strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Droids Special nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Star Wars: Droids Special
Pięć lat przed Nową nadzieją



Opowieści o droidach część 1: "Witamy na Kalarbi"

Battle droid? Gdzie?

Dla naszych ulubionych droidów bardzo, bardzo odległej galaktyki, czyli R2-D2 i C-3PO, nastał nowy rozdział ich... funkcjonowania. Po Mungo Baobobie (patrz serial animowany "Droids") ich właścicielem został Wena, a ten w końcu także postanowił się ich pozbyć i wystawił je na "Allegro",... to znaczy na aukcję. Naszych milusińskich kupił nieznany kupiec, handlarz złomem... Na złom? Niekoniecznie, jednak w tym momencie ciekawsze jest to, dlaczego Wena pozbył się tak sprawnych pracowników? Pewnie przez gadulstwo i pesymizm złotej sztaby, dla którego ów przydomek to dopiero przyszłość. A my właśnie wkraczamy w dość odległą przeszłość komiksów Dark Horse'a.

"Droids - Special" otwiera cykl komiksów poświęconych parze blaszanych bohaterów, opisujących wydarzenia sprzed "Nowej nadziei". Fakt, z dzisiejszego punktu widzenia coś nam tutaj może nie pasować. Przecież droidy służyły domowi Organa... Spokojnie, wszystko jest na swoim miejscu, już pracownicy Lucasa o to zadbali, droidy miały swój skok w bok i we właściwym czasie powrócą na pokład "Tantive IV". Teraz zaś przybywają na stację Hosk ponad piękną planetą Kalarbą wraz z resztą droidziego "złomu", gdzie oczekuje ich Olag Greck, biznesmen i... organizator walk droidów na arenie.

Jakie to były biznesy ja nie wiem i wiedzieć nie chcę, faktem jest, że któryś z konkurentów, a może zawiedzionych kontrahentów, nasłał na Olaga łowcę. Można się już domyślać typu owych interesów. Ale nie to jest najciekawsze. Owym łowcą był początkujący w owym czasie... droid IG-88! Ci, którzy znają jego historię, czy może raczej "ich", nie dojrzą w tym nic nadzwyczajnego. Pozostali muszą co nieco doczytać. Przypomnę jedynie, że był to IG-88B. Lecz z niewiadomych powodów, a może właśnie z wiadomych, co wynika z akcji, ponoć jego akumulatory się rozładowały i wpadł w ręce sług Olaga. Związany, zdezaktywowany, bezpiecznie został dostarczony na Hosk razem z innymi droidami, w tym i naszymi bohaterami. A tu okazało się...

Lubię te stare komiksy. Zapach papieru i farby jest inny niż dzisiaj. Pewnie nie były ekologiczne, absolutnie zdrowe i nie alergiczne. Lekko pożółkły papier także dodaje uroku. A styl tamtych komiksów już się raczej nie wróci. Dziś tak się już nie rysuje. Dziś mamy komputery, programy, większą swobodę tworzenia, wszystko da się poprawić, można eksperymentować z fotograficzną wręcz dokładnością, albo zupełnie inaczej, jak tylko zechcemy. Wtedy w USA wszystko wyglądało podobnie, tylko okładka była miejscem do popisu. A więc mamy klasyczny, rysowany komiks z planszami podzielonymi na kadry, jak kadry z filmu animowanego. Powiecie, nic specjalnego, ale to tak kiedyś wyglądało...

Tymczasem IG-88 wyrwał się na wolność, zaś nasi przyjaciele chcąc nie chcąc, raczej nie chcąc, stali się elementem jego epopei. Jest tu wszystko, co w awanturniczej powieści być powinno. Walka, ucieczka, pościg, rany, leczenie, znaczy naprawy, kolejne walki, ucieczki i pościgi, poprzez kosmos, księżyce, zasadzki, aż...

Aż dzięki korzystnemu zbiegowi okoliczności, a co niektórzy uważają, że przemyślanej strategii IG, R2-D2 i C-3PO trafiają na Kalarbę, oczywiście dobrze znanym z "Nowej nadziei" sposobem podróżowania droidów, do rodziny Pitareezee... Ale to już następna opowieść.

Przypis encyklopedyczny z CUSWE: Wena

Przypis encyklopedyczny z CUSWE: IG-88

Droid
[27. 11. 2007]

Tytuł: Star Wars: Droids Special
Scenariusz: Dan Thorsland
Rysunki: Bill Hughes
Tusz: Andy Mushynsky
Kolory: Pamela Rambo
Okładka: Kilian Plunkett
Wydanie: one-shot
Wydanie TPB: Star Wars: Droids - The Kalarba Adventures
Wydawca: Dark Horse Comics, styczeń 1995


|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016