strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Figurki > Recenzje > Vintage nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Chewbacca

Blue eyes, Babys got blue eyes, Like a deep blue sea...Konkretny, bystry, lojalny, niebiesko oki, wysoki i silny - mógłby być męskim ideałem nie jednej kobiety, gdyby... nie to futro ;-) Chewbacca, pieszczotliwie nazywany w kręgach arystokratycznych dywanem, zdobył sobie ogromną sympatię widzów obojga płci. Szczęśliwie dla wielbicieli tej postaci jej miniaturka została wybrana do zestawu Early Bird Set, a wiec była jedną z pierwszych figurek, jakie zostały wykonane przez firmę Kenner. Podobnie jak w przypadku pozostałych zabawek z pierwszego zestawu, Chewie również nosił na nodze stempel z informacją, że został wykonany w 1977 roku, mimo że opuścił magazyny fabryki dopiero rok później. Wyposażona w broń miniaturka Wookiego musiała cieszyć się ogromnym powodzeniem, ponieważ powracała do sklepów na kartach wszystkich kolejnych serii.


Seria Star Wars
Figurki z kolekcji Steve'a Macartney'a

Chewbacca zadebiutował na blisterze serii Star Wars, na odwrocie którego reklamowano 12 pierwszych figurek (stąd kolekcjonerska nazwa karty - SW12BackA*). Oprócz ludzików na rewersie kartonika umieszczono również instrukcję obsługi miecza świetlnego, obrazki pierwszych pojazdów oraz zdjęcie podstawki, na której można było ustawić miniaturki bohaterów gwiezdnej sagi. Moim zdaniem właśnie kartonik SW12BackA jest kwintesencją słowa "vintage" w starwarsowym tego słowa znaczeniu. Jego prostota i urok doskonale oddają ducha tamtych czasów i klimat starych zabawek. W 1978 roku Chewbacca przyklejony do takiej właśnie karty kosztował niecałe 2 dolary. Dzisiaj to wydatek ok. 2000 dolarów za ludzika z kartą, którym AFA przyznała 85 punktów na 100 możliwych. Zabawka nie należy więc do tanich, ale umacniająca się złotówka budzi nadzieję w sercach polskich kolekcjonerów i pozwala budować coraz rozleglejsze plany zakupowe na przyszłość.

  Seria Star Wars
Rewers blistera SW12BackA
z kolekcji Steve'a Macartney'a

Na blisterze serii The Empire Strikes Back nie zmieniło się nic poza logo. Czasem na zdjęciu Chewiego pojawiała się naklejka zapowiadająca premierę nowego ludzika lub informująca o specjalnej ofercie, wobec której oczywiście nie można było pozostać obojętnym.


Seria The Empire Strikes Back
Figurki z kolekcji Steve'a Macartney'a


Bystry obserwator na pewno zauważy, że na pierwszym blisterze od prawej strony (zdjęcie powyżej) brakuje znaczka Kenner. "Wybrakowana" karta została wyprodukowana w brytyjskiej fabryce Palitoy. Była to firma z długimi tradycjami, produkująca licencjonowane zabawki na tamtejszy rynek. Zwykle w prawym dolnym rogu kartonika umieszczała swój firmowy znaczek, ale w przypadku kart z 45. ludzikami na odwrocie nie umieszczono go, co czyni tę kartę wyjątkową. Wartość miniaturki Chewiego na tego typu blisterze szacuje się na około 350 dolarów. Wookiego na karcie serii The Empire Strikes Back ze znaczkiem Kenner można kupić za minimum 250 dolarów.

Seria Return Of The Jedi
Seria Return Of The Jedi
z lewej "original picture" z prawej "new picture"
Figurki z kolekcji Steve'a Macartney'a
 

Seria Return Of The Jedi przyniosła pewne zmiany jeśli chodzi o wizerunek kudłatego bohatera. Ludzik oczywiście ciągle był ten sam, ale z karty patrzył już na fanów zupełnie inny - bardziej dziki i nieokiełznany Chewie (nowy fryzjer?). Gdyby taki blister (nazywany dla odróżnienia od poprzedniego "new picture" - prosta, męska logika) nie przypadł jednak miłośnikom Wookiego do gustu, mogli kupić również figurkę przyklejoną do kartonika ze starym zdjęciem (tzw. "original picture"). Takiego wyboru nie pozostawiono już w przypadku dwóch ostatnich serii - Power Of The Force i Tri-Logo.


Karty tych serii wydano tylko z nowym zdjęciem, za to ludzikowi na blisterze Power Of The Force towarzyszyła dodatkowo moneta. Wartość kolekcjonerska takiego zestawu "2 w 1" to dzisiaj minimum 150 dolarów.

Kiedy jesienią 1982 roku wybrano, jak się wydawało ostatecznie, tytuł Epizodu VI ochoczo przystąpiono do produkcji blisterów, naszywek, plakatów i innych gadżetów z nowym logo, by zdążyć ze wszystkim na czas. W grudniu 1982 roku uznano jednak, że Rycerzom Jedi nie wypada brać odwetu i wrócono do pierwszego tytułu "Return Of The Jedi", który wcześniej uznano za zbyt słaby.

  Seria Tri-Logo i POTF
Seria Tri-Logo i Power Of The Force z monetą
Figurki z kolekcji Steve'a Macartney'a

ładna karta
Seria Revenge Of The Jedi

Przez czyjąś nieuwagę plakaty ze starym tytułem trafiły już do kin, ale karty ciągle jeszcze leżały w fabryce zabawek. Dlatego też w ręce fanów nigdy nie trafiły ludziki na blisterach z napisem "Revege Of The Jedi", natomiast same karty pojawiają się dzisiaj od czasu do czasu na internetowych aukcjach i są nie lada rarytasem. Wartość kolekcjonerska takiego blistera to kilkaset dolarów. Trudno dokładnie określić kwotę, ponieważ tego typu przedmioty bardzo rzadko trafiają do sprzedaży. Kupując taką kartę należy zachować dużą ostrożność, ponieważ można natknąć się na podróbkę.

Thank you Steve!
Karta z kolekcji
Steve'a Macartney'a

mam zielone nogi
Figurki z kolekcji Steve'a Macartney'a
 

Raz czy dwa zdarzało mi się widywać aukcje z figurką na karcie serii Revenge Of The Jedi. Według moich informacji nigdy żaden bąbel z figurką nie został do takiej karty przyklejony, zatem widząc taki przedmiot można założyć, że karta z pewnością nie jest oryginalna.

Kończąc opowieść o Wookim Kennera należy wspomnieć, że może występować w dwóch wariantach kolorystycznych - cały brązowy lub brązowy z zielonkawymi kończynami. Nie wiadomo jednak do końca, czy ręce i nogi figurki były zielone od samego początku, czy też plastik zmienił swój kolor z czasem. Dla porządku dodam jeszcze, że cena figurki bez blistera waha się od 10 do 20 dolarów za sztukę, natomiast zielono nogi Chewie z certyfikatem AFA jest do wzięcia za cenę od 20 do 60 dolarów.


Żadnych wątpliwości, jeśli chodzi o kolorystykę, nie ma w przypadku polskich nieruchomych podróbek. Wiadomo już, że kolory naszych ludzików nie są skutkiem wietrzenia, ale fantazji ich twórców, której w przypadku miniaturki Chewbaccy jakby trochę zabrakło. W mojej kolekcji znajduje się siedem bootlegów, ale to nie wszystkie rodzaje polskich Chewbacc, jakie zostały w naszym kraju wyprodukowane. Figurki różnią się między sobą nie tylko kolorem "sierści", ale również kolorem chlebaka oraz "budową ciała".

  Teras Kasi
Polskie Czubaki i ich kolorowe chlebaki

Teras Kasi Polskie figurki w kolorze pomarańczy  


Bardzo ciekawymi ludzikami są dwa pomarańczowe egzemplarze przystrojone w peleryny. Napisy na ceratowych płaszczykach nie pozostawiają wątpliwości, że ów przyodziewek rzeczywiście należy do Wookiego. Numer dwa na płaszczu pozwala sądzić, że był też jakiś numer jeden, a później kolejne. Niestety z tej serii oprócz Chewiego i Stormtroopera nie widziałam żadnych innych figurek i co za tym idzie, trudno stwierdzić, czy była to wyjątkowo krótka seria, czy też na tyle rzadka, że niewiele z niej przetrwało do dzisiaj. Czas pokaże.


W tym samym czasie, kiedy polscy rzemieślnicy malowali Chewiemu chlebaki na niebiesko, za niemiecką granicą firma General Mills produkowała zgrabne figurki w kolorowych kartonikach na licencji firmy Kenner.


od lewej: Generals Mills (Niemcy), Top Toys (Argentyna),
Lili Ledy (Meksyk)
Kolekcja Steve'a Macartney'a

O ile bez trudu na pierwszy rzut oka można rozpoznać blistery argentyńskiej firmy TopToys i meksykańskiej Lili Ledy dzięki znaczkom firmowym umieszczonym w rogu kartonika, o tyle w przypadku niemieckiej karty trzeba zerknąć na jej rewers, aby zorientować się, z jakiego kraju pochodzi.


Rewersy blisterów od lewej: Generals Mills (Niemcy),
Top Toys (Argentyna), Lili Ledy (Meksyk)
Kolekcja Steve'a Macartney'a

O argentyńskich zabawkach pisałam już przy okazji artykułu o Chirpie jestem zatem winna słów kilka na temat firmy Lili Ledy. Była to jedna z najbardziej liczących się firm w Meksyku w latach 70 i 80. zajmująca się importem zabawek Kennera. Początkowo Lili Ledy sprowadzała figurki z Hiszpanii. Wszystkie miały jednakowe karty przedstawiające statek kosmiczny, którego nie ośmieliłabym się nazwać Sokołem Millenium. Na początku 1983 roku firma dostała prawa do dystrybucji 12 figurek na blisterach podobnych do tych, jakie stosowała firma Kenner, ale produkowanych w Meksyku. Na zdjęciu obok można zobaczyć właśnie taką kartę. Rzeczywiście karta na pierwszy rzut oka prezentuje się bardzo ładnie. Tył wyraźnie odbiega jakością od oryginalnej karty, co moim zdaniem wyszło kartonikowi i kolekcjonerom na dobre.

klikaj śmiało
Brazylijski bootleg firmy Model Trem
Figurka z kolekcji Steve'a Macartney'a
 

Miniaturka Chewiego jest dobrym pretekstem do porównania zabawek licencjonowanych oraz tych produkowanych bez licencji. Zdjęcie obok prezentuje figurkę wyprodukowaną przez firmę Model Trem, o której pisałam omawiając podróbki Luke'a Skywalkera. Podobnie jak Luke, tak Chewie byłby zupełnie bezradny bez solidnych śrub, za pomocą których ołowiane kończyny trzymały się mocno solidnego tułowia. Do figurki dołączona była broń, a całość sprzedawana w tekturowym pudełku z pomarańczowym wieczkiem. W 1988 roku brazylijska firma Glasslite dostała licencję od firmy Kenner i rozpoczęła produkcję lekkich, ładnych zabawek sprzedawanych na kolorowym kartoniku.



Mimo że logo, jakim opatrzono karty przypominało logo serii Power Of The Force, to na tym podobieństwo blisterów się kończy. Ludzik przyklejony był po prawej stronie karty, a nie po lewej, tak jak to było w przypadku figurek Kennera, a zdjęcie na blisterze było zupełnie inne. Trzeba jednak przyznać, że karta wykonana była bardzo starannie, a kolorowy obrazek z pewnością zachęcał do zakupu. Tym bardziej, że najważniejsza rzecz, czyli figurka, niczym nie ustępowała oryginałowi.

Który z brazylijskich ludzików wygrywa ten pojedynek? Oceńcie sami. Z punktu widzenia kolekcjonenara myślę, że można przyznać remis. Figurki Glasslite z pewnością zasługują na uznanie ze względu na staranność wykonania, ale ołowiane niezdarne miniaturki poskręcane śrubami są absolutnie wyjątkowe.

  Thank you Steve
Figurka firmy Glasslite
z kolekcji Steve'a Macartney'a

Italiano
"Włoch" z kolekcji
Steve'a Macartney'a

Na koniec jeszcze dwie ciekawostki - figurki z Włoch i Japonii. We Włoszech starwarsowe kartoniki nosiły znaczek firmowy Harbert. W Japoni natomiast aż trzy firmy zajmowały się produkcją miniaturkek bohaterów gwiezdnej trylogii na tamtejszy rynek.

Japońska firma Popy przygotowała dla fanów bardzo interesujący zestaw. W ładnym kolorowym pudełku umieszczono dwa japońskie małe katalogi z zabawkami oraz ludzika Kennera zapakowanego w plastikowy woreczek. Niestety produkcja objęła tylko serię figurek z logo "Imperium kontratakuje", a komplet składał się z zaledwie 15 miniaturek. Szkoda.

Watashi wa Chewbacca des.
"Japończyk" z kolekcji
Steve'a Macartney'a

Cała kolekcja vintagowych ludzików wyprodukowanych w fabryce Kenner liczy prawie 100 różnych postaci. Większość z figurek była sprzedawana kilkakrotnie z różnymi rodzajami blisterów. Za wiele z nich trzeba dzisiaj zapłacić ponad 500 dolarów za sztukę, a te najbardziej wyjątkowe osiągają nawet cenę kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy. Do tego jeszcze kuszą swoją oryginalnością licencjonowane zabawki z różnych zakątków świata i jedyne w swoim rodzaju podróbki. Jak poradzić się ze znalezieniem miejsca i funduszy na takie hobby? Ilu kolekcjonerów, tyle pomysłów na rozwiązanie takich problemów. Jedni gromadzą tylko oryginalne, ale rozpakowane ludziki Kennera, bądź ich podróbki, inni tylko figurki zapakowane, a jeszcze inni skupiają się na jednym, bądź kilku ulubionych postaciach i poświęcają tylko im swój czas i pieniądze. Steve Macartney jest pasjonatem gadżetów związanych z Chewbaccą. Jego kolekcja, której część posłużyła mi dla zilustrowania niniejszego tekstu jest dowodem na to, że podjęcie decyzji o zbieraniu miniaturek jednego tylko bohatera nie oznacza nudnej i monotonnej kolekcji. Wręcz przeciwnie - taki zbiór pozwala poznać szczegóły historii vintagowych figurek bliżej za sprawą śledzenia zmian, jakie zachodziły po obydwu stronach blisterów. Dziękuję Steve'owi, że zechciał udostępnić zdjęcia swoich figurek, które pozwoliły mi przybliżyć czytelnikom tej opowieści wspaniały vintagowy świat moich ulubionych ludzików.
Thank you Steve!


Rycerzyk_k
[18.06.2008]

Nazwa: Chewbacca
Film: Gwiezdne wojny, Imperium kontratakuje, Powrót Jedi
Seria: Star Wars, The Empire Strikes Back, Return Of The Jedi, Power Of The Force, Tri-Logo
Rok produkcji: Kenner, 1977/1978

* SW 12BackA - literą "A" oznaczono pierwszy blister, na odwrocie którego znalazło się 12 figurek. Później pojawiły się kolejne karty, które również zawierały na rewersie 12 ludzików, ale oprócz nich umieszczano inne elementy, takie jak pojazdy czy zestawy do zabawy. Kolejne blistery nazwano więc 12BackB, 12BackC itd.Podobnie ma się rzecz z oznaczeniami dla pozostałych blisterów, np.: SW21BackA (seria Star Wars, pierwszy blister z 21. ludzikami na odwrocie),

Seria Star Wars
Blister SW12BackA
z kolekcji Steve'a Macartney'a

ESB21BackG (seria The Empire Strikes Back, szósty blister z 21. figurkami na odwrocie), ROTJ48BackD (seria Return Of The Jedi, czwarta karta z 48. figurkami na odwrocie). Stąd też rozbieżności cenowe dla zapakowanych figurek z tym samym logo. Liczba figurek na odwrocie oraz inne dodatkowe obrazki przedstawiające na przykład nowe zestawy, czy kasetki na figurki sprawiają, że ta sama miniaturka może kosztować 300 lub 2000 dolarów, mimo że przód karty wygląda dokładnie tak samo.

Seria Star Wars
Blister SW12BackD
z kolekcji Steve'a Macartney'a


|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016