strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Marvel Star Wars #12 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Dawno, dawno temu w odległej galaktyce...

Dziś przed nami kolejna porcja przygód dzielnych bohaterów Rebelii z odległej galaktyki. A rzecz działa się dawno, dawno temu, bo w czerwcu 1978 roku...


Na bezimiennej planecie w systemie Drexel, Luke Skywalker, C3PO i R2-D2 są świadkami potyczki między Władcami Smoków (tajemnicze postacie dosiadające gigantycznych jaszczurów wodnych), a niezidentyfikowaną grupką ludzi na niewielkich pojazdach nawodnych. Właśnie im udaje się przegonić monstra i wciągnąć kapsułę ratunkową Luke'a na pokład. Ich intencje tracą jednak na czystości w chwili, gdy dostrzegają droidy. Luke zmuszony jest użyć miecza świetlnego, aby odgonić napastników. Grożąc zniszczeniem pojazdu, zażądał też widzenia z ich dowódcą. Jest nim niejaki Gubernator Quarg, dyktator, któremu za główną bazę służy kilka połączonych ze sobą, drewnianych statków. Życie Luke'a zależy od tego, co powie oprawcy. Tymczasem do systemu zbliża się gwiezdny niszczyciel Karmazynowego Jacka, z Hanem Solo, Chewbaccą i Księżniczką Leią na pokładzie...

Zeszyt #12 Marvel Star Wars porusza dwie dość istotne kwestie - przedstawia okoliczności, które zmusiły Luke'a Skywalkera do wodowania na nieznanej planecia, a także sposób, w jaki Karmazynowy Jack wszedł w posiadanie gwiezdnego niszczyciela.

Bezimienna planeta w systemie Drexel jest, jak się okazuje, polem bitwy między dwiema grupami: Gwiezdnymi Złomownikami (Space Wreckers) i Władcami Smoków (Dragon Lords). Luke wpada w łapy tych pierwszych - służą oni pod rozkazami samozwańczego gubernatora i megalomaniaka o imieniu Quarg. Dla tych ludzi metal i podzespoły są cenniejsze, niż wszystkie skarby świata, a to dlatego, gdyż cała planeta pokryta jest wodą i jedynym przejawem jako-takiego życia inteligentnego są ogromne jaszczury. A sprzęt trzeba od czasu do czasu naprawiać. Można więc snuć domysły, iż wodowanie Luke'a nie było przypadkowe, a raczej wymuszone.


Pochodzenie gwieznego niszczyciela pirata Jacka jest dość zastanawiające. Ogólnie rzecz ujmując, jednostka ta, mocno uszkodzona, dryfowała w przestrzeni, gdy przypadkiem Jack na nią trafił. Twierdzi, że działo się to krótko po pierwszym dużym zwycięstwie Rebelii nad Imperium. Można przypuszczać, że chodzi tu o bitwę o Yavin, jednak należy wziąć pod uwagę stosunkowo niewielki okres czasu, w którym jednostka musiałaby być doprowadzona do porządku. Nawet z pomocą zasobów wspólników wątpliwe jest, aby Jackowi udało się tak szybko dokonać niezbędnych napraw. Poza tym nie mogę przypomnieć sobie obecności gwieznych niszczycieli podczas bitwy o Yavin.

Pojawia się też ciekawostka terminologiczna. Han Solo, komentując osiągi statku Jacka stwierdza, że "wchodzi w warp z gracją verulliańskiego ślimaka lądowego". Czemu nie "nadprzestrzeń", tylko "warp"? Czyżby spisek fanów Star Treka? Czy Archie Goodwin jest Trekisem?

Na chwilę zamienię się w plotkarę i sprzedam Wam soczysty nius: Jolli podkochuje się w Hanie Solo. Tak, to prawda. Oliwy do ognia dolała Leia w poprzednim zeszycie, informując Jolli, że Han nieźle całuje. Od tej pory nasza młoda piratka jest niczym burza gradowa - wyraźnie kotłują się w niej różne emocje, w rezultacie czego ma ona tendencje do nadużywania przemocy, co kiepsko wpływa na morale załogi.

Tak oto wygląda w skrócie 12 zeszyt Marvel Star Wars. Od strony artystycznej niewiele się zmieniło - denerwuje dość niewielka różnorodność w rysunkach twarzy, przez co dwukrotnie pomyliłem Złomownika z Lukiem. Już niebawem zaś dowiemy się: czy Luke skończy jako pokarm dla całkiem dużych rybek? Jak Han wytłumaczy fakt, że planeta, do której sprowadził statek Jacka jest cała pokryta wodą i nie ma na niej nic cennego? Czy Jolli pocałuje wreszcie Hana? Odpowiedź już wkrótce.

Miagi

BONUS: Mały świąteczny prezent...


PS: Ogłaszam mini-konkurs na najlepsze tłumaczenie nazwy Space Wreckers. Zdaję sobię sprawę, że Gwiezdni Złomownicy nie brzmią zbyt zgrabnie, dlatego też daję Wam pole do popisu. Odpowiedzi proszę słać na maila.
|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Marvel Star Wars vol.1 #12 - Doomworld
Scenariusz: Archie Goodwin
Rysunki: Carmine Infantino & Terry Austin
Kolory: Janice Cohen
Wydawca: Marvel Comics Group
Data wydania: Czerwiec 1978

Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016