strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Legacy #0 1/2 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Legacy #0 1/2
137 lat po Yavinie



"Witamy w przyszłości..."

O "Legacy #0" nikt nie napisał złamanego słowa. Bo nie było o czym? Nie, nie było. Był to zlepek koncepcji, szkiców, planów, postaci na przyszłą serię, która w owym czasie miała być całkiem nową, po drugie dość ryzykowną, bo przenoszącą historię bardzo, bardzo odległej galaktyki o wiek w przyszłość od obecnie znanych bohaterskich czynów klanów Skywalkerów, Solo, Antilles, Horn i innych.

Po dwóch latach ukazywania się serii "Legacy" postanowiono de novo opracować "przewodnik" po tej "egzotycznej" serii. Bo pewnie nie wszyscy skusili się na wydatek 25 centów, a za to teraz mogli wydać prawie 3 dolce. Bo wtedy było to dwadzieścia, a teraz trzydzieści trzy strony materiałów referencyjnych. Ale... Dwa lata to bardzo dużo. Część materiałów nie została wykorzystana i zostały wyrzucona, za to powstały nowe elementy opowieści. Poza tym sama opowieść podążyła w kierunku, którego się chyba nie spodziewano pierwotnie. I teraz to nie Cade Skywalker jest "najważniejszy na świecie", a...

Oczywiście, że Imperium Sithów oraz inne stronnictwa galaktyki przyszłości. A Cade i Jedi? A być może jeszcze kiedyś powrócą w glorii i chwale odbudowywać galaktykę, tak jak "mamusia kazali". No właśnie, mamusia...

Co w środku? Kilka "działów". Cały materiał podzielono według stronnictw, a więc od postaci po sprzęt z danej partii. I najwięcej miejsca, tak jak w rzeczywistości, zajmuje Imperium Sithów. Oczywiście oprócz nowych są tu materiały żywcem przeniesione z "Legacy #0". Działy te to:

The State of Galaxy - czyli jak do tego wszystkiego doszło, znaczy skrócona historia galaktyki od NEJ po Legacy. Moim zdaniem najlepszy fragment.

The Sith Empire - i wszystko Mroczne, tak jak być powinno. Trochę nudno.

Imperial High Moff Council - i ciągle nie ma Cade'a, za to jest...

Imperial Mission - to wyjaśnienie skąd się wzięli Moff Konrad Rus i Astraal Vao, i jak chcieli "podbijać" galaktykę.

Imperial Forces - oczywiście wiecznie żywi szturmowcy i 501-szy, ale nie tylko.

Ships of the Empire - mocne uderzenie.

The "True" Empire - tu bym dyskutował, kto jest legalną władzą, ta na Coruscant, czy ta na Bastionie, która już nie włada. (To chyba nie podlega dyskusji - dop. Rif)

Imperial Knights - jak dla mnie najciekawsza z nowych formacja, bo chyba jedyna.

The Galactic Alliance - kolejny przeżytek starego świata, który nie wie, że pora umierać, ale...

Ships of the Galactic Alliance - ma flotę i to coraz silniejszą, która podtrzymuje żywot truchła. Całkiem spory i ciekawy arsenał.

The Jedi - to oni jeszcze żyją? Nie za bardzo. Głównie to ich historia, ich i Yuuzhan Vongów.

The Underworld - to nigdy nie zaginie i powróci jak zły szeląg.

Bounty Hunters - w takiej galaktyce jest robota dla łowcy. I zgadliście, to tu ukrywa się Cade Skywalker oraz jego narkotyczne wizje w postaci Luke'a Skywalkera. Bo czyż ktoś inny go widział?

Powiem krótko. Więcej działów jak materiału. Większość potraktowana powierzchownie, bez jakiegokolwiek specjalnego rozwinięcia. Ale i SW musiało czekać trzydzieści lat, aby dorobić się historii większej, niż może opanować jedna istota. Więc kto wie, co będzie za kilka lat? Notatki te kończą szkice okrętów, przedstawionych już wcześniej... i można 3 dolary odstawić na półkę. Fakt, jeżeli ktoś nigdy nie miał styczności z "Legacy", to będzie dla niego całkiem dobra ściągawka. Fan(atyk) nic nowego i ciekawego tu nie znajdzie.

Droid
[09. 03. 2008]

Fabuła: xx/10
Grafika: xx/10

Tytuł: Legacy #0 1/2
Scenariusz: John Ostrander, Randy Stradley
Rysunki: Jan Duursema, Dan Parsons, Sean Cooke, Colin Wilson, Adam Hughes, Doug Weatley
Kolory: Brad Anderson, Jan Duursema, Sean Cooke
Okładka: Jan Duursema
Wydawca: Dark Horse Comics, styczeń 2008

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016