound Flight" za ponad obieg. Tak oto zakończy się epopeja zahnowska zapoczątkowana w 1991 roku. Jak zwykle w takim przypadku opisano jakie pomysły odrzucono, ale skoro Timothy raczej nie chce się do swoich starych pomysłów przyznać, to i ja ich nie wspomnę (rozumiem go). Natomiast tak jak to zrobiłem z NEJ, wymienię jego dzieła SW spoza cyklu (The Zahn Files):
  • "First Contact" - Tales from the Empire - 1997 - Mara Jade spotyka Talona Karrda,
  • "Jade Solitaire" - Tales from the New Republic - 1999 - dalsze ich losy,
  • "Sleight of Hand: The Tale of Mara Jade" - Tales from Jabba's Palace - 1995 - co robiła Mara w ROTJ,
  • "Mara Jade: A Night on the Town" - SW Tales Vol.1 - 1999 - komiks DH,
  • "Hammertong: The Tale of the 'Tonika Sisters.'" - Tales from the Mos Eisley Cantina - 1995.
    Wiele razy pisał z Michaelem A. Stackpolem:
  • "Mara Jade: By teh Emperor's Hand" - komiks DH - 1999 - ponowne wydanie,
  • "Side Trip" - Tales from the Empire - 1997 - Thrawn, Vader i Corran Horn,
  • "Interlude at Darkknell" - Tales from the New Republic - 1999.
    Do kompletu już niewiele brakuje:
  • "The Saga Begins" - The DarkStryder Campaign box set - 1995 - West End Games,
  • "Handoff" - SW Gamer 10 - Mara spotyka Ghenta,
  • "Mist Encounter" i "Command Decision" - SW Adventure Journal 7 i 11 - o młodym Thrawnie (muszę w końcu przeczytać),
  • "Duel" - Clone Wars Short Story Collection - Yoda - można ściągnąć z oficjalnej,
  • "Hero of Cartao" - SW Insider 68 do 69 - o Spaarti,
  • "Fool's Bargain" - e-book - wstęp do "Survivor's Quest".
    Ma być coś jeszcze w Insiderze, zobaczymy.

    W Dark Horsie tym razem zapowiedź SW Republic #63, czyli rozważania o upadku Quinlan Vosa. Nawet autorom ciężko było oddać go w objęcia Ciemnej Strony... Komiks ten ma być inny. Po raz pierwszy poznamy myśli jakże tajemniczego Jedi, gdyż opowieść została poprowadzono w pierwszej osobie. Co tkwi w głowie Vosa? Czy on tak naprawdę? A może zwodzi? Czy możliwe jest igranie z Ciemną Stroną? Czy zdobywanie władzy dla czynienia dobra nie korumpuje? Czy wolno tak postępować? Czy dla tego Dark Jedi jest jeszcze szansa? Dla Sidiousa nie było... Dla Dooku? Chyba się nie przekonamy, choć on złym do końca chyba nie był... "There and Back Again" - Anakin Skywalker (wszystkie filmy), Luke Skywalker (Dark Empire - 91/92), Ulic Qel-Droma (Tales of the Jedi - 93/01). Czy Tibi_Tibi będzie płakać?

    W dziale Reszta D... Znaczy Drobiazgów, kilka informacji, które może kogoś zainteresują. Nigdy nie było wydania oficjalnej talii Sabaca. Wynika to ze specyfiki gry i "kart" używanych do niej. Za to zasady zostały ponownie opisane w "Galactic Campaign Guide" Wizardów. W serii Unleashed w 2004 roku Hasbro wyda: Chewbaccę, Clone Troopera, Luka Skywalkera w kombinezonie lotniczym z ESB, Tusken Raidera, Aaylę Securę i Bosska. Ale to nie wszystko. Fan's Choice #5: Kapitan Antilles z Tantive IV! No i cała masa figurek z Cartoon Clone Wars. Ale to nie wszystko. Hasbro wyda też kilka figurek "klasycznych", jak Admirała Ozzela (kto go kupi?). Pozostało kilka stron z figurkami z serii Flashback, pewnie jako wykopalisko. I... I to już koniec na dziś. Uff....

    A! W końcu wiecie kto to był ten "Chosen One"? Maker oświadczył, że Anakin Skywalker vel Lord Darth Vader. To on doprowadził do równowagi Mocy po tym jak doprowadził do nierównowagi. Zabił Imperatora i już, mamy równowagę. Maker przemówił! A Luke? A Luke stał się tylko i aż katalizatorem tej reakcji. Koniec spekulacji.

    Właściwie to jest jeszcze jeden aspekt tego numeru, ale nie chce mi się o tym pisać. Opowiadanie "Pearls in the Sand". Pewnie pomyśleliście, że droid zwariował. Nie chce pisać o opowiadaniu? That's impossible,... Ano, possible. Panią Veronicę Whitney-Robinson już znacie, z książki o SW Galaxies. Niestety popełniła jeszcze jeden wstęp do tamtej "relacji", aby nie napisać historii. Popełniła? Właściwie to chyba zapisała jedną swoją sesję Galaxies, bo to tak wygląda. Nasza superwoman, bioinżynier imperialny Dosque Mistflier z kolegą Ithorianinem Tendau zostali wysłani na Tatooine (teraz wiem, czemu jej nie było w książce), aby zbierać próbki genetyczne. I tu w Mos Taike podsłuchali Mon Calamarianina i dwóch (sic!) Zabraków, że ci wiedzą gdzie jest cmentarzysko smoków Krayt (Veronica "przypaliła" sobie główkę w Afryce), a gdzie smoki tam... Bogactwo? Ruszają więc chyłkiem za ową trójką przez pustynię (wcale, ale to wcale ich nie widać, ukryli się za ziarnkiem piasku). Ale aby nie był za łatwo spotykają... No kogo? No jasne, Tuskenów! I oto nasza pani ratuje wszystkich. Jak? Jak zwykle... Błyskotliwą inteligencją, natomiast reszta towarzystwa jest durniejsza od droidów. Ale to jeszcze nie koniec... Nic to, przed końcem, nasza pani inżynier jeszcze raz uratuje historię, potem oczywiście pomogą jej... Nie, to już... Najlepszy moment był na końcu. To nie perły były dla Dosque najcenniejsze, lecz... Nie czytajcie. Do następnego numeru...
  • Lorienjo
    [28.03.2004] SW Insider #74 - Paizo Publishing - marzec/kwiecień 2004 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




    Figurki Star Wars


    This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
    Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
    Website content (C) ICO Squad, 2001-2016