strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #113 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Opinie Droida by Lorienjo

Star Wars Insider 113

okładka
"Let me be the first to wish you Happy Empire Day!"

Kilka powieści oraz dni dalej kontynuujemy naszą przygodę z Insiderem wydawnictwa Titan Magazines. Okazją do tego jest numer (grubszy, 100 stron) poświęcony tym złym "from a certain point of view", co dla niektórych fanów gwiezdnej sagi nie stanowi żadnego problemu, a wręcz jest zaletą. Barbarzyński to kraj, barbarzyńskie obyczaje...



Launch Pad. Wśród aktualności (sprzed kwartału, a nawet dwóch, jak uwzględni się proces wydawniczy) dwie sprawy. Na ekrany telewizorów powraca serial animowany "Wojny Klonów" w sezonie drugim (w Polsce od kwietnia 2010 roku), a wraz z nim wyczekiwany... oczywiście Darth Bane (znowu ten zły i jeszcze Duros). Drugą jest dodanie do uniwersum "Star Wars Galaxies" umarlaków, czyli Death Troopers, oczywiście na motywach horroru Joe Schreibera. No... doczekaliśmy się zombich (także w "The Clone Wars"). Czy ja już mówiłem, że to barbarzyńskie czasy?



Interrogation Droid (Chris Spitale). Głupie dywagacje z głosem Anakina Skywalkera z "Wojen Klonów", czyli Mattem Lanternem, co by było gdyby Anakin został studentem w Kaliforni. A co by było, gdyby jadał pałeczkami, ostatnio tak modnymi w uniwersum? Nawet tu i ówdzie pojawiają się reklamy z instruktażem, jak pałeczek Mocy się używa. A kiedy zaczną nam pompować pod kopułkę oprogramowanie, jak... Głupcy... Nie, nie głupcy, oni wiedzą co robią. Barbarzyńcy! A jak nazwać tych, którzy pozwalają sobie to robić...?


sezon II
Second Strike! (Jonathan Wilkins). Rozpoczął się sezon drugi "Wojen Klonów". Z tej okazji przeprowadzono rozmowę z kierownikiem produkcji Cary Silverem o jego pracy. Pod koniec sezonu pierwszego został "poproszony przez Gaila Curreya i Ricka McCalluma" o przejęcie serialu od... Catherine Winder. Dlaczego...? Może to wyniknie z artykułu? Oczywiście pomiędzy wierszami, bo oficjalnie nigdy się o niczym trudnym nie dowiadujemy. Dlaczego na przykład kolejne odcinki się spóźniają...? Cary Silver Catherine Winder

Wróćmy do Silvera... Johna? Nie, Cary'ego. Oczywiście jak wszyscy pracownicy Lucasa to wielki fan "Gwiezdnych wojen" i to z czasów, gdy jeszcze dla Makera nie pracował. Oczywiście zawsze chciał pracować, a żona go w tym wspierała, bo produkcje George są najwyższej jakości, nowe i niespodziewane. Więc... To jest szczyt osiągnięć. A czym zajmuje się taki kierownik produkcji? A wszystkim, od budżetu poprzez terminowość (sic!) aż do jakości produkcji. I o ile sezon pierwszy był dla nowego studia Lucasfilm Animation rozruchem, nauką i rozwojem, o tyle w sezonie drugim przyszedł czas, aby bohaterów ubrać w "mięso". Czas na spokojniejsze, dłuższe opowieści o tematach do tej pory nie poruszanych, a jednocześnie dających lepsze pojęcie o uniwersum i postaciach. Oczywiście ciągle trzeba pilnować terminów, które tym razem były z góry określone. Jak z tym jest... widać (coraz rzadziej). Czy serial będzie kręcony przez kolejne lata? A czyż "MASH" nie był dłuższy niż wojna w Korei?



Dark Forces (Daniel Wallace). Czas na numer popisowy chyba najlepszego autora Insidera dzisiejszych czasów. Czas na tych... złych, mrocznych i... jakże lubianych. Daniel przedstawił sylwetki pięciu postaci z różnych epok, a kojarzonych z ciemną stroną Mocy lub będących na usługach jej użytkowników.

Palpi
Palpatine. Jasne, przecież nie Vader. A jak ktoś na Vadera czeka, to z góry uprzedzam, że się nie doczeka. O nim napisano już tyle, że nie warto po raz setny powtarzać.

Palpatine. O jego latach młodości póki co niewiele wiadomo. Prawdopodobnie urodził się na Naboo i jakoś trafił pod skrzydła Lorda Sithów Dartha Palgueisa. A czemu nie Jedi? Tego też nie wiadomo. Może w Republice nie było obowiązkowych szczepień dzieci... Znaczy badań krwi pod kontem zawartości midichlorianów. Ale i tak jakoś wyszło, że Sith go wykukał. A Sith był to wielki, który w szranki stanął z samą Mocą w zawodach o palmę pierwszeństwa jeśli chodzi o tworzenie... życia. Palpi zaś został jego pilnym uczniem. Jaskółki ćwierkają, albo i inne lokalne te co fruwają, że obaj jakoś zamieszali z narodzinami Anakina... Ale to póki co nadal plotki.

A potem jak to u Sithów odłamu "dwóch ich tylko być może", gdy nabrał pewności siebie, zaciukał Palpatine swego mistrza we śnie. Prawdziwie po sithowsku... Ale z drugiej strony na żywca pewnie nie byłoby to takie proste, a zwycięzców nikt przecież nie sądzi. Został więc mistrzem i przysposobił sobie niejakiego Maula na ucznia. Zaś w życiu politycznym został senatorem sektora Chommell i opuścił Naboo dla życia na Coruscant. Będąc "u koryta" mógł wreszcie zacząć realizować swój plan przywrócenia chwały Sithom (znaczy przejęcia władzy i wzięcia wszystkich za pysk na własną modłę, bo co Sith to sam wie lepiej jak "kierować" ludźmi, a mały Sith to wredny Sith, duży zresztą też nie lepszy z pewnego punktu widzenia).

A dalej to już z górki bo fakty dobrze znane. Zamach na Eriadu i Federacja Handlowa w garści, potem Naboo, Najwyższy Kanclerz, Dooku, lot pozagalaktyczny, Thrawn, separatyści, reelekcja, specjalne uprawnienia, Wojny Klonów, Anakin, rozkaz 66, Vader, Imperium, złoty wiek (jakby nie było dla części mieszkańców galaktyki, zaś dla innej nie warty wspomnienia jak zwykle), Starkiller, Gwiazda Śmierci, Luke, Endor... I jeszcze pewne zawirowania z klonami. Znamy, wiemy, wystarczy wyliczyć.


"Fear will keep the local systems in line!"

Grand Moff Tarkin. Nie wymieniony przeze mnie przy okazji Imperatora najokrutniejszy urzędnik systemu. Ale na osobną uwagę zasługuje. Ten, który zawsze dążył do celu nie zwracając uwagi na nikogo. I do czego doszedł?

Pochodził z zamożnej rodziny na Eriadu, a więc start miał ułatwiony, ale jednocześnie jego przyszłość została z góry określona, a on miał tylko wypełnić plan... Wilhuff ożenił się też bogato z kobietą z rodziny Motti. Żołnierz i polityk, gubernator sektora Seswenna. Był zamieszany w morderstwo przywódców Federacji Handlowej na Eriadu i doprowadzenie Nute Gunraya do przywództwa. Dowódca "Republic Outlands Security Force", wielki przyjaciel Raitha Sienara. Po utworzeniu Imperium został moffem, awansował do stopnia admirała i zaczął wprowadzać w życie tak zwaną doktrynę Tarkina, czyli nowy ład w galaktyce. Jednocześnie dowodził tajnym ośrodkiem badawczym MAW, gdzie zaprzyjaźnił się (i to bardzo) z panią admirał Natasi Daalą. Został Wielkim Moffem Zenętrznego Nadsektora i dowódcą "Gwiazdy Śmierci", co... Stawiało go o jeden krok od tronu, lecz... Leia, Luke i Yavin zakończyli wspaniałą karierę.


Grand Admiral Thrawn. W świecie Imperium i ludzi tylko niezwykłe umiejętności mogły doprowadzić Chissa Mitth'raw'nuruodo na szczyt. A początkiem jego kariery w Imperium stał się incydent z lotem pozagalaktycznym 27 lat przed Yavinem. Jak było wiemy. Efektem było wydalenie z armii i zsyłka na mało przyjazną planetę, gdzie został przypadkowo odnaleziony przez siły Imperium. W akademii okazał się doskonałym uczniem mimo nie sprzyjającej atmosfery w jakiej "obcy" musiał przebywać. Ale to Thrawn! Awanse doprowadziły go do najwyższej rangi Wielkiego Admirała i misji w nieznanych regionach. I siedział sobie tam biedaczek na Nirauan, budował Imperium Ręki (prawej?), aż postanowił powrócić w pięć lat po Endorze. Efekt? Znamy... Fakt, potem jeszcze pewien niedoszły epizod z klonem i... Czas na spadkobierców.


Darth Krayt. A'Sharad Hett, czyli syn swego ojca. Zrodzony na Tatooine z rodziców ludzi żyjących wśród Tuskenów. Po śmierci ojca z ręki Aurry Sing został przygarnięty przez Jedi. Szkolony przez mistrzów Ki-Adi-Mundi i Dark Woman. Będąc rycerzem szkolił padawana Bhat Jula. W czasie Wojen Klonów dowódca, po rozkazie 66 wrócił na Tatooine, gdzie miał bliskie spotkanie z Obi-wanem. Pokonany i wygnany zarabiał jako łowca, i tak trafił na Korriban... Gdzie pod wpływem ducha Lorda Sithów XoXaana i Vergere w czasie niewoli u Yuuzhan Vongów postanowił odbudować chwałę Sithów. "Udoskonalony" przez Yuuzhan stał się długowiecznym i przybrał imię Darth Krayt. I rzeczywiście odbudował zakon, ale już nie dwóch ich było, ale "One Sith", znaczy wielu... Znaczy jeden wielki zakon... Minęło sto lat i został Imperatorem, lecz nie cieszył się tym zbyt długo, gdyż... Co za ciekawy materiał do rozmyślań, badań i rozwijania. Może ktoś kiedyś opisze historię pewnego Tuskena...?


Count Dooku. Na końcu ale nie ostatni. Kolejny potomek bogatej rodziny, tym razem z Sereno. Jedi, który znał swoje pochodzenie, który powrócił na ziemię ojców. Potężny w Mocy, doskonały szermierz, ale z drugiej strony mało lubiany, gdyż zaprzyjaźnić się nie potrafił. Fakt, mogła mieć na to wpływ krótka i bolesna znajomość z Nodem, ale nie zmienia to faktu, że Dooku był odludkiem. Dwóch uczniów on miał, Qui-Gona i Komari Vosa. Interesowała go polityka, pewnie z powodów rodzinnych. Ale im dłużej poznawał szczegóły rządów Republiki tym bardziej czuł się zawiedziony. Z drugiej strony Rada Jedi i jej błędne decyzje zniechęciły go do zakonu. Na taki podatny grunt trafia Sidious i Dooku występuje z Zakonu, jako ten dwudziesty, staje się Tyranusem i... Króciutko: Sifo-Dyas, Jango Fett, armia klonów, separatyście, fałszywa wojna i ostateczna nagroda za służbę Sithowi. Tu akurat nie specjalnie jest co zgłębiać. Wszystko wiadomo.


Sidious
5 Evil Deeds. Taka wyliczanka na okoliczność, co było najgorszym czynem w:

Oryginalna Trylogia (sic!). Nie rozumiem. Dlaczego obcięcie dłoni synowi przez ojca mam być gorszym czynem niż rozpylenie Alderaanu na atomy? Albo torturowanie Hana, czy wyprowadzenie Rebeli w pole pod Endorem od zabicia wujostwa Larsów? Dziwni ci Amerykanie...

Prequels. Tu w sumie poprawnie. Rozkaz 66, Anakin zabija Dooku, śmierć Jedi na arenie, inwazja Naboo (tu za dużo nie widzieliśmy, trzeba doczytać)... Ale sabotaż poda Anakina przez Sebulbę? To nie ta waga czynu, czyż nie? No chyba, żeby Anakin zginął i wtedy całą sagę szlak by trafił. Ale przecież tak nie było...

Expanded Universe. Wybrano kilka faktów niekoniecznie dobrze znanych przez ogół. Bombardowanie Taris, morderstwo padawanów też na Taris, śmierć Hoska Trey'lisa (aby i "Legacy" się pojawiło) oraz Mary Jedi (książki też tu być muszą). Ale nie zgadniecie, co było najgorsze...! Podpowiem... Z gry "The Force Unleashed"... Nadal nic...? Otóż wykorzystanie Mocy do rzucania i torturowania szturmowców... No, dobre to nie jest, ale zaraz najgorsze? Dziwni ci Amerykanie.


TFU
From Unleashed to Ultimate! (David W. Collins - Proxy). Na Gwiazdkę 2009 roku pojawiła się na rynku nowa wersje gry "The Force Unleashed". Tym razem nie tylko na konsole ale i na PC-ta oraz Mac'a. Zawiera także oprócz oryginalnych przygód także te, które były do "ściągnięcia". Ale nie to stanowi o mocy nowej gry. Nowej, bo tym razem Starkiller zostaje Mrocznym Lordem i co z tego wynika. Cóż... Nie lubię wersji alternatywnych, choć "Pana z wysokiego zamku" wspominam ciepło. Wolę najgorszą prawdę od upiększonej historii pisanej na zamówienie. Ale to ja tak mam. Są widać ludzie, którym takie zawirowania nie przeszkadzają, grunt, aby się dobrze bawić. I to dla nich jest ta opowieść. A potem taki delikwent pisze książkę i jego wersja staje się oficjalną... "Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość."



The Sacking of Coruscant (David W. Collins). Powstaje gra "The Old Republic". Ma to być MMO, czyli dla wielu jednocześnie i on-line. Powstał (prawie rok już temu) do niej pierwszy zachęcający trailer i... O nim jest to artykuł. Reklama o reklamie? Barbarzyński to czas, barbarzyńskie obyczaje! Cóż... Trzy tysiące lat przed bitwą o Yavin. Reklama zwraca uwagę na to, że w nowej grze najważniejsza będzie opowieść, historia przewodnia, tak jakby się grało w grę dla jednego gracza ale z urokami gry wieloosobowej. Oczywiście znowu postawiono na fanów Lorda Vadera i tych "spod ciemnej gwiazdy". Oczywiście wojna etc. etc. Co tu by dodać, do tych krótkich trzech minut filmu...? Że głos syna generała Veersa (Jamie Glover)?



Jedi Archive. Widać to już na stałe migawki z archiwów Lucasfilmu. Dziś Vader. Cóż... Fotki jak fotki... cztery.



"Star Wars is the holy grail of licenses."

Diamond Is Forever (Chris Spitale). Artykuł o firmie Diamond Select Toys, oddziale Diamond Distributors, głównego hurtownika wszelkiego towaru do zbierania spod znaku "Star Wars". Diamond zaczynał jako hurtownia komiksów anglojęzycznych. Ale w 1999 roku postanowili zająć się zabawkami inspirowanymi przez komiksy. Tak powstał Diamond Select Toys. Ich markowym produktem SW jest seria 18" figurek "Quarter-Scale" (oczywiście). Oczywiście musieli najpierw wyposażyć warsztat (kupili gotowe studio Art Asylum z osprzętem), potem określić strategię marketingową (tańsze, lepsze figurki z ruchomymi kończynami, bardzo ruchomymi w każdym stawie) i proszę, robimy, zarabiamy. Figurki te są śliczne, dla kolekcjonerów oczywiście, ale poprzez cenę także dla dzieci do zabawy i większe niż Hasbro 3 3/4". Kto by nie chciał takiego Maula (Gwiazdka 2008 roku), Hana, Obi-Wana, młodszego bądź starszego, Anakina, Maula, czy potężnego Palpatine w czerwieni... Śliczne, ładnie ubrane, wyposażone i... z dźwiękiem. Mogą nawet "konwersować" ze sobą. Opakowanie także można wykorzystać jako element scenerii, którą można rozbudowywać o kolejne opakowania. Dla starszych (Dooku, Tarkin) i młodszych (Vader i Boba), dla "dzieci w każdym wieku". A poza tym nie tak trudno zebrać wszystkie. Miało być ich sześć rocznie, ale wychodzą cztery, więc... Łatwiej niż stado mniejszych figurek i ładniej. Oczywiście Diamond produkuje także popiersia i pojazdy, które ponoć także cieszą się powodzeniem. Ja kurzołapów nie lubię, ale tym razem powiem tylko jedno: This is it!


okładka

Blaster


Books (Dan Wallace). Doczekaliśmy się olbrzymiej (no, ciężkiej) książki od Steve'a Sansweeta o jego (sic!) kolekcji. "Star Wars: 1000 Collectibles..." i coś tam jeszcze. W listopadzie 2009 roku została wydana przez Abrams Books. Razem z Anne Neumann (kierownik rancza Steve'a i autorka zdjęć) autor oprowadza nas po świecie swego hyzia. Dzięki naszej przyjaciółce w rozumie miałem okazję owo dzieło wziąć w chwytaki i przejrzeć. Z ponad pięciu tysięcy eksponatów Steve wybrał tysiąc... Właściwie to chyba więcej, ale nikt nie wie ile, bo nikt nie policzył. W czterech prostych rozdziałach: "Play with it"," Wear it, Eat it or Keep it", "Look at it, Use it" i "Can You Believe it?". Ten ostatni zwłaszcza... Oprócz oficjalnych cudów znajdziemy tu rarytasy w jednym egzemplarzu, prototypy, podarki od fanów, także rzeczy nielicencjonowane. A wszystko okraszone zabawnymi historyjkami, skąd to, dlaczego i po co. Cóż... Dla kolekcjonera i miłośnika Steve'a rzecz obowiązkowa.



Comics (Daniel Wallace). Kończy się KOTOR. Od 2006 roku poprzez 50 odcinków śledziliśmy przygody padawana Zayne'a Carrick i przyjaciół, opisane wdzięcznym piórem Johna Jacksona Millera. Cóż... Autor odchodzi do innych zadań ("Mass Effect"), ale ma ponoć powrócić do "Star Wars" na łamach powieści, czego dobrym zalążkiem były opowiadania dostępne na Oficjalnej. Ostatnia opowieść "Demon" kończy otwarte wątki, daje odpowiedzi i... "This is the end..."

Jesienią 2009 roku ukazał się także drugi komiks, który w tytule miał słowo "purge". "Star Wars Purge: Seconds to Die" to historia Johna Ostrandera opowiadająca o siostrzenicy Plo Konna, Sha Koon, która na dolnych poziomach Coruscant stawia czoło Vaderowi oczywiście. Swoją drogą bardzo ciekawe podejście i zaprezentowanie historii.



Star Wars Retro (Gus Lopez). Wśród staroci Gus dogrzebał się wszystkiego, co związane jest z Jabbą. To ci ślimor! W setkach różnych wariantów. Trafił nawet do zestawu "Play-Doh" (żebym to wiedział wcześniej). Od pidżamy po talerze. Są i figurki. Od Kennerów, poprzez prototyp Micro Collection, aż po wersję z "The Phantom Menace" "plującą" w gong na rozpoczęcie wyścigu. Pluszowe, ceramiczne, tu w większości pojemniki na coś z uwagi na gabaryty wspaniałego cielska, kubki, koszulki, ciasteczka, kostium i prototyp dmuchanego fotela. Czego tu nie ma...? Sam mam kilku Jabbów w domu, a przecież ja tego nie lubię. Z drugiej strony jak wspomnę wizytę Jabby w Toruniu... To należałoby do niego dobudować dom, aby mieć go na zawsze, czyż nie?


Chuchi
Incoming (Chris Spitale). "Inwazja" trwa... jak zwykle. Sporo Hasbro... jak zwykle. Build-A-Droid... Nie zapomnij o wszystkich zestawach do następnego droida! Jak zwykle... Ekskluzywne... jak zwykle. Gentle Giant, Sideshow, Disney... Jak ja tego nie cierpię. Jak zwykle.



Bantha Tracks #44 (Mary Franklin). Skoro o złych to Insider, to pora na fanów Ciemnej Strony Mocy... i Vadera oczywiście. Do tego piękna galeria grafik od fanów, nie tylko z tymi złymi. Ale w końcu wiem, dlaczego Boba miał kłopoty z plecakiem w "Powrocie Jedi". Czego Lucas nie wymyśli, to fan... narysuje.



Classic Moments. Wejście... Vadera. No nareszcie ktoś sobie przypomniał o tej... no drugiej kultowej scenie sagi (pierwszą była z ISD w pogoni za...). Czerń i biel. A właściwie czarny na białym i jeszcze sapie, znaczy dyszy. A żar z rozgrzanego mu brzucha bucha.... Uff... Ok, no mniej więcej tak było, przecież wszyscy to widzieli i nie zapomną.



Kolejny Insider zaliczony. Niezbyt rewelacyjny, ale i nie najgorszy, bo na konkretny temat. Z drugiej strony wiem już, co będzie w następnych numerach. Czeka też ten "Special" (cena była rzeczywiście special), ale akurat tu to chyba będzie porażka, bo... A poczekajcie, da Maker to się dowiecie. I tym optymistycznym etc. etc. etc.

[droid]
[11.03.2010]
SW Insider #113 - Titan Magazines - grudzień 2009 r. - 100 stron - 7,99 USD.

Artykuły: 1, 2, 3.
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym temacie.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016