strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje >Tag & Bink: Episode I: Revenge of the Clone Menace nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Tag & Bink: Episode I: Revenge of the Clone Menace

"Jedi Tricks for Dummies."

A jednak potrafią. Po ostatnim "wybryku" pary Rubio-Maragon myślałem, że to koniec Taga i Binka jakich uwielbiam. Na szczęście myliłem się. Każdemu może zdarzyć się wpadka, ale tym radośniejszy jest powrót do dawnej formy. Okazją stała się historia opowiadająca o początkach życia i nauki w Akademii Jedi pary nieznośnych fajtłapów, czyli Binka Atauna z Alderaanu i Taga Greenly z Korelii. Fakt, momentami spotkamy tu Supermana, czy The Beatles, a nawet Buzza Astrala, ale co tam, te migawki z innych uniwersów tym razem nikomu nie przeszkadzają.

"Prosty" rysunek Lucasa tym razem stanowi doskonałe uzupełnienie rewelacyjnej, spójnej i z polotem opowieści stworzonej w umyśle jakże dowcipnego Kevina. A czego tu nie ma? I legenda Dartha Plagueisa, i Yoda, i Skippy droid Jedi, i Jango, i rozkaz 66, i biblioteka, i wymazane pliki, i "chosen one", i Padme, i Dex, i głupie teksty, i Rada Jedi... Możecie zapytać, czym to się różni od nowej trylogii Lucasa? A różni, możecie zapytać Makera czym, gdyż on też tu jest. I nic już nie będzie takie jak do tej pory... Powiem więcej, Tag i Bink w moich oczach "uratowali" młodszą trylogię dzieła Lucasa, gdyż teraz już wiem, jak to naprawdę było.

A było inaczej niż się nam zdawało. Wszystkie praktycznie elementy wymienione przeze mnie, tak dobrze znane, wcale znane nie były. Każdy z nich pokazany jest z innego punktu widzenia, a punkt ten bardzo mi odpowiada. Tak bardzo, że aż blachy zrywałem z przesterowania wokabulatora. This is it! Z nie zawirusowanego procesora mogę tę historię polecić każdemu fanowi, Makerowi też. A scena balkonowa, czy kominkowa... A czystka w Świątyni... A skąd w końcu Tag i Bink znaleźli się na Tatooine? Tak, to trzeba wchłonąć własnymi zmysłami. Cała nadzieja w Mandaragorze, czyż nie?

Droid
[03.06.2006]

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016