strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Rite of Passage nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


RITE OF PASSAGE
(Star Wars Ongoing #42-45 )

Ostatni już komiks serii a jednocześnie pierwszy z odniesieniami do Epizodu II. Dotarliśmy z naszymi bohaterami do końca pewnego etapu, lecz niestety dalszego ciągu nie będziemy już obserwować na łamach komiksów.

Na początek mamy retrospektywną historię pierwszego spotkania Quinlan Vosa, wówczas jeszcze młodziutkiego padawana i Aayli Secury, będącej dzieckiem, na dworze panującego na Ryloth rodu Secura.

Aayla była bratanicą władcy, podczas przebywania w teoretycznie zabezpieczonym pałacu zaatakowana została przez Wampę, maskotkę przebywającego w danej chwili na Ryloth Hutta. Vos uratował małą Twi'lekankę i powstała między nimi osobliwa więź, gdyż Quinlan wyczuł u niej ogromną wrażliwość na Moc.

Przenosimy się teraz w czasy "dzisiejsze", lecz pozostajemy na tej samej planecie.
Po wielu latach szkolenia Jedi i niezliczonych przygodach Aayla wraca na Ryloth, lecz tym razem potajemnie w przebraniu tancerki.

Udaje się jej odkryć plan, którego pomysłodawcą jest dobrze nam znany Villie, wynajęty przez Twi'leka, przedstawiciela innego klanu. Aby zmusić obecnego władcę do współpracy chcą porwać jego syna. Aayla jednak odkrywa to zbyt późno, bo spiskowcom udaje się ten plan wprowadzić w życie.

Dwójka Morgukai czyli przedstawicieli tajemniczej i uważaniej za wymarłą sekty wojowników z rasy Nikto uprowadza młodego następce i ucieka na pokładzie statku Villiego Inferno, a przebywającemu razem z Aaylą Mistrzowi Tholme udaje się w ostatniej chwili na ten statek dostać.

Jednocześnie odkrywamy prawdziwego zleceniodawcę czyli następce tronu Ryloth z innego klanu, wyganego i żądnego władzy, sterowanego przez Hrabiego Dooku.

Aayla śledząc Villego trafia na Ord Mantell, gdzie spotyka Qunlan Vosa. Oboje odnajdują Villiego, który zgadza się pomóc im w uratowaniu Tholma i młodego Nata Secury. Na ojczystej planecie rasy Nikto czyli Kintan, Mistrz Tholme jest więziony i torturowany.

Na ratunek spieszą mu Aayla i Quinlan, lecz po dotarciu na planetę ich statek zostaje zestrzelony przez Morgukai. Zmuszeni zostają do walki, z której wychodzą obronną ręką.

W międzyczasie na Ryloth głowa klanu Secura otrzymuje propozycję nie do odrzucienia. Odda władzę lub jego syn zginie. Villie jednak zdążył go poinformować, że Jedi są na tropie jego syna, więc na obecną chwilę ma wstrzymać się ze wszystkimi działaniami.

Na Kintan Vosowi i Aayli udaje się dostać do twierdzy gdzie czekają już na nich Morgukai.

Rozpoczyna się ostateczna faza walki o uratowanie mistrza Tholme i całej rodziny Secura.

Tak jak już wspomniałem na początku, ten komiks jest ostatnim z serii Ogoing, także jest troszkę podsumowującym.
Po wielu przygodach Qinlan Vos, bohater kilku opowiadań serii, stał się dojrzalszy, pogodzony ze sobą i o wiele mniej agresywny, Aayla natomiast odnajduje swe miejsce jako padawan i odrzuca wiele nurtujących ją wcześniej wątpliwości.
Ukoronowaniem przebytej przez naszych bohaterów drogi jest mianowanie Quinlana na Mistrza a Aayli na Rycerza Jedi.

Jedna z końcowych scen daje nam poczucie tego, że nastąpi jakiś dalszy ciąg, lecz jak wiemy jest to mało prawdopodobne.
Chociaż kto wie?

Scenariusz jest doskonale napisany. Biorąc pod uwagę to, że fabuła jest banalnie prosta, zadziwiające jest to, z jakim zainteresowaniem połykałem kolejne strony.
W komiksie znajduje się również wiele smaczków, o których nie napisałem, na przykład niezawodny Villie i jego zadziwiająco spójne logicznie wywody, czy kodeks honorowy Morgukai, przy całym swoim napuszeniu i powadze, po prostu śmieszny.

Graficznie komiks nie odstaje od serii, jest może tylko trochę bardziej staranny i klimatyczny, Jan Duursema rozwija swe możliwości jeśli chodzi o rysunek, lecz równocześnie trudno sobie wyobrazić tą historię kolorowaną w zwykły sposób a nie komputerowo, co nadaje jej zupełnie inny, głębszy wymiar.

Kielo

Fabuła: 8/10
Grafika: 9/10
|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Rite of Passage
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Jan Duursema
Tusz: Ray Kryssing
Okładki: Jan Duursema
Wydawca: Dark Horse Comics, 2002
Wydanie: 4 zeszyty



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016