strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Opinie Nomi - Allegiance nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


powiększ
Dawno, dawno temu w katalogu jednej z księgarni wysyłkowych ujrzałam książkę jakoby pochodzącą z cyklu Star Wars. Gwiezdne Wojny jako książka? Ciekawe. Autorem był niejaki Zahn, Timothy Zahn. Kupiłam, przeczytałam i wsiąkłam. Trylogia Thrawna sprawiła prawdziwie obezwładniające wrażenie.

Po wielu latach i setce powieści z odległej galaktyki pojawienie się na horyzoncie nowej powieści pana Timothy'ego wywołało drobniutki dreszczyk emocji. Miło brzmiący tytuł Allegiance, z okładki wyglądają żołnierze w białych pancerzach. Jak za dawnych czasów. Po krótkim zastanowieniu i nieco dłuższym oczekiwaniu na transport zza Wielkiej Wody książka wylądowała na biurku. No i co?

Timothy Zahn widocznie przyzwyczaił się, że jest ulubionym autorem fanów Gwiezdnych Wojen i cokolwiek napisze to rzuci tychże na kolana. Więc co musi zrobić, aby stworzyć bestseller, który dumnie stanie na półce oprawny w twardą tekturę i błyszczącą obwolutę? Przepis jest następujący. Należy wziąć elementy, które fani znają i kochają, i zmiksować w nową całość.

Po pierwsze okoliczności historyczne. Czas bohaterskich czynów oglądany w klasycznej trylogii, gdy pierwsza Gwiazda Śmierci zakończyła swe istnienie, a po tym sukcesie Rebelia rozszerza swoje wpływy i szuka nowych zwolenników. Niczego nowego wymyślać nie trzeba, wszystko gotowe. Fani wiedzą o co chodzi, nie-fani i tak tej ksiązki nie kupią, więc obędzie się bez wyjaśnień co do świata przedstawionego.

Po drugie bohaterowie. Tu także wszystko jest gotowe. Masa dobrze scharakteryzowanych postaci czeka na swoje kwestie. Jest wieczna i absolutnie nieśmiertelna Wielka Trójka, o przygodach której stęsknionym fanom nigdy dosyć. Są jeszcze piękni i młodzi na wczesnym etapie znajomości. A jako że najbardziej lubimy historie, które już znamy, Księżniczka i Przemytnik sobie dokuczają, a przyszły Jedi jest naiwnym, pełnym zapału dzieciakiem. Na scenie jest także miejsce dla ikon tamtych czasów Vadera i Imperatora. Do tego postaci drugoplanowe, znane i nieznane. Rebelianci, Imperialni, admirałowie, gubernatorzy, przestępcy... Główne role mają do odegrania bohaterowie stworzeni przez Zahna od podstaw, czyli panna Mara Jade i grupa żołnierzy, szturmowców, którym nagle po latach służby włączyło się sumienie i obwód myślenia.

Po trzecie fabuła. Na szczęście pan Timothy z tym problemów nie ma. Ma talent do wymyślania historii. Osiemnastoletnia Mara śledzi podejrzanych o korupcję funkcjonariuszy rządu, dalsze nici prowadzą do konsolidujących się grup przestępczych i domniemanej zdrady na wysokim szczeblu. Dzielni wojacy, mężczyźni w lśniących zbrojach, zaczynają kwestionować sens swojej służby dla systemu, który popełnia zbrodnie, ale mają opory przed zdradą i złamaniem przysięgi, bo alternatywą wydaje się tylko rebelia. Zbieg okoliczności zmusza ich do dezercji i podjęcia działania na własną rękę. Bohaterska jak zawsze Księżniczka wyrusza, aby być mediatorem w konflikcie pomiędzy frakcjami Sojuszu Rebeliantów. A jeszcze niezdecydowany przemytnik i rwący się do czynów Luke mają zgromadzić informacje o piratach przechwytujących uzbrojenie przekazywane rebeliantom. Wszyscy bohaterowie zostają wplątani w skomplikowaną, pełną przypadków, niedomówień, nieprawdopodobnych spotkań i sojuszy intrygę. Są śledztwa, strzelaniny, oszustwa i intrygi. Ostatecznie wszystkie grupy trafiają na wielki finał i wyjaśnienie o co chodziło tak naprawdę...

Czy to dobra książka? Powieść jest zamkniętą całością, opowiada pewną historię, nie jest częścią trylogii, cyklu. To na plus. Czytało się nieźle, intryga wciągająca, skomplikowana, nie było powodów do nudy. Tylko w dwóch momentach miałam ochotę odłożyć lekturę. Najpierw scena z udziałem boleśnie tendencyjnego, wrednego, złego, przewrotnego i tak dalej, funkcjonariusza Służb Bezpieczeństwa (z góry było wiadomo jak to się skończy i do czego doprowadzi), później pokazanie Luke'a jako marionetki sterowanej przez siedzącego mu w głowie Obi-Wana. Żałosne. Sceny z altruistyczną, dzielną do bólu Księżniczką miałam ochotę opuścić. Przebrnęłam. A żołnierze z okładki? Niby pełni konfliktów, wierni służbie, z założenia budzący sympatię, bohaterowie bez skazy i zmazy. A poza tym żadnych emocji, pustka. Po zamknięciu książki nie pamiętałam już ich imion. Nie sięgają pięt klonom pani Traviss. A Mara? Jak zwykle prawie wszystko jej się udaje. Bez zaskoczenia.

To powieść, o której zapomina się po przeczytaniu, nijaka. Nie budząca emocji, czy choćby odrobiny troski o los bohaterów. Jest sprawna warsztatowo, dobrze skonstruowana i napisana. Dobry gwiezdnowojenny produkcyjniak. Nic mniej i nic więcej. Kończą się pomysły? Brak weny? Moc opuściła? To proszę poczekać aż wrócą, panie Zahn.

Nomi
15.07.2007 r.

Artykuły: 1, 2, 3
Star Wars: Allegiance - Timothy Zahn - Del Rey, styczeń 2007 r.
- twarda okładka z obwolutą,
- 336 stron,
- format 9.3 x 6.4 cala,
- ISBN 0345477383,
- cena 25,95 $.


Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016