strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Legacy #19 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Legacy #19: Claws of the Dragon #6 z 6
137 lat po Yavinie



Darth Krayt: "Nie masz możliwości ucieczki, ani nadziei na ratunek. Jesteś uwięziony w cytadeli swych wrogów."

Cade Skywalker kontynuuje nierówną batalie w dawnej Świątyni Jedi. Świeci sithowymi oczkami, a tradycji staje się zadość i czyjaś łapka zostaje odcięta. Rozpoczyna się finałowe starcie z Darthem Kraytem.

Zeszyt ten stanowi idealne zakończenie bieżącej mini-serii. Splata ze sobą wątki zainicjowane w poprzednich zeszytach, pojawiają się w nim niemal wszyscy bohaterowie, otrzymujemy satysfakcjonujące rozwiązanie i zaskakującą konkluzję. Oczywiście najważniejszy jest pojedynek toczony przez głównych adwersarzy i chyba nie będzie niczym zaskakującym, jeśli zdradzę, że nie przynosi on ostatecznych rozstrzygnięć. Nie można przecież zabijać zbyt wielu ikon serii (nadal nie rozwiązano kwestii życia i śmierci Darth Talon), a ci dwaj mają jeszcze wiele przygód przed sobą. Niemniej ważnym elementem rozgrywki była efektowna akcja odbicia Cade'a, której dowodziła jego mama. Umiejętności ponętnej pani Corde mogliśmy już podziwiać kilkakrotnie i myślę, że nie powstydziłby się ich sam Boba Fett. Ponadto w opowieści nie brakuje imperialnych dowódców, pilotów "Eskadry Czaszek", a i przyjaciele Cade'a mają do odegrania pewne role. Wszystko to zostało pięknie zilustrowane przez Jan Duursemę. Historyjka palce lizać.

Niemniej konkluzja ostatniego zeszytu wcale nie dotyczyła rozstrzygnięć pojedynku Skywalker-Krayt. Morrigan Corde - zabójcza agentka Imperium, matka Cade'a Skywalkera, która opuściła go, gdy był jeszcze dzieckiem. Myśleliście, że wiecie już wszystko o tej postaci? Patent z podwójną tożsamością mamy Cade'a jest na tyle przewrotny, że aż rozdziawiłem mordkę z wrażenia. Końcowe sceny z Moffem Morlishem były zaskakujące, szkoda tylko, że zepsuła je drobna niefrasobliwość bohaterki. Oczywiście było to celowe zagranie scenarzysty, ale mało wiarygodne, jeśli wziąć pod uwagę wieloletnie doświadczenie bohaterki w ukrywaniu swej prawdziwej tożsamości. O czym mowa? Zachęcam do wczytania się w dialogi i powrót do sceny otwierającej szesnasty zeszyt.

Przybliżyłem ostatni zeszyt Claws of the Dragons, nadszedł zatem czas na małe podsumowanie. Przez sześć zeszytów śledziliśmy historię przemiany upadłego Jedi w Dartha Krayta, a także poznaliśmy lepiej postać Cade'a Skywalkera. W międzyczasie nie brakowało efektownych walk na miecze świetlne, intryg politycznych, podniebnych pojedynków i ginących bohaterów. Po nieco sceptycznym przyjęciu założeń Legacy, wkrótce zacząłem doceniać trud Johna Ostrandera włożony w kreowanie wiarygodnej przyszłości uniwersum Star Wars, a kolejne zeszyty udowodniły ogromny potencjał tego okresu. Oprócz scenarzysty przy wspomnianej mini-serii kawał doskonałej roboty odwaliła ilustratorka Jan Duursema, a i niezwykle klimatyczne były okładki wykonane przez Travisa Charesta.

Za miesiąc czekają nas kolejne atrakcje w postaci kosmicznej bitwy, a zatem do przeczytania!

Rif
[14. 02. 2008]

Fabuła: 8/10
Grafika: 8/10

Tytuł: Legacy #19: Claws of the Dragon #6 z 6
Scenariusz: John Ostrander
Rysunki: Jan Duursema
Tusz: Dan Parsons
Kolory: Brad Anderson
Okładka: Travis Charest
Wydawca: Dark Horse Comics, styczeń 2008

W następnym zeszycie: Legacy #20

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016