strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Gamer #2 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Drugi numer miał się zbiec z premierą RPG, ale chyba mu nie wyszło. Kiedy to było? Nowe RPG? Nowa strona Czarodziejów? Nowy czat? Jutrzenka. Dziś to już wspomnienie, a i ognisko chyba się dopala. Nic to, rozgrzebmy popioły i spróbujmy chociażby odkryć różnicę pomiędzy piratem, a korsarzem w świecie SW. A skoro historia korsarstwa, czy też może kaperstwa nie jest nam obca, większych trudności się nie spodziewam. Dla pozostałych trochę fruwaków za niewielkie pieniądze, oczywiście z drugiej ręki.

Ale, ale, przecież to RPG. Już od początku potężna dawka erraty do co dopiero nowo wydanej książki. W następnym numerach ma być więcej. A dla cierpiących na niechęć do rysowania kilka portretów bohaterów, którym lot nie jest obcy, po to, aby sobie wkleić nową facjatkę do karty postaci. Cóż, RPG...

Porządne pismo fantastyczne oczywiście nie może się obejść bez opowiadania, bądź nawet kilku. Pierwszym robiącym nastrój przed zagłębianiem się w suche statystyki jest "A credit of thoughts" Tish Egleston Pahl i Chrisa Cassidy - R (Rebelion era, patrz #1). Dla tych, którzy czytali "Opowieści z Nowej Republiki" postacie Fenig Nabon i Ghisty Dogder nie są obce, dla pozostałych drobne wprowadzenie. Fenig, sierota z Coronetu. Jak widać Korelia wiedzie prym w "produkcji" sierot, tak jak Tatooine super bohaterów. Samotnym dzieciakiem zaopiekował się Jett, przemytnik z Socorro. Minęło wiele lat i dziś Jetta już nie ma, a dla 33 letniej przemytniczki życie stanęło na rozdrożu, zresztą jak i dla całej Galaktyki. Fenig właśnie wróciła na Socorro z Sullusta, gdzie dokonała dostawy. Jednak nie wiedziała, że tak naprawdę miała potwierdzić pewne fakty o flocie Rebelii dla zleceniodawcy. No któż mógł nim być jeśli nie Talon Karrde? Bitwa o Endor właśnie się zakończyła, Jedi powrócili i nie ma znaczenia, że póki co jeden. Bilans sił w galaktyce zmienił się. Dla Karrda to też punkt przełomowy. Jabba nie żyje, być może jest to dobry moment, aby stworzyć własną organizację i znaleźć gdzieś bezpieczną przystań z dala o Jedi? Ale to opowieść o Fenig, oraz podążającej za nią od dłuższego czasu pewnej oszustki z Coruscant o imieniu Ghista Dodger, zostawmy Talona w spokoju. Puentą jest spotkanie obu pań w dość dynamicznych okolicznościach oraz nawiązanie współpracy. Jakiej? Zapraszam do opowieści, ma to bowiem nadal związek z Karrdem. A miało być o paniach... (Drobna uwaga. W encyklopedii Vitasa spotkanie obu pań miało miejsce dwa lata po Endorze, lecz z powyższego opowiadania wynika co innego.)

"The Monster" - Daniel Wallace - RE. Jeśli to ten okres to oczywiście Naboo. A jak Naboo to poznajemy początki kariery, tu porucznika Panaki, za czasów króla Veruny. Oczywiście jest gliną, a opowiadanie jest typu po trosze detektywistycznego. Ale może to nie jest istotne, jak powiązania z EU. Jak wiecie nie wszystkim na Naboo podobało się otwarcie na "szeroki świat". Istniał i to dość liczny ruch oporu, który z kolei był efektem represji, cichych represji. Z domów znikali "wichrzyciele", a ich rodziny nie mogąc niczego się dowiedzieć o nich od władz wstępowali do ruchu oporu. Lecz władza wszelkie objawy buntu przypisywała tym niedobrym Gunganom i jakoś się to kręciło. W takich okolicznościach nasz policjant, młody, dynamiczny, wykształcony poza planetą w Trucker Guild na Tolan przez mistrza Zabraka, zdobywa szlify, także w pojedynku z Gunganinem, a co. Dość ciekawa to walka, a i język jest niezłą bronią. W taki oto sposób ścieżki Panaki skrzyżowały się w ruchem oporu DuKana. I nie byłoby w tym nic ciekawego, lecz w aresztowanie Gunganina zaangażował się pozaświatowiec, specjalny doradca senatora Palpatina przybyły na dwór króla Veruny, Sate Pestage z Coruscant. Co ciekawe "zwykły" kryminalista, Gunganin Kroke Modbom ma zostać deportowany i ukarany w stolicy Galaktyki na co zgodę wyraził Veruna... Dziwne? A to nie koniec zagadek. W czasie działań "ulicznych" zabezpieczających teren... A chodziło o pilnowanie miejsca na bezludziu, gdzie stary sando wyrzucił się na brzeg i przy okazji odgrzebał w ziemi pewną konstrukcję... Rozważania Panaki nad udoskonaleniem własnego wynalazku płynnej, tężejącej na powietrzu gumowej linki z hakiem, miotanej z broni przybocznej S-5, która mogłaby się przydać funkcjonariuszom w akcjach, przerwał... I tu zapraszam do opowiadania. Nie martwcie się, spotkacie jeszcze z pewnością znaną wam postać w świetle Ohma-Du'na, księżyca Naboo.

"A Legacy of Starships" - AH. Jak powiem, że dziś porozmawiamy o produktach Corellian Engineering Corporation, to od razu zgadniecie, że nie będzie mowy o myśliwcach, ani tym bardziej o wielkich okrętach. Dzisiejszym tematem są "ciężarówki", a jest ich tu co niemiara i to nawet w postaci graficznej, a nie tylko suchych statystyk. W okresie od Starej Republiki po Nową Erę Jedi Korelia słynęła ze swych transportowców, z których największym była korweta, ta korweta. Ale wróćmy do początków i pierwszej serii.

YG - Co tu dużo mówić, sukces korporacji przyniosły statki, które każdy przeciętny właściciel mógł przebudować i dostosować do własnych potrzeb. To modułowość konstrukcji była magnesem przyciągającym klientów i każde odstępstwo od tej linii karało producentów kiepską sprzedażą, mimo szczytnych celów. YG jest najstarszą serią pamiętającą jeszcze wieki początkowej eksploracji kosmosu, lecz mocny kadłub i owa uniwersalność elementów spowodowała to, że i we współczesnych czasach spotyka się te jednostki, choć żadna nie jest zgodna z fabryczną specyfikacją. Tu pokazano nam YG-4210 z silnikami od YG-5000 oraz innymi przeróbkami.

YU - To była mało udana próba postawienia na jak największą pojemność ładowni za cenę uniwersalności, czy prędkości. Fakt YU były większe od YT-1300, zabierały dwa razy tyle ładunku, ale tak naprawdę sprzedawały się tylko w światach Jądra i tylko dużym firmom transportowym. Tu YU-410.

YT - To jest to co tygryski lubią najbardziej. Sukces! W czasach narodzin Imperium YT-1300 był już starym modelem, ale co można z niego było zrobić pokazano na rysunku. I mimo, że w czasach NEJ YT-1300 było już niewiele, chyba tylko te, które "wykradano z muzeów", to jednak inne modele tej serii były bardzo popularne, choć nie wszystkie... Taki YT-1760 na przykład mimo, że powstał w okresie TPM to za czasów Rebelii stał się przeżytkiem. Dlaczego? Bo tym razem w konstrukcji przegięto w kierunku większej mocy, napędu i uzbrojenia kosztem przestrzeni ładunkowej. Cóż, kompromis to delikatna sprawa.

YV - To młodsza seria, lepsza od YT, choć trudniej modyfikowalna, ale większa, silniejsza i pojemniejsza, oraz bardziej zróżnicowana. Pierwsze YV pojawiły się w okresie narodzin Imperium i przetrwały wiele lat. Z wyglądu z tyłu przypominają YT z przodu zaś mostek chociażby sandcrawlera, czy statku konsularnego Republiki. Takim był pierwszy YV-100. Za to YV-330 został stworzony do walki jako ciężki eskortowiec, wspierający inne statki. Ale były też takie statki jak YV-929 powstały w dwa lata po Endorze, a przypominające bardziej beczułki, może i ze słabym uzbrojeniem, ale dość pakowne i z mocnym kadłubem.

YZ - Gdy nastały czasy Imperium raczej nie zezwalano niezależnym firmom na budowanie uzbrojonych jednostek. YZ był nieuzbrojony, oczywiście do czasu, gdy klient sam go uzbroił. W ten oto sposób obchodzono przepisy, choć dziwi fakt, jak łatwo można było dokonywać owych przeróbek. Poza tym były to duże jednostki, jak np. YZ-775 w pół drogi ku wielkim okrętom, przez co jednak wymagały większych załóg. Klienci jednak wymogli na dostawcy stworzenie bardziej zautomatyzowanych jednostek jak YZ-900 i mimo wielkości mogły być pilotowane nawet przez jednego człowieka, stąd i popularność nawet w czasach NEJ.

VCX - Najnowsze dziecko Korelii z okresu Nowej Republiki, prawie tak dobre jak YT, choć do NJO mało co zmodyfikowane, więc ten aspekt musi poczekać jeszcze na zbadanie. VCX-350. "This is it" tej ery, tak jak YT-1300 tej staruszków Luków i Hanów. Czegóż można chcieć więcej, duże silniki, pojemność, wygoda, wytrzymałość. Za to VCX-700 głównie przeznaczono do działań kurierskich. Szybki, zwrotny, uzbrojony po zęby. A w związku z nowymi mieszkańcami Galaktyki powstał nowy eskortowiec VCX-820, czyli raczej ciężka platforma dla uzbrojenia lecącego razem z konwojem na każdą kieszeń.

Co będzie dalej? Cóż, patrząc na najnowszą historię... Póki korporacja będzie istnieć na Korelii, póty będziemy mieli czym latać i zwiedzać Galaktykę, a przy okazji zarobić małe co nieco.

Ale czas zająć się wspomnianymi na początku "Korsarzami" - GU. Oprócz pilotów, przemytników i piratów, gracze RPG otrzymują nową klasę. Czasem dla pieniędzy, czasem dla ideologii, czasem dla ojczyzny, ci niezależni "przedsiębiorcy" otrzymywali od protektora list kaperski i wspierali w ten sposób siły militarne. Historia stara jak świat, choć żywot nielekki, a i odróżnienie od piractwa było niekiedy ciężkie to żywot niepewny, mimo niemałych profitów... Cóż, teraz każdy spróbować może jak smakuje chleb z tego pieca.

Ci którzy nie mają pojęcia o RPG, a chcieliby to już mogą. "The Predators" - GU - to gra wprowadzająca dla czterech graczy i przyszłego mistrza gry. Wszystko tu jest przygotowane, karty postaci w wersji uproszczonej, oraz sama przygoda ze wszelkimi możliwymi ściągami, tak, że tylko siadać i grać. Nasi bohaterowie na Naboo przed TPM muszą sprawdzić pogłoski o pewnych przemytnikach zwierząt, tu veermoków. A co to ten veermok i czemu taki interesujący? A czemu go przemycać? A to już w przygodzie. Dla tych, którym mało, a nie czują się zbyt pewnie w uniwersum RPG, Czarodzieje mają propozycję w postaci "SW Invasion of Theed", czyli dodatku w którym bardziej zaawansowana już kampania dla początkujących graczy.

"The Lambda Heist" - GU - to kolejna przygoda, ale tym razem dla graczy szóstego poziomu. Tu przyda się załączony plan wnętrza promu klasy Lambda. A o co chodzi? Mos Eisley, Docking Bay... Nie, nie 94, a 118 i nie Sokół, a wasza krypa w opłakanym stanie, a dudtków niet. Ale od czego są uczynni "przyjaciele" w postaci Twileka Jela'Hana. Załatwimy wam to w całości, remoncik, ulepszenia, oprogramowanie, uzbrojenie, ale... Mój znajomy Shellar, co ma szrot niedaleko, bardzo chciałby dostać prom klasy Lambda i akurat wiemy, gdzie taki przebywa... A dalej czego tu nie ma... Zresztą można się było spodziewać, bo autorem jest Peter Schweighofer.

Zresztą "Snow Job" - GU - mimo, że opowiada o wyścigach podów też niesie niezły ładunek emocji i zaskakujących wątków, że dla każdego starczy. Same światy, które zwiedzicie mówią same za siebie, a są to Alderaan,... Nie, dalej to już opowieść. W każdym razie para bogatych Twileków prosi was o uratowanie ich syna z rąk... No właśnie kogo i czy trzeba ratować? Bohaterowie poziomu trzeciego będą się mieli czym wykazać, gdyż w śniegu nic nie wygląda na to czym naprawdę jest.

"Durosi" - AH - to chyba pierwsza rasa eksplorująca Galaktykę jeszcze przed ludźmi. Ciekawe czy was odkryli? System Duros na granicy światów Jądra po wynalezieniu hipernapędu (być może właśnie tam) stał się dla Durosów li tylko punktem wyjścia do skolonizowania całej Galaktyki, podobnie jak później zrobili to ludzie, a ilość ras pochodnych być może dorównuje także rasom pochodnym od człowieka. Przykład? Chociażby Neimodianie. I po wstępie możemy zapoznać się z historią Durosów, znanymi postaciami oraz głównymi miejscami związanymi z tą rasą. A na koniec pomysły na przygody...

Na zakończenie działu RPG otrzymujemy generator ładunków dla tych, którym pomysłów brak. Przejdźmy do innych działów.

W CCG dziś dwa pomysły. Jeden oparty o DSII i pilotów z dywizjonu Łotrów, czy też Czerwonych, którymi dowodzi oczywiście Wedge Antilles. A było ich kilku... Biggs Darklighter, Derek "Hobbie"Klivian, Karie Neth - Gray 2 pod Endorem, jakby ktoś nie wiedział, Keir Santage - Red 7, Kin Kian, Tycho Celchu, czy Zev Senesca... This is it!

Ale można i Jedi way... Yoda trenuje na Dagobah Córkę Skywalkera. Receptę załączono.

Uff, to co zdecydowanie mi obce jakoś przebrnąłem, czas na akcję na polu gier elektronicznych. "SW Super Bombad Racing" na PS2. Pierwszy rozrywkowy tytuł Lucas Learning, w dodatku w postaci karykaturalnej lekko animowatej, gdyż autorem postaci jest Francis Hsu. Ale przeszło, zostało zaakceptowane, w końcu to prawie parodia. Ścigamy się. Do dyspozycji mamy Darth Maula, Jar Jara, Yodę, Anakina, Amidalę, Sebulbę, Obi-Wana i Bossa Nasa. Każda postać ma swojego ściganta (Yoda akurat fotel Rady) i swoją super broń (zgadnijcie, kto używa jęzora). Ścigać się możemy na dziewięciu trasach (Naboo Swamp, Otoh Gunga, Theed, Mos Espa, Dune Sea, Boonta Eve, Theed - pomieszczenie reaktora, Droid Control Ship) oraz cztery areny (pola Naboo, Jedi Monument, Pit of Carkoon i Hoth - pole asteroidów). Muzyka też jest zdeformowana przez Petera McConella, choć definitywnie to SW. Ale to jeszcze nie wszystko. Na graczy czeka wiele niespodzianek...

"Jedi Power Battles" - EI - Dreamcast. To konwersja z Sony, ponoć niezbyt trudna, bo nowa platforma mocniejsza. Dzięki temu do palety bohaterów Jedi powrócił Ki-Adi-Mundi, dla którego miejsca w Sony nie stało. Podstawą wygranej jest opanowanie tego co każdy Jedi wiedzieć powinien, czyli jak blokować strzały mieczem i jak skakać z pomocą Mocy, ale od czego jest trening. Im więcej umiecie, tym więcej możecie. A czekają na was Mace Windu, Adi Gallia, Plo Koon, Qui-Gon Jinn i Obiw-Wan Kenobi.

"SW Demolition" - PS/Dreamcast. Tym razem sugestie i podpowiedzi. A jest o co powalczyć. Gdy ukończysz misje wszystkimi dziesięcioma bohaterami w tournament mode z ponad 10000 kredytów to odblokujesz Darth Maula, Lobota i Bousha (to znaczy ją). A dalej to standardy. Poznaj swój pojazd, doładowuj się, atakuj najpierw najtrudniejszych, wykorzystaj swoje mocne strony, nawet tractor beam może być doskonałą bronią jeśli właściwie jest używany, o taranowaniu nie wspomnę.

"SW Starfighter" - PS2. Tym razem mało o grze, za to dodatkowe statystyki do RPG jakby ktoś chciał, a więc: "Havoc", statek Nyma; Vana Sage i jej "Guardian Mantis" i Rhys Dallows.

Na zakończenie pierwszy szkic ze SW Galaxies, bo jeśli ktoś nie zauważył mamy początek 2001 roku. I tym akcentem zakończę dzisiejszą wycieczkę po stanowisku archeologicznym SW Gamera. Do następnej razy...

Dodatki:
- plan "pomieszczeń" promu Lambda,
- książeczka osiągnięć w Living Force.

Lorienjo SW Gamer #2 - Piloci, Piraci i Korsarze - Wizards of the Coast - listopad 2000 r. (ukazał się w lutym 2001 roku). Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016