strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Infinities: A New Hope nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Hail Leia!
Yoda kontratakuje - w Infinities wszystko się zdarzyć może.

Infinities to swego rodzaju zabawa z czytelnikiem. Wykorzystując najważniejsze wątki filmowej sagi i jej bohaterów, scenarzysta zmienia jedno z kulminacyjnych wydarzeń kolejnych części, a następnie wprowadza nas w alternatywny tok zdarzeń, trwający aż po zaskakujący koniec konfliktu.
logo to coś czego nie mogło zabraknąć

W pierwszej części, czyli w A New Hope, zabawa rozpoczyna się w decydującym momencie bitwy o Yavin. Teoretycznie wszystko przebiega zgodnie z planem - Luke Skywalker trafia w wylot szybu wentylacyjnego i... Gwiazda Śmierci nadal złowieszczo wisi w przestworzach. Coś poszło nie tak, jak zaplanował to sobie Lucas. Gwiazda Śmierci funkcjonuje i w końcu oddaje niszczycielski strzał w kierunku księżyca Yavin IV. Od tej chwili historia, którą znamy przestaje istnieć. Witamy w uniwersum Infinities Star Wars.

a ten co tu robi?!? Kolejne wydarzenia są nadspodziewanie zaskakujące. Już w pierwszej chwili Luke porywa się na statki imperialne z furią godną rycerza Ciemnej Strony. Han Solo i astralna postać Kenobiego z trudem powstrzymują jego atak gniewu. Luke zostaje wysłany na Dagobah, zaś Han i Chewie wracają do przemytniczego fachu. Tymczasem, okazało się, że zniszczenie księżyca przeżyła także ksieżniczka Leia, która trafiła w ręce Dartha Vadera. Znalazłszy się w beznadziejnej sytuacji ulega imperialnej indoktrynacji. Podczas obchodów piątej rocznicy zwycięstwa nad rebelią na Coruscant odbywa się huczna feta. Scena, w której Leia jako reprezentantka imperialnego senatu odbiera uroczystą paradę wojsk robi oszałamiające wrażenie. Leia wygłasza mowę, zakończoną słowami: "Long live the New Empire".

Zdumienie czytelnika podziela Han Solo, który leci na Dagobah, by przekazać sensacyjne wieści Luke'owi. I tak już zbyt wiele zdradziłem, ale wierzcie mi - kolejne wątki robią niemniejsze wrażenie i, co ciekawe, w pewnych momentach nawiązują do prequeli. Scenariusz jest świetny, wszystkie dialogi oddają idealnie ducha filmowej sagi i chwilami nachodziły mnie myśli, czy aby ta historia nie jest ciekawsza od oryginału.

wyraz szoku Bardzo porządnie sprawili się przy tej opowieści rysownicy. Można im spokojnie wystawić wysokie noty.

Jeśli podobały wam się teksty C-3PO w Ataku Klonów, to umrzecie ze śmiechu podczas finałowej sceny Infinities: A New Hope - najbardziej oryginalnej opowieści komiksowej wśród wydawnictw SW. Oczywiście, w żaden sposób nie zalicza się jej do ciągu chronologicznego, ale tak doskonale nie bawiłem się przy Gwiezdnych Wojnach od dawna i jeśli Amber kiedykolwiek zechce ją nam przybliżyć, to nie żałujcie pieniędzy.

Rif

Fabuła: 10/10
Grafika: 8/10
|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Infinities: A New Hope
Scenariusz: Chris Warner
Rysunki: Drew Johnson
Tusz: Ray Snyder
Kolory: Dave McCaig
Okładki: Tony Harris
Wydawca: Dark Horse Comics, 2001
Wydanie: 4 zeszyty lub TPB



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016