strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - SW Journal: Captive to Evil nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

Od czasu do czasu udaje się nam uzyskać informację, które poszerzają kontekst znanej nam już historii. Tak i jest z ANH. Nie tak dawno pisałem wam o incydencie na Ralltir, a dzisiaj dodam jeszcze co nieco z danych jakie zapisała w swoim dyktafonie sama Leia. A tak, w swojej pracy dyplomatycznej używała takiego niewielkiego urządzenia wbudowanego w klamrę paska. Urządzenie to zostało zapożyczone od badaczy mało dostępnych rejonów Alderaan, dla których rejestrowanie własnych spostrzeżeń było niezmiernie ważne. Małe, z dobrym akumulatorem i cieszy.

Plotki o tym, że Imperium szykuje coś niezwykłego docierały do zwolenników Rebelii już od jakiegoś czasu. Dopiero jednak po incydencie na Ralltir po raz pierwszy usłyszeli o projekcie Death Star. I zaraz okazało się jakim ważnym jest zdobycie planów nowej stacji bojowej zanim zostanie uruchomiona. I znowu pomocnym okazał się gadatliwy w obliczu piękna Lord Tion, który znał trasę konwoju wiozącego plany. Pozostało tylko jedno, odebranie transmisji danych w zakazanym systemie. I tu zaczyna się nasza opowieść...

Statkiem konsularnym Lei jak wiecie zapewne był "Tantive IV" dowodzony przez kapitana Raymusa Antillesa (nie z tych Anthillesów). Na jego pokładzie służyły R2-D2 i C-3PO i właśnie te roboty wybrał Antilles, aby pomogły w realizacji planów księżniczki. A tak, załoga nie miała pojęcia o co chodzi, po prostu niewinne ofiary wojny. A to właśnie R2-D2 podłączył się bezpośrednio do anten odbiorczych statku udając naprawy, C-3PO był "łącznikiem" z Leą, która wtedy obsługiwała specjalny odbiornik zaszyfrowanego sygnału, a kapitan przeżywał niesamowite katusze, gdy imperialne niszczyciele postanowiły sprawdzić co robi jakiś statek w zakazanym systemie i prawie im się udało. Nic nie rozumiejącej załodze "Tantive IV" musiało ulżyć, gdy kapitan nakazał skok w nadprzestrzeń, gdy wcześniej prawie zezwolił na wtargnięcie imperialnej grupy abordażowej i odstrzelenie śluzy. Ale ulga trwała krótko...

Kolejnym etapem "podróży" Lei była Tatooine i odszukanie generała Obi-Wana Kenobiego, oraz przekonanie go do przyłączenia się do Rebelii. Jak to się skończyło to wiecie, ale ciekawym jest to, że Leia podejrzewała istnienie zdrajcy na pokładzie jej statku, który musiał uruchomić urządzenie namierzające. Jakby tego było mało w pościgu za nią na pokładzie "Devastatora" brał udział sam Lord Darth Vader. On musiał coś wiedzieć... Zwłaszcza, że pogwałcił immunitet senatora. Jedyne co udało się osiągnąć to wyekspediowanie droidów na pokładzie jednej z wystrzelonych kapsuł ratunkowych w czasie, gdy załoga stawiała heroiczny opór szturmowcom. I co ciekawe namiary na dom Bena Leia zaprogramowała R2-D2. Czemu więc potem błądził? Miał problemy z ustaleniem pozycji?

Cela 2187. To Leia ustaliła dosyć szybko. Była szkolona w różnych technikach służących ucieczkom, stawianiu oporu, odporności na tortury, zwłaszcza, że musiała przejść kilka sesji odpytywania przez samego Vadera. Co ciekawe na nowo uruchomionej stacji w jej bloku była jedynym więźniem, za to miała zsyp śmieci po sąsiedzku, co oczywiście dało się wyczuć nosem. Zsypów nie urządza się przy kwaterach oficerskich. No a jeśli nie uciekać to śmierć, takie myśli także krążyły po głowie Lei. Niestety dobił ją los Alderranu, ojciec, Winter, ciotki, nauczyciele, przyjaciele... I gdyby nie akcja "ratunkowa" Lukea i Hana to kto wie...

Co było dalej znowu wiecie, no może za wyjątkiem, że Dodonna nakłonił Leię aby spróbowała przekonać Hana do zwrotu nagrody, ale bez skutku. No i jeszcze drobiazg... Han nie chciał uczestniczyć w dekoracji. Według niego medal należał się tym, którzy nie wrócili, a on zrobił swoje. Jednak tym razem Leia przekonała pirata, że ów medal będzie pamięcią o poległych i najlepszym co można było zrobić w danej chwili. I Han przyszedł... Zrodziła się Nowa Nadzieja.


Lorienjo SW Journal: Captive to Evil - Jude Watson - Scholastic - lipiec 1998 r. Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016