strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Komiksy > Recenzje > Dark Times #1 nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Dark Times #1

Rozkaz 66 diametralnie zmienia oblicze wojny. Na planecie New Plympto dawni wrogowie stają się sojusznikami. Generał Dass Jennir, jeden z niewielu ocalałych rycerzy Jedi, przyłącza się do garstki Separatystów rasy Nosaurian, w desperackiej próbie zatrzymania marszu armii klonów Palpatine'a. Stawką jest ocalenie - w stronę kosmoportu zmierzają transporty pełne cywilów. Nosaurianie nie ustąpią, póki ich rodziny nie opuszczą bezpiecznie planety...

Dark Times to najnowsza seria komiksowa Star Wars. Szkic pierwszej, pięcioczęściowej opowieści The Path to Nowhere przygotował Welles Hartley, który na koncie ma już kilka zeszytów Empire, Republic oraz Clone Wars Adventures, scenariusz zaś stworzył Mick Harrison. Na forach Dark Horse pojawiają się spekulacje, iż są to jedynie pseudonimy artystyczne, za którymi kryją się nieznani bliżej autorzy. Czyżby w obawie przed kompromitacją? Wszak wiadomo nie od dziś, że fabuła nie jest raczej mocną stroną komiksów Star Wars.

Mając na uwadze powyższe, trzeba przyznać, że lektura pierwszego zeszytu Dark Times dość miło zaskakuje. Opowieść skonstruowana jest spójnie i sensownie, stanowi udany wstęp do dalszej części przygód. Nie powinniśmy jednak oczekiwać wodotrysków - perypetie Dassa Jennira i jego towarzysza Bomo do złudzenia przypominają pierwszy zeszyt KOTORa. Analogie nasuwają się same - cały świat, kontra dwóch zbiegów, z których jeden to Jedi (i człowiek), a drugi, tzw. side-kick, to przedstawiciel obcej, dość komicznie wyglądającej rasy. Prawda, że brzmi znajomo?

Mimo tego, pierwszy zeszyt Path to Nowhere czyta się przyjemnie, być może dzięki, mimo wszystko, nie tak naiwnej i dziecinnej opowiastce. Humor jest dozowany znacznie oszczędniej, dzięki czemu nie przysłania poważnego tonu fabuły, która przecież nawiązuje (lub też ma nawiązywać) do takich tytułów, jak Purge czy Dark Lord. Tutaj jednak postacie Imperatora i Vadera, choć do pewnego stopnia obecne, zostały bardzo wyraźnie zepchnięte na dalszy plan.

Parę słów należy się również oprawie graficznej. Od strony technicznej trudno jest się do czegokolwiek przyczepić. Plansze są szczegółowe i dynamiczne, ale nie przytłaczają. Kadry są ładnie wymierzone, nie ma dziwacznych karykatur, a kolor celnie podchwytuje atmosferę opowieści. Rozsądek jednak każe się zastanowić - co też pokusiło Douglasa Wheatleya, aby rysować miniaturowe dinozaury z jednej strony, a przerośnięte chomiki z drugiej? I co, u diabła, robią w Gwiezdnych wojnach Kilrathi? Ciężko jednak odmówić tym postaciom pewnego szczególnego uroku, dodatkowo podkreślonego przez świetnie oddaną mimikę.

Dark Times zaliczył bardzo dobry start, wypadając pozytywnie na tle takich serii, jak Rebellion czy Legacy. Pozostaje mieć nadzieję, że nie pójdzie w ślady Empire, czy też coraz bardziej już kulejącego KOTORa. Czego sobie i Wam życzę...

[Miagi]

Fabuła: 8/10
Rysunek: 9/10


|przeczytaj inne recenzje|

Tytuł: Star Wars: Dark Times: The Path to Nowhere 1/5 (Star Wars: Republic #84)
Scenariusz: Welles Hartley i Mick Harrison
Rysunek/Okładka: Douglas Wheatley
Wydawca: Dark Horse Comics, listopad 2006



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016