strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Empire #23: The Bravery of Being Out of Range nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Empire: The Bravery of Being Out of Range


Panowie Jeremy i Brandon zaserwowali nam powrót dawno nie widzianego, ponoć drugiego w galaktyce przemytnika, czyli Bosheka.

Planeta Soga, dalej od centrum galaktyki niż Odległe Rubieże, tam gdzie mapy się kończą... Każdy ma prawo do chwili spokoju zwłaszcza, jeżeli nadepnęło się Imperium na odcisk. A ponoć to była odpowiednia planeta do ukrycia się. Niestety, tak samo myśleli pewni rebelianci, od których ucieka piękna kobieta Rasha Bex. Oczywiście nasz bohater postanowił jej pomóc, gdyż na jej życie czyha Karn, szef tajnej komórki Rebelii. Czy nie dręczy was pytania, czy to ta bajka?

Chaos i śmierć vs porządek, Rebelia vs Imperium, a może odwrotnie? Historia opowiedziana w tym komiksie to do bólu "klasyczna" opowieść szpiegowska z elementem erotycznym. Nic nowego pod słońcami Tatooine... A może Sogi? W końcu to też pustynia. Czy rebelianci gen. Bel Iblisa mogą być zdeprawowani do tego stopnia, że Rasha, która się nie zgadza z ich metodami postępowania, musi uciekać gdyż grozi jej śmierć? Fakt, rebelianci na miłych nie wyglądają, a wręcz przeciwnie... I nic nie jest jasne do "zaskakującego" końca...

Kolejny komiks niewiele wnoszący do uniwersum SW poza zapchajdziurą. Nawet scena pseudo łóżkowa nie wnosi niczego "ożywczego" do historii. Rysunek Brandona? Byki z siłowni i atletyczne laski... Akcja, przemoc, erotyka... To nie ta bajka, to nie ta Rebelia, to nie ci przemytnicy, to nie to Imperium. To jakiś western z bliżej nieokreślonej przyszłości zwłaszcza, że rysunek akurat do tego pasuje. I jeszcze ta "biała" okładka... Możecie ominąć z daleka.

Droid

Naiwna wersja Indiany Jonesa, konwencja mimo wszystko daleka od Gwiezdnych Wojen. W sam raz jako przeciętny zapychacz w którymś z zeszytów Star Wars Tales. Męska część czytelników może podjarać się rysunkami głównej bohaterki, która biega cały komiks w koszulce, której równie dobrze by mogło nie być. Gdyby komuś było mało, to jeszcze dodam, że przez cztery bite strony pręży się wdzięcznie na łóżku. Rysunki niezgorsze, występuje tym samym w obronie rysownika, który rysował, to co zostało mu podetknięte przez scenarzystę. Zrobił, co miał zrobić i to naprawdę tyle dobrego, co można powiedzieć o tej opowieści.

Rif

|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Empire #23: The Bravery of Being Out of Range
Scenariusz: Jeremy Barlow
Rysunki: Brandon Badeaux
Kolory: Michael Atiyeh
Okładka: Kilian Plunket
Wydawca: Dark Horse Comics, sierpień 2004
Wydanie: one shot



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016