strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Hard Contact nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

SW Republic Commando: Hard Contact - Karen Travis - Del Rey - listopad 2004 r.

- 3 miesięce po Geonosis, planeta Quiilura, 40 lat świetlnych od Ord Mantell, ramię Tingel.



"They don't train like us and they don't fight like us. They don't even talk like us."

Klony... "Na swój obraz i podobieństwo."

Bitwa o Geonosis trwała 30 godzin. Republika rzuciła do boju to co mogła zebrać od ręki, klony. Po bitwie powróciło 12 tysięcy ciężko rannych, 8 tysięcy lekko i 72 tysiące zdolnych do dalszej walki... A gdzie reszta?

Klon klonowi nierówny. Znamy już szeregowych piechurów walczących w oddziałach. Znamy ARC najbardziej zbliżonych do Janga, których specjalnością jest zwiad i walka w pojedynkę. Wiemy, że istnieją piloci, artylerzyści... Ale to nie wszyscy. Pomiędzy funkcjami "zwykłego" piechociarza, a specyficznymi misjami zwiadu pozostaje pole dla akcji specjalnych. Do tych celów wyprodukowano komandosów Republiki, walczących w czteroosobowych drużynach i o nich jest to opowieść.

Ale przecież zacząłem od Geonosis? Dokładnie. Na Geonosis rzucono wszystko co dało się ściągnąć z Kamino, także komandosów. Być może było to marnotrawstwo... Wielu komandosów zginęło w otwartym boju, stracono drogocenny "sprzęt", stracono wiele lat specjalistycznego treningu, ale ponoć tak trzeba było... I na nic zdał się pancerz i hełm "Katarn", trzy razy droższy niż zwykłego piechura, na nic DC-17, lżejsza i poręczniejsza broń niż standardowy DC-15, na nic morderczy, d osłownie, trening... Komandosi zrobili to, co im kazano. Lecz niewielu wróciło...

W ten oto sposób poznajemy drużynę Omega, nowo sformowaną z klonów, którzy stracili wszystkich swych braci, całą drużynę, całą najbliższą "rodzinę"... RC-1136 "Darman" - saper, sierżant RC-1309 "Niner", RC-8015 "Fi" - łączność, RC-3222 "Atin" - sprzęt. Seria cyfr, cztery klony... Nic wielkiego powiecie... Ale zapewniam was, że to się zmieni przed końcem misji na Quiilurze, w której każdy z nich być może będzie miał szansę na zyskanie nowych braci.

Cel misji: ośrodek badawczy CIS, biotechnologia i genetyka, schwytać główną uczoną doktor Uthan, zniszczyć wszelkie zapasy i materiały dotyczące wirusa atakującego klony; odszukać lub zdobyć informacje o zaginionych Jedi, mistrzu Kast Fulierze i padawance Etain Tur-Mukan. środowisko: rolnicza planeta dostarczająca luksusowego pożywienia dla całej galaktyki, stosunki feudalne, zarząd Neimodian. Wrogie siły: lokalna milicja sformowana z najemników dowodzona przez byłego Mandalorianina z "Death Squad", wydalonego ze służby za psychopatyczne skłonności do zabijania; niewielkie siły Trandoszańskich handlarzy niewolników; spodziewane siły droidów bojowych. Wsparcie: krążownik "Majestic" na zewnątrz systemu. Łączność: cała łączność na planecie i w systemie jest kontrolowana przez Neimodian, nawiązać łączność dalekiego zasięgu można tylko w celu ewakuacji po wykonaniu misji.

Niby wszystko jasne. Komandosi po to właśnie zostali stworzeni. Zastanawiającym jest tylko fakt, że odprawę przeprowadziło dwóch Jedi, w tym jeden okazał się zmiennokształtnym Gurlaninem. No fakt, misja jest ważna, wirus mogący pokonać Wielką Armię Republiki. Z drugiej strony to dopiero trzeci miesiąc wojny, a już zaginęło dwoje Jedi wykonujących podobną misję... I pewnie nikt by słowa nie napisał, gdyby misja była całkiem normalna. "Nigdy nie wierz w prognozy pogody, menu w kantynie, ani danym wywiadu." Złote myśli żołnierzy mają w sobie moc, bo misja...

Hard contact - bezpośrednie starcie. Nie zabraknie walki w tej książce nikomu. Nie zabraknie istotnych rozważań, chociażby takich jak kim jest klon, kim jest Jedi, kim jest cywil w oczach żołnierza, armii, wojny. Nie zabraknie niespodzianek. Nie zabraknie kolejnych danych do dossier klonów Republiki.

- You killed him.
- Yes.
- He was lying wounded.
- I'm not a medic.

Nie zabraknie szybkiego dorastania młodej padawanki, stawania się rycerzem, oficerem i dowódcą na polu walki, podejmowania najtrudniejszych decyzji. Jedi już nigdy nie będą tym, kim byli od stuleci. This how you slide from peacekeeper to soldier to assasin.

- I've never killed anyone before.
- You did fine. A clean job.

Z niecierpliwością czekałem na tę książkę po przeczytaniu kilku zachęcających recenzji czytelników zza oceanu. Gdy zapoznałem się z artykułem dotyczącym autorki na oficjalnej stronie SW tym bardziej nie m ogłem się doczekać. I było warto czekać mimo, że to ponoć tylko reklama gry... Po raz chyba pierwszy książkę ze świata SW i w dodatku o szeregowych żołnierzach napisał ktoś, w dodatku kobieta, kto służył w armii. No fakt, w służbach pomocniczych, ale mimo to czuć cały czas atmosferę wojska... Język, misja, walka... This is it! To nie jakieś tam ruiny na Dantooine. To SW, to wojna. Fakt, może nie najwyższej próby, ale z pewnością to dobra książka i warta swojej ceny. Polecam. I tylko pomarzyć można, lecz wydaje mi się, że Amber raczej jej nie wyda. Ale kto wie? Może któryś z naszych tłumaczy szepnie im słówko i podoła misji? Marzenia czasem się spełniają.



[droid]
[01.01.2005]

Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016