strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Gamer #10 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
Atak klonów! Pamiętacie? A to kilka lat temu... Zapowiadała się świetlana przyszłość, a to ostatni numer Gamera. I nic, absolutnie nic o tym tu nie znajdziecie. Znaczy, to jednak było zaskoczenie, jak koniec Alderaanu. Szkoda, bo numer ostatni znowu jest treściwy i ciekawy, w przeciwieństwie do poprzedniego, co daje się zauważyć i w poczcie od czytelników. Ale wróćmy do filmu. A jak film to i masa nowych, różnych gier do grania i uczta dla fana.



Force Feedback. Wydano poprawioną wersję podstawowej książki RPG. I mimo pretensji fanów musiało tak być, aby nie wprowadzać dwóch książek na rynek, raz z poprawionymi zasadami (usunięto błędy, część przerobiono na nowo), dwa z materiałem dotyczącym "Ataku klonów". Jeśli ktoś nadal poszukuje charakterystyk Weequayów to odsyłam do przyszłej (przeszłej) "Ultimate Alien Anthology", XJ-X-wingi znajdziecie w "The NJO Sourcebook", za to tu uśmiecha się z obrazka Dash Rendar, jego droid LEE-BO2D9 i Outrider. Zaś wpływ numeru 9 na 10 to charakterystyki nowej broni "San-Ni staff", którą posługiwał się Jedi Weapon Master. Fajna by była figurka do SWM...



Rogue Gallery. Tym razem ciekawostka, bo bohaterami dzisiejszej galerii są... mieszkańcy miast.



Jedi Counseling. Grodzie przeciwwybuchowe na okrętach, czy jak je tam zwał, wymusiły wyjaśnienia w jakim zakresie Jedi używając umiejętności Move Object jest w stanie takie coś poruszyć. Z drugiej strony jaki wpływ mają blastery na opancerzenie AT-AT porównując grę, a sławny cytat "Their armor's too strong for blasters!". Spokojnie, to tak jak z robaczkiem i kamieniem, czy też kroplą wody. Na każdego znajdzie się sposób, tylko czy mamy odpowiedni zapas czasu? A jak czasu brak, a potrzebujemy stworzyć postać wysokiego poziomu to co? Nic, tu są podpowiedzi.



Emissary of the Void #3/6: The War on Wayland. "We are loosing atmosphere fast..." Chyba nieparzyste odcinki są ciekawsze. Po krótkim zastoju, "rogue Jedi" popędziła akcję. I to w kierunku dawno nie oglądanego Waylandu. Tu także można odczuć co znaczy dowodzić. Tu nie ma zmiłuj się, czy też demokracji. Gdy trzeba to trzeba, nawet przeciw całej załodze, nawet ryzykując życiem swoim, czy cudzym. Ale gdy w grę wchodzi los galaktyki, wielu istnień, to żadne koszty nie są za wysokie. Grunt, aby wysiłek, czy też poświęcenie, nie poszło na marne. Dark Jedi plus zabawki Palpatine równa się... Wiadomo. Uldir skazuje swą załogę na zagładę, gdyż ledwo połatany hipernapęd pozwolił li tylko na wejście w układ Weylandu, w owym czasie okupowanym przez Yuuzhan, a sam w A-wingu ląduje na planecie. Nie, nie obyło się oczywiście bez "powitania", tu w postaci kilku skoczków koralowych i analoga fregaty. Sami widzicie, że podróż do starej twierdzy Imperatora to bilet w jedną stronę... Ale to przecież bohaterowie powiecie? Cóż, zobaczymy. Vega z Leaftem i Vookiem próbują jakość urwać się Yuziom, zaś nasz "hero" podąża tropem "czarno-żółtej" piękności Klin-Fa-Gi. A na planecie tubylcy podzielili się. Jak pewnie pamiętacie, albo i nie, to przypomnę, mieszkańcy czcili siły natury. Podobnie jak Yuzie? Ano, ale nie do końca. Stąd schizma w narodzie. Część zaczęła wspierać najeźdźców, a część wręcz przeciwnie. "Life is for respect. Yuuzhan Vong do not respect life." Dwa zdania, a ile mądrości... I to na tę mądrzejszą grupę trafia Uldir w drodze do góry Tantiss. Co było dalej? A poznajemy "uroki" okolicy spalonej (?) przez Yuuziów, ich metody wydobywcze, tu w postaci wielkiego jak góra robala-świdra Chom-Vrona, które doprowadzają prawie do zagłady naszą wycieczkę, chodzącą nierozważnie po "hałdzie z odpadami". Na szczęście, a może i nie, ratuje ich z opresji stara znajoma... Choć czy stojąc plecami do ściany lawy, a mając przed sobą oddział wojowników Yuuzhan, można stwierdzić, że to koniec opresji? W każdym razie zapowiada się ciekawy następny odcinek, na który... No właśnie, co dalej, skoro to ostatni Gamer? Kontynuacja losów Uldira i Klin-Fa-Gi w Insiderach od numeru 62 do 64. Na razie w Czytelni brak na ten temat informacji, ale dajcie mi czas, jak tej kropli, czy robaczkowi.



Handoff. Jupi! Timothy Zahn i Mara Jade! Ha, i w dodatku jeszcze nie Skywalker, gdyż treść opowiadania to jej przygody w krótkim okresie po bitwie o Endor. Jupi! Lubię takie smakołyki. A jest czym się napawać. Fakt, nie raz twierdziłem, że Zahn opowiadań pisać nie umie, ale jak się dużo pisze to czasem coś ciekawego powstanie. To taki właśnie dobry przykład.

Imperator nie żyje. Mara nie dosyć, że straciła pracodawcę, to jeszcze jest poszukiwana przez byłe sługi Imperium. Mimo to, od czasu do czasu, znajduje chwilkę, aby "podarować sobie odrobinę luksusu" w postaci koncertu symfonicznego, za którymi przepadała. I to w trakcie takiego właśnie widowiska coś pchnęło ją na ścieżkę niepozornego młodego chłopaka z plecakiem, któremu pewien bogato odziany facet coś podrzucił w obliczu funkcjonariuszy bezpieczeństwa... Mara zawsze miała nosa do takich spraw i "ujęła się" za chłopcem. Znaczy... Sami wiecie. Ale to nie koniec historii, a wręcz początek. Chłopaka ktoś wynajął na planecie Saraban, kupił mu bilet na lot w jedną stronę i nie odebrał z portu. Koncert miał być drugim kontaktem, a tu "wpadka"... Miał pracować dla gubernatora... Bez rodziny, bez pieniędzy, bez przyjaciół... Dobry tylko z komputerów... Dobry, BARDZO DOBRY, który kod poziomu trzeciego Imperium rozwala od tak sobie. Nawet na Marze zrobił niesamowite wrażenie. Domyślacie się już kim jest ów chłopak? Nie, to jeszcze chwila. Mara postanowiła zostać "menedżerem" zdolnego informatyka i przy okazji dowiedzieć się o co tu chodzi. Jak to u Zahna, co chwilę historia zmienia kierunek, czasem wręcz zawraca. Jest tu i gubernator, i Imperium, i Rebelianci, i komputer z ISD... Są walki i podchody, i nieoczekiwane rozwiązania. Ale jak to zwykle bywa "nasi" wygrywają. Mara odchodzi w swoją stronę, oddając przedtem chłopakowi całą swoją kasę na lot do domu, a młodzieniec... Cóż, młodzieńca spotyka niejaki Talon Karrde i oferuje mu pracę. Kilka chwil wcześniej, a może lepsze rozeznanie w sytuacji Talona, a trójka bohaterów zaczęłaby wspólną pracę wcześniej. Talon Karrde, Mara Jade i Ghent...



Galactic Power Brokers. Czyli krótki katalog postaci związanych z "Atakiem klonów". Od Palpatina, przez senatorów i Separatystów, aż po Dextera. Opisy i charakterystyki jak na Gamera przystało.



SW Roleplaying Game. Opis najnowszego podręcznika, nowości i zmian. Takie wprowadzenie dla posiadaczy starszej wersji.



All's Fair in Life and Stratego. Oprócz gier komputerowych, karcianych, czy RPG wraz z pojawieniem się filmu na ekranie, światło dnia ujrzały także stare, dobre gry planszowe. A dokładnie cztery takie gry. "Epic Duels", "The Game of Life: A Jedi Path", "Jedi Unlished" i "Star Wars Stratego". Kto nie zna tego typu gier, albo tylko o nich słyszał, to z tego artykułu dowie się o nich co nieco. Od początkującego grajka po wyjadacza, dla każdego ponoć coś tu się znajdzie.



You Are Not a Jedi Yet. Kolejny promujący artykuł nowej gry karcianej Wizardów (na dzień dzisiejszy to już świętej pamięci). Krótkie wprowadzenie jak w to się gra i ilustrowana encyklopedia pierwszego zestawu. Są tu wszystkie karty z "setu" ATOC.



Model Citizen. Po niewielkich "odchyłkach" w kierunku skali 3 3/4", czas powrócić do skali 25 mm (SWMB, bo 28 mm SWM jeszcze nie było). Tym razem przewodnik po tym, jak zbudować sobie makietę domu Larsów, łącznie ze wszelkimi pomieszczeniami, których nawet w filmie nie było, ale do gry, czy nawet tylko podziwiania, się przydadzą. Jadalnia, kuchnia, garaż, T-16, pokój Luka, czy sypialnia Larsów... Wspomnień czar, ale za to dostępny dla każdego, kto weźmie się do roboty. Nie święci garnki lepią.



Droid Starships. Hmmm... To chyba naturalne, że istoty inteligentne chcą do "nudnej" pracy transportowej zaprząc sztuczną inteligencję. Nawet u nas na Ziemi istnieją takie projekty, na przykład automatyczne tankowce podwodne. W uniwersum SW też to robiono. Plusy same się nasuwają, brak załogi do żywienia, a więc więcej miejsca na towar i mniejsze koszty, ale... No właśnie ale. Ten artykuł opisuje historię budowy takich statków przez firmę The Nerfworks, wspólne przedsięwzięcie Corelian Engineering Corporation (CEC) i Loronara. Co ciekawe to transportowiec jest tu jeden... Ycaqt Droid Transport. Za to pozostałe dwa są innego przeznaczenia. Pierwszy to prototyp, a jednocześnie automatyczny statek patrolowy, YQ-400 Monitor Droid. W końcu na czymś trzeba było się uczyć. Za to ostatni to "The Crusader", czyli odpowiednik fregaty bojowej. I tak oto doszliśmy do minusów. Oprócz słabości AI, dochodziły także sprawy bezpieczeństwa. Samo uzbrojenie nie wystarczyło, a galaktyka jest miejscem niebezpiecznym. Ale żeby budować inteligentną fregatę, która i tak... W każdym razie ponoć się nie udało.



Jedi's Legacy. Tym razem "samotnik". Przygoda dla jednego gracza, który wcieli się w młodego Jedi, któremu mistrz powierzył zadanie (Jedi Guardian poziomu 1). Miłe wprowadzenie dla tych, co jeszcze nie tego w RPG.



Standoff on Leritor. A to już "standardowa" przygoda dla 4 do 6 graczy poziomu od 4 do 7. Tym razem trzeba rozwiązać konflikt pomiędzy tubylcami a kolonistami, którzy oskarżają się o wzajemne ataki. Tubylcy nie są ludźmi... A wszystko zmierza w dość interesującym kierunku... z Sithami.



Dice, Camera, Action - The Big Twist. Niestety to tylko fragment, który miał być kontynuowany w kolejnych numerach. A tak dobrze się zapowiadało. Dziś czas na zwrot akcji w stylu: Co? Nie ma Alderaanu? A właściwie to miał to być następny artykuł, dziś wprowadzenie, czyli akt pierwszy trójdzielnego, klasycznego dramatu. Jak wiemy historię można podzielić na sceny, gdzie nasi bohaterowie trafiają na różnego rodzaju trudności i w zależności od tego jak im pójdzie, podążają ku następnej scenie. To coś na kształt algorytmu. Stąd tworzenie przygód w grze jest znacznie bardziej pracochłonne niż pisanie scenariusza, czy powieści, gdyż tu postępowanie bohaterów nie zależy całkowicie od Mistrza Gry. Ale i tak trzeba to zaplanować tak, aby na końcu wszyscy spotkali się w... No właśnie, w punkcie zwrotnym akcji. I nie ma Alderaanu... Co dalej? Nie wiem. Nie będzie następnych artykułów.



The Clawdites. Skoro ATOC to na tapecie zmiennokształtni z Zolanu, jedna z jedenastu znanych ras, które potrafią zmieniać wygląd, kolor skóry, upodabniać się do otoczenia. Co ciekawe na Zolanie ta umiejętność została nabyta sztucznie w trakcie leczenia genetycznego przeciw zarazie. Poza tym umiejętność zmiany tekstury i koloru skóry wcale nie jest najwyższą formą zmiany wyglądu znaną w galaktyce, ot ci potrafią tyle. A jest to niemało, gdyż z drugiej strony jest to dość bolesny zabieg, wymagający wielu lat treningu, aby zmienić wygląd na bardzo krótki czas. Oprócz informacji o rasie, kilka uwag o planecie, gdzie na skutek silnego pola magnetycznego repulsory nie działają, a jak nie działają to... Spróbujcie czymś tu wylądować chociażby. Oczywiście i Zam Wesell ma tu swój kącik.



Special Ops. Tym razem poznajemy zawód strzelca wyborowego (prestige class) i poszerzamy umiejętności z celowania i używania lunety. A gdy nie chcemy mieć z zabijaniem nic wspólnego zawsze możemy zostać medykiem polowym (archetyp, multi class). Dla każdego coś miłego.



Names of Kashyyyk. Czyli generator imion włochatych i potężnych mieszkańców lesistej planety. Wiecie kto jest zaufanym przyjacielem? Chew-bacca.



State of Arts. "SW Bounty Hunter" to gra na PS2, która pozwoli wczuć się w rolę łowcy. A to ciekawe, że tak rzadko do tej pory można było pograć "najkulniejszym" z najfajniejszych... Historia gry ma miejsce krótko po EI i oczywiście celem jest złowienie ofiary. A poza tym poznajemy początki Slave I i skąd się wziął u Janga. Ten jego poprzedni statek przypomina pociętą łódź latającą i nazywał się "Jester's Legacy". Znowu ten Jester... W sumie z zapowiedzi klimat jakby wzięty z "Czasu apokalipsy"...

Dalej mamy kolejną reklamę KOTORa, poradnik jak sobie radzić w "SW Racer Revenge", czyli tam, gdzie odbył się rewanż Sebulby z Anakinem oraz kolejny poradnik, tym razem do "SW Jedi Starfighter". Na koniec znowu reklama "SW Galaxies".



Jedi Mind Tricks. Dziś łamigłówka słowna. Z jednej strony "pytanie" (Name of a The New Jedi Order family.), z drugiej podpowiedź do słowa, z którego liter należy zbudować odpowiedź (Capital of Norway) i całość odpowiednio posortować. Bez dobrej znajomości angielskiego nie pojedziesz...

KONIEC! Nie będzie więcej Gamerów. Żal, ogromny żal. Każdy numer był istną encyklopedią dla każdego fana, nie tylko grajka. Co komu to przeszkadzało? Pewnie się nie sprzedawało? Cóż, ja swoje egzemplarze kupiłem z rynku wtórnego. Może gdyby lepszy był kolportaż? Tego się nie dowiemy. Star Wars Gamer to już historia.
Artykuł na oficjalnej

Lorienjo [15.10.2006]
SW Gamer #10 - Wizards of the Coast - maj 2002 r.
- określany też jako #4, wolumin #2,
- to ostatni numer!
Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016