strona głównastrona głównaforum dyskusyjnesklep fanów star wars
 Clone Wars - Kroniki > Rajd na Pengalan IV nasze bannery
 Główna
 News
 Wojny klonów
 Epizod II
 Epizod III
 Komiksy
 Figurki
 RPG
 Clone Wars
 Galeria
 Wallpapers
 Czytelnia
 Wywiady
 Humor
 Bank Wiedzy
 Spotlite
 StarCast
 Wassup?
 Polski Stuff
 Fan Films
 O stronie

 Koszulki
 Sklep Star Wars


Sklep Gwiezdne Wojny


Rajd na Pengalan IV - The Pengalan Tradeoff - Aaron Allston
3 miesiąc Wojen Klonów

Wojna jest okrutna. Giną w niej wszyscy. Nie zawsze "słuszna" strona wygrywa. Tak i jest w Wojnach Klonów. Niby standardowe zadanie, uderz i w nogi, ale coś poszło nie tak...

Cała historia rozpoczyna się ewakuacją sił desantowych wojsk republiki. Nie wszystkim się udaje powrócić na macierzystą jednostkę. Wśród tych, którym się nie udało jest nasz "obserwator" z ramienia władz i siedem szeregowych klonów. Nudne? Też tak myślałem do pierwszego dialogu. To co pokazuje Aaron to poezja. Niełatwo jest wczuć się w "obcy" umysł i jeszcze to opisać. Aaron potrafi i robi to doskonale. Klony są "obce" mimo, że klonowano je z ludzkich komórek. Ale to wychowanie kształtuje świadomość, a oni zostali stworzeni tylko do jednego celu. Walczyć i zabijać z perfekcyjną koordynacją, bo wszyscy myślą tak samo. "Smooth and by numbers"! Wszystko zgodnie z procedurą. Wszystko. Przykład? Zginął dowódca, trzeba wybrać nowego. Jak? Moment, sprawdzę procedurę. Zostali sami szeregowi żołnierze. Najstarszy! Nie, wszyscy z jednego "rocznika". No to ten z najwyższym poziomem wykształcenia! Nie, wszyscy mają ten sam. Hmm? No to pociągnęli słomki. Tak mówi procedura.

I w sumie mogli dalej postępować zgodnie z procedurą, gdyby nie jeden fakt. Nasz cywil okazał się porucznikiem wywiadu i to on objął dowodzenie, zgodnie z procedurą. Co dalej? Procedura mówi, że albo się poddać, albo uciekać. Dobra, przypomina to program, ale tak "myślą" klony. I wszystko działa perfekcyjnie do momentu, gdy klony znajdą się w nietypowej sytuacji, bo wtedy niestety procedury nie do końca się sprawdzają. SPOILER! I tu mamy przedsmak "nowych" klonów zapowiedzianych przez "Lucasów" w EIII. Tych bardziej "myślących" i niezależnych, komandosów. Ale to tylko taka mała uwaga. KONIEC SPOILERA!

Jakie jest opowiadanie? Świetne. Czytałem z zapartym tchem, co nie zdarzało mi się ostatnio przy Star Wars. Oczywiście porucznik decyduje się na ucieczkę, bo mimo strachu (nie był on komandosem mimo stopnia) wolał wolność, rzecz wśród klonów nieznaną.

Czy wiecie, że klony nie mają imion? Mają tylko kody cyfrowo literowe, jak droidy. I jak ma się z nimi komunikować człowiek, który i tak by tych kodów nie spamiętał, a w dodatku klony są takie same? Ha. Aaron znalazł rozwiązanie, znalazł niejedną różnicę pomiędzy ludźmi i klonami i w dodatku znajduje rozwiązanie, takich trudnych sytuacji. A że nie zawsze są to rzeczy poważne...

- We dwóch idziemy na zwiad - powiedział porucznik.
- A jak ktoś z miasteczka tu przyjdzie?
- To go złapiecie, zabijecie, ugotujecie i zjecie.
Wszystkie klony wzdrygnęły się i to dokładnie takim samym wzdrygnięciem.
- Sir, kanibalizm jest zdecydowanie sprzeczny z procedurami.
- To był żart - wyjaśnił porucznik.
- To nie był żart. Nikt się nie wywrócił - powiedział pierwszy klon.
- Nikt nie powiedział, "Jaka jest różnica pomiędzy... " - powiedział drugi klon.
- Nikt nie powiedział, "Wchodzi trzech Separatystów do baru... " - powiedział trzeci klon.
- Chłopaki, jest więcej rodzajów dowcipów niż wy znacie.
Pierwszy klon spojrzał podejrzliwie. - Skoro pan tak twierdzi, sir...

Ale są i poważniejsze momenty w opowieści. Jeśli jakoś uda się wam ją dopaść to polecam.

[droid]
The Pengalan Tradeoff - Aaron Allston - SW Insider #65 - Paizo Publishing - luty 2003 r.

|chronologia|

Clone Wars - Kroniki


Figurki Star Wars


This site is in no way sponsored or endorsed by: George Lucas, Lucasfilm Ltd., LucasArts Entertainment Co., or any affiliates.
Star Wars and all its characters are (C) and TM by Lucasfilm Ltd.
Website content (C) ICO Squad, 2001-2016