strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Inferno nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
"As long as Jacen controls the Alliance, there is no Alliance."

This is it! Nie spodziewałem się. Przecież to Troy... Tym większa radość spotkała mnie z bardzo długo odkładanej lektury szóstego tomu serii. Fakt, muszę wspomnieć, że nie czytałem tomu piątego "Sacrifice" (wiadomo "twardziel"), ale nie było mi to do niczego potrzebne. To co istotne już wiedziałem ze spojlerów, a jak bym nie wiedział to zaraz bym się dowiedział z pierwszych stron powieści, a to czego nie znałem, można było sobie łatwo wymyślić. Jednym słowem z pewną obawą, pamiętając "cudowny" tom trzeci, zasiadłem do lektury... i wsiąkłem. To znaczy w Basicu, czytałem jednym tchem. A w środku...

Skończył się okres... gonitwy po krzakach, zaczęła się prawdziwa wojna. Wszyscy się już określili po której stronie stoją, a jak mają problemy to zmieniają strony i wszystko jest dobrze uzasadnione. Darth Caedus rządzi swoim poletkiem, a reszta swoimi. I dobre to jest, gdyż od pierwszej do ostatniej strony autor nie daje nam ni chwili wytchnienia, tylko zmienia świat jak w kalejdoskopie. Widać dano mu wreszcie odpowiednią porcję materiału do opisania, a w dodatku w konwencji takiej jak lubi. Co dało odpowiedni efekt. A my przecież uwielbiamy te gwiezdne wojny, czyż nie?

Układ powieści jest prosty: pogrzeb - Balmora - Ossus - Kuat - Korriban - Kashyyyk. Od tego miejsca ruszy tom siódmy Aarona. Sześć punktów, a trzy to wielkie bitwy kosmiczne, gdzie miłośnicy awiacji znajdą to czego szukają, a nawet więcej, jak chociażby flotę Wookieech. Reszta to akcja uzupełniająca, choć także momentami bitewna. Wróćmy jednak na początek...

Pogrzeb Jedi to smutna, a zarazem wzniosła uroczystość. Jednakże, nie wszystkim było dane w niej uczestniczyć. Jednych nie dopuszczono, bezczeszcząc spokój Świątyni, inni mieli w tym samym czasie do wykonania zadanie. Mimo tego, że akcja teoretycznie omija uroczystość, to jednak sama osoba, której ona dotyczyła dostarczyła emocji... Wskazała zabójcę? Czy jeszcze nikt się nie domyśla?

A nad Balmorą trwa bój. Wielki wyniszczający bój. Stawką jest... układ sił w następnej bitwie. Co wybrać? Ratować planetę, czy atakować uciekającą flotę? Kto kogo wesprze? Czy Jedi będą po stronie Pułkownika?

W poszukiwaniu zabójcy Jaina, Jag i Zekk trafiają na Ossus, gdzie w akademii... spotyka ich przykra, bardzo przykra niespodzianka. Nikt nie spodziewał się, że uczniowie mogą stać się... Ale to wojna, a dzieci to taki "medialny" cel. Masz w ręku potomków, przyszłość, to kontrolujesz opiekunów. Albo tak ci się wydaje... Kto byłby zdolny poświęcić najcenniejsze dziedzictwo? Kto byłby zdolny do takiego barbarzyństwa?

Stocznie Kuat to kolejny ważny bój, który mógł zakończyć wojnę, jak pewnemu siebie osobnikowi się wydawało. I tu po raz kolejny okazało się, że z wizjami trzeba uważać. Drobiazg potrafi zmienić historię galaktyki, a wygraną bitwę w kolejną wyniszczającą walkę. A efekt... Czy można się było, aż tak pomylić?

I w związku z tym Alema Rar dociera na Korriban. Po śmierci mentorki, Darth Ceadus wyraźnie sobie nie radzi, choć jemu samemu wydaje się co innego. Potrzeba mu kolejnego nauczyciela, prawdziwego... I to fragment, który rozwija naszą wiedzę o współczesnych Sithach, wyjaśnia nową koncepcję "One Sith", dowiadujemy się, że Korriban jest zakazaną planetą i to przez Luke'a, poznajemy nowe fakty o Vergere, Lumiy'i, czy Lomi Plo, a wszystko zmierza do tej serii za sto lat (patrz wywiad). Szkoda, że tego tak tu mało.

A finał... Finał czeka nas na Kashyyyk, gdzie zaległy cienie wśród wroshyrów. Wszyscy wcześniej czy później tu docierają. Powód jest jasny, wspomniana już flota Wookieech (wydaje mi się, że są tu całkiem nowe myśliwce Owool). Rada decyduje... Wracają starzy znajomi Troya, czyli pewien czarny Ewok i jego przyjaciel, pojawia się małżeństwo Solo, w końcu docierają i Jedi, potem Piąta Flota pod dowództwem Pułkownika, potem inne frakcje, jednym słowem bitwa jak ta lala, łącznie z wielką zdradą. Ale... I Ceadus, i Troy przegięli. Ceadus bo jak na Sitha miał za mało wyobraźni, a wizje to nie wszystko i pewnych czynów się nie cofnie, przez co zraża do siebie coraz to kolejne istoty. Zaś Troy... mógł zakończyć serię w tym tomie, ale tego nie uczynił. Więc albo nie powinien doprowadzać do takiej możliwości, albo... ktoś zawalił koncepcję serii. Brak końca jest tu dla mnie zbyt naciągany.

Jak widzicie, starałem się omijać gdzie tylko się dało poszczególnych bohaterów, koncentrując się na grupach. Specjalnie. Po pierwsze by nie zdradzać kto z kim i dlaczego, bo naprawdę żal by było tym, którzy w końcu zasiądą do książki. Po drugie, bo po wiecznej paradzie postaci wreszcie akcja wdarła się na plan pierwszy. Po trzecie... Bo znowu nie wiem, co z R2-D2! Denning zrobił mi to już po raz drugi. Zaś Lukowi to, w co i tak nikt nie uwierzył, poza bohaterami powieści. Alema robi to, co do niej należy i sama nie jest już tak istotna. Tenel Ka... cóż, współczuję jej. Ale nie zapominajmy, że jest królową. Tahiri... nieprzekonywujące. Do czego to było potrzebne? Pewnie to następne tomy. Jaina, Jag i Zekk to tło, i dobrze. Solo... Robią wiele i wiele tracą, ale takie jest życie... wreszcie (znowu patrz wywiad). Cal Omas,... jak wielki jego poprzednik, zrobił to co należało. Kto jeszcze został?

Ben. On się domyśla, on szuka dowodów, choć życie mu tego nie ułatwia. On działa, czternastolatek. On żałuje. On chce coś zrobić... Nie wychodzi mu to tak jakby chciał, ale w swej bezsilności rzuca się głową naprzód. Na szczęście ma na kogo liczyć. Czego nie można powiedzieć o...

Jacen? Jaki Jacen? Jacena już nie ma. "Jacen is dead."


Dopełnieniem powieści jest wywiad z trójką autorów serii, czyli Karen Travis, Aaronem Allstonem i Troyem Denningiem. Dopełnieniem, gdyż stąd dowiadujemy się, iż tak naprawdę seria ma pokazać w jakich warunkach i jak dorastał... Ben. Warunki zaś mają być życiowe, czego nauczono się w poprzedniej wielkiej serii. Dzięki temu zyskuje się na wiarygodności. Fakt, jest czasem dramatycznie i przykro, ale efekt przyciąga czytelników. Kto tym razem polegnie? Może każdy. Trup ściele się dość gęsto. A Jacen? Tu z kolei Troy zdradził, że pomysł "Legacy of the Force" zrodził się w trakcie pisania trylogii "Dark Nest". To losy Jacena w czasie wojny z Yuuzhanami i po niej, legły u podstawy pomysłu, którym zaraził Del Rey. A dalej już jakoś poszło. Wyjaśnia się także jaką rolę pełnią Sue Rostoni i Shelly Shapiro w procesie twórczym i za co każda z nich odpowiada. To prawdopodobnie Sue wprowadziła Lumiyę na scenę w miejsce "Sith mentora" i wyszło to całkiem wiarygodnie. A co dalej?

"Nobody loves me."

Dalej to "Fury" Aarona Allstona, której fragment możemy przeczytać. A tu znów powracamy do owego "błędu" nie zakończenia wojny i to z punktu widzenia obu stron konfliktu. Widać jakoś trzeba uzasadnić ową "wpadkę". Na mój gust ani Troyowi, ani Aaronowi się to nie udaje. I wcale nie ma tu wiele do rzeczy wieczne niezdecydowanie Jedi. Po prostu jakoś to się kupy nie trzyma. Ale to nie wszystko. Ceadus będzie próbował odzyskać to, co utracił i nawet ma już plan, zaś Jedi przybyli na Endor, gdzie... Są wypalone połacie po szczątkach "Gwiazdy Śmierci" (uwielbiam Allstona za "smak", znaczy smaczki), są jaskinie z pająkami (ach te przygody Ewoków), które teraz zastąpią dom dla młodych Jedi. Fakt, ale to dopiero następny tom... Po Troyu narobiłem sobie smaku na serię. This is it!
[droid]
[10.10.2007]

Artykuły: 1, 2, 3, 4 - polecam

SW LotF: Inferno - Troy Denning - Del Rey Books - sierpień 2007 r.
- 40 lat po ANH,
- szósty tom serii "Legacy of the Force".

- wydanie I,
- miękka okładka, kolorowa, tłoczona,
- 336 stron,
- trochę większy niż A6 (taki amerykański 7'x4,3'),
- cena 7,99 USD,
- ISBN 9780345477552,
- zawiera fragment "SW LotF: Fury" Aarona Allstona i wywiad z autorami serii.

Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016