strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #33 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
A wiosna była piękna tego roku... Po dwudziestu latach kolejne pokolenia mogły poznać "na nowo" magię Gwiezdnych Wojen. I chyba tylko osłabienie wiosenne spowodowało to, że Insider nie wykorzystał tego faktu w pełni. Jest taki sobie nijaki... Ani reportaż z gali SE, ani Lobot, ani na nowo odkrywane sekrety Wampy nie przemawiają magią, tak oczekiwaną po naszym filmie... Nawet C-3PO miał tego dnia słabiej naładowany akumulator. Signum temporis? Być może...

Dopiero obraz, czy właśnie tylko obraz ratuje sytuację. Po pierwsze z okazji wydania Dark Force Rising przez Dark Horsea, mamy okazję dowiedzieć się jakie etapy składają się na powstanie komiksu. Od wstępnego scenariusza przypominającego szkice do filmu, poprzez rysunek ołówkiem, końcowy scenariusz i dialogi, rozmieszczenie dymków, teksty, tusz i kolory, aż po ostateczny montaż i druk. Czytając (a tak, czytając - przyp. autora) komiks właściwie nie zastanawiamy się chociażby na tym, jakim artystą jest bardzo dobry specjalista o liternictwa, czy też tekstów i jaki ma wpływ na końcowy efekt. Zapewniam was, że ma...

Ale ja nie o tym. Obraz, obraz ratuje świat! A stąd tylko krok do efektów specjalnych. Efekty specjalne ratują świat! Bzdura? Być może... Phil Tippett, znacie tego pana? Jeśli nie to wstyd. To człowiek, który wykreował znaczną część efektów specjalnych w CT i to nie tej poprawionej. Philowi właściwie zawdzięczamy nie tylko same efekty, ale przede wszystkim narodzenie się "świata", który my dzisiaj nazywamy efektami specjalnymi. To na jego rękach przeszliśmy od animacji poklatkowej kukiełek, aż po efekty CG. To on otrzymał dwa Oscary za swoją pracę (pomijam w tym miejscu to co myślę o Oscarach). Ale znowu zbaczam z tematu...

To jest rok 1997, ładnych parę lat temu. A co mówi Phil? Kiedy w 1983 roku opuszczał ILM po ROTJ do stworzenia własnego studia (Tippett Studio) wystarczała mu kamera i 1500 stóp kwadratowych przestrzeni do pracy, do tworzenia efektów jakie znamy z ROTJ, nie z ANH. A potem był Park Jurajski... A dziś (1997)? Zatrudnia ponad stu ludzi i ma olbrzymie w pełni wyposażone studio filmowe. Powie ktoś: Bo się dorobił. Nie... Bo zgłupiał? Broń Makerze! To nie to. To Grafika Komputerowa WYMOGŁA na nim te zmiany.

Grafika komputerowa w filmie. To jest właściwy temat dzisiejszego tekstu. CG wymaga nienormalnego, wręcz absurdalnego nakładu pracy olbrzymiej ilości ludzi, czasu i pieniędzy. Wymaga studia filmowego, wszystkiego co najlepsze i największe (w sam raz dla USA - przypis autora). Powie ktoś: I dobrze, niech tak będzie, idziemy naprzód... Tak, ale co otrzymujemy w zamian?

I znowu posłużę się słowami Phila, w końcu to ON jest specjalistą, to ON jest jednym z najlepszych na świecie w te klocki, ON tworzy najlepszą CG dostępną dzisiaj. No może nie dzisiaj bo to 1997 rok, ale to także signum temporis. Już wtedy mówił... Całe to namnożenie się efektów specjalnych tworzy klimat jak z telewizji czy popularnych magazynów, gdzie dostajemy masę czegoś ale nic specjalnego. Magia ginie... Co tydzień dostajemy kolejną produkcję za sto milionów dolarów ale nic, co utkwiłoby w pamięci na dłużej. A dzisiaj jak jest gentelistoty? Ile tak na prawdę filmów jest wartych zapamiętania mimo wpakowanych w nie milionów? Czy skazani jesteśmy na zieloną pożywkę? Jacy ludzie taki świat.


Lorienjo SW Insider #33 - wiosna 1997 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016