strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Knights of the Old Republic #11-12 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Knights of the Old Republic #11-12: Reunion

3963 lata przed bitwą o Yavin


  


Zayne Carrick: "To mi o czymś przypomniało. Teraz, gdy już masz tyle kasy, Gryph - zapłać mi"
Gryph: "Ahem. Mówiłeś, że Jedi są poza tymi wszystkimi materialnymi rzeczami"
Zayne: "Jestem twoim stronnikiem, a nie Jedi. Ja zasuwam, a ty płacisz. Tak więc teraz płać."

Po wydarzeniach na stacji Flashpoint przyszedł czas na zdecydowanie lżejsze klimaty. Ekipa "Ostateczności" trafia na bankowy świat Telerath, gdzie Gryph stara się dostać do zamrożonych w skutek wydarzeń na Taris kredytów.

Po lekturze "Reunion" można odnieść wrażenie, że scenarzysta za wszelką cenę chciał powiązać ze sobą kilka wątków - Gryph zdobywa fundusze na dalsze akcje, a Zayne łączy się ze swym ojcem, który miał stanowić przynętę na syna. Idea słuszna, ale ukazana w formie totalnie nieprawdopodobnej historyjki. W założeniach swych przeciwników Zayne trafić miał na Telerath w poszukiwaniu ojca, tyle, że w rzeczywistości nie było to jego zamierzeniem. Tylko galaktyczny zbieg okoliczności, a raczej dwóch głupkowatych ithoriańskich łowców nagród, którzy porywają Arvana Carricka, sprawił, że zeszły się drogi ojca i syna. Historyjka naciągana i nie wnosząca wiele do serii.

John Jackson Miller nie postarał się specjalnie. Zawsze podkreślałem, że lubię jego podejście w kwestii rozwiązywania przez bohaterów kolejnych problemów, ale tym razem nastąpiło lekkie przegięcie. Pacyfistyczne działania gangu Grypha (jakby nie patrzeć Zayne Carrick pełni tylko rolę pomagiera) zaczynają być męczące, gdy niemal w całości dominują nad akcją. W "Reunion" Carrick używa miecza świetlnego jedynie jako latarki, a szczytem jest pięciostronicowa scena w kantynie, podczas której Gryph wykazuje się swym krasomówstwem. Flaki z olejem, co zresztą można odnieść do obu zeszytów składających się na tę mini-serię. Dobrze, że chociaż nie brakuje w komiksie wesołych akcentów sytuacyjno-słownych, których królem jest Gryph. Scena, gdy Zayne każe sobie zapłacić za pracę jest cudowna. Nieźle zapowiadali się wspomniani już Ithorianie, czyli bracia Dob i Del Moomo. Dwóch przygłupów będących zaprzeczeniem wszystkich cech swej rasy. Wesoła kompania, ale w pewnym momencie autor zaczął wkładać w nich zbyt wiele tekstu, co zabiło nieco ich groteskowy charakter.

Dwa zeszyty, dwóch rysowników. Autorem pierwszego jest regularny artysta serii, czyli Brian Ching. Większych fajerwerków nie zaprezentował, ale spodobał mi się sposób, w jaki przedstawił planetę Telerath - wakacyjny kurort będący zarazem planetą bankierów. Drugim rysownikiem był natomiast debiutujący w świecie Star Wars, Harvey Tolibao. Wywiązał się z zadania solidnie, aczkolwiek bez żadnych niezwykłości. Wiarygodnie ukazał bohaterów serii i na tyle ile było to możliwe zachował spójny styl całej historii. Z pewnością wejście w połowie opowieści było ograniczające i dlatego też chciałbym zobaczyć Tolibao przy innej okazji, gdzie mógłby zaprezentować własny styl. Zresztą zapraszam do przeczytania wywiadu z rysownikiem i obejrzenia jego prac pod tym linkiem . Znajdziecie tam m.in. kilka czarno-białych stron z "Reunion", a także projekty postaci z "Knights of the Old Republic".

I jeszcze na koniec chciałem pochwalić okładki autorstwa Hoona. Tak powinny wyglądać okładki w całej serii, bowiem rysujący je ostatnio Brian Ching nie jest mistrzem w tej materii.

Rif
[06. 02. 2007]

Fabuła: 4/10
Grafika: 5/10

Tytuł: Knights of the Old Republic #11-12: Reunion
Scenariusz: John Jackson Miller
Rysunki: Brian Ching (#11) i Harwey Tolibao (#12)
Kolory: Michael Atiyeh (#11) i Jay David Ramos (#12)
Okładki: Hoon
Wydawca: Dark Horse Comics, listopad/grudzień 2006

W następnym zeszycie: Knights of the Old Republic #13

|przeczytaj inne recenzje|


  

  




Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016