strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Legacy #23-24 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Legacy #23-24: Loyalties
137 lat po Yavinie


  

Cade Skywalker: "Lecz ty wiedziałeś wszystko o Morrigan, czyż nie tak, wujku Bantha?"

Loyalties to kolejna podseria z cyklu "two-shotów" w Legacy między głównymi story-arkami. Trochę może nierówna, lecz i tak generalnie b. dobra. Ciekawostka, że ponownie "Kary konik" dziwnym trafem kombinował przy jej tytule, gdyż miało być "Home" z podtytułem Loyalties dla pierwszego zeszytu, ale wyszło, jak zawsze, inaczej, choć niekoniecznie gorzej.

Od początku celem było pokazanie "zobowiązań" i trochę powinowactw Cade'a. I miarowo dziedzic fortuny i nazwiska Skywalkerów zabiera się za dopełnianie tych pierwszych.

Pierwszy zeszyt przepełniony jest:

akcją i mocno wprowadza w nowe wątki. Najpierw małe wygaszanie świateł i wyrównywanie rachunków z Ravem. Dzięki wstawiennictwu Skywalkera i jego eki, Chak i Kee odzyskują Grinning Liara. A Naxy Screeger musi w sromocie uciekać przed gniewem Freeorina - dosłownie. Choć przez chwilę ma się wrażenie, że potem jakby o nim zapomniano. Dalej Cade udaje się na planetę Iego, na której podziewa się dawny znajomy "Bantha" Rawk. W samą porę, by pomóc rodzinie "Banthy" pokonać swoopowy gang żołnierzy Czarnego Słońca. Niestety nikt z nich nie wie, że Cade'a śledzi zagadkowa zamaskowana osoba - Azlyn Rae.

Drugi zeszyt przepełniony jest:

rozmyślaniem, deklaracjami i odkrywaniem sekretów, także rodzinnych. Skywalker rozmawia ze Skywalkerem - okazuje się, że w każdym czasie w galaktyce "Jest jeszcze jeden Skywalker". A niedobitki Black Sun ściągają okręt Imperium. Przeszłość oraz teraźniejszość ścigają panicza Cade'a, akurat w środkach masowego przekazu pokazane zostają ostatnie rezultaty polityki prospołecznej Krayta wprost z Dac. Mały konflikt pokoleń i w rezultacie seans z używkami. Ogłupiałego Cade'a napotykają duchy jego przodków i... Azlyn Rae. Ona objawia się i dane nam jest poznać jej Janusowe oblicze, w tym to drugie pod koniec zeszytu. Imperialni lądują. Trochę mindtricków i już ich nie ma. Jedyną drogą próba konfrontacji. Pora udać się do "Świątyni Hiddena". Ale o ukrytej świątyni to w kolejnym "two-shocie".

Opowiastka nie da się ukryć jest bardzo klawa. Przede wszystkim, wreszcie (!), trochę sensowniej ukazano Cade'a i jego resentymenty. Później jeszcze dodano sznyt łobuzerskości i wyrachowania, w łatwym odzyskaniu zainteresowania Blue, po wcześniejszej chwili zapomnienia z Talonką.

(A ta także jest, pojawia się wraz z Nihlem. Oboje ćwiczą wstrzymywanie oddechu w bakcie. Zaś panu "Nikt" rośnie nowa łapka, ciekawe czy to taka zdolność Nagaiów, czy może Sithowa magia, czy jakieś postyuuzhańskie wszczepy, jak u jego szefa.)

Bardzo dobrze i mocno skonstruowano ten zeszyt. Trochę na odwrót w innych przypadkach podwójnych, gdy pierwszy jest przegadany, tymczasem w drugim lecą wióry i jest akcyjka. Przynajmniej zaskakuje. Trochę mniej zaskakuje pokrewieństwo z Rawkiem czy może powinienem powiedzieć Natem Skywalkerem. Starszy brat Kola nie bawi się w delikatne stryjaszkowanie i potrafi przylać nadąsanemu bratankowi. Tworzy szczęśliwą rodzinę z Droo oraz gromadką adoptowanych dzieci. Niestety nie dowiadujemy się za wiele o dawnych losach związku Morrigan Corde z Kolem. Przyjdzie na to pora później.

Chwilowo ważniejsza jest nowa misja, dekapitacja Krayta.

Tymczasem w innej części wszechświata na Bastionie, Prawowity Cesarz, Jego Majestat Roan z Felów, zaczyna coraz bardziej interesować się Skywalkerem. Posyła za nim Marysię wraz z innymi Knechtami: Kriegiem i Antaresem. "Smok" zachowuje się jak zauroczony sztubak (świetna, jeśli idzie o psychologię scena w tym zagajniku, w którym Fel zaciukał Kruhla). Felówna wyrasta na naprawdę interesującą, charyzmatyczną oraz przewidującą postać. Mocny punkt za gender, ale inteligentny gender. Też lecą do świątyni. Dodajmy. : )

Jak zatem nasz protagonista z przyjaciółmi i stryjem poradzą sobie z planem pokonania Krayta, czy villaini podniosą swoje niecne głowy oraz jak bardzo charakterni okażą się dżedaje z ukrytej świątyni - na to przyjdzie dopiero poczekać.

Reasumując: dalsza dobra fabularna forma Ostrandera oraz stały poziom rysunków Duursemy.

"Two-shot" podobał mi się.

Baca
[07.07.2008]

Tytuł: Legacy #23-24: Loyalties
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Jan Duursema
Kolory: Brad Anderson
Okładka: Jan Duursema i Brad Anderson
Wydawca: Dark Horse Comics, maj 2008

W następnym zeszycie: Legacy #25

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016