strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Vector #1 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Knights of the Old Republic #25: Vector #1
3963 lata przed bitwą o Yavin

Tajemnicza wizja zadręcza mistrzów skupionych wokół sekretnego odłamu Zakonu Jedi. Dostrzegają oni kolejne zagrożenie dla całej galaktyki, tym razem związane ze starożytnym artefaktem Sith - talizmanem Muur - którego ostatnia znana lokalizacja to planeta Taris. Mistrzowie postanawiają działać. Uaktywniają swoją agentkę - Celeste Morne - i powierzają jej zadanie odnalezienia talizmanu. Sprawy komplikuje inwazja sił Mandaloriańskich na planetę oraz nieoczekiwana interwencja Zayne'a i Grypha...

Na półki sklepowe (u nas w Stanach) trafił pierwszy zeszyt długo wyczekiwanego crossovera, Star Wars: Vector. Przypomnijmy z obowiązku, że ta spisana przez Johna Ostrandera, Johna Jacksona Millera, Roba Williamsa oraz Micka Harrisona opowieść połączyć ma wszystkie ukazujące się aktualnie "gwiezdnowojenne" serie komiksowe. Twórcy Vectora postawili przed sobą trzy główne cele: wydarzenia muszą odcisnąć wyraźne piętno na bohaterów poszczególnych tytułów, muszą być przystępne zarówno dla nowych czytelników, jak i weteranów oraz muszą stanowić zamkniętą całość w ramach danej serii.

Za oprawę wizualną czterech pierwszych odsłon Vectora na łamach serii Knights of the Old Republic odpowiedzialny jest przede wszystkim pan Scott Hepburn. Zeszyt #25 KOTORa jest jego debiutem w obrazkowych Gwiezdnych wojnach, do których trafił po owocnej współpracy zarówno z Marvelem, jak i DC Comics.

Komiks to jednak także okładka. W przypadku KOTORa #25 jej autorem jest Travis Charest, dla którego jest to prawdziwy powrót "po latach" do serii. To on, bowiem, stworzył cover arty do pierwszych sześciu zeszytów Knights of the Old Republic. Jego kunszt mogliśmy podziwiać również przy okazji zeszytów Legacy #14-19.

Komiks od pierwszych kadrów rzuca bezlitośnie czytelnika w szaleńczy wir wydarzeń. Mimo tego, iż z pierwszymi kartami mogliśmy zapoznać się już wcześniej, wciąż przytłaczają one swoją intensywnością. Kolejne strony pozwalają nieco odetchnąć i zorientować się w meandrach fabuły. Dialogi są zwięzłe, ale logiczne i niewymuszone, co niewątpliwie należy uznać za pozytywny znak. Odpoczynek nie trwa jednak długo - trafiamy od razu na Taris, gdzie poznajemy agentkę Covenantu - Celeste Morne, której misję komplikują nie tylko Mandalorianie, ale też zastępy rakghouli oraz... duet Zayne i Gryph.

Fabuła KOTORa #25 z całą pewnością trzyma się drugiego ze wspomnianych wcześniej celów. Nowy czytelnik nie zanudzi lekturą, gdyż nie pozwoli na to wartkie tempo akcji. Starzy wyjadacze zaś znajdą tu wiele odwołań do klasycznych tytułów Star Wars, zarówno gier, jak i komiksów. Największe pole do popisu mają czytelnicy dociekliwi - każdy etap przygody może stanowić przyczynek do dalszych poszukiwań i dyskusji. Już sama początkowa wizja stanowi ogromne pole do popisu (dar spostrzegawczości też się przyda), zaś zakończenie z pewnością skłoni wielu do sięgnięcia po wcześniejsze zeszyty.

Niestety o ile fabularny debiut serii można uznać za niezwykle udany, tego samego nie można powiedzieć o kresce pana Hepburna. Sam styl rysowania możemy uznać za trafiony lub nie - wszak to kwestia gustu - jednak brak konsekwencji w jego stosowaniu daje naprawdę mierne rezultaty. Otrzymujemy cały przekrój kadrów, od fantastycznie przemyślanych i wyrysowanych, po totalne nieporozumienia i karykatury. Efekt, jaki wywiera świetne wejście Celeste ulega zupełnemu zatarciu kilka kart później, gdzie nasza bohaterka wygląda tak, jak gdyby konieczna była natychmiastowa interwencja ortodonty. Ucierpiał także sam Zayne, który przechodzi niekiedy niebywałe metamorfozy. Na kresce Hepburna zyskał chyba tylko Gryph - karykaturalne podejście do mimiki tego bohatera tylko podkreśliło jego komiczny charakter.

Crossover (czy też, jak chce J.J. Miller - cross-through) wystartował bardzo solidnie. KOTOR #25 to przede wszystkim wciągająca fabuła, która sprzyja dociekaniu niuansów Vectora. Natomiast szata graficzna - cóż, wypada jedynie liczyć na to, że nasz debiutant trochę się "rozrysuje" i kolejne zeszyty będą już pozbawione karykatur.

Czego sobie i Wam życzę...

[Miagi]

Fabuła: 10/10
Rysunek: 6,5/10

|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Star Wars: Knights of the Old Republic #25: Vector #1 z 12
Scenariusz: John Jackson Miller
Rysunek: Scott Hepburn
Okładka: Travis Charest
Wydawca: Dark Horse Comics, styczeń 2008 r.



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016