strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #68 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Mam w chwytakach Insidera #68 i mam mieszane uczucia. Fakt, z jednej strony jest to numer dość różnorodny jeśli chodzi o zawarte treści, z drugiej niespecjalnie odkrywczy. Nic to, co nieco wygrzebałem.

Genndy Tartakovsky. Znacie tego pana pochodzącego z samej Moskwy? No, dobra, z Moskwy wyjechał jak miał siedem lat, a teraz stoi na czele jednego z zespołów Cartoon Network. Tak, tego od samuraja Jacka. No to będzie mowa o Clone Wars animowanych. Jest tu cały artykuł o samym Genndym, czy też Ewgieniju i o genezie projektu Wojen Klonów. Najciekawszym aspektem dla mnie było to, skąd owe 20 odcinków po TRZY minuty. Otóż, GLu$ chciał aby to były nawet jednominutowe odcinki, na co Genndy odparł, że się za to nie weźmie, bo tej długości to można zrobić najwyżej reklamy, a można by się tym zająć przy założeniu trzech do pięciu minut. GLu$ zna samuraja Jacka. Usłyszawszy, że do projektu dostanie właśnie ten zespół zgodził się na owe TRZY minuty. I tu dochodzimy do najciekawszej wiadomości. Genndy uważa, że GLu$ na razie chce, aby JEDYNYM źródłem wiedzy o SW dla szerokiej publiczności były jego filmy, stąd te boje o czas odcinka. Chociaż, jak robiono przymiarki do owych trzech krótkich minut, bazując na Jacku, okazało się, że jest to "kupa czasu" na dialogi, akcję, komedię i jeszcze co nieco. Z drugiej strony Tartakovsky uważa, że być może po EIII da się zrealizować dłuższe filmy. Może.

Zanim przejdę do tematów bardziej hard core powinienem wspomnieć o artykule dotyczącym tatuaży SW. A tak, jest taki i to bogato "ilustrowany", a ponieważ są na naszym forum "zdecydowani" na taki znak przynależności do... do jakiejś grupy, przytoczę tylko kilka uwag od prawdziwych artystów w swoim zawodzie:

1. Najważniejsze. Przemyśl dobrze ten krok. Jest to decyzja na całe życie. To czy chcesz mieć tatuaż i JAKI powinno być zaakceptowane we własnym sercu na 100%. Potem odwrotu nie ma. Pomijam tu fakt bolesności owego zabiegu w zależności od miejsca wykonywania. I pomijam ewentualne późniejsze usuwanie tatuażu, ale to nie temat tego artykułu. BĽD PEWIEN!

2. Znajdź FACHOWCA, profesjonalistę, artystę, the beściaka itp. Ma być dobry, a poza tym jeśli to ma być tatuaż SW, ma znać co to te SW, a jeszcze lepiej gdyby był fanem. Zaangażowanie emocjonalne przekłada się na efekt końcowy.

3. No i to co się łączy z fachowością, to kosztuje. "Dobry tatuaż jest drogi, tani nie jest dobry." Nie wiem jakie są stawki w Polsce, ale tam (United Snakes of America) to kosztuje niemało. 100 - 150$ za godzinę, u najlepszych 250$, ale ci nie robią małych rzeczy. Znak rebelii, imperium, czy czaszka mandaloriańska to około dwóch godzin roboty. Natomiast większe rzeczy to... To wydatek nawet kilku tysięcy dolarów i wiele godzin bólu oraz tygodni pracy. Jest tu taki świetny obrazek miasta w chmurach na całe plecy w kolorach, ponad czterdzieści godzin kłucia, trzynaście tygodni pracy i circa 5000$. Miodzio.

Krótko, to trzeba przemyśleć. Zawsze jest jeszcze henna i "tatuaż" na lato. Co kto woli. Hmm... Grawerunek na blachach? Może? Ponoć pod adresem www.tattoosandtoys.com można się napatrzeć na więcej "malunków" SW.

Co by tu jeszcze wspomnieć? Artykuł o Carrie Fisher? Nie, to was nie zainteresuje, bo to artykuł nie o Lei. To artykuł o kobiecie, żyjącej swoim życiem, po przejściach, autorki dosyć ciekawych książek (już czterech). Ale te zdjęcia... I to w bikini. Jak tu się nie zakochać, nawet jeśli się jest "blaszanym drwalem".

Artykuł o Hansie Jensenie i Richardzie Chasemorze, czyli o zespole o wspaniałych przekrojów, które każdy fan zna i o procesie ich powstawania. Praca nie jest lekka, ale zanim trafili na grunt SW pracowali przy ziemskich projektach i żadna machineria nie jest im obca. Nie tyle trzeba wiedzieć gdzie co jest, ale i rozumieć zasady działania, i współdziałania zespołów. Czyli wiedza, czy mądrość? No i praca. Podziwiam szkic do przekroju Tantive IV (który powróci), na którym zostały naniesione wszelkie partie dialogowe z ANH. Można wręcz śledzić pierwsze sceny jakby się oglądało film. OK, jest jeszcze trochę materiału, ale dajmy mu spokój. Czas na SW.

Czy ktoś z was pamięta pierwszą wersję Sokoła Milenium, zwaną ołówkiem? Ja pamiętam, ale nie wiedziałem, że do zmiany koncepcji już w trakcie budowania sceny i makiety przyczynił się mój ulubiony film z tamtych archaicznych czasów, gdy dinozaury biegały i nikt o SW jeszcze nie wiedział, SPACE 1999, znany w PRL jako Kosmos 1999, a puszczany w Studio 2, w soboty o ile pamiętam. Orzeł z owego filmu całkiem dobrze przypomina wspomniany "ołówek". George (GLu$ to on jest teraz) zdecydował się na zmianę koncepcji i w cztery tygodnie zbudowano YT-1300 (no, tak circa w 4/6, bo więcej nie mieściło się na scenie Doku 94, a potem doku na DS). Ze starej koncepcji pozostał kokpit i antena paraboliczna. A co się stało z "ołówkiem"? A ma się dobrze. Postawiono kokpit w poprzek i wyszedł po pewnych modyfikacjach Tantiv IV (znowu powrócił).

No ale powróćmy do teraźniejszości. Dobrze poczytać czasem źródła republikańskie, jak i separatystów. Tworzy się w ten sposób bardziej kompleksowy obraz trwających już ponad rok (A TAK!) Wojen Klonów.

Jak donosi CIS Shadowfeed (CIS = Confederacy of Independent Systems) w rejonie Neimodia - Kuat narasta naprężenie na jakże kruchej linii frontu. Któżby rok temu pomyślał, że separatyści mogą stanowić jakieś większe zagrożenie dla Republiki? Wojna miał być krótka. A teraz separatyści powoli szykują się do kampanii przeciwko Coruscant. Ale najpierw trzeba załatwić sprawę Kuat, wiadomo dlaczego. Kuat od Neimodii leży w odległości mniejszej niż 6 parseków. W pół drogi jest jeszcze Balmora, którą separatyści właśnie zajęli, przejmując część zakładów Kuat. Niestety, udało się przejąć tylko wyprodukowane uzbrojenie do walki naziemnej, a wszystko wskazuje na to, że w tym sektorze główne walki będą się toczyć w kosmosie. Ilość zgromadzonych wielkich okrętów po obu stronach na to wskazuje. W ten sposób Hydiańska droga została zamknięta na czas nieokreślony i transport musi się odbywać poprzez Koreliańską trasę. Zanosi się na ciężkie walki...

Z drugie strony, jak donosi Republic Holonet News, Republika szykuje się do bitwy o Jabiim, gdyż wszelkie dyplomatyczne zabiegi nie przyniosły pożądanego efektu. Sam Bail Organa z Alderaanu brał udział w negocjacjach. Bitwa będzie ciężka (patrz Republic #55-58). A głównym sporem nie jest obrona uciskanej opozycji do separatystycznego rządu jakby się wydawało, ale surowce, którymi dysponuje owa planeta, jakże niezbędne do prowadzenia wojny dla obu ze stron konfliktu. Ale najciekawsze wypatrzyłem pod koniec. Do ataku na Jabiim siły republikańskie przygotowały masę sprzętu w tym znane wam już AT-TE, teraz uwaga AT-XT, sądząc z obrazka są to prototypy AT-ST raczej, niż AT-PT. Ale uwaga! (fanfary) W skład sił inwazyjnych wejdą też AT-AT, te które znamy i obrazek potwierdza to.

CIS Shadowfeed podaje także, że senat Republiki zakazał (dekret E49D139.41) klonowania na potrzeby inne niż wojskowe z obawy przed dostaniem się owej technologii w ręce separatystów. Owe rozporządzenie uderza w podstawy bytu Khommitów, spowodowało zamknięcie terapeutycznych centrów klonowania na Lur, Columnus i Arkanii. Jest to kolejny przykład na to, jak biurokracja Republiki uderza w swobody swoich obywateli.

I to tyle wieści, pozostaje jeszcze opowiadanie (fanfary) Timothego Zahna z Wojen Klonów "Hero's Call" część I opowieści "Hero of Cartao". Tym razem Timothy wziął się za temat cylindrów Spaarti. Co to, skąd to i dlaczego tak się zowie? To dopiero odcinek pierwszy, ale ja już wiem co to Spaarti Creations, jaka zadziwiająca rasa tam pracuje, co jest siłą ich technologii, no i to, że Palpatine udostępnia projekt cylindrów klonujących nowego typu, mających przyśpieszyć produkcję nowych klonów dziesięciokrotnie! Czas swoje dzieci doprowadzić do szczęśliwej dorosłości, ale o tym dowiem się dopiero w Insiderze #70, kiedy zakończy się opowieść.

I to tyle "Świń w Kosmosie"!

Lorienjo
[01.03.2004] wer. 1.1 SW Insider #68 - Paizo Publishing - czerwiec/lipiec 2003 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016