strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Clone Wars - Kroniki > Poszukiwanie Hrabiego Dooku nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Poszukiwanie Hrabiego Dooku - Boba Fett #1: The Fight to Survive - Terry Bisson
Początek Wojen Klonów

Właściwie to nie wiem czemu czytałem to coś na trzy razy. Nie coś, tylko książkę o Bobie Fecie. A może coś? A może oddzielić książkę od treści?

Książka. Mam wydanie to drugie z ładniejszą okładką, miękką, z wypukłymi literami, kolorową. Śliczna, nieprawdaż? A w środku duże litery, aż czytać się chce i aż dwadzieścia trzy rozdziały, fakt w "barbarzyńskim" dla nas Polaków języku. Fakt, duże litery to tekstu jak na lekarstwo, ale to książki dla ośmiolatków nie demonizujmy. Czemu więc sięgnąłem po tę pozycję?

Fabuła, a właściwie jej bohater, fanfary, sam Boba Fett w wieku dziesięciu lat. I właściwie po dodaniu, że akcja toczy się od kilku dni sprzed ATOC po odnalezieniu hrabiego Dooku, to mógłbym zakończyć ten temat i sięgnąć po tom drugi, ale... Właśnie, ale... Byście mnie sprzedali na złom, gdybym nie postarał się i nie wygrzebał jakiś pozytywów przybliżających wam historię "walki o przeżycie" małego Boby. Ok, niech będzie, staram się...

Pół książki znacie, to ATOC pokazany od strony Boby i chyba to najciekawsza część tej opowieści, bo autor nie musiał nic wymyślać, a to co dodał i stworzył dalej jest bardzo niskich lotów, jak z tasiemcowych seriali, gdzie i tak wiadomo co zdarzy się za chwilę i nic nas nie zaskoczy. Ale to książka dla ośmiolatków...

Innym ciekawym obrazem jest wszystko to co wydarzyło się na Kamino w życiu Boby. Był klonem, synem Janga, żadna kobieta nie była zamieszana w jego poczęcie, jak mawiał ojciec. Ale czy aby na pewno był kimś wyjątkowym? A pozostałe klony? Fakt, tamte rosły dwa razy szybciej, czekało je teoretycznie dwa razy krótsze życie. Fakt, tamte powstawały dla Tyranusa, były fabrykowane i szkolone pod okiem Jango... Ale czy aby na pewno nie były braćmi Boby? Mały Fett nie lubił klonów.

Lubił za to Zam. Nie, Zam nie była "mamą", bo mamy nie są zmiennokształtne. Ale miała za to inne zalety. Była jedyną towarzyszką życia Boby, to ona pokazała mu książki. Fakt, może i na przekór Jango, który dla syna miał tylko mapy, instrukcje, pożyteczne informacje dla łowcy, a nie jakieś tam książki. Mimo to nie przeszkadzał synowi pożyczać książki z biblioteki. Chłopak czytał dużo, może nie wszystko do końca, ale szeroka wiedza jaką w ten sposób zdobył, mimo, że nie była to wiedza łowcy, przydała mu się później nie raz. Grunt to mieć szerokie horyzonty.

Boba nie miał kolegów, przyjaciół. Znał tylko Taum We, Wrrr bibliotekarza, chociaż nigdy go nie widział i podejrzewał, że był droidem, Zam i ojca. "The bounty hunter is free from attachments". To z kodeksu ojca. "Life feeds on death". Całe młode życie oparte było o kodeks. "No friends, no enemies. Only allies and adversaries". Boba miał być łowcą, jak jego ojciec przed nim.


A potem przyszło zlecenie od Dooku i Zam nie wróciła. Za to przybył jedi... Tę historię już znacie. Łowcy nie lubią jedi, wiadomo dlaczego, jedi nie lubią łowców. Z dnia na dzień świat Boby się zmienił. Pierwszym sygnałem był podarunek od Jango, czarna niby książka bez tytułu. "Gdybym kiedyś nie wrócił, otwórz". A potem pośpieszny "wyjazd" i Boba po raz pierwszy opuścił Kamino. Co było dalej wiecie...

Pogrzebał ojca wraz ze zbroją w jaskini na zboczu góry na Geonosis. Wziął hełm, wszystkie ich rzeczy z pokoju i wrócił na Slave I. I tutaj zaczyna się brazylijski serial. Wszystko Bobie się udaje, bo tak ma być. Nigdy nie latał Slavem, a tu wykiwał jedi. "Książkę" Jango oddał przypadkiem do biblioteki, to wrócił po nią na Kamino, gdzie od bibliotekarza dostał pieniądze i znowu ucieka jedi. Jedi tropią małego łowcę, aby dowiedzieć się wszystkiego o Tyranusie. A nie mają klonerów?

Książka Janga okazała się... Laptopem? Tak jakby, otwierała się wtedy, gdy była potrzebna i zawsze miała dobre rady, no czasem lekko zagadkowe. Taka mała wyrocznia. Najważniejszy jednak dla Boby był plan na przyszłość: samowystarczalność to Dooku, wiedza to sam Jabba i potęga o którą trzeba samemu zabiegać... "First things first". Dooku.

Księżyce Bogden, tam Jango został wynajęty przez Tyranusa. Nie tego już nie opiszę, ale było "kolorowo i radośnie", łącznie z szybowaniem pomiędzy księżycami. No i w końcu namiar na Coruscant i znowu udany lot. A tam pułapka, bo "znajomi" z Bogden, z "restauratorem" z Coruscant chcą zgarnąć nagrodę od jedi. No i gdyby nie Aura Sing pojawiająca się jak deus ex machina, płacąca wszystkie rachunki i zabierająca Bobę na Raxus Prime to historia łowcy by się zakończyła... A może i nie? W końcu ponoć Dooku czuwał nad Bobą...

I to już, koniec. Całkiem sporo ciekawostek wyszukałem z tego czegoś, nieprawdaż? Ale w końcu to pozycja dla ośmiolatków, dla których dziesięcioletni Boba może jawić się bohaterem. Nic to, mimo niskich lotów jest to historia dzieciństwa największego łowcy galaktyki SW, a więc pozycja obowiązkowa dla wszystkich amatorów świata gwiezdnej sagi.

[droid]
Boba Fett #1: The Fight to Survive - Scholastic

Wydanie I:
- kwiecień 2002 r.
- ISBN: 0439339278
- twarda okładka
- 160 stron

Wydanie II:
- kwiecień 2003 r.
- ISBN: 0439548802
- miękka okładka
- 160 stron
|chronologia|

Clone Wars - Kroniki


Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016