strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Figurki > Recenzje > Orn Free Taa nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny



Orn Free Taa


„Gwiezdne wojny” zawdzięczają swój sukces wielu czynnikom. Zastosowaniu prekursorskich efektów specjalnych, wspaniałym kreacjom aktorskim czy wielowątkowej fabule. Jest wiele filmów spełniających te kryteria, jednak mało który doczekał się takiego odbioru. W czym więc tkwi sęk? Naturalnie w fakcie osadzenia akcji sagi „w odległej galaktyce…” Dzięki temu dla twórców tego niesamowitego, mnogiego w miejsca i różnorodne postaci uniwersum, jedyną barierą wydaje się być wyobraźnia.

Klasyczna trylogia pełna była wymyślnych kosmitów – sceny z kantyny w Mos Eisley czy Pałacu Jabby, stały się legendarne i ubóstwiane przez fanów, szczególnie zaś przez kolekcjonerów. Dlaczego? Bowiem owa magiczna mnogość znajduje odzwierciedlenie w olbrzymiej ilości figurek. Jeśli zaś pod jakimikolwiek względami należy porównywać epizody stare i nowe, to wchodzi tu w grę jedynie ilość fantastycznych ras i miejsc. Prequele nigdy nie dorównają oryginalnej trylogii, natomiast poszerzają świat „Gwiezdnych wojen” o całą rzeszę intrygujących istot.

Orn Free Taa, twi’lekański senator, jest sztandarowym przykładem wyżej opisanego zjawiska. Jest to postać, która w trzech filmach wypowiedziała tylko dwa słowa. Skądinąd ucieszyły one wielu fanów, gdyż ich adresatem był gungański pseudo-delegat Jar Jar, który nieopatrznie stawiając kroki, sprowadził na siebie gniew opasłego polityka. Kim jest ów niebiesko skóry Twi’lek? Z filmu wynika jedynie, że to mniej lub bardziej istotny członek komitetu, który powitał ledwo co uratowanego kanclerza. Dopiero zagłębiając się w temat, zdobywając komiksy, książki, możemy poznać lepiej ową postać.

Jaki to wszystko ma wpływ na figurkę? Zdecydowany. Tak to już się bowiem dzieje, że im popularniejsza jest dana postać, tym gorzej wychodzi ona w plastiku. Mam w swojej kolekcji wiele podobizn Hana, Luke’a czy Lei i z całą pewnością mogę stwierdzić, że są one dalekie od ideału. Naturalnie każdy rozpozna w nich postać z ekranu, ale decydujący wpływ na to będzie miał ubiór lub broń, nie zaś twarz. Ta bowiem jest największym problemem. Z kolei w przypadku postaci takich jak Orn Free Taa, sprawa ma się zupełnie inaczej.

Jak na Twi’leka przystało, Orn ma dwie pary głowo-ogónów, zwanych lekku. Są one idealnie odwzorowane, odpowiedniego rozmiaru i długości. Kolor skóry jest dokładnie taki jak być powinien. Najważniejsza jest jednak wspaniale wyrzeźbiona twarz, ze szczegółami takimi jak naniesione zmarszczki czy „druga broda”. Majstersztykiem jest też ubiór – kamizelkę jak i płaszcz wykonano z wielką pieczołowitością. Wszystko wygląda dokładnie tak, jak u postaci w filmie.

Niestety są też pewne wady tej, wydawałoby się, doskonale zrobionej figurki. Jak to zazwyczaj bywa, skupienie się na szczegółach, odbija się na artykulacji. Ta kuleje w sposób znaczący – senator porusza jedynie rękoma i dłońmi. Teoretycznie umożliwia to ustawianie różnorakich gestów socjotechnicznych, jak przystało na rasowego polityka. W praktyce jednak można by się też było postarać o bardziej ruchomą głowę, czy nogi, które zapewniają olbrzymią stabilność, jednakowoż zerowe ustawienie pozy.

Figurka ta trzyma więc bardzo wysoki poziom wykonania. Wspaniale prezentuje się stojąc, najlepiej w towarzystwie innych senatorów. Problemy pojawiają się w momencie, w którym chcielibyśmy ustawić ją inaczej niż w „domyślnej” pozycji. Aczkolwiek można to puścić płazem twórcom, gdyż wykonali kawał dobrej roboty. Nawet tę jedyną wadę da się przeistoczyć w zaletę – Orn nigdy się nie wywróci, co nagminnie zdarza się innym figurkom…

Palpatine
[29. 06. 2008]

Podobieństwo: 6/6
Szczegóły: 5,5/6
Artykulacja: 3/6
Warto¶ć kolekcjonerska: 4,5/6
OGÓŁEM: 4,75/6

Nazwa: Orn Free Taa
Seria: Saga
Rok produkcji: Hasbro LFL 2002

|przeczytaj inne recenzje|



Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016