strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Insider #104 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

okładka
"This is the real deal."

Star Wars Insider ostatnio (od zmian wprowadzonych na modłę Titatmagazines) nie daje zbyt wiele okazji do radości dla fana. Tym bardziej każdy sensowny artykuł, który się obecnie pojawia, warty jest zauważenia i podkreślenia. A reszta to... czysta nuda. W obecnym numerze znajdzie się to i owo interesujące. Ale nie dzięki pracy "wybitnych" redaktorów, a dzięki Makerowi osobiście, a to za sprawą animowanych "Wojen klonów".

Od ostatniego filmu (ROTS,2005 - przyp. red.) jest to pierwszy pełnometrażowy film kinowy, oraz o wiele ciekawszy od "trailera" kinowego serial 22 odcinków po circa 22 minuty. Fakt, nie zaistniałby, gdyby nie poprzednia animacja Tartakovsky'ego, ale to co otrzymujemy dziś jest SW do szpiku kości. A czyż nie na to oczekuje fan?

Całość serialu to około osiem godzin projekcji, a więc cztery pełnometrażowe filmy kinowe. Jednym słowem uczta. A jeśli dodam do tego bardzo ciekawą nową postać, czyli bezczelną Ahsokę Tano, to nadzieje na następne dzieło Lucasa, czyli serial fabularny, rosną... I tego możemy sobie i wszystkim fanom życzyć z okazji Gwiazdki, Bożego Narodzenia, czy święta Światła, Nowego Roku, czy kto co tam woli i co mu odpowiada.



"I'm the father."

Launch Pad. I kto to powiedział? No jasne, że George Lucas, ojciec wszystkiego i wszystkich spod znaku SW. W tym i fanów,... i jednego droida. I wszystko, absolutnie wszystko w uniwersum toczy się pod dyktando Makera. Co nie znaczy, że jest monotonne... Można już na Oficjalnej stronie obejrzeć (jak ktoś ma super sprzęt i jeszcze lepsze łącze) dziesiąty odcinek serialu "The Clone Wars" o tytule "Lair of Grievous". I nie ma w nim Anakina, ani Obi-Wana, ani Ahsoki... No, może prawie nie ma. Ale jest zGrywus i niejaki Kit Fisto, i siedziba, czyli "nora", tego pierwszego. I jest cudowny droid... I jest Mrocznie! A reżyserem odcinka jest... Atsushi Takeuchi. Jak głosi artykuł, bardzo szybki reżyser od "Ghost in the Shell", zachwycony bardzo szybką pracą edytorską George'a Lucasa. A na marginesie. Jak ktoś może zajrzeć do niedawno wydanego "SW TCW Visual Guide" to znajdzie tam sporo ciekawych materiałów do odcinków byłych, obecnych, a nawet przyszłych. Polecam i artykuł, i odcinek serialu, i książkę, i... następny artykuł.



TCW
Send in the Clones (Abbie Bernstein). Klasyczny przykład szczytu możliwości obecnych Insiderów, czyli... wywiad. Może i nieśmiertelny, ale przeważnie lektura takowego grozi zejściem śmiertelnym. Ale nie tym razem. Dave Filoni, czyli sprawca pierwszego sezonu "Wojen klonow" i jego kariera. Niby banał, ale...

Jak zwykle w takich przypadkach rysował w szkole, potem zainteresował się animacją, na studiach zajmował się efektami specjalnymi, potem pracował osiem lat w telewizji, gdzie szczytem osiągnięć była animacja przy pomocy... ołówka. I w 2005 roku zgłosił się z cv do George'a Lucasa. Po 20 minutach miał pracę! Tak to się robi! A gdyby nie spróbował?

Dave zdradza trochę "sekretów" produkcji serialu. Wyprodukowanie jednego odcinka to praca przez dwa miesiące około osiemdziesięciu ludzi. Produkcja przypomina bardziej produkcję filmu fabularnego a nie animowanego. Ale to już znamy, Lucas ma takie standardy. Pierwszy sezon to tylko lekkie zadrapanie na górze tego, co chcieliby opowiedzieć i co pozostało do opowiedzenia. Postawiono na różnorodność opowieści, a nie tylko bieganie z latarką. Fakt, humor droidów bojowych może drażnić, ale czy na pewno? Zamiast Bena Burtta jest Matt Wood i... biblioteka dźwięków z ponad trzydziestu lat. I chyba wystarcza. No i najważniejsze. Nie da się zrobić pełnego serialu technologią użytą w Epizodzie III. Nie ta liga, nie ten czas, nie te koszta. Mamy to co mamy i... jest to dobre, i jest to Star Wars. Polecam artykuł i to bardzo.



Admiral Ackbar V Grand Admiral Thrawn. Co sądzę o takim artykule już wszyscy wiedzą. Zaś autorzy sami dokładają do mojego pieca. Tym razem nie opublikowali rozwiązania, kto kogo pokonał i dlaczego. I jak traktować ich poważnie?



TFU
Ultimate Force (Chris Prince). Krótkie... No może nie takie krótkie, podsumowanie tego czym jest "The Force Unleashed". Cóż... TFU nie okazało się sukcesem, na który liczono... Można się było tego domyślać jeszcze przed premierą (poczytajcie opinie z tamtych czasów). Coś nie zagrało... Może pomysł? Wybrano nie ten z ponad stu, jakie autorzy mieli? Może ludzie? Zbyt wielu w niedopasowanym zespole pod złym kierownictwem? Technologiczny terror? DMM i Euphoria to nie wszystko. A może dźwięk, czy muzyka? Kto to wie? Może Maker? W każdym razie w jednym miejscu w dość zwięzły sposób opisano historię, bo to już historia, TFU. A szkoda... Bo ja tu widzę potencjał.



Science of Star Wars (David Hawkset). Czy zauważyliście, że redaktorzy w części nazwijmy to "artystycznej" dość swobodnie traktują kolejność artykułów? Co Insider to inna kolejność. I akurat to jest dobre, bo zmiany zaciekawiają. Ale żeby jeszcze poza zmianami kolejności coś tu było...

W artykule aktualne trendy technologiczne, które można było wydedukować, jeśli nawet dość pobieżnie śledziło się to, co dzieje się na świecie. Egzoszkielet, hologram, plecak odrzutowy, klonowanie... Czy aby te tematy nie pasują do... wojska?



Top Ten Classic Lines. Z "Nowej nadziei". O czym tu pisać? Wszyscy fani je znają. To kolejny dowód na to, że obecny Insider NIE JEST skierowany do fana. Ot zapchajdziura...



A Long Time Ago... 1978. Powrót do przeszłości za sprawą "Star Wars Holiday Special" z listopada... osiemnastego. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bo tu wystąpił Boba Fett. Fakt, animowany, ale teraz też mamy animowane czasy... cokolwiek to znaczy. W tym też roku ukazała się pierwsza powieść EU, czyli... "Splinter of the Minds Eye" w marcu. Znaczy... Że było już jasne, iż powstanie drugi film trylogii i drugie dzieło Alana Deana Fostera stało się zbędne. A to przecież nasza "ukochana" Mimban... A jakie było pierwsze? A to trzecie?



Denis
The Magic of Muren (Calum Waddell). To wywiad z Denisem Murenem, "efekciarzem" ze starej i części nowej trylogii. Najciekawsze to są wspomnienia, że do pierwszego filmu zorganizowano spęd speców od efektów specjalnych. A dziś... kompik i proszę bardzo. Nie to żebym się czepiał, ale nie każdy wywiad wnosi coś nowego. Nowy, ponoć "lepszy" Insider postawił na wywiady. Żadnej pracy koncepcyjnej, nic... I jak tu ma nie wiać nudą?



Star Tours (Alex Newborn). W bieżącym roku mija kolejna "okrągła" dwudziesta pierwsza rocznica, czegoś co nazywa się "Star Tour". Dziwne... To są wystawy związane w jakiś tam sposób ze SW. Są i "symulatory" lotu, są historie, są postacie... W sumie jest SW... Nie wiem... Nigdy się z tym zjawiskiem nie spotkałem, bo nigdy nie byłem w Disneylandzie, czy gdzie indziej. Faktem jest, że pierwsza wystawa miała miejsce w... 1987 roku. To był okres "śmierci klinicznej". Marvel zrezygnował, ostatni film już zapomniano, a firma Lucasa żyć musiała, a pomysłów brakło. Nic pewnie dziwnego, że w końcu (sic!) przystano na propozycję Disneylandu... Bardzo jestem ciekaw, co w prywatnym zaciszu George powiedziałby o tamtym okresie... Artykuł ma aż 14 stron i... nie dałem rady go przeczytać. A naprawdę rzadko mi się to przytrafia. Kolejna zapchajdziura. Nuda!


okładka
Blaster. Jedyne co dobre to... polski akcent i znam kogoś, kto to ma. I znowu nie ma Steve'a... Może co dwa numery? Może już wcale?

Books (Jason Fry). Na rynku pojawił się drugi tom "detektywistycznej" powieści Michaela Reavesa z cyklu "Coruscant Nights". Czytam... w końcu i... nie jestem specjalnie zadowolony. Ale czyta się... Tom trzeci ma być thrillerem. Zobaczymy... Natomiast nie czytam, bo ciągle liczę na taniego paperbacka, jak nie będzie to za rok kupię to co jest, adaptację "trailera" kinowego "Wojen klonów" w wydaniu Karen Traviss. Ponoć niezła...



Comics (Daniel Wallace). Kończy się "Vindication", a właściwie już się skończyła, w KOTORze. Kolejny rok opowieści się zakończył, czas było zebrać wszystkich bohaterów w jednym miejscu dla kolejnego przesilenia, aby było o czym opowiadać w następnym roku. Przy okazji osadzono KOTORa mocniej w historii Jedi bardzo starej Republiki, co warte jest zauważenia i prześledzenia. Ale akcentem tego roku stał się Luke Skywalker i jego "Ostatnia nadzieja dla Galaktyki", czyli zbiór opowieści z życia naszego bohatera, które... wydały się kolegium redaktorów za istotne. Nomi nam to już wyłożyła w Komikiarni ICO. Warto tam zajrzeć.



Star Tours
International Collecting (Gus Lopez). Chyba pomysły się wypalają... Już nie jeden kraj, a jakaś zbieranina. Ale, oprócz hiszpańskich, belgijskich i amerykańskich płynów do czyszczenia i prania, pojawia się akcent polski... Plakat Witolda Dybowskiego, tak zwany eksplodujący Vader do "Powrotu Jedi". Bardzo ceniony plakat i nie tylko ten jeden. I są fani, którzy go mają... Tak, tu u nas w Polsce, a nie tylko u Lucasa w Ameryce. Zaś jeśli chodzi o Hiszpanię, to tam największy rozkwit przeżyły gadżety związane z serialami animowanymi "Droids" i "Ewoks". A były takie... Insider proponuje nam tarczę do strzałek... Lepsze to chyba niż bielizna Boby Fetta, czyż nie?



Toys. To co zwykle. Figurki, figurki, figurki... Tylko producenci się zmieniają. A jeszcze doszły "chwyty matetingowe", aby kupić wszystkie figurki z serii, to z dodatkowych części da się złożyć kolejną figurkę. Kup wszystko, kup natychmiast! Patrz "Droid Factory" by Hasbro...



Bantha Tracks #35 (Mary Franklin). Wspomnienia fanów ze SW Celebration Japan... Nie było mnie tam, nie było was tam, więc... Można tylko żałować.



Classic Moments. Przekazanie lightsabera ojca synowi... ANH... "An elegant weapon..." from an elegant time. I nie wiem, czy ktoś zauważył, że w pierwszym filmie były tylko... trzy sceny z mieczem świetlnym. Każdy fan je wymieni, ale... Tylko trzy?



Ask Lobot. Ostatnio bardzo rzadko wracam do istotnych informacji encyklopedycznych dotyczących SW, bo... W obecnym Insiderze po prostu ich brak. Ale akurat w numerze 104 jest ich kilka...

Delty w "TCW" animowanym mają astrodroida w innym miejscu... Bo to inny model Delty, Delta-7B. I wszystko jasne...

Jak "The Clone Wars" wpasowują się w chronologię uniwersum? To też bardzo proste. "TCW" są po spotkaniu Obiego i Anakina z Assajj, po pierwszym kontakcie Republiki ze zGrywusem, po bliźnie na twarzy Anakina, po tym jak został Rycerzem Jedi, po włączeniu Obi-Wana do Rady Jedi, po tym, jak R2 trafił do Aniego, a C-3PO do Padme i po tym, gdy 501 Legion został przydzielony do Anakina, a 212-ty do Obiego. Ale w czasie, gdy Huttowie decydowali się kogo poprzeć i przed zmianą pancerza na "Phase II" przez klony. Proste, czyż nie?

Z pewnego punktu widzenia, jest to ciekawszy numer Insidera niż poprzednie. A ponieważ to okres świąteczny, to już następny numer leży do przeczytania, a kolejny czeka na wysyłkę. Znaczy... droid powinien więcej pisać. I tym optymistycznym akcentem zapraszam na następnego Insidera.

[droid]
[21.12.2008]
SW Insider #104 - Titan Magazines - październik/listopad 2008 r.

Artykuły: 1, 2, 3.
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym temacie.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016