strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Dark Times #11 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Dark Times #11: Vector #5/12

Dziewiętnaście lat przed bitwą o Yavin




Darth Vader: "Czy wiesz kim jestem?"
Janks: "Nie..."
Darth Vader: "Ale budzę w tobie strach?"
Janks: "Tak"
Darth Vader: "Zatem to wystarczy. Teraz opowiesz mi o Uhumele..."

Ileż klimatu tworzy odpowiednia szata graficzna, przekonacie się w trakcie lektury najnowszego zeszytu serii "Dark Times", która na powrót stała się mroczna i dołująca.

Jestem ciekawy jak wyglądałaby poprzednia opowieść, czyli "Parallels", gdyby narysował ją Douglas Weatley, bo ten gość z zeszytu na zeszyt zdaje się być lepszym! Szkoda tylko, że artyzm ten okupiony jest dużym nakładem pracy. Mimo to warto czekać, bo komiksy jego autorstwa dostarczają mi wielu uniesień i traktuję je jako ozdobę kolekcji. Weźmy za przykład scenę, którą zacytowałem na początku, a którą możecie znaleźć obok tekstu. Czytając kwestię Vadera i widząc jego potężną sylwetkę, niemal słyszałem głęboki głos Lorda Sithów i dźwięk wspomagającej oddech aparatury. Do tego strach bijący z biednego Janksa... To tylko początek opowieści, a dalej jest równie dobrze.

Po opuszczeniu nieprzyjaznego Mimban, załoga Uhumele pragnie definitywnie rozwiązać problem niebezpiecznego ładunku. Kolejny kupiec zdaje się być całkiem bezpieczny. Fane Peturri to uczony, z którym kapitan Heren już wcześniej ubijał interesy. Poprzednia transakcja też miała przebiec bez zgrzytu, czego nie omieszkają wypomnieć swemu kapitanowi pozostali bohaterowie. Pojawiają się pierwsze rysy na wizerunku idealnej komuny, jaką stanowiła dawniej nieco przetrzebiona obecnie załoga. Widać czasy Imperium odciskają coraz silniejsze piętno. Mimo wszystko dochodzi do spotkania z kontrahentem, a kolejnych scen można się domyśleć spoglądając na okładkę zeszytu. Niecierpliwy z natury Vader otwiera skrzynię i z niezwykłym jak na siebie zaciekawieniem w całkowitej ciszy śledzi kolejne wydarzenia.

Zastanawiacie się, dlaczego jeszcze ani razu nie wspomniałem o tym, że zeszyt ten jest kolejną częścią crossoveru "Vector"? Historyjka z "Dark Times" właściwie stanowi odrębną opowieść i na dobrą sprawę nie trzeba znać poprzednich wydarzeń. Zresztą przygody te zostały streszczone w kilku kadrach, na których rewelacyjne cameo odegrał Gryph. Pewnie byłby wzruszony wiedząc, że jego naciągane wspomnienia stały się doniosłym studium badań historycznych. Ten fragment polecam zwłaszcza naszym pieczołowicie rekonstruujących historię pracownikom IPN. Jeśli jednak chcecie poznać mniej zawoalowaną wersję wydarzeń, to lepiej zajrzyjcie do poprzednich zeszytów "Vectora". Dodam jeszcze, że na jednym z kadrów pojawia się Zayne Carrick.

Łącznikiem obu okresów jest starożytny artefakt, którego historia została pokrótce bardzo ciekawie opowiedziana. W każdym razie Celeste Morne, budzi się ze swego czarodziejskiego snu, tylko, że królewicz jakby nie ten, a na domiar złego "mieszkaniec" talizmanu dalej ostro miesza jej w głowie. Konfrontacja jest nieunikniona i rozgrywa się na wielu płaszczyznach.

Obok wspomnianej strony wizualnej, solą tej opowieści są pełnowymiarowe postacie. I to wszystkie bez wyjątku - mroczny Vader, zagubiona Celeste i "dżin" Muur, Fane Peturri, no i oczywiście załoga Uhumele. Każda jedna kwestia jest przemyślana i pasująca do danej postaci. Zabawna była choćby niewiedza małego Ratty'ego, gdy pytał kim jest "Lord Sithów". Warto zaznaczyć, że Crys Taanzer ponownie jest postacią, którą poznaliśmy w pierwszych zeszytach (nie tylko pod względem sylwetki). Dobrze, że wszystko choćby na jedną opowieść wróciło do stanu sprzed "Parallels".

Ta historia byłaby była by bez skazy tylko w jednym przypadku - gdyby szturmowcy po przejęciu skrzyni wystrzelali załogę Uhumele. Ciężko jest bowiem racjonalnie wytłumaczyć, w jakim celu pozostawiono ich jako świadków otwarcia tajemniczego ładunku. Chyba tylko po to, by wynagrodzić im trudy poprzednich przygód. I tak właściwie pozostają jedynie niemymi świadkami wydarzeń, które przewyższają ich zdolności pojmowania, stąd decyzja o ratowaniu własnych tyłków jest jedyną właściwą.

Czekam z wypiekami na twarzy na konkluzję i już ubolewam, że zaraz po niej nastąpi długa rozłąka z "Mrocznymi czasami"...

Rif
[29. 06. 2008]

|przeczytaj inne recenzje|

Fabuła: 9/10
Grafika: 9/10

Tytuł: Star Wars: Dark Times #11: Vector #5/12 (Star Wars: Republic #94)
Scenariusz: Mick Harrison
Rysunki: Douglas Weatley
Okładka: Travis Charest
Kolory: Dave McCaig
Wydawca: Dark Horse Comics, maj 2008



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016