strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Knights of the Old Republic #21 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Knights of the Old Republic #21: Daze of Hate 3 z 3

3963 lata przed bitwą o Yavin




Carth Onasi: "Powodzenia, dzieciaku! Spotkamy się ponownie, tylko pamiętaj na przyszłość, by nie sprowadzać ze sobą wojny."

Nawet nie wiecie jak się cieszę, że mini-seria "Zaślepionych nienawiścią" właśnie się zakończyła. To była ciężka trzyodcinkowa przeprawa, o której chciałoby się jak najszybciej zapomnieć. Komiksowi "Rycerze Starej Republiki" zasługują na coś lepszego, tak w warstwie fabularnej, jak i rysunkowej.

Na pokładzie "Arkanian Legacy" następuje kulminacja licytacji ogłoszonej przez Lorda Adascę. Mandalorianie wychodzą z najlepszą ofertą, przedstawiciele Republiki robią za biernych obserwatorów, a Adasca popada do końca w megalomanię. Tę nieco patową sytuację rozwiązuje fortel Zayne'a Carricka, który nauczył się wiele od swego zaginionego towarzysza Grypha. Rozwiązanie wątków odbywa się w sposób godny serii X-Menowych, czyli mamy jedną wielką jatkę. Całość okraszona paskudnymi rysunkami Bonga Dazo, zaprawionymi kilobajtami tekstu. Jestem pełen podziwu dla J.J. Millera, który spłodził tyle pustych dialogów.

Przeglądam ten zeszyt powtórnie i niewiele plusów idzie w nim odnaleźć. Przede wszystkim zostaje rozwiązany niemiłosiernie rozciągnięty wątek licytacji exogorthów. I jest to rozwiązanie definitywne, które dodatkowo na jakiś czas wyłącza z przygód postać Campera. Niespecjalnie mi go żal, gdyż po odzyskaniu równowagi umysłowej stał się mniej interesujący niż za czasów, gdy uchodził za dziwaka. Jarael też bez niego da sobie radę, zwłaszcza, że ma dość pokaźne grono adoratorów. Nie ma w tym nic niezwykłego, bo to jak na razie najsilniejsza osobowość serii. W przeciwieństwie do Zayne'a Carricka, który kreowany na ikonę serii, nie może sobie z tym ciężarem poradzić. Taki naiwny chłopaczek wkręcony w wir niezwykłych wydarzeń. Zatracenie charakteru postaci Zayne'a Carricka, to oczywiście wina scenarzysty. A może też świadomy zabieg?

Niższe loty serii, to w dużej mierze zasługa kiepskich rysunków. Ostatnie trzy zeszyty były pod tym względem okrutne. Telenowelowy styl Bongo Dazo i mocno niedobrane kolory, to coś, czego bym sobie życzył już więcej nie widzieć na łamach "Knights of the Old Republic".

Rozwiązano kwestię Arkanii, pora zatem ruszać ku kolejnej przygodzie. Jej zwiastunem jest pojawieniem się Slysska i jednego z braci Moomo. Przybywają z odsieczą, ale i z wiadomością od dawno niewidzianego przyjaciela. Wracamy na Taris!

Rif
[04. 12. 2007]

Fabuła: 3/10
Grafika: 3/10

Tytuł: Knights of the Old Republic #21: Daze of Hate #3 z 3
Scenariusz: John Jackson Miller
Rysunki: Bong Dazo
Kolory: Michael Atiyeh
Okładka: Chris Warner i Michael Atiyeh
Wydawca: Dark Horse Comics, wrzesień 2007

W następnym zeszycie: Knights of the Old Republic #22

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016