strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Droida - Star Wars Betrayal nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Opinie Droida by Lorienjo

powiększ
"Restore order!"

This is it! To jest prawdziwy Allston. Nic dodać, nic ująć. Od bardzo dawna (nie licząc Karen) nie nudziłem się przy książce z uniwersum SW. Fakt, jest to dla mnie już czwarty tom "Legacy of the Force", a to za sprawą oczekiwania na paperbacka,... a przy okazji na polskie wydanie. Znów myślałem (po "Outbound Flight"), że najpierw przeczytam po polsku,... potem, że pół na pół,... a i tak Amber nie zdążył. Nic to, świat w ciągłym ruchu jest,... czy jakoś tak.

Wróćmy do autora. Ci, którzy czytali moją opinię o tomie czwartym wiedzą, że natłok postaci i akcji zaczął mi się odbijać zgagą. Na szczęście pierwszy tom nowej wieloautorowej serii musiał wprowadzić tak wiele faktów, że na krewnych i znajomych królika miejsca już nie stało. I dobrze... Co za dużo to... Czy też, lepiej mniej a lepiej. Szczególnie dobrze to było widoczne w tomie Troya Deninga. Za mało istotnych faktów w stosunku do objętości i wyszedł... knot. Zaś Karen w tomie drugim musiała ratować się Bobą i Mandalorianami, aby potrawa była zjadliwa. Taki urok... ubóstwa. Na szczęście Aaron nie miał takich dylematów i mógł całkiem spokojnie rozwijać istotne dla serii wątki, przeplatając je akcją od czasu do czasu, aby czytelnik nie przysypiał,... na przykład w czasie dysput politycznych. "Betrayal", bo jeszcze nie "Zdrada", to prawdziwa książka SW, jednym słowem kosmiczna opera pełna akcji i heroizmu. Fakt, ulubionego przeze mnie dowcipu Aaronowego mogłoby być więcej, ale... ponoć to nie te czasy.

No właśnie czasy... Pora wrócić na łono bardzo, bardzo odległej i przybliżyć o co tu właściwie chodzi. A chodzi o... nie zgadniecie. O wolność! Fakt, mówić Polakowi o wolności, to tak jak... niewidomemu o kolorach. Hasło znamy,... "ale o so chodzi?" Właśnie z tego powodu "Legacy of the Force" jest dla mnie manifestem czasów, w których państwa totalitarne (aby nie powiedzieć faszystowskie) ograniczają swobody obywatelskie, aby "ratować" ludzi... przed nimi samymi, w celach oczywiście zarobkowych (podatki, łapówki, inne zaszczyty). To bardzo mądra seria,... przynajmniej w założeniach. Ciekawe, kto wpadł na taki pomysł? Trzeba by zapytać Sue... Może i zapytam.

"Ale o so chodzi?" Jak pytała pewna YeDDi... O Korelię af korz maj horz. To ostatnia ostoja "wolności",... albo pierwsza, która powiedziała wielkiemu Sojuszowi Galaktycznemu nie. Nie dla ograniczenia swobody w dziedzinie dbania o własne bezpieczeństwo (armia, flota, prawie jak "rozbrojenie" Niemiec po I wojnie światowej), "Coruscant o was zadba", nie dla branki Korelian do armii Sojuszu, nie dla podatków na flotę... i chyba nie tylko. Z drugiej strony SG twierdził, że Korelia chciałaby czerpać same profity z przynależności i nie płacić za to nic (to też znamy z własnego podwórka), ale summa summarum profit miał być po stronie stolicy w stosunku do państwa członkowskiego. Ponoć... Ponoć, bo kto wie jak to naprawdę jest, jeżeli patrzy się tylko w holowizor i holowiadomości... Może i mają holowizor, w każdym razie był w polskiej "Syntezie". Jeśli władza wie lepiej jak o ciebie dbać i narzuca ci swe rozwiązania, to... O ile zdajesz sobie z tego sprawę, bo może indoktrynacja poczyniła pod twą kopułką takie zniszczenia, że na światło ślinisz się... Ale czy wtedy czytałbyś te słowa?

No i Korelia od "wolności" odepchnąć się nie dała. A więc... Sojusz wyciągnął szabelkę (tę w wersji "light" też) i ... I zaczęło się. My tak, oni tak, my tak, oni tak... Oni budują flotę i nie ulegną, to my porwiemy tego i owego, i zmusimy do uległości. "Tak długo będziemy ich kochać, aż nas pokochają." Wejść do domu pana możesz, ale wyjść... Tu można mieć wrażenie nawiązania do islamu... Pewnie i zamierzony, ale ja Polak najpierw szukam nawiązań na własnym podwórku i do Iranu mi dalej... Oczywiście po obu stronach barykady siedzą inteligentne istoty i wrabiać się nie dają,... przynajmniej tak to wygląda na początku (brawo autor, ja zaś znałem kontekst późniejszy i trochę straciłem). Każda akcja spotyka reakcję. Fakt i tu, i tu są istoty dążące do pokojowych rozwiązań, ale... jakoś im nie wychodzi, albo ktoś im przeszkadza.

Fakt, mógłbym opowiedzieć jak to ze lnem było od początku do końca, ale szkoda zdradzać rozwój fabuły. A więc zajmijmy się naszymi znajomymi "Skywalkerami"... Sojusz kontra Korelia, a więc... Wiadomo... Han jest Korelianinem... Wedge też... Leia jest żoną Hana, ale i Rycerzem Jedi. Jest także siostrą Luka i szwagierką Mary. Jej syn uczy syna Luka i Mary. Jej córka jest Jedi i pilotem Sojuszu. I tak dalej, i tym podobne... Tak więc, gdy akcja się rozpoczyna jedni siłą rzeczy stają po jednej stronie, inni po drugiej, a reszta miota się ze strony na stronę. To bardzo ciekawa lekcja historii. Gdybyś pożarł się z teściową, to twa żona stanęłaby po czyjej stronie? To tylko taki przykład... Ale to właśnie siła pomysłu na serię.

A teraz zostawmy Korelię w spokoju z jej problemami i... spójrzmy za kulisy. Kto by się spodziewał nawiązania do... Sithów? A jednak... To drugi, może i dobry pomysł, na serię... Choć i pierwszy dawał nieograniczone pole do popisu, ale... Jeszcze by wyszło, że nasze władze są tymi złymi, a tak będzie na kogo zwalić. Szara masa... znaczy obywatele się nie zorientują...

"... for true Mastery in the Force, light side or dark side, you have to be mostly organic."

No tak. Wracamy do "klątwy" kaprala Viadernego, z ulicy Gdańskiej w Łodzi, łódzkiego pogotowia, hotelu Grand, Lumumbowa etc. etc. Kto widział i zna, ten wie. Może i walka o wolność jest wspaniała, akurat nie w tej książce, ale czy przypadkiem nie jesteś sterowany na i przez "terrorystę"? Znowu wychodzi na to, że... Że jeśli pragniesz wolności, to "władzuchna" zrobi z ciebie kozła ofiarnego i wyjdziesz na tego najgorszego. Fakt, w uniwersum SW białe musi być białym, purpura purpurą, a czarne nosić koloratkę,... wróć,... No coś tam. A więc to... Oni są winni! I na koniec co nieco się wyjaśnia i to co piękne zostało zeszmacone. Ale my Polacy powinniśmy do tego przywyknąć, o ile jeszcze odróżniamy prawdę o ich "prawdy".

Ale my tu gadu, gadu, a Sithy w Koluszkach. Fakt, nim książka się skończy o "Legacy of the Sith" się potkniemy, przy pomocy "peruwiańskiego kipu z Nidzicy", a pewien Jedi skłaniający się ku maksymie z początku tego tekstu wkroczy w nowy, jakże ciekawy i niebezpieczny świat, zmieniając w ten sposób losy galaktyki... A wszystko... A wszystko mogłoby się zakończyć "dobrze" w połowie powieści, lecz autor "spartolił" z powodu... Tak, znowu przez... wizje, sny, czy jak je tam zwał. Mówiłem, że wraca Viaderny?

Na koniec rada. To trzeba przeczytać. I być może tom drugi... A dalej? A to już jak sam zdecydujesz. W końcu żyjemy w kraju wolności, czyż nie? No właśnie...

Ale, ale... Ja mam amerykańskiego paperbacka za 24 złote polskie! Jupi! No właśnie, bo przecież to dla mnie jeszcze nie koniec książki. Tym razem wydawca, znaczy Del Rey, wzbogacił powieść nie tylko o fragment drugiego tomu "Betrayal" (4 strony), ale dorzucił "gratis" dwa opowiadania też Karen Traviss i to o Vaderze,... i Imperatorze,... i nowych klonach, czyli "In His Image" (21 stron, pierwotnie w "Vader: The Ultimate Guide") i jego kontynuację "Two-Edged Sword" (20 stron, pierwotnie w SW Insider #85). O czym są? Patrz w Czytelni. Tak to się wydaje książki, nawet po olbrzymiej podwyżce w USA (kiedyś kosztowałaby 5,99$, ale ta inflacja,... i znowu wracamy do polityki). Jednym słowem, this is it!
[droid]
[19.06.2007]

Artykuły: 1, 2, 3, 4

SW LotF: Betrayal - Aaron Allston - Del Rey Books - maj 2007 r.
- 40 lat po ANH,
- pierwszy tom serii "Legacy of the Force".

- wydanie II,
- miękka okładka, kolorowa, tłoczona,
- 486 stron,
- trochę większy niż A6 (taki amerykański 7'x4,3'),
- cena 7,99 USD,
- ISBN 9780345477354,
- zawiera dwa opowiadania "In His Image" i "Two-Edged Sword"
oraz fragment "SW LotF: Bloodlines" Karen Traviss.

Czekamy na Twoje opinie o Opiniach Droida na forum Holonet.pl w tym topicu.




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016