strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Hard Currency nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Hard Currency
11 lat po Nowej nadziei


Rozmiar nie ma znaczenia - powiedział Yoda, dowartościowując tym samym wielu pokrzywdzonych przez tzw. Matkę Naturę. Ta złota maksyma idealnie ma się w zastosowaniu przy Hard Currency, jednej z trzech historyjek z uniwersum Star Wars zawartych w cyklicznej serii wydawanej przez Karego konia, czyli Dark Horse Extra.

Pozostałe to Heart of Fire oraz Poison Moon

Co do samego komiksu. Tylko cztery odcinki, łącznie cztery stron, ale za to jakie. Wszystko skupia się na postaci autorsko wymyślonej przez Randy'ego Stradleya. Kir Kanos bohater Crimson Empire i Crimson Empire II powraca, tym razem w przebraniu łowcy nagród Keniksa Kila, znanego już z komiksu o takim tytule.

Co już nieco nużące, Kir vel Kenix znowuż się mści, niejako przy okazji. Właśnie, przy okazji, bowiem wszystko zaczyna od "standardowego zlecenia". I niestety już tu wpadamy w sztampę. I to pomimo plusów w wykonaniu, o których to plusach parę linijek niżej. Sztampowy jest sam motyw. Raz, że Stradley popadł w autotematyzm i mimo możliwości (i zapewne chęci) Kanosa już chyba na wieki uczynił jednowymiarowym mścicielem permanentnie spotykającym w każdej szafie osobnika, którego za chwilę przeniesie do krainy wiecznych łowów. Można naturalnie rzec, że na ośmiu stronach trudno przedstawić kogoś choćby odrobinę "głębiej" i nadać jego psychice jakiś wyrazistszy sznyt. Można powiedzieć, no ale nie przesadzajmy. Są tacy ("to nie żart"), którzy kolokwialnie mówiąc "dają radę". Randy pokazuje faceta, który poza wspomnianą zdolnością natrafiania na ludzi, z którymi ma na pieńku, nie prezentuje sobą niczego więcej. Ot jeszcze jeden milczący drab bez przeszłości (którą nota bene uważny czytelnik poznał we wzmiankowanych już wcześniejszych chronologicznie zeszytach). Kopia Boby Fetta, nieudana dodajmy. Nieudolność w kreacji głównego bohatera może mieć jednak wytłumaczenie i częściową obronę w pozostałych elementach tej krótkiej dykteryjki. Fabuła jest totalnie banalna. Mamy więc łowcę, który przyjmuje "standardowe zlecenie". Oczywiście w trakcie okazuje się, że wszystko jest pułapką, grubymi nićmi szytą. Znowu dotykamy tak wyświechtanego w popkulturze, a w SW to już w ogóle, motywu złego faceta, na którego położono krzyżyk, a który przeżył i teraz chce się odegrać (czasem po raz któryś). Następnie retrospekcja feralnego ostatniego spotkania obu panów. Wiadomo już jak oprych przeżył. Tu miejsce na złowieszcze przeznaczone dla mechanicznych sługusów:"haha, teraz kill him". Po krótkiej akcyjce role rzecz jasna się odwracają i pozostaje już tylko odczytać z dymka pakerski tekst tuż przed egzekucją villaina. THE END.

Sorry za spoilery, ale po pierwszych dwóch stronach nawet wykształciuch wie, jak potoczą się wypadki na pozostałych sześciu. Atoli komiks posiada jeden atut. Dwa jeśli liczyć śmieszne, tak śmieszne, rysunki - tempo. Skrótowość poszczególnych kadrów przycinana jest z prawdziwą maestrią. "Zmontowany" iście minimalistycznie komiks ani przez moment nie traci na czytelności i oprócz pewnych uproszczeń w założeniach postaci i fabuły faktycznie narysowany zadowalająco.

Godne zobaczenia jako ciekawostka.

Baca
[27.11.2007]

Tytuł: Hard Currency
Scenariusz: Randy Stradley
Rysunki: Isaac Buckminster Owens
Kolory: Jason Hvam
Wydanie: cztery pojedyncze strony w ramach serii Dark Horse Extra #21-24
Wydawca: Dark Horse Comics, marzec-czerwiec 2000

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016